Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Featured Replies

  • Odpowiedzi 103
  • Wyświetleń 5 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • SpacierShark123
    SpacierShark123

    Jedno jest pewne jak widzę 10/10 od IGN to pewniak że gra jest średniakiem ale to granic możliwości przeładowanym DEI/WOKE i innymi chorobami mentalnymi. Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach nie ma

  • Licznik pokazuje mi dwie godziny, więc jestem dopiero w połowie, ale już teraz wiem, że Mixtape zostanie ze mną dłużej, niż mógłbym się tego spodziewać. Soundtrack wybitny, być może najlepszy od czasó

  • Skończyłem wczoraj w lekko ponad 3h (na liczniku 3:45 jakoś, ale powtarzałem już kilka chapterów pod achievementy). To taki bardziej interaktywny film niż gra: chodzimy po pokoju -> wybieramy przed

Opublikowano

Z takich krótkich gier przypomniało mi się dzisiaj Bramble The Mountain King. Tylko tam jeszcze był gameplay i to całkiem niezły. Poza tym ładne lokacje, muzyka, pomysłowe walki z bossami, mroczno-baśniowy klimat itd.

Wszedłem z ciekawości na meta, a tam ledwie 10 recenzji od redakcji (ign nic nie skrobnął na jej temat) no smutno się człowiekowi robi, że taka perełka nie zdobyła uznania na jakie zasługiwała. Tymczasem widzisz taki Mixtape, który się sam przechodzi i dyszki się sypią od recenzentów. Może błędem twórców Bramble było to, że tam trzeba było grać ?

Opublikowano

Granie w 2026 roku? Ochooyałeś? Jeszcze chcesz się tak przemęczać po pracy?

Opublikowano

Dla mnie największy minus to właśnie soundtrack, nie trafia do mnie jest miałki i masz ochotę skipowac każda nutę, zero energii w tym. Gameplay na poziomie minimalnym, a muzyka zaprasza do spania. Nie wychowałem się w różowych latach 90 w ameryccze zero nostalgii. Gameplay zero, muzyka marna historia dla nastolatek.

Opublikowano

To po chuj grać w ogole grę której focusem są lata 90te i jej muza xd

Opublikowano

Tu grałeś w ogóle że komentujesz.

Opublikowano
8 minut temu, Figaro napisał(a):

To po chuj grać w ogole grę której focusem są lata 90te i jej muza xd

Dla gameplayu? A nie, czekaj...

Opublikowano

Puściłem sobie na yt all songs z tej gry i dużo fajnych numerów jest. Niektóre z nich przypominają mi te kawałki, które leciały w radio jak się jechało z mamą do babci na wieś za dzieciaka. Przeważnie po odsłuchaniu kilku takich utworów nawet leki na chorobę lokomocyjną nie pomagały i musiałem prosić o zatrzymanie auta, żeby wyjść jebnąć bełta do lasu. To nie chodzi o to, że nie podobała mi się ta muzyka, bo mi się podobała. Problem był taki, że nawet pozytywne emocje podkręcały mdłości i najłatwiej mi było przetrwać te ataki w ciszy.

Na szczęście dziś choroby lokomocyjnej już nie ma, a miłość do tej muzyki została. To jest piękne w muzyce, że potrafi obudzić wspomnienia... nawet jeśli są takie jak moje.

Edytowane przez Czokosz

Opublikowano

W 2012 ludzie też sie zachwycali the walking dead przez jego niesamowity gameplay? Wole 3h dobrego gierkofilmu niż jakiś rozjebany slop na 1000 pokroju crimson desert )

Opublikowano
  • Autor

W sumie to właśnie o tym jest ta gra, o zaklinaniu ulotnych wspomnień w muzyce. Banalne, proste, ale jednak tyle wystarczyło by wielu osobom się spodobała.

Opublikowano

Ty w 2004 roku: ale kiedyś gry będą super, gameplay na pewno będzie niesamowity

Gameplay w 2026

Opublikowano

Josh się nie zna tu nie chodzi o gampaley bo go nie ma wcale tylko o dojebana historię nastolatki ze słonecznej Kalifornii która ma problemy z koleżanką, a wszystko w soczystym akompaniamencie bangerow z lat 60tych a nawet 2tysiecznych. Scam a nie goty.

Opublikowano

A jest jakaś z chłopkiem tpp z mieczem/pistoletem gdzie przechodzi sie na czas? Pytam dla josha )

Opublikowano

To zajebiste, co wrzuciłeś, aż się przypominają

kichy

frostiego w kijku prawdy.

Opublikowano

Żyd zakręcił korbą i jacy wszyscy zadowoleni, żałosne.

W ogóle niezła indie gierka, z licencjami na taką muzykę :)

2 godziny temu, ASX napisał(a):

W sumie to właśnie o tym jest ta gra, o zaklinaniu ulotnych wspomnień w muzyce. Banalne, proste, ale jednak tyle wystarczyło by wielu osobom się spodobała.

Ty masz takie wspomnienia z lat 90. jak w tej grze?

Opublikowano
  • Autor

Zrzut ekranu 2026-05-12 153014.png

Opublikowano

"Grali" XDDDDDDDDDDDDDDDDD

No ale odpowiedz na pytanie kurwa.

Opublikowano

Za 10zl sie sprawdzi yes

Opublikowano

Myślisz że znajdziesz kogoś kto Ci zapłaci 10 zł za zagranie w to?

Opublikowano
  • Autor

no tak grałem, a co innego miałem robić. Ty jak grałeś w Life is Strange albo Firewatcha to twoim zdaniem co robiłeś? Takie filmowe narracyjne gierki to nie jest przecież żadna nowość, a w porównaniu do takiego Firewatcha to Mixtape ma akurat o wiele więcej gameplayu.

Co do wspomnień to wiadomo że mam inne wspomnienia, bo wychowywałem się w Polsce a nie w Kalifornii, lata 90-te ledwo zahaczyłem, nie byłem też nigdy metalowcem jak Rockford, nie słuchałem nawet tego typu muzyki, ale i tak gra opowiada na tyle uniwersalną historię o dorastaniu, roli wspomnień, że nawet ja mogłem się z nią utożsamić.

Opublikowano

Ziomeczek, prowadzący sympatyczny profil na facebooku spłodził całkiem obszerny tekst, który sprawia, że jeszcze bardziej kusi mnie zakupić (i oczywiście tego samego dnia anulować, żeby nie odczuć straty) Gamepassa, żeby to samemu sprawdzić i móc się wypowiedzieć, jak to z tym dziwnym tworem jest.

image.png

Obszerny post z fanpage "Dlaczego Nie?"

Miałem dać sobie spokój. Naprawdę. Otworzyłem dokument, pomyślałem, że szkoda słów na opisywanie tego produktu, o ile można to tak nazwać. A potem przeczytałem recenzję Gryonline. Potem IGN. I zwyczajnie nie umiałem tego zostawić.

Mówię o Mixtape. Gryonline dało Mixtape dziewiątkę. Słownie: dziewięć na dziesięć. A jako minusy panowie wymienili, że „sterowanie w sekwencjach akcji mogłoby być bardziej responsywne" oraz że „niektórych graczy może rozczarować brak zagadek i wyborów". W normalnym świecie to są minusy, które tłumaczą się jako brak gry w grze. W skali Gryonline to wciąż dziewiątka.

Pozwólcie, że ustawię to obok kilku innych ocen. Clair Obscur dostał u Polaków 9,5, a w IGN 9 i tytuł najlepszej gry 2025 roku. Kingdom Come Deliverance 2 dostało u Gryonline 9. Wukong, gra z autorskim silnikiem, godzinami walki opartej o transformacje i animacjami na poziomie najwyższej półki, dostał 8,5. W IGN 8. Elden Ring Nightreign, czyli rogalik od FromSoftware oparty o trzyosobowy multiplayer, w IGN 8. Crimson Desert, gra Pearl Abyss, która sprzedała się w dwa miliony kopii w 24 godziny i wygenerowała ponad 200 milionów dolarów przychodu, w IGN dostał 6. A Mixtape dostał dziesiątkę. Pierwsza dziesiątka roku 2026 w największej publikacji branżowej na świecie. Z tytułem „Masterpiece" w nagłówku.

Zostawmy oceny na chwilę i zajrzyjmy do środka. Czym właściwie jest rozgrywka w Mixtape? Chodzisz po pokoju. Klikasz na kasetę, plakat albo zdjęcie. Odpala się wspomnienie w formie przerywnika filmowego. Po przerywniku dostajesz trzydziestosekundową minigierkę, której fizycznie nie da się przegrać, bo twórcy zdecydowali, że wyzwanie zepsułoby klimat. Wracasz do pokoju. Klikasz dalej. Znowu przerywnik. Znowu minigierka. Przez trzy godziny. Nie ma trudności, bo nie ma czego utrudniać. Nie ma decyzji, bo nie ma czego decydować. Cała filozofia projektowa sprowadza się do tego, żeby zedrzeć z produktu jak najwięcej gry, aż zostanie sam przekaz.

I może dlatego CD Action zachowało się rozsądnie i przez kilka dni o Mixtape nie napisało nic. Aktualizując: kilka godzin temu jednak wrzucili recenzję i dali ósemkę z plusem. Szacunek za odwagę pójścia o oczko niżej niż reszta;)
Wracam jednak do oryginalnej tezy, bo nie każdy redaktor chce ryzykować wiarygodnością przy tytule, którego reżyser kreatywny Johnny Galvatron w wywiadzie dla Kotaku opisuje cytatem o tym, ile czasu zespół spędził nad tym, żeby „liny śliny w systemie cząsteczkowym działały jak należy". To nie jest żart. To prawdziwa wypowiedź twórcy o najambitniejszym technicznie elemencie jego produkcji. System cząsteczkowy śliny przy minigierce z pocałunkiem. Recenzent samego IGN przyznał zresztą w tekście, że „wciąż nie jestem do końca przekonany, czy Mixtape jest grą wideo". To nie jest moja interpretacja. To cytat z recenzji, która dostała maksimum.

Wyobraźcie sobie krytyka filmowego, który daje pełną notę przy słowach „nie do końca wiem, czy to jest film". Nikt nie potraktowałby takiego recenzenta poważnie. W grach przechodzi, bo gry przestały być oceniane jak produkt. Przeszły do kategorii nośnika kulturowego, w którym liczy się to, co przekazują, a nie to, jak to robią. I tu właściwie zaczyna się problem.

Mixtape nie ukrywa, co przekazuje. Główna bohaterka, Cassandra, to wzorowa uczennica, gwiazda drużyny softballowej, doskonała we wszystkim, co robi. Jej tata jest policjantem i chce, żeby córka się rozwijała. Gra przedstawia to jako OPRESJĘ. Historia Cassandry polega na porzuceniu nauki i sportu na rzecz imprez i alkoholu, a produkcja opakowuje to w narrację o wyzwoleniu i znajdowaniu siebie. Drugi z bohaterów to chłopak bez planu, bez ambicji, bez kierunku, a gra wystawia to jako autentyczność. Trzecia bohaterka, Stacey, zagłusza emocje muzyką, a gra serwuje to jako głębię. W jednej z sekwencji Stacey widzi, jak Cassandra rozmawia z dziewczyną, której nie lubi, i ta zwykła nastoletnia zazdrość zostaje przedstawiona jako pełnoekranowa, kinowa wizja, w której bohaterka przepływa wstecz przez zamarznięte miasto przy smutnej muzyce. Nastoletnia zazdrość jako apokaliptyczne przeżycie egzystencjalne.

I tu muszę zrobić krok w tył, bo nie chcę, żeby zabrzmiało to jak narzekanie człowieka, który zapomniał, jak się ma siedemnaście lat. Pamiętam doskonale. Pamiętam wieczory, kiedy wszystko wydawało się zbyt wielkie, zbyt ostateczne, a głupia rozmowa po lekcjach potrafiła się ciągnąć w głowie przez tydzień. Pamiętam, jak emocje wchodziły z butami w każdą drobną sytuację i jak ciężko było je przepracować, bo nikt nie nauczył, jak to się robi. Wchodzenie w dorosłość jest burzliwe, chaotyczne i często nieproporcjonalne do bodźców i to jest prawda o nastolatkach, której nie warto kwestionować. Sztuka, która pokazuje ten stan z czułością i bez moralizowania, ma swoje miejsce, a niektóre z najlepszych książek, filmów i albumów, jakie znam, dotykają właśnie tej emocjonalnej skali. Mixtape próbuje stanąć w tej tradycji i część widzów rzeczywiście kupi to ujęcie. Mój problem nie polega więc na tym, że gra opowiada o nastoletnim chaosie. Mój problem polega na tym, co z tym chaosem robi. Bo dobre opowiadanie o wchodzeniu w dorosłość pokazuje, jak człowiek przez to przechodzi i co z tego wynosi, nawet jeśli przegrywa po drodze trzy razy. Mixtape pokazuje tylko sam stan i celebruje go jako cel sam w sobie. A to już nie jest historia o dorastaniu, tylko o zatrzymaniu się w jego najmniej ciekawym momencie.

I tu dochodzimy do sedna, bo nie chodzi nawet o samą treść ani o estetykę. Nie chodzi też o ideologię, której jest w tym tyle, że można nią posypać dwa sezony Star Trek Starfleet Academy. Chodzi o asymetrię. Gdyby ktoś zrobił dokładnie taką samą produkcję z odwrotnym przekazem, z bohaterką, która wraca na właściwe tory, słucha rodziców, znajduje siłę w dyscyplinie i wyrzeczeniach, to mielibyśmy w branży międzynarodową aferę na kilka miesięcy. Skala recenzencka byłaby brutalna. Padłyby określenia o niebezpiecznych wzorcach, konserwatywnej propagandzie, reakcyjnej narracji. A tutaj, gdzie ojciec policjant jest złym charakterem, a samodestrukcyjne wybory są wyzwoleniem, dostajemy dziesiątkę i tytuł arcydzieła.

Czy serio tak nisko upadliśmy z wymaganiami co do tego, co jest wartościowe? Bo tylko o to pytam. Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym recenzent może w tym samym tekście napisać, że nie jest pewien, czy ocenia grę wideo, i wystawić dziesiątkę? W którym polska publikacja, która ma w portfolio rzetelne, długie recenzje, stawia trzygodzinną animację interaktywną obok Kingdom Come Deliverance 2? Bo jeśli tak, to chyba czas, żebyśmy sobie szczerze powiedzieli, że oceny przestały coś znaczyć. Albo zaczęły znaczyć coś innego, niż udają.

Wiem, że ten tekst może urazić kogoś, komu Mixtape się podobał. To w porządku. Gra ma swoich odbiorców, ma swoją niszę, ma prawo istnieć. Bez problemu wyobrażam sobie, że ktoś bez problemu obejrzy te trzy godziny i wyniesie z nich coś dla siebie, bo nostalgia za latami dziewięćdziesiątymi i estetyka mixtape'ów potrafią dobrze trafiać. To moja opinia, nie wyrok. Ale opinia oparta na jednej prostej obserwacji: skala recenzji w gamingu rozjeżdża się z rzeczywistością produktu i robi to tak konsekwentnie, że trudno już mówić o przypadku.

A kiedy następnym razem ktoś was zapyta, czemu nie ufacie zawodowym recenzjom, powiedzcie po prostu: bo symulator śliny dostał wyższą notę od Crimson Desert, Wukonga i Clair Obscur. I poczekajcie na odpowiedź.

Opublikowano

To jest tak męczące jak toksyczni są gracze, jak bardzo podatni są na wpływy youtuberów i internetu. Sterują wam jak laleczkami.

Opublikowano

Figaro znajdź te 3h i skończ gierkę sam a nie tu o byciu podatnym na wpływy innych piszesz.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 4

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.