Opublikowano wczoraj o 11:48 1 dzień Tez nie jestem slahserowym wyjadaczem i 5 jeszcze pede mna, ale zaskoczenie, ze cos systemowo przebilo 3ke. No ciekawe.Mi w DmC nie pasowalo to zonglowanie miedzy niebieskim szybkim a czerwonym wolnym kolorem broni, ktore dzialaja na okreslonych wrogow bo od innych sie odbija.
Opublikowano wczoraj o 11:53 1 dzień W piątym Devilu największym problemem są lokacje, strasznie nudne i mało klimatyczne, a jak wchodzi drzewo to jest jeszcze gorzej. No i słabo że po prostu chodzisz w nich z punktu a do b, bez dodatkowych atrakcji, gdzie w pierwszym DMC dało się trochę pływać i błądzić po korytarzach, w DMC3 trafiały się sporadyncze łamigłówki, a w DmC pojawił się nawet platforming. Wiadomo, że system walki w takich grach jest najważniejszy, ale fajnie jeżeli poza klepaniem demonów gierka oferuje nieco więcej. IMO: Dante's Awakening > DMC > DmC > DMC5 > DMC4 > DMC2Devil od Ninja Theory pamiętam, że był nieźle gnojony przy premierze, głównie przez ultrasów DMC od Capcomu, ale mi siadła ta gra strasznie, a jeszcze bardziej przy okazji Definitive Edition, które poprawiło prawie wszystko. Dwa razy splatynowane, jakby wypuścili remaster to bym wbijał trzeci raz trofea.
Opublikowano wczoraj o 12:20 1 dzień DMC V ma jeszcze jeden problem w postaci zamulającego V - systemowo to poza tym cwelem najlepsza gra w serii i stawiam ją jako całość za trójką i na równi z jedynką, ale po prostu zawsze mnie wkurzało granie nim, zwłaszcza przy przejściach na kolejnym poziomie trudności. Teraz sobie gierkę odświeżam i powoli ją kończę Vergilem (który oczywiście nie ma swojej własnej kampanii) i pomijając samą fajność systemu Vergila, to najwięcej przyjemności sprawia mi pominięcie grania V. A do samej piątki siadłem nie tak dawno po odświeżeniu czwórki (która sama miała swoje problemy związane z backtrackingiem) i jeszcze bardziej uwypukliło to wizualną nudę ostatniej gry z cyklu.
Opublikowano wczoraj o 12:23 1 dzień Jak już jest ponownie wymieniana subiektywna lista Devili, to też trzeba dołączyć DMC3>DMC4>DMC>DmC>DMC5>DMC2.
Opublikowano wczoraj o 12:27 1 dzień Dobra, to naprawiam niedopatrzenie:DMC 3>DMC V=DMC>DMC 4>DmC>>>>>>>>>martwe płody rolne>>>>>>gówno>>>>>>>>>DMC 2.
Opublikowano wczoraj o 12:28 1 dzień 4 minuty temu, Jukka Sarasti napisał(a):DMC V ma jeszcze jeden problem w postaci zamulającego V - systemowo to poza tym cwelem najlepsza gra w serii i stawiam ją jako całość za trójką i na równi z jedynką, ale po prostu zawsze mnie wkurzało granie nim, zwłaszcza przy przejściach na kolejnym poziomie trudności. Teraz sobie gierkę odświeżam i powoli ją kończę Vergilem (który oczywiście nie ma swojej własnej kampanii) i pomijając samą fajność systemu Vergila, to najwięcej przyjemności sprawia mi pominięcie grania V. A do samej piątki siadłem nie tak dawno po odświeżeniu czwórki (która sama miała swoje problemy związane z backtrackingiem) i jeszcze bardziej uwypukliło to wizualną nudę ostatniej gry z cyklu.Vergila też skopali :( Najlepiej się nim grało w DMC3, bo jeszcze nie był taki mocny, w Czwórce już był zbyt OP, ale w Piątce przegięli pałę po całości. W ogóle nie trzeba się nim starać w trakcie gry, jego ciosy zadają zbyt duże obrażenia przeciwnikom, a styl napełnia się momentalnie. W ruchu wygląda to niesamowicie, ale wystarczy chwycić pada, żeby przekonać się jak z biegiem czasu spłycili granie tym madafaką.
Opublikowano wczoraj o 12:39 1 dzień DmC DE>DMC>DMC3=DMC4>>DMC5. DMC1 wysoko bo to był przełom w gierkach. DMC5 nisko ze względu na tragiczne, powtarzalne levele i słaby balans poziomu trudności gdzie na Normalu można przejść grę mashując przyciski a drugi raz już nie chciało mi się w to grać. DmC DE najlepszy design, świetna muzyka, kompetentne sekcje platformowe i system walki w sam raz, na tyle prosty aby już po paru godzinach odstawiać eleganckie akcje, na tyle głęboki że nie nudzi przy kolejnych przejściach.
Opublikowano wczoraj o 12:39 1 dzień 9 minut temu, Josh napisał(a):Vergila też skopali :( Najlepiej się nim grało w DMC3, bo jeszcze nie był taki mocny, w Czwórce już był zbyt OP, ale w Piątce przegięli pałę po całości. W ogóle nie trzeba się nim starać w trakcie gry, jego ciosy zadają zbyt duże obrażenia przeciwnikom, a styl napełnia się momentalnie. W ruchu wygląda to niesamowicie, ale wystarczy chwycić pada, żeby przekonać się jak z biegiem czasu spłycili granie tym madafaką.Faktycznie jest to chyba najłatwiejsza postać w prowadzeniu, ale ja tam mam frajdę, zwłaszcza, że odpaliłem sobie grę jako przypominajkę, a nie z myślą o przechodzeniu poziomów trudności po kolei. Jakby mu wyciąć tego "speciala" z zamianą i znerfić klony, to byłoby dla mnie idealnie, ale i tak bawię się wyśmienicie.
Opublikowano wczoraj o 12:53 1 dzień Pierwsze DMC chyba zawsze będzie wysoko dla każdego. Najmroczniejszy klimat w serii, najlepszy design przeciwników, eksploracja w stylu starych Residentów, totalnie badassowy soundtrack bez żadnego gejowego wokalu. Jeżeli ploty o remaku się potwierdzą (słyszałem różne wersje, że ma być albo remake DMC albo DMC3) i uda im się to wszystko odtworzyć ale z systemem walki z Piatki, to dostaniemy najlepszą odsłonę ever.
Opublikowano 19 godzin temu19 godz. Obejrzałem trailer jeszcze raz i kurde zagrałbym ;)Wiadomo że to może być tylko sklejka jak ten trailer kiedyś z olbrzymem gdzie i tak byliśmy lata od czegokolwiek.Wiem że psioczylem na nich bo 7 lat robili grę na 5h ale lubiłem przygody Senuy
Opublikowano 18 godzin temu18 godz. Pierwsza Senua była super i na tym mogli zakończyć, bo finał tej historii miał piękną klamrę i tam już nie trzeba było nic więcej dodawać. W dwójce za to było czuć, że fabularnie jest to ciągnięte na siłę.Gameplay mogli chociaż rozbudować przez te kilka lat od premiery jedynki, a nawet tego im się nie chciało zrobić, bo lepiej było nagrywać w plenerze dźwięki strumienia i skanować islandzki krajobraz żeby widoczki były ładne w grze. Edytowane 18 godzin temu18 godz. przez Czokosz
Opublikowano 15 godzin temu15 godz. 11 godzin temu, łom napisał(a):DmC w wersji poprawionej Definitive Edition to jeden z najlepszych i najbardziej przystępnych slasherów jakie kiedykolwiek powstały. Heavenly Sword mimo że za krótki i rozgrywka nie była wybitna to pod względem artystycznym i aktorskim wymiatał a Enslaved ma świetny świat. Każda z tych gier była o wiele lepsza od Hellblade i też nie mam pojęcia dla czego po porażce Hellblade 2 zabrali się za Hellblade 3.Ale cały sęk tej gry to było że to nie jest Hellblade 3 lol.Po reakcjach czuję, że chyba nie przekazali tego dość wyraźnie. Mam wrażenie, że Microsoft czekał na decyzję w oparciu na to, jak się przyjmie ta prezentacja Senui, i widząc brak oznak hiciora, pociągnął za spust.
Opublikowano 14 godzin temu14 godz. 3 godziny temu, Czokosz napisał(a):Pierwsza Senua była super i na tym mogli zakończyć, bo finał tej historii miał piękną klamrę i tam już nie trzeba było nic więcej dodawać. W dwójce za to było czuć, że fabularnie jest to ciągnięte na siłę.Jakby skończyli na jedynce to bym nawet okiem nie mrugnął na wiadomość o zamknięciu studia, ale jednak po dwójce jest mi ich żal, bo była dużo lepsza, fabularnie ciekawsza i zdecydowanie lepiej wyważona - jedynka to dla mnie straszny paździerz, ale druga część bardzo mi się podobała, więc mam zupełnie odmienne wrażenia od Twoich.
Opublikowano 8 godzin temu8 godz. Dwójka jest fajna interaktywne doświadczenie, fajne animacje, widoki, grafika. Ale czuć w każdej minucie że jest to historia pociągnięta na siłę. Zgadzam się że jedynka była spójną zamkniętą historią, robienie franczyzny na kilka częsci z historii schizofreniczki już przy zapowiedzi drugiej częsci wydawał mi się głupi, a skończenie drugiej części tylko to potwierdził.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.