-
własnie ukonczyłem...
Yakuza: Like a Dragon (XO/XSX) Co mogę powiedzieć? Fabuła momentami tak grubymi nićmi szyta, że uciągnęłaby ciężarówkę, ale dostarczona w taki sposób, że połknąłem ze smakiem. Liczba plot twistów, wątków, intryg jest typowa dla serii, ale jakaś bardziej... przystępna? To zdecydowanie jedna z moich ulubionych Yakuz ogranych dotychczas, zagrało wszytko - miasto, sidequesty, bohaterowie i ich historie, system walki, angielski dubbing, lokacje, art direction, no i posrany klimat. Uwielbiam Yakuzę za to, że nigdy nie zapomina, że jest grą - to jest kilkadziesiąt godzin totalnego odjazdu i właściwie kilka gier w jednej. Do legendarnego 12 chapteru przygotowałem się bez jakiegoś szaleńczego grindu, w naturalny sposób miałem dopakowane postacie i job level, bo po drodze dużo się tłukłem. System walki cholernie mi się podoba. W ogóle to, co oni tu odwalili z miksem "realności" z fantasy, to pieprzony majstersztyk. Nie spodziewałem się, że AŻ TAK mnie pochłonie ten tytuł. 9,5/10 - odejmuję ząbek czosnku za imo zbędny, wtórny 3 dungeon. BTW, poprzednio, około 2 lata temu, na L4 łyknąłem 3, 4 i 5 (ostatnią odpuściłem jakoś pod koniec - za dużo tego, okropnie przeciągnięte). Teraz leżę ze złamaną nogą na L4, skończyłem jaksmoka, a w kolejce już czeka Judgment, którego zaraz instaluję. Kolejne turówki na pewno łyknę, ale muszę na chwilę odsapnąć.
-
PSX EXTREME 346
Słuchaj tego, jak za małolata ustawialiśmy się z kumplami na pizzę, browary i granie na PS2 to oczywiście mieliśmy Tekkena 5, jakieś Gran Turismo 4 na splicie, oni też grali w FIFA. Ale zdecydowanie mniej oczywistą grą było WRC 4. Robiliśmy tak, że zasłaniało się oczy jednej osobie, żeby wylosować kraj i trasę. Później po kolei jechaliśmy, i przyznawaliśmy punkty na podstawie osiąganego czasu i wygrywał ten, który miał ich najwięcej. Był też plot twist (zwrot akcji - przyp. Jutrz.). W prawdziwych rajdach kierowca, który jedzie pierwszy, nazywany jest odkurzaczem, bo odgarnia luźno leżący szuter, przez co może mieć trochę gorszy czas. Myśmy ustalali kolejkę, kto jedzie pierwszy, bo tras było od cholery, a my ich nie znaliśmy. Ten pierwszy jechał zupełnie w ciemno i zostawiał swojego ghosta, na czym korzystała reszta, bo mogła patrzeć, gdzie przydzwonił. Jeśli trasa była NAPRAWDĘ PRZESRANA to robiliśmy demokratyczne głosowanie, czy można zrestartować przejazd. Ustalaliśmy tak 5, czasem 10 oesów (odc. spec. - przyp. Jutrz.) i hajda.
-
PSX EXTREME 347
słuchaj no
- HRAJTE Hal
-
Halo Campaign Evolved
Odpowiednia jest już pora, by powiedzieć mordo sto lat!!! Od około roku codziennie generuję dziesiątki tego typu slopu w Claude i GPT, witam kolegę branżowego xD Niemniej biorę udział w kilku procesach rekrutacyjnych i być może już niebawem nie będę musiał dalej tego robić. Nienawidzę tej roboty.
-
własnie ukonczyłem...
Od siebie dodam jeszcze jedną rzecz - port na Switcha ma dużo lepsze audio niż na PS4 (i chyba Xboxowy też, już dawno nie odpalałem i nie pamiętam). Na plejku brzmi, jakby próbkowanie każdego sampla było obcięte o połowę, w ogóle nie ma górnego pasma i jest obrzydliwa klucha. Jedyny bug z audio, jaki zauważyłem na Switchu, to audio-loop jęków octobraina, gdy się do niego strzela. Tego nie było w wersji na PC, poza tym jest git! Jeszcze fun fact jest taki, że wersję na Switcha robili nasi, Sonka Games, teraz robią Holstin. Kiedyś nagrałem porównanie obydwu wersji, od razu słychać, ocb. BTW, piękny post Marian, a te nagie laseczki vs zombie the video game regularnie wpada w promo, uwielbiam np. Lollipop Chainsaw, ale jakoś nie mogę się przekonać do zakupu. Nawet za 11,99 zł
-
Halo Campaign Evolved
Te narzędzia są bardzo wątpliwe, jeśli chodzi o ich skuteczność - raz totalny bełkot AI będą uznawać za człowieka, innym razem fragment artykułu oznaczą jako AI-generated. Kolega Xabi zrobił idealną analizę i chylę czoła za tak piękny distroj. Natomiast Whisker może dać znać, czy redakcję jego przemyśleń zrobił model 5.6 Sol, czy jeszcze 5.5, bo zjedzone dwa przecinki
-
PS2 News
Dorzucę newsa: https://romhackplaza.org/translations/flower-sun-and-rain-english-translation-playstation-2 Nie znam w ogóle wersji z DS, ale screeny już z daleka zajeżdżają Sudą
-
PSX EXTREME 346
@Nomen dubium już całego posta mi się nie chce rozkładać, bo będę się powtarzał, a do porozumienia nigdy nie dojdziemy, choćbym był sam vs pięciu! Dominatora stawiam na tej samej półce co Ace Combat: Assault Horizon czy tego śmiesznego Ridge Racera robionego przez Jankesów - no fajne, fajne, ale więcej nie rób. Niemniej cieszę się, że ma swoich fanów, bo takich już nie robią i jest to piękna seria Wersja 360 Revenge ma dodatkowe mapy w trybie crash, skiny aut jako DLC i mocny bloom/motion blur, lepsze tekstury, lepszy framerate, 720p. I jest w pełni grywalne na One oraz Series - na Mesjaszu działa bez zająknięcia i tam nadal jest jedną z najlepszych gier wyścigowych gatunku arkady na tym EKOSYSTEMIE.
-
PSX EXTREME 346
Widzisz, ja ten model jazdy odbierałem jako koślawy i coś, czego nie zrobiłoby Criterion, szczególnie że zarówno poczucie prędkości, jak i samą przyjemność z jazdy, poprzednik IMO po prostu robił lepiej. Zresztą nigdy nie miałem poczucia, że nie idę do przodu, a szczególnie przystępny pod tym kątem był Revenge. Dominator oferował na dobrą sprawę mniej od poprzednika, graficznie wypadał gorzej (i mówię to jako fan growej pomarańczy oraz piss filter), design tras nie porywał, gdzie ich konstrukcja ograniczała się do tych signature shortcuts, a w Revenge były one rozbudowane, no i nie byłem fanem samego wyglądu samochodów. Ja wiem, że są fani tej odsłony, ale nie mogłem pozbyć się wrażenia, że jest to gra przede wszystkim stworzona na PSP, a przy okazji wrzucona na PS2, bo w żadnym momencie nie dawała wrażenia pełnoskalowego produktu na konsolę stacjonarną. Nie wiem, czy umieściłbym go w ogóle do Top 5 Burnoutów, ale z pewnością nie umieściłbym go nawet w Top 15 arcade racerów na PS2
-
PSX EXTREME 346
Dominator to w ogóle nie jest Burnout, tylko outsourcowany twór z nieprawego łoża, z którym Criterion nie miał nic wspólnego. Tu nawet feeling jazdy oraz konstrukcja plansz były skrajnie inne i czuć było, że nie tworzyli tego pierwotni twórcy. Tobie Crash nie siał, a dla mnie to jest trzon całej serii, który nie dość, że po dziś dzień jest unikalny w ogóle dla arcade racerów (z jakimiś homeopatycznymi wyjątkami), to jeszcze robi dobrze zarówno w singlu, jak i podczas kanapowego posiedzenia. Zresztą nie bez powodu Dominator jest nisko oceniany zarówno w userscore, jak i meta - nikt go nie wspomina, nikt do niego nie wraca, bo nie ma duszy
-
- Jaką grę wybrać?
Działa tylko wersja X360, ta z pierwszego Xboxa nie będzie chodzić :)- Forumkowy Giveaway, kliknijcie suba i dzwoneczek.
- (Nie)granie w gry
Z żoną parę lat temu potrafiliśmy narzekać na brak czasu, a człowiek po prostu rozmemłany był i się opierdzielał Niemniej nie narzekam, bo nie przepalam tego na byle co, tylko na dalsze ogarnianie chałupy i innych obowiązków. I człowiek jakoś bardziej docenia, gdy już ma wolny wieczór, wszystko odwalone na tip top i można sobie wyczilować - Jaką grę wybrać?