Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: własnie ukonczyłem...
Treść opublikowana przez Josh
-
CRONOS: The New Dawn
To lepiej niech nie odpala Tormented Souls 2, bo gierka go zje razem z butami.
-
CRONOS: The New Dawn
Nie znam gościa. Napisz na co konkretnie narzeka, to go ekipa forumowych survivalowców szybciutko wyjaśni
-
Resident Evil VII
Trudny. Ginie się bardzo szybko, znacznie wcześniej pojawiają się mocniejsi przeciwnicy i trzeba naprawdę oszczędzać pociski, ale też dzięki temu rozgrywka jest jeszcze lepsza i bardziej intensywna. Dla porównania: Village of Shadows (RE8) > Inferno (RE3R) > Madhouse (RE7)> Professional (RE4R) > Hardcore (RE2R)
-
Hollow Knight Silksong
A wydawało mi się, że sptawdziłem każdy milimetr tej lokacji
-
Hollow Knight Silksong
Jedyne czego naprawdę nienawidzę w trudnych grach, to brak save'a przed co bardziej przegwizdanymi momentami i konieczność powtarzania prostych i długich fragmentów "x" razy tylko po to, żeby np znowu zmierzyć się z bossem, który i tak zajebie cię dwoma uderzeniami i będziesz musiał kolejny raz marnować czas żeby się do niego dostać. Mogę walczyć z najtrudniejszym bossem ever, ale takie chamskie zagrywki autentycznie sprawiają, że odechciewa się grać. Tutaj tak było w Bilewater, w momencie jak ławeczka runęła w przepaść miałem poczułem się jakby mi twórcy gry pokazali środkowy palec.
-
Metal Gear Solid: Trylogia
Walkiewicz pamiętam, że też kiedyś do Extrima tworzył taki bełkot, który był zrozumiały może dla trzech czytelników w całej Polsce. Dobrze wiedzieć, że się ogarnął. Jednak świadomość tego dla kogo się pisze teksty ma tu kluczowe znaczenie, większość z nas otwierając kolorową gazetkę o grach nie ma ochoty przebijać się przez tak kwiecisty język. Nawet jeżeli jest zrozumiały w 100%, to i tak potrafi zirytować, dla mnie to brzmi tak jakby autor z całych sił prężył muskuły próbując pokazać jaki to on jest oczytany i jaki ma fajny oraz inteligentny styl pisania, ale sorry, to nie jest pismo naukowe dla nerdów mających na koncie 8 doktoratów, tylko luzacki szmatławiec stanowiący uzupełnienie informacji, które każdy z nas może znaleźć w internecie. Nikt tego ani nie doceni, ani nie będzie miał frajdy z takiego czytania. Osobiście dużo bardziej od takich językowych fanaberii cenię sobie specyficzne poczucie humoru zawarte w artykułach, umiejętność "wciągnięcia" czytelnika w dany tekst tak, że czasem przeczytanie nawet kilku stron sprawia wrażenie jakby minęło 30 sekund oraz zajawkowy ton który nie pozostawia wątpliwości, że autor po pierwsze: naprawdę zna się na temacie, a po drugie: pisanie o nim sprawia mu dziką radość.
-
Metal Gear Solid: Trylogia
Koleś serio tak pisze w gazetce o grach wideo dla dzieci? Ja jebe, w końcu JaskinieTerrigenoweMarvela mają konkurencję.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Wczoraj z siorą gadałem o tym filmie. To ona zabrała (wręcz zawlekła) swojego męża do kina xD No ale to ona w tym związku nosi spodnie więc jeżeli już dojdzie do przemocy domowej to z jej inicjatywy,
-
Final Fantasy Tactics - The Ivalice Chronicles
Lecę już z czwartym rozdziałem. Wszystkie klasy postaci poza ostatnią odblokowane, więc w końcu można się ładnie pobawić tworząc własny dream team, aczkolwiek widzę że najbardziej opłaca się iść w siłę fizyczną. U mnie 3 fizole: pół knighty-pół samuraje, do tego jeden bard ze znajomością czarów leczących, drugi bard z czarami ofensywnymi i większość etapów idzie bez problemu. Nie wiem jak na normalu, ale na tactician są chamskie i bardzo nagłe skoki poziomu trudności, np 3 bardzo proste misje fabularne które przechodzę nie ginąc żadną postacią, a później nagle JEB gra postanawia zrobić się bardzo trudna i trzeba trochę grindować tylko po to, żeby okazało się, że następne 3 czy 4 etapy znowu są dziecinnie proste. Jakiejś finezji ze strony AI ciężko mi się tu dopatrzyć, po prostu w pewnych momentach gra postanawia drastycznie zwiększyć ilość zadawanych mi obrażeń albo HP bossa i tyle, wydaje mi się że ktoś tu się nie napracował za bardzo. Fabułka jest po prostu "spoko", jak an FF brakuje mi mocniejszych zwrotów akcji i charyzmatycznych bohaterów, ale jeżeli ktoś lubi polityczne knowania i mniej przesłodzonego bullshitu niż w pozostałych Finalach, to powinien być zadowolony. Zawodzi natomiast muzyka, mam wrażenie że od początku gry na zmianę lecą w kółko te same utwory, co przy kilkudziesięciogodzinnej przygodzie potrafi zmęczyć. Pewnie skończę i za jakiś czas odpalę Tactics Ogre albo Triangle Strategy, bo te gry też mnie z jakiegoś powodu ominęły.
- Growe Szambo
- rookie numbers
-
Tormented Souls II
Jest sporo gier, w których trofea za poziomy trudności się nie stackują i trzeba je przechodzić oddzielnie, więc akurat tu bym się buga nie dopatrywał.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
No prawda, bardziej mulatka, ale kurva większego paszteta już chyba nie dało się wybrać Przynajmniej Chris był bardzo spoko, Irons w sumie też w punkt. Anyway cały film to bardziej parodia RE niż pełnoprawna ekranizacja, pięknie sobie strzelili w kolano próbując zmieścić story z RE1 i RE2 w 1.5h przy okazji nie dając żadnych szans na RE3. Najlepsze sceny to Licker pełzający po ścianie i Redfield napierniczający w zombie w ciemnej rezydencji, reszta do spłukania w klopie.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Dlatego dziwi mnie jak widzę że ludzie stawiają Apokalipsę obok pierwszego Residenta. Tu już Andersonowi puściły hamulce do końca i kolo aż do dzisiaj nie dał rady zatrzymać swojego spierdolenia. Alice ratująca wszystkich z opresji, włącznie z Jill xD naparzająca Nemesisa swoimi małymi piąstkami oraz low-kickami, milion cięć podczas 30sekundowej sceny akcji, debilne postacie których nie było w RE3, Carlos z latynosa transformujący się w araba, no i niemal całkowite porzucenie konwencji horroru. Pamiętam jak byłem rozczarowany po seansie.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Odpalam sobie pierwszego Residenta REgularnie (hehe) minimum raz w roku i jak dla mnie to jest cały czas zajebisty film i najlepsza (obok MK) ekranizacja gry wideo. Andersonowi udało się tu oddać to co według mnie definiowało pierwsze Resy, czyli atmosferę totalnej izolacji robiąc z laboratorium jedną wielką i zabójczą pułapkę. Ujęcia jak Alice snuje się po rezydencji na początku sztosik, podobnie polujący na niedobitki Licker, do tego genialna muzyka i legendarna już scena z laserami wykorzystana w grach więcej niż raz. Tak, juz tu uwidoczniły się dziwne fetysze Andersona (Jovovich kasująca zombie jak jakiś ninja i rozdająca psom kopniaki ) ale według mnie to było naprawdę spoko widowisko, na pewno o wiele lepsze niż ta parodia zwana Welcome to Raccoon City z Leonem-pizdą i czarną Jill.
-
NETFLIX
Mieli do wykorzystania kontynuację mangi: Alice in Borderland Retry, jednak trzeci sezon skręcił z fabułą w zupełnie innym kierunku. Epilog dosyć wyraźnie daje do zrozumienia, że kolejny będzie mieć z mangą jeszcze mniej wspólnego (inne miejsce akcji, inni bohaterzy). Co do drugiego pytania: spoiler Tytułowe Borderland to świat między życiem, a śmiercią do którego trafiają ludzie u których doszło do śmierci klinicznej. Biorąc udział w rozgrywkach sterowanych przez Obywateli (czyli ludzi, którzy przetrwali poprzednie gry i "awansowali" na coś w rodzaju bogów) mają szansę sami stać się Obywatelami albo opuścić Borderland i wrócić do świata żywych. W ostatnim odcinku pojawia się sam Joker, który bardziej szczegółowo tłumaczy istotę tego świata.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Pierwszy RE od Pawełka Andersona był na tyle dobry, że nawet Capcom podkradł od niego kilka pomysłów (lasery, kiecka Ady w RE4, Red Queen w Darkside Chronicles, design Lickerów w RE5), gdyby tylko ten dureń klepał sequele w takim stylu to mogłyby się pięknie nawzajem uzupełniać, a może i nawet zazębiać z gierkami. Marzy mi się, żeby tym razem wyszło coś takiego, no ale wiadomo, lepiej nie robić sobie za dużych nadziei. Do dzisiaj odbija mi się w uszach echo ziomka od Remedium jakim to on jest fanem gier i że będzie to widać po jego serialu xD
-
własnie ukonczyłem...
Skończyłem kilka razy, splatynowałem i ogólnie bawiłem się nieźle. Nie ma na rynku równie pojebanych gier jak produkcje Sudy, grałem bo uwielbiam slashery, ale też grałem żeby zobaczyć jakie pokręcone gówno kolo jeszcze wymyśli: brutalność, cięty język, nawiązania do filmów i innych gier (parodia Final Fantasy mnie zniszczyła, gorące krzesła też zajebiste), wysoki poziom trudności, starcia z niektórymi bossami, ogólny styl i postać Travisa, dla mnie to wystarczyło żeby spędzić z gierką wiele godzin. Mimo to zgadzam się z wieloma rzeczami, które tu opisałeś i niestety czuć że NMH3 to pod pewnymi względami cholernie leniwy slop, samo to że nie chciało im się robić normalnych etapów tylko trzeba jeździć po mieście i startować w rozsianych to tu, to tam walkach, żeby móc zawalczyć z bossem i ruszyć story do przodu to totalna żenada, system walki niestety też mocno "taki se", co jest aż dziwne, bo przecież Suda ma doświadczenie w slasherach (Killer is Dead do dzisiaj świetnie się trzyma). Na pewno nie będę nikogo zachęcał do kupowania tej gry, ale w ramach jakiegoś abonamentu spokojnie można odpalić i trochę posiekać kosmitów.
-
Cinema news
Ta laska co grała Eve w trzeciej Mumii była tak bardzo nijaka i pozbawiona charyzmy (przez co chemia między nią a filmowym mężem była w zasadzie niewyczuwalna), że samo to zepsuło mi seans :(
-
Cinema news
Też jestem za tym, żeby pełnił bardziej rolę mentora nowego bohatera niż grał pierwsze skrzypce. Wystarczy mi w zupełności, że znowu wcieli się w rolę O'Connella i wystąpi w duecie z Rachel. Jezu ale się trzepało do niej kapucyna jak się miało te 13 lat.
-
Cinema news
Brendan Fraser i Rachel Weisz znowu razem! Nadchodzi "Mum...Na wielkiej fali sequeli i remake’ów wybudzono "Mumię", co oznacza, że na planie ponownie spotkają się Rachel Weisz i Brendan Fraser. Reżyserować mają Matt Bettinelli-Olpin i Tyler Gillett, znani jako Pierwsze dwie Mumie to jedne z moich ulubionych filmów, więc czekam mocno i oby nie schrzanili tego tak jak Mumii 3. Ciekawe czy Fraser zdąży wrócić do formy
-
Wiedźmin - NETFLIX
Nie no, teraz już jest dobrze, chłopaki z CD Projekt przecież się z nim dogadały i coś mu więcej zapłaciły, żeby zamknął tę tłustę mordę i przestał im cisnąć "że narobili mu mnóstwo smrodu i gówna". W sumie zabawne. Powinien ich po stopach całować, bo gdyby nie oni to nigdy to uniwersum nie stałoby się tak głośne na cały świat i na luzie zaryzykuję stwierdzenie, że serialu, a tym samym dodatkowych milionów dla knura też by nie było. A tak to jest serial, książki zaczęły się lepiej sprzedawać, za jakiś czas premiera Wiedźmina 4 i Sapkowski będzie sobie wesoło kwiczał w swoim chlewiku ze złota i marmuru.
-
Wiedźmin - NETFLIX
Jego majątek jest szacowany na 20 mln dolarów, dzięki Netflixowi zarobił 6 mln więc wcześniej musiało być naprawdę krucho z pieniążkami :( Czy każdy by zrobił tak samo jak on, włącznie ze mną? Pewnie tak, jak to mówią: każdy ma swoją cenę. Czy zmienia to fakt, że kolo sprzedał własne dziecko bandzie kretynów, którzy zamknęli je w piwnicy, wysmarowali fekaliami i zgwałcili na wszystkie możliwe sposoby? Nie. Wiadomo, że publicznie złego słowa o Netflixie nie powie, ale jestem ciekaw jakie myśli kotłują mu się pod tym siwym czerepem.
-
One Piece
Przecież Attack on Titan już się skończył.
-
Wiedźmin - NETFLIX
Nie mam zamiaru im nabijać nawet 1 wyświetlenia więcej. Ale poszukam gdzieś na Zatoce ten jeden odcinek