Skocz do zawartości

Sezon 4 (możliwe spoilery)


ogqozo

Rekomendowane odpowiedzi

średni ten odcinek, chociaż tak to już jest jak przez osiem tygodni karmi się nas 'tajemnicami' na które każdy zna odpowiedź. W zasadzie teraz największą zagadką jest jak Inni mogą wydostawać się z wyspy i stawiam, że ma to coś doczynienia ze "Świątynią". Po 09 nie spodziewam się wiele, ale mam nadzieję, że chociaż będzie się go przyjemnie oglądało tak jak "The Constant".

Odnośnik do komentarza

odcinek fajny ale niespojny - koncowka wydala mi sie wyrwana z kontekstu. Sam osobiscie mam nadzieje ze Danielle przezyje, bo chcialem zobaczyc jej FB -zreszta, tworcy mowili ze takowe dostanie, takze moze nie wszystko jest przesadzane i za miesiac okaze sie ze kobieta-Rambo miala na sobie jakas kamizelke:P

 

Ogolnie rzecz biorac - bez rewelacji, ale jest ok

 

Ps. Tom gejem...hmm..ale po co?

Ps2. Pomyslalem ze jak Michaelowi pokazywala sie Libby to mogliby tez zmachac zwidy Any Lucii:>

Odnośnik do komentarza
Jakoś nie będzie mi brakowało Ruso, Karla, a nawet nie brakowałoby Aleks.

noo,miało byc dramatycznie, a pewnie wszyscy odetchneli z ulgą po ich 'smierci', ze wiecej te beznadziejne postaci nie będą pokazywane. Teraz tylko Alex i Clair do odstrzału,a bede happy

 

Nie zgodze sie ,ze 4 sezon jest najgorszy. Jest lepszy od 2 i 3, ze wzgledy na nową formułę odcinków i ciekawsze historie. No i akcja nie dzieje sie tylko na plazy, a w roznych lokacjach. Jak kogos ten sezon nudzi to widocznie przejadł mu sie ten serial.

Odnośnik do komentarza

Przecież wątek orientacji Toma to tylko taki "smaczek" był i odniesienie do wspomnianej tu wcześniej sytuacji z "nie jesteś w moim typie". ;)

 

Poza tym w każdym serialu musi być jakiś gej.

 

 

Odcinek nie jest jakiś rewelacyjny... Ale i tak trzyma poziom. Choć historia Michaela zdecydowanie mogłaby być ciekawsza.

Edytowane przez Hejas
Odnośnik do komentarza

Ależ burzycie się o te gejostwo. Czy wszystko co oni pokażą w tym serialu, musi mieć drugi dno i coś nowego wnosić? Po prostu jest ot tak, dowiedzieliśmy się ciekawostki o Tomie.

 

Nie przypadkowo w Poprzednich odcinkach ukazali dialog:

- Kim wy jesteście?

- Dobrymi ludźmi, Michael.

 

Nowy ep:

- No to uważaj się za jednego z dobrych, Michael.

 

Można wywnioskować, co Ben miał na myśli powtarzając w kółko o jego dobroci.

Odnośnik do komentarza

Taka mnie myśl naszła, jak już się tak burzycie o gejostwo Toma... może autorzy chcieli pokazać ludzkie cechy jednego z Innych. Kontynuują pokazywanie, że Inni, to rzeczywiście "ci dobrzy". A może po prostu homoseksulizm jest trendy ;) Wiecie... Raczek się przyznał, że jest gejem, Michael Spite (wokalista R.E.M.) też, to i w serialu ktoś musiał zostać :P

Odnośnik do komentarza
Nie zgodze sie ,ze 4 sezon jest najgorszy. Jest lepszy od 2 i 3, ze wzgledy na nową formułę odcinków i ciekawsze historie. No i akcja nie dzieje sie tylko na plazy, a w roznych lokacjach. Jak kogos ten sezon nudzi to widocznie przejadł mu sie ten serial.

 

Ależ nie... Po prostu nie uważam, że historia jest ciekawsza. Jest, przede wszystkim, uboższa. W tym sezonie może ze 3 odcinki były jakieś głębokie, reszta na zasadzie "akcja idzie do przodu, rzeczy się dzieją". Mało jest dialogów, które by się naprawdę podziwiało (a w 2. sezonie była ich masa). Futurospekcje może i są świeższe niż retro, ale można powiedzieć, że tylko ratują ten sezon przed mianem przeciętnego. No i brak retrospekcji też rezultuje mniejszą głębią psychologiczną, niż to było w sezonach poprzednich. Postaci mniej mnie obchodzą - nie ma ani jednej, do której bym się przywiązał, bo każda pojawia się na swoje 5 minut, po czym znika. Sawyera praktycznie nie ma, Jack to marionetka, Hurley nie rzuca śmiesznymi tekstami. Nowe postacie mają duży potencjał, który jest niewykorzystywany, bo to bohaterowie drugiego planu. A taki Miles na pewno by się nadawał, jest dow(pipi)ny, ma ciekawą historię i umiejętności, pasuje do wyspy. Podobnie Daniel. Natomiast wszystkie postacie są traktowane po macoszemu.

Odnośnik do komentarza

No niestety, efektów strajku scenarzystów ciąg dalszy. Jednak to z powrotu postaci, którą pokazywano na zdjęciach promocyjnych w chu/j czasu przed rozpoczęciem sezonu, postanowiono zrobić wielkie halo, które miało wszystkich wyrwać z kapci. Podziwianie kunsztu aktorskiego dejtukmajsona przez cały odcinek to z pewnością to, na co wszyscy czekali. Jedynym w miarę ciekawym elementem jego flashabacka było "not yet" i rozmowa z Benem. No i gejostwo Toma o_O

Reszta na czele z dylematami moralnym, próbami samobójczymi i "powrotami" Libby to tragikomedia.

W ogóle nie podoba mi się kierunek, w jakim to wszystko podąża. Starty Widmore pasuje na głównego badguya serialu równie bardzo jak Hurley. Ta akcja z rozkopywaniem tajlandzkiego cmentarza i umieszczaniem kopii oceanic 815 na dnie rowu mariańskiego wali chu/jem na kilometr i jest ciężko naciągana. Ale chyba nie aż tak bardzo, jak debilna scena z początku odcinka, prowadząca zresztą do "dramatycznego finału". Rousseau najpierw nie wierzy w żadne słowo Bena, klepie go po mordzie, gdy ten tylko wspomni o swoim ojcostwie wobec Alex, a teraz wystarczy, żeby Benny wyciągnął z du/py jakaś niby-mapę, opowiedział jedną ze swoich bajek i już pełne zaufanie i lets goł! Ostatniej sceny nawet nie chce mi się komentować. Po co naświetlić temat przeszłości kobiety, która przewija się w serialu od pierwszego sezonu i co jakiś czas wspomina o tajemniczej chorobie, która wybiła załogę jej statku ? Lepiej zastrzelić ją w idiotyczny sposób.

 

Co do jakości Sezonu 4, to do odcinka The Constant wszystko było w jak najlepszym porządku, ale w 3 ostatnich odcinkach serial się tak posypał, że głowa mała. Aktualnie przypomina to najczarniejszy okres 3 sezonu. Ekipa "ratunkowa", która miała być (i na początku była) motorem napędowym tego sezonu, nagle została kompletnie odsunięta i zaczęło się cudowanie na siłę. Naprawdę życzyłbym sobie, żeby te ostatnie odcinki to był rzeczywiście efekt zamieszania ze strajkiem, a nie zwiastun braku pomysłów, jako to wszystko dalej z przytupem pociągnąć.

Odnośnik do komentarza
Po co naświetlić temat przeszłości kobiety, która przewija się w serialu od pierwszego sezonu i co jakiś czas wspomina o tajemniczej chorobie, która wybiła załogę jej statku ? Lepiej zastrzelić ją w idiotyczny sposób.
serio chciałbyś cały odcinek dla pokahontas po 50dziesiątce? Troche głupotek w tym epie było od koncowki po najwiekszy suchar czyli wielkie halo o bombę, z ktorej wyskakuje karteczka z napisem 'nie teraz'. Spodziewałem sie czegos bardziej 'wooow' a tu było tylko normalnie. Normalnie jak na ten sezon, bo mimo wszystko jest świetny. Proporacja pytań do odpowiedzi całkowicie sie zmieniła i teraz mamy 'odpowiedz, odpowiedz, odpowiedz, pytanie i dalsze odpowiedzi, ktore czasami są po prostu tym czego sie wszyscy spodziewali.

 

 

Najwiekszym minusem jest to , ze odsuneli najfajniejsze postaci. Sawyera i Jacka prawie nie pokazują. Lock jest jakis nudny i dziwny, Desmond oszalał. Tzn nie wiem czy zauwazyliscie, ale ciagle sie slini i robi głupią mine xd.

Odnośnik do komentarza

przed emisja tego sezonu, przeczytalem w gazecie, ze Dejtukmajson wroci i bedzie rozmiawial z kims, kto nie zyje ... aha, i nie sa na wyspie...to mysle, spooko, cos namąca ale powinno byc ciekawie...a teraz? nie moge patrzec na tego kolesia i na jego idiotyczne miny, gdzie do k..wy nedzy jest Jack, Kate, Sawyer...co do sytuacji opisanej na poczatku...bez komentarza, jako chwyt "reklamowy" chyba juz logo Dosi sie bardziej sprawdziło....zakonczenie tego episodu niby powinno wzbudzic zainteresowanie, jakies napiecie (?) ...hmhm...moze innym razem

Odnośnik do komentarza
Gość Maiden

W pełni zgadzam się z krytyką Tokarka.

 

Najbardziej jednak frapuje mnie wątek gejowy - Co to ma być? Walka z nietolerancją kur.wa mać? Pieprz.ona (pipi).aryka. Dość, że cały odcinek wielkim aktorissimo Michaelu to jeszcze o gejach zachciało i m się kręcić.

 

Dobra poniosło mnie - Come back.

 

Rozwalił mnie wątek babciny. Jak wiadomo na wyspie czas płynie inaczej, nasz Michał zdążył cały posiwieć, Walt ma pewno 2.20 cm. i drugie razy tyle w kroczu ale babcia kit twardo łyka - A ponoć nie je tempa?

Odnośnik do komentarza
mnie zastanawia czy jesli Mike by poprostu wyszedl na kadlub statu zabral ze soba Mp5 i zaczal strzelac do reszty i gdy ci by otworzyli ogien to by zginal? Wyspa mu na to nie pozwala - samobojstwo 2x oraz podlozenie bomby

No tak, ale jak wiemy, Michael nie ma zabić wszystkich na pokładzie, tylko "tych złych". Pytanie, czy Ben już mu przekazał, którzy to "ci źli" - wygląda na to, że nie.

Odnośnik do komentarza

Oglądalność Zagubionych w USA notorycznie spada, dlaczego tak się dzieje?

 

Czwarty sezon Zagubionych pojawił się na antenie ABC w doskonałym momencie. Strajk scenarzystów był w pełni, zatem ramówki telewizje pełne były powtórek i słabych reality show. Ten nędzny krajobraz pomógł zdecydowanie pierwszemu odcinkowi czwartej serii – obejrzało go 16 mln wygłodniałych widzów. To wzrost o ponad 3 mln w porównaniu z finałem trzeciego sezonu. Później było już tylko gorzej. Ósmy odcinek czwartego sezonu obejrzało niewiele ponad 11 mln widzów. Dlaczego prawie 5 mln widzów opuściło serial w ciągu zaledwie kilku tygodni?

 

1. Serial jest zbyt skomplikowany.

 

Wielu ludzi tęski za prostotą pierwszego sezonu. Te czasy jednak już dawno minęły. LOST wymaga od widza obejrzenia każdego epizodu. Jeśli przegapisz choćby jeden lub zapomnisz o wydarzeniach z poprzednich odcinków zaczynasz się gubić. LOST, w przeciwieństwie do innych seriali, wierzy w inteligencję widza.

 

Część ludzi kocha mitologię Zagubionych, innych to odstrasza. Wielu twierdzi, że serial stawia za dużo pytań, nie dając prawie żadnych odpowiedzi. Ci ludzie mogą oglądać serial na DVD lub w ogóle z niego zrezygnowali. Możliwe jest też, że właśnie ta grupa ludzi, pod wpływem promocji, zdecydowała się obejrzeć premierowy odcinek czwartego sezonu. Szybko jednak zrezygnowali, gdy okazało się, że LOST nie jest przyjazny dla nowych lub powracających widzów.

 

2. Brakuje mu wsparcia.

 

LOST po prostu nie ma programu, po którym mógłby przejąć widzów. ABC nigdy nie miała pomysłu co umieścić zarówno przed Zagubionymi, jak i po. Chyba nikt nie jest w stanie policzyć ile razy zmieniano porę i datę emisji serialu.

 

Przez pierwsze siedem tygodni przed premierową emisją nowego odcinka, ABC emitowała... powtórkę poprzedniego epizodu. Jasne, że to doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy przegapili wcześniejszy odcinek. Problem w tym, że powtórki nie gromadzą nigdy wielkiej publiczności. Jedynie odcinek Meet Kevin Johnson poprzedził całkiem niezły sitcom Miss Guided. Jednak, przepływ widowni z serialu komediowego na Zagubionych nie może być zbyt wysoki, o ile w ogóle istnieje.

 

Ciekawe jak zmieni się oglądalność od dziewiątego odcinka począwszy, kiedy Zagubieni emitowani będą o 22, zaraz po bardzo popularnych Chirurgach.

 

3. Oglądalność to nie wszystko.

Z pewnością wyniki oglądalności nie oddają w pełni popularności serialu. Wiele milionów ogląda serial dzięki PVR (Personal Video Recorder – elektroniczne urządzenie powszechnego użytku służące do nagrywania programów telewizyjnych na dysk twardy w formacie cyfrowym) lub ściąga odcinek z serwisu iTunes lub Internetu. Jeszcze więcej, czeka na DVD. Wniosek jest prosty: Zagubieni z pewnością mają więcej fanów niż pokazują to wyniki oglądalności.

 

zagubieni.pl

Odnośnik do komentarza

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...