Treść opublikowana przez smoo
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Final Fantasy VII Rebirth
Właśnie jestem po prawdziwej randce z tą jedyną w GS no i cóż mogę powiedzieć bez spoilerów... Tego nie da się opisać słowami, to trzeba przeżyć po tych ponad 2 dekadach osobiście. Bez niedopowiedzeń, wszystko zrobione tak bardzo extra, tak bardzo z miłością do NAJMNIEJSZYCH detali... To przedstawienie, no oczywiście, że to Aerith napisała "No promises to keep". Ten śpiew, ta końcówka. No i jazda gondolą. Posypałem się jak domek z kart. No łzy ciurkiem, ciarki na całym ciele, coś czego nie da się opisać... Prawie 40 letni chłop a rozkleił się jak... Boję się końcówki, a zarazem tak bardzo chcę ją już przeżyć, z opowiadań wiem, że randka przy tym to mały pikuś... Dałbym tu 100 płaczących Pepe, ale nie ma takiej emotki.
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Final Fantasy VII Rebirth
Obstawiam DLC za jakieś 2 lata, na krótko przed wersją PC. Ja wiedziałem już od pierwszych minut. Z jedynką było to samo. Wciąż mnie męczą te myśli, ale z drugiej strony chcę już doświadczyć tego co tu się dalej wydarzy, a potem zanurkować w dyskusje i analizy ze znajomymi. Tak, są od tego później materie.
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Final Fantasy VII Rebirth
No a ja 50h i czyszczę wszystko na bieżąco, w ślimaczym tempie, jak ekipa zaczyna rozmawiać to się zatrzymuję i słucham, by nic nie umknęło, chłonąc te dialogi jak boską ambrozję. Zachwycam się widokami, czytam lore potworków, słucham boskiej muzyki, bawię się minigierkami, optymizuje materie, krótko mówiąc delektuję się grą. Ktoś tu pisał, że to wszystko nie jest istotne dla fabuły. Otóż nie, jest kurewsko istotne. Ten fragment gry to właśnie opowieść o epickiej przygodzie garstki ludzi, dzięki której połączyła ich cudowna przyjaźń i miłość. Tak na prawdę nic ich nie goni, szukają Sephirotha, podążają za zakapturzonymi, ale nie ma tutaj presji czasu. Całą gra ma bardzo pozytywny i "optymistyczny" wydźwięk (oryginalne FFVII wydaje się być bardziej mroczne, ale to nie do końca prawda, nie na tym etapie historii), ale to zabieg celowy - albowiem sielanka nie będzie trwała wiecznie. Jedyny powód, który kusi by lecieć z fabułą do przodu, to ryzyko nacięcia się na spoilery. Jak ktoś tu coś wrzuca w spoiler to nigdy nie klikam, po co ryzykować? Jedyne co wiem od zaprzyjaźnionych osób z fandomu, to że końcówka gry mnie rozpierdoli kompletnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i tyle mi wystarczy.
- Final Fantasy VII Rebirth
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Final Fantasy VII Rebirth
Myślę, że to czy pasuje czy nie to kwestia dość subiektywna. Mi rozwala głowę to, że mam ponad 50h na liczniku a WCIĄŻ pojawiają się nowe, wyyebiste aranżacje tych utworów. Raz mamy jazz, potem coś na pograniczu metalu, hip hopu, bluesa, popu z wokalami, za chwilę boss theme z epickimi vokalami... Każdy rejon (i podrejon!) mapy na swój utwór/aranżację, do tego battle theme, a nawet side-questy mają swoje unikalne motywy. To jest po prostu kosmos. Ktoś się cudownie bawił przy tworzeniu ost i to czuć na każdym kroku. A jeśli chodzi o bangery, to ciężko tutaj o cokolwiek innego . Co tam się odpyerdala w tej Gongadze, to ciężko opisać słowami
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Final Fantasy VII Rebirth
OST to 9999/10, lepszego oryginalnego OST po prostu jeszcze w grach nie było. Ściszenie muzyki do 6/10 to nie rozwiązanie, bo ogólna głośność i tak jest cicha (gram non stop w słuchawkach i mogłoby być trochę głośniej), ale miksowanie dźwięku w aktywnościach pobocznych definitywnie do poprawy. Oprócz zbyt małej ilości presetów dla party to właściwie jedyne 2 minusy jakie znalazłem przy prawie 50h grania. PS. quest z Johnnym pod koniec CDS to pierdzielone złoto. I nagroda za niego otwierająca nowy "bajer".
-
Final Fantasy VII Rebirth
Najbardziej cierpi na tym postać Aerith, Maaya Sakamoto jest po prostu niepodrabialna. Jej Aerith taką specyficzną "manierę", tonalność czy jak tam zwał, że w połączeniu z typowym dla Nojimy pisaniem między wierszami, na prawdę zmienia odbiór postaci i ich relacji. Pewnie dlatego zachodni fandom często jest tak odklejony w postrzeganiu tej postaci. Do angielskiego dubbingu nie można mieć zastrzeżeń, bo z technicznego punktu widzenia jest super, ale oni muszą nagrywać te kwestie na podstawie kulawego tłumaczenia, pod dyrekcją kogoś kto również zapewne tych niuansów nie jest w stanie wyłapać. Przy okazji, w Rebirth jest zjebane miksowanie dźwięku i momentami dialogi są zagłuszone przez muzykę. Dotyczy to głównie aktywności pobocznych. Oby patch to naprawił.
-
Final Fantasy VII Rebirth
Rozmawiałem dzisiaj ze znajomą z japońskiego fanbase o Rebirth i ponoć znów angielskie tłumaczenie można o kant dupy rozbić i w wielu miejscach zatraciły się niuanse i sens wypowiedzi (dotyczy to głównie relacji między bohaterami, w szczególności dotyczących Aerith, Clouda i Tify). Znowu będę musiał czytać fanowskie tłumaczenia po skończeniu i się wkur.wiać. Ciężki los psychofana franczyzy.
- Final Fantasy VII Rebirth
-
Tekken 8
Zrób ten cios (QCF+4) na sucho tak długo aż będzie wychodzić za każdym razem. Włącz sobie wyświetlanie historii inputów i przeanalizuj, który input jest zły. To Ci da odpowiedź, dlaczego nie wychodzi. Generalnie Nina jest dość trudna manualnie dla początkującego, więcej Ci da nauczenie się na początek najprostszego combo (na yt są pewnie takie też), a skupienie się bardziej na movemencie (połączyć 2 backdashe płynnie, sidestep do bloku, dasz do przodu do bloku itd.), i najważniejszych ciosach (masz liste w grze lub na yt tzw. bread&butter). Odpalaj sobie też codziennie jakąś inną postać jako kukłe treningową i poświęc kilkanaście minut na punishment training (trening karania czy jak to tam spolszczyli). Po takiej sesji pograj kilka meczy online, na koniec obczaj jakiś replay. Progress przyjdzie prędzej czy później.
- Final Fantasy VII Rebirth
- Tekken 8