No kurde muszę kilka słów skrobnąć pod wpływem chwili. Od dłuższego czasu miałem ochotę zagrać w KCD (co mnie samego trochę zdziwiło, bo nie tak dawno, czyli jakieś 2/3 miesiące temu zabrałem się za ostatni dodatek do KCD2 i go ukończyłem, więc raczej nie powinienem tęsknić za Henryczkiem), no i dzisiaj swoje pragnienie można powiedzieć zrealizowałem, bo razem z Heniem obudziliśmy się późną porą po wczorajszej zabawie z Fryckiem i Mateuszem - dla niewtajemniczonych tak zaczyna się przygoda w części pierwszej KCD. No i do meritum, w sumie nie wiem czy chciałem Was zapytać czy też tak macie, czy po prostu się z kimś podzielić taką obserwacją (dla uściślenia obie części KCD to można powiedzieć spełnienie moich jakichś tam marzeń, bo od małego uwielbiam średniowiecze), ale jak odpaliłem grę i zacząłem oglądać film początkowy to aż mnie ścisnęło w dołku, sam nie wiem jak to opisać czy to nostalgia, smutek czy jakieś inne uczucie którego nie umiem bliżej opisać. Śmieszne to może trochę, że gierka potrafi wywołać we mnie takie emocje, może jest to spowodowane tym że wiem że nic nie dzieje się dwa razy i kolejne przejście będzie już inne, a może po prostu tak się stęskniłem za tym światem, cholera wie, ale chciałem Wam powiedzieć, że gry wideo to jest kurde piękna sprawa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zagrajmerów i miłego wieczoru spoiler