Opublikowano 8 marca8 mar Kupiłem Crysis na próbę no i muszę przyznać, że świetna jest ta gierka. Chyba zaraz dokupię resztę gier z serii, bo nadal są na promki na Gogu. Może i jest liniowo, ale podoba mi się to, że ciągle coś się dzieję. Wybuchy, strzelaniny, ratowanie zakładników, wysadzanie w powietrze strategicznych celów, do tego jakaś obca rasa pojawiła się na wyspie i kasuje moich kompanów jednego po drugim. Nie ma żadnych zapychaczy w postaci odbijania baz i odhaczania znaczników. Od początku jest wjazd w sam środek akcji i po 5 godzinach tempo jest cały czas tak samo intensywne jak na początku. Aż mi się Titanfall 2 przypomniał, który może nie miał długiej kampanii, ale była tak treściwa i zajebiście zaprojektowana, że z chęcią do niej wracam co jakiś czas.
Opublikowano 8 marca8 mar Crysis to pierwsza gierka którą ogrywałem na laptopie kupionym na studia. Był to 2011 rok, MSI z Geforcem 520M. Gierka ledwo działała w 720P ale było przynajmniej te 30-40 klatek na ustawieniach mieszane medium xd Wtedy tej częsci nie było na konsolach i nie miałem innej możliwości a na dobrego PCta nie było mnie stać.
Opublikowano 8 marca8 mar Jedynka ma ch.ujowy gamplay i spier.dolony system uzywania tych wszystkich mocy. Dwojka naprawila to wszystko i jest lepsza. Trojka tak jak kazda ostatnia czesc fpsow w tamtych czasach po prostu sredniak.
Opublikowano 8 marca8 mar Ja przeszedłem jedynkę dopiero jak wyszła na xboxa 360 . Jak w szkole wszyscy się jarali tym crysisem to miałem za słabego kompa.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Zacząłem UFO ROBOT GRENDIZER – The Feast of the Wolves. Bo co z tego, że mam furę gier AAA w backlogu, skoro mogę pograć robocikiem z lat 70tych w niskobudżetowej gierce, gdzie tytułowego robocika nawet nie znam, ani nie mam do niego sentymentu. Wiem tylko, że to jeden z kilku dawnych tworów Go Nagai (twórcy m.in. Devilmana, Mazingera, czy Getter Robo).Ale przyznać muszę, że gdyby dali mi taką gierkę z Daimosem, to by była najlepsza rzecz pod słońcem... Jeśli po tych 50 latach jeszcze jacyś fani Grendizera żyją, to ewidentnie jest to gra dla nich, bo czuć tu klimat animca tamtych czasów. Muzyka, grafika, animacja, naprawdę dobrze to wygląda jak na tego typu niszowy tytuł. Natomiast sam gameplay to stosunkowo prosty beat'em'up/slasher z pseudo-otwartym światem, prostym systemem upgrade'ów i licznymi znajdźkami oraz elementami shmupa. Nie czuć co prawda, że gramy gigantycznym robotem, ale mimo tego fajnie się póki co walczy.Jedyne co musiałem zrobić w pierwszej kolejności, to zmienić dubbing na japoński, bo angielski jest okropny i szczerze nie wiem, dlaczego ludzie z nim grają. Część uroku Super Robotów to właśnie nazwy ataków wykrzykiwane przez bohaterów, a tymczasem lektor tutaj wymawia je, jakby był znudzony... Japoński jest bardzo dobry. Sama gra natomiast ma też polskie napisy.W sumie nie wiem, czy komuś bym polecił, bo sam mam po prostu słabość do japońskich robotów i mogę nie być obiektywny, ale ogólnie rzecz biorąc i tak jestem pod wrażeniem, że gierka okazała się lepsza, niż bym przypuszczał. W większej promocji można rozważyć.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.