Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Josh

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Josh

  1. Josh odpowiedział(a) na Figaro temat w Graczpospolita
    Twisted Metal - sorry, ale nie. Mam gigantyczną odporność na archaizmy, potrafię dużo wybaczyć starym grom, ale to jest dzisiaj niegrywalne i podaję w wątpliwość czy kiedykolwiek było. Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z tą serią, na Szaraku grałem tylko w Vigilante 8 i mniej więcej na coś podobnego się nastawiałem, jednak ani skala lokacji nie jest ta sama, ani starcia nie dają żadnej frajdy. Przecież przez to sterowanie nie da się w nic trafić, a jeszcze gra wymaga takiej precyzji, że ja p*erdolę kolizje to dramat, bardzo łatwo na czymś utknąć, a zanim obrócisz się do grzejącego w Ciebie od tyłu przeciwnika, to już jesteś wrakiem. Wyśrubowany poziom trudności jest ok, ale nie jeżeli wynika z ewidentnych błędów i wad po stronie gry. Może kolejne części są lepsze, tylko nie wiem czy mam jeszcze ochotę się o tym przekonywać, bo gierka całkowicie mnie wydrenowała z energii oraz wszelkich pokładów optymizmu.
  2. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ghostrunner 2 Ultra szybki, bardzo wymagający, stawiający w 100% na gameplay mix platformówki i slashera, czerpiący podstawowe założenia z Hotline Miami (krótkie sekwencje z bohaterem ginącym od jednego uderzenia), a to wszystko w dystopijnym klimacie przywodzącym na myśl Łowcę Androidów = właśnie taki był pierwszy Ghostrunner i miło mi donieść, że w przypadku sequela deweloperzy nie próbowali odkrywać silnika parowego na nowo, tylko dostarczyli dokładnie to czego wszyscy chcieli: więcej tej samej, ostrej sieczki i szalonego parkouru z licznikiem zgonów adekwatnym do ilości soczystych fucków rzucanych przez gracza. Znowu wskakujemy w gacie cybernetycznego zabijaki imieniem Jack, tym razem stając do nierównej walki z innymi ghostrunnerami, którzy próbują zniszczyć miasto przy okazji unicestwiając w nim wszelkie życie. Fabuła nie jest jakoś super wciągająca, zresztą umówmy się: w tego typu grze nie musi być, jednak ma przynajmniej jeden twist, który wziął mnie kompletnie z zaskoczenia. Mocno za to nadrabiają postacie, które są w stałej łączności z Jackiem i często prowadzą z nim konwersacje, często bardzo żywiołowe i zabawne, nie zawsze związane z głównym wątkiem. Gra generalnie uderza w poważne tony, mamy apokalipsę która doprowadziła do wyginięcia niemal całej ludzkości, lokacje są zimne, sterylne i mroczne, jucha i odcinane kończyny są tutaj na porządku dziennym, dlatego tak jak na ogół nie lubię, kiedy NPCe nie zamykają mordy, tak tutaj ich częste żarciki i przekomarzanie się między sobą stanowią przyjemne comic relief. W pewnym momencie do teamu dołącza irytujące czarne babsko, które lubi się wymądrzać i rozstawiać wszystkich po kątach i już myślałem że trzeba będzie się męczyć z tym netflixowym stworem do końca gry, a koniec końców babeczka okazała się moją ulubioną postacią z naprawdę sprawnie i charyzmatycznie napisanymi dialogami San Jack, jak na skupionego na swojej misji, pozornie bezwzględnego cyborga też potrafi być zaskakująco ludzki, przy okazji nieźle gasząc innych kozackimi one-linerami. Uwielbiam gry, które po opanowaniu pozwalają się poczuć jak totalny, dominujący swoich przeciwników madafaka i tutaj tak właśnie jest. Protagonista ginie od jednego uderzenia, ba zabiłoby go nawet pierdnięcie, ale cały myk polega na tym, żeby to pierdnięcie go nawet nie dosięgło i twórcy dają nam do tego odpowiednie środki: Jack zasuwa po ścianach w gracją Ryu Hayabusy, wykonuje błyskawiczne uniki, potrafi na krótką chwilę spowolnić czas, umie odbijać wystrzelone z blastera pociski z powrotem do wrogów albo skracać ich o głowę w ułamku sekundy wykonując szybki ślizg. A to dopiero zaledwie mały wycinek jego możliwości. Z biegiem gry otrzymujemy dostęp do nowych upgrade'ów rozwijając ninję w zasadzie w dowolnym kierunku. Chcesz postawić na potężne kontry blokujące każdy atak i zamieniające adwersarzy w krwawą breję? Nie ma problemu. A może wolisz walczyć na dystans dziurawiąc gagatków shurikenami? Dajesz byczku. Z czasem pojawiają się nawet takie wypasy jak chwilowa niewidzialność pozwalająca zawczasu zająć dogodną pozycję i pozbyć się tego jednego bardzo irytującego wroga zanim rozpęta się sieczka lub nawet możliwość przejęcia umysłu jednego z nich, aby stanął po Twojej stronie i walił do swoich Opcji rozwijania bohatera, a następnie eksterminowania wrogów jest sporo i to tylko od gracza zależy jaki styl obierze. Moją ulubioną dopałką jest chip na moment zwiększający prędkość Jacka o 5% po każdym zabitym przeciwniku na arenie, który zamienia rozgrywkę w możliwie najbardziej dziki i efektowny balet śmierci jakiego można doświadczyć grając na konsoli. Tak jak na początku gry ginie się bardzo często i na najgłupsze możliwe sposoby, tak na pewnym etapie skill jest już tak wyżyłowany, że po prostu z buta wbijasz do kolejnej lokacji, niemalże mechanicznie unikając wszystkich ataków i tnąc każdego śmiecia na kawałeczki w kilka sekund, po czym z tępym uśmiechem na mordzie dochodzi do Ciebie, że kurde, jesteś w tym naprawdę dobry! Gra daje ogrom frajdy i drugie tyle satysfakcji, są jednak dwie rzeczy, do których muszę się doczepić. Pierwszą z nich są sekwencje na motorze - pojawiają się późno i nie ma ich zbyt wiele, ale nie przypadły mi do gustu. Jeszcze jak zasuwasz rynną w stylu Wipeouta strzelając do robali i unikając przeszkód w ramach filmowej, oskryptowanej sekwencji to jest ok, gorzej kiedy gra robi się nieco bardziej otwarta i trzeba poruszać się jednośladem z punktu a do punktu b. Motorek lubi zacinać się na przeszkodach, wpadać w bugi i bardzo nieprzyjemnie się nim cofa jeżeli się o coś zablokujesz (wolałem w takiej sytuacji wcisnąć restart do checkpointa niż wygrzebywać się spomiędzy obiektów i korygować tor jazdy). Przez te etapy siada też dynamika, bo zamiast lecieć przed siebie i kroić wszystko po drodze, to trzeba co chwilę zsiadać żeby gdzieś kawałek dojść z buta i odblokować np. most, aby móc pojechać dalej. IMO kompletnie zbędny ficzer, ale rozumiem że deweloper chciał dodać cokolwiek nowego, no i jak wspomniałem wyżej nie ma tego tak dużo, raptem kilka etapów. Druga rzecz na minus według mnie to nieco niższy poziom trudności niż w pierwszym Ghostrunnerze. I tak nie jest łatwo, w porównaniu do większość produkowanych dzisiaj gier tu naprawdę można się spocić, ale jednak pierwsza część sprawiła mi dużo więcej problemów. Spadek trudności widać zwłaszcza w trakcie starć z bossami oraz w końcowych etapach, które wydają się znacznie prostsze niż środkowa część gry (a chyba powinno być na odwrót?). Na szczęście po ukończeniu gry odblokowuje się tryb hardcore całkowicie zmieniający konfiguracje przeciwników, a nawet... architekturę niektórych lokacji, sprawiając że parkour jest jeszcze bardziej wymagający. Ot, takie Dante Must Die, dla kompletnych masochistów. Tytuł polecam mocno każdemu kto szuka dynamicznej, adrenalinopędnej rozgrywki bez zbędnego pitu-pitu. Nie jest to ani najpiękniejsza, ani najdłuższa, ani najbardziej zapadająca w pamięci produkcja ever, ale swoje zadanie spełnia i osobiście jestem zdania, że właśnie takich gier ta branża potrzebuje: wykonanych z duszą, charakterem i własnym stylem produkcji AA zapewniających krótkotrwały acz solidny zastrzyk serotoniny. 8/10
  3. Josh odpowiedział(a) na Shankor temat w Ogólne
    Było grane w Mutanta i Miasmę, ostro szarpałem też w XComa i Gears Tactics: obie formuły mi się podobały, więc w sumie mam to gdzieś w którą stronę pójdą z Zero Company.
  4. Josh odpowiedział(a) na Boomcio temat w Ogólne
    Mmm, miasmeczka. Mmmm, mutancik. Kupię kiedyś za 50zł.
  5. Josh odpowiedział(a) na MBeniek temat w Seriale
    We wuz lazt of as and sheeeeeeeeeeit
  6. Josh odpowiedział(a) na MBeniek temat w Seriale
    Ja ten serial odpuściłem sobie z innych powodów, ale z chujowego castingu też zawsze warto się pośmiać. Nie chodzi o to, żeby Ellie grała jakaś super-badass babeczka albo miss wszechświata, bo i Ellie w grze przecież też nie była ani piękna ani jej kozackość nie wynikała z urody (tylko z ciętego charakteru), ale kurde, niech chociaż trochę aktorka przypomina swój odpowiednik z gry. Wszyscy wiemy, że były bardziej pasujące do tej roli kandydatki i jesteśmy również świadomi że Bella nie dostała tej roli ze względu na talent, tylko za punkciki zdobyte za bycie niebinarnym stworem, o czym wiele razy mówiła w wywiadach (a nikt o to nawet nie pytał). Aż dostałem flashbacków z hinduskiego Leona i czarnego Weskera i mnie ciarki przeszły
  7. Josh odpowiedział(a) na MBeniek temat w Seriale
  8. Kobiety... nie rozumieją naszego poświęcenia w imię wyższej idei
  9. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Uwaga, spoiler z drugiego sezonu
  10. Jezu Chryste, naliczyłem już 20 nowości z tego roku do ogrania, z tą będzie 21
  11. Josh odpowiedział(a) na MBeniek temat w Kącik RPG
    No przecież jest. Te całe 20 osób które udziela się na resetcwela.
  12. Josh odpowiedział(a) na wirusek temat w MANGA&ANIME
    Zniesmaczony tym jak potraktowano lore w Netflixowej wersji Devil May Cry poczułem się zachęcony do nadrobienia mang i nowel, dla odmiany trzymających się kanonu. Najpierw wleciał prequel DMC3 rozgrywający się na kilka dni przed wydarzeniami z Dante's Awakening. Bardzo fajna kreska, trochę efektownych akrobacji w wykonaniu Dante, świetne projekty demonów, kilka wątków i postaci których na próżno szukać w grach, a Vergil z tym swoim spojrzeniem mrozi krew w żyłach i wydaje się jeszcze bardziej odczłowieczony niż kiedykolwiek Już wiem skąd Adi Shankar wytrzasnął tego królika, co dowodzi że na pewnym etapie musiał trzymać mangę w swoich brudnych łapach, szkoda tylko, że nic sensownego z tych rysunków nie wyciągnął i chyba tylko mielił te strony jedna za drugą bez większych refleksji. Całość zamyka się w dwóch woluminach, ale ewidentnie widać, że miało ich być więcej, bo niektóre poboczne historie nie doczekały się konkluzji (Enzo, Alice), a Lady w mandze jest jeszcze w miarę normalną babeczką przed przemianą w zdeterminowaną łowczynię demonów, czyli strzelam w ciemno, że Vol.3 miał skupiać się na tragedii związanej z jej rodzicami co doprowadziło do jej metamorfozy. Dodam tylko, że laska nie przeklina ani razu :) Fabuła momentami jest mocno chaotyczna i ciężko połapać się w wydarzeniach, ale dla fanów to i tak łakomy kąsek, tym bardziej że to właśnie tutaj po raz pierwszy w historii DMC dochodzi do starcia między braćmi. Tutaj z kolei mamy Visions of V, czyli historię tytułowego fana skóry i lateksu i jego zmagania bezpośrednio przed akcją z Devil May Cry 5. Nastawiałem się na kilka niezobowiązujących chapterów stanowiących dopełnienie znanej mi fabuły, a dostałem 36 rozdziałów pełnych zajebistych smaczków i odniesień sięgających niekiedy poza piątą odsłonę gry, np fragment z Mundusem przerabiającym Vergila na Nelo Angelo Zaskakująco wszystko nieźle trzyma się kupy, wizualnie prezentuje się to rewelacyjnie (walki z demonami są dużo bardziej czytelne niż w mandze DMC3) no i co tu dużo mówić: po prostu więcej kanonicznego DMC, a to zawsze plus.
  13. Josh odpowiedział(a) na Shen temat w MANGA&ANIME
    del
  14. Josh odpowiedział(a) na MBeniek temat w Kącik RPG
    To już nawet nie ma znaczenia czy ta gra jest dobra, średnia czy słaba. Bioware po prostu zrobiło grę dla nikogo i tu mamy największy problem. Chcieli dostosować Veilguard pod młodzieżowych odbiorców oferując baśniowy i kolorowy artstyle z kreskówkowo wyglądającymi postaciami oraz bardziej dynamiczny system walki, tylko zapomnieli że dzieciaki lubiące kolorki i akcję wolą się strzelać w Fortnite niż siedzieć przy erpegach. Fani poprzednich Dragon Age'ów poczuli się natomiast zniechęceni odejściem od stylu dark fantasy w parze z oczojebną młóćką, no i mamy efekt. To tak jakby Bethesda postanowiła zrobić z kolejnego Falllouta wesołego shootera ze szczątkowymi elementami RPG, w jakimś graficznym sosie na bazie Apex Legends. Całkowite niezrozumienie pragnień i oczekiwań graczy, do których startują ze swoim produktem.
  15. Josh odpowiedział(a) na XM. temat w PS5
    Nawet w pierwszym Residencie przedmioty się błyszczały, ale to niczego nie dowodzi, a na pewno nie tego, że kiedyś gry tak chamsko waliły podpowiedziami między oczy jak robią to teraz. Jasne, jakieś wskazówki były praktycznie od zawsze, ale nie mylmy tego z podawanymi na tacy rozwiązaniami. Jakoś w zeszłym roku grałem w Tomb Raider Angel of Darkness, Resident Evil Outbreak, The Suffering i Ghosthunter: a więc w same tytuły z szóstej generacji i w każdej z nich zaciąłem się po kilka razy kompletnie nie wiedząc gdzie iść i co zrobić. Żadnej żółtej farby, żadnego NPCa obok, który palcem pokazuje że masz skręcić w ten czy tamten korytarz i użyć tego czy innego przedmiotu na danym obiekcie. Większość gier z tamtych czasów taka była, odpalcie sobie losową przygodówkę albo nawet jakiś platformer nie będący Crashem czy Ratchetem i też na pewnym etapie gdzieś utkniecie. Dzisiaj momentów faktycznie wymagających ruszenia głowy można szukać w zasadzie tylko w produkcjach AA albo Indykach, bo jednak wysokobudżetowe gry celują w odbiorcę, który nie lubi przegrzewać zwojów mózgowych.
  16. Już się trochę to demonizowanie uspokoiło, ale od czasu do czasu dalej można znaleźć komentarze, że to idiotyzm, strata czasu, że po co to, a dlaczego Fajny, opcjonalny, dodatkowo motywujący bajer, z którego można wyciągnąć trochę dobrego, o ile komuś się nie popierdoli w głowie i nie zatraci się w tym wyścigu szczurów klepiąc po 1000 platyn rocznie w Majonezie albo innej Hannie Montanie. Tak długo jak trofikowanie sprawia frajdę bez przeczucia, że traci się czas i że dałoby się w tym momencie pyknąć w coś przyjemniejszego: nie widzę problemu.
  17. Josh odpowiedział(a) na XM. temat w PS5
    Jeżeli ktoś lubi wiele razy przechodzić grę na różnych poziomach trudności, wracać do niej cyklicznie albo bawić się w speedruny to Ragnarok z tymi zamulającymi fragmentami będzie katorgą. Ja męczyłem się już za pierwszym razem i wiem, że nigdy w życiu tej części już nie odpalę, gdzie do greckich GoWów będę wracał jeszcze wiele razy. Rozumiem, że po tylu odsłonach rozgrywających się w jednej lokacji, z niemalże dokładnie tym samym systemem walki i podobnym stylem narracji zmiany były konieczne, stąd nowa perspektywa, przemodelowane starcia i większy nacisk na filmowe doznania, ale o ile w GoW 2018 jeszcze udało im się zachować rozsądny balans między grą, a cinematic experience, tak w Ragnaroku komuś się suwaczek ciut za mocno przesunął w niewłaściwym kierunku. Pomijając walking-simowe momenty z Atreusem, to jeszcze niesamowicie mnie irytowała ilość dialogów podczas grania Kratosem: całą grę chodzi się z innymi postaciami obok i te pieprzone NPCe nie potrafią zamknąć japy nawet na chwilę nie można na spokojnie eksplorować lokacji w poszukiwaniu skrzynek z fantami, bo zaraz odpala się jakiś tekst w stylu "gdzie leziesz??", "po co tam idziesz??", "hehe, bo wiecie, mój stary tak ma że musi wsadzić nos w każdy kąt" - zupełnie jakby deweloperzy próbowali ci zwrócić uwagę "Ej kolego, dobrze się czujesz? Nie za mocno zbaczasz z głównej ścieżki? Przecież nie o to w tym sinematiku chodzi". Ludzie, dajcie mi chwilę spokojnie pograć bez brzęczenia mi nad uchem i cut-scenek co 20 sekund grania.
  18. Popieram. Trofea online to największa bzdura z jednego powodu: serwery kiedyś zostaną wyłączone, a tym samym możliwość wbicia platyny w takiej grze przepadnie na zawsze. Jeszcze rozumiem jakieś tytuły stojące multiplayerem jak Call of Duty czy sportówki od EA, ale gry wybitnie singlowe z na siłę wciśniętym coopem jak Ninja Gaiden 2 albo zreebotowany Tomb Raider? Po co? Dobrze chociaż, że w odświeżonych wersjach na currentgeny ktoś pomyślał i wywalił dzbanki wymagające babrania się online, ale nie każda gra miała tyle szczęścia i doczekała się remastera z nową listą trofików.
  19. Josh odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
    Tak, Deluxior ma wszystko, jakieś śmieciowe skórki dla postaci, każde dostępne DLC oraz kod na pierwszą część.
  20. Kokainowy miś - lekka, głupawa komedyjka, idealna do piwka i cheetosów. Przyznam, że zaskoczyła mnie ilość gore w tym fimie, momentami rzeźnia jest naprawdę sroga, kilka razy też solidnie parsknąłem śmiechem (scena w leśniczówce i "przypadkowy" headshot ). Dawno nie widziałem tak absurdalnych zgonów. W żadnym wypadku nie jest to wysokiej klasy kino, ale swoje zadanie jako wesoły odmóżdżacz spełnia wzorowo, no i nie ciągnie się wcale, bo trwa 1.5 godzinki, czyli w sam raz jak na widowisko tego typu. Jest to jeden z ostatnich filmów w którym można zobaczyć w akcji Raya Liottę (oczywiście jako złodupca) co dla niektórych kinomaniaków może stanowić dodatkową zachętę.
  21. 13 tysięcy platyn? Niezły zwyrol na początku nie chciało mi się wierzyć, że sam to robi, ale wbiłem na profil i patrzę że prawie wszystkie platyny to jakieś gównogierki do skończenia w dwie minuty, więc jest to całkiem prawdopodobne. Nawet nie wiedziałem, że tyle szrotu wychodzi na PS Store.
  22. Trofiki fajna sprawa jako przedłużacz żywotności, byle nie robić z tego sportu na zasadzie aby ich natrzaskać jak najwięcej dla "szpanu". Jak widzę typów co mają po 500 platyn, a później patrzę na ich listę na PSNProfiles i widzę jakieś My Name is Mayo czy inne chujstwa w ilościach hurtowych to jednak czuję lekką pogardę.
  23. Josh odpowiedział(a) na Plugawy temat w Graczpospolita
    Kurcze, ciekawe co by się stało jakby jakiś biały deweloper stwierdził, że murzyni mają się trzymać z dala od jego gry, a w ogóle to są pomyłką. Mam dziwne podejrzenie, że mogłoby się skończyć na kilku pozwach i całkowitym wykluczeniu z branży. Na szczęście temat dotyczy wrogiego nastawienia wobec białasów, a jak wszyscy wiemy rasizm działa tylko w jedną stronę i babeczka nie ma się czym przejmować, może jeszcze dostanie medal za walkę z "białą supremacją". IGN: so brave and stunning, 10/10.
  24. Josh odpowiedział(a) na Plugawy temat w Graczpospolita
    Greg widzący woke w grach i filmach Greg podczas grania/oglądania czegokolwiek od Naughty Dog
  25. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Dokopałem się do kolejnego dowodu na to jak Adi Shankar nie kuma tego uniwersum. Ciekawe co ten Hindus odpierdoli w drugim sezonie ze swoją wiedzą Tak tylko przypomnę co o tym "antybohaterze" myślą twórcy DMC spoilerki z mangi Pewnie w serialu będzie ratował ludzi i pomagał uchodźcom z piekła

Account

Navigation

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.