Treść opublikowana przez ogqozo
-
TRANSFERY
Onana bliski dogadania, negocjacje ceny. Wygląda na to, że Onana będzie nowym bramkarzem Man United. Inter z kolei interesuje się Yannem Sommerem, który ma być chętny do opuszczenia Bayernu. I tak oto moje pytanie "po co ci iść do Bayernu?", dostaje co najwyżej odpowiedź: "a nie wiem po co mi to było". No ok. pograł sobie podczas kontuzji Neuera. Jest też kilku innych potencjalnych następców, Inter raczej nie chce oferować dalszego kontraktu Samirowi Handanoviciowi. Cóż to jest za legenda włoskiej piłki, ale zaraz kończy 39 lat. Inter widzi go jako wartościowego "mentora", ale nie za te pieniądze, jakie chce zarabiać.
-
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom
Baldur's Gate to niszowa produkcja która nie będzie miała recenzji mdr
-
Dave the Diver
Oj będzie must-have jak wyjdzie na Switcha. Nie wiem czy "goty indyk roku" jak już dawno wyszło Pizza Tower, no ale obie te gry mają doskonałe opinie.
-
Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune and Dunan Unification Wars
Czy jakakolwiek z gier typu "twórcy hitu sprzed 20 lat robią duchowego następcę" była faktycznie aż tak dobra? Myślę, że nie, ale zawsze te zapowiedzi mają najbardziej zaangażowanych fanów, którzy wydają się być zainteresowani właściwie tylko tą grą, jakby miała im przywrócić dzieciństwo, zapewnić letnie wakacje i odrosnąć włosy na głowie. Najbardziej wsparte projekty w historii Kickstartera to kolejna: gra twórcy Shenmue, gra twórcy Castlevanii, gra twórcy Suikodena, gra twórcy Tormenta, gra twórcy Baldura, gra twórcy Megamana, gra twórcy przygodówek Lucasa, gra twórcy DKC... Żadna z nich nie była wielkim sukcesem dla postronnego gracza. Ale jeśli chcesz czegoś jak Castlevania - hej, trudno o milsze danie niż "twórca Castlevanii robi grę totalnie jak Castlevania".
-
NBA
Dejounte Murray w końcu przedłużony, 120 mln za cztery lata. NO ciekaw jestem, jak ten kontrakt się zestarzeje hehe. Przy ostrym wzroście płac za 2 lata, to nie będzie fortuna. Po prostu Dejounte to po cichu kompletne rozczarowanie w Atlancie. W Spurs pokazał wiele w ataku i w obronie, tymczasem w Atlancie i obrona dalej leży, i ekipa mało zgrabnie atakuje z Dejountem - ani nie szło mu dyrygowanie własną ofensywą, ani współpraca z Trae. Naprawdę bardzo średni sezon, sowicie nagrodzony. Atlanta nieco blokuje sobie opcje, a to miała być taka perspektywiczna ekipa jak rozwalili Sixers dwa lata temu. Kontraktami ustabilizowali sobie ekipę na lata, tylko... ekipę która gra bardzo średnio.
-
NBA
Blazers mówią na razie, że wybiorą najlepszą ofertę, nie ma żadnej preferencji do Miami, bo Lillard tak chce. Niemniej Tyler Herro ma 23 lata i dobry sezon za sobą, więc wymiana z Miami jest w miarę atrakcyjna. Wybory w drafcie bardzo odległe i kto wie, ile warte, ale zawsze można dalej ruszać takie wybory. Herro oferuje bardziej przyszłościowego strzelca, niż 33-letni Lillard. Lowry to 30 milionów które kończy się po jednym roku. Co do Miami, jestem sceptyczny, zależnie od reszty składu. Lillard gra świetnie, ale Miami może stracić wielu zawodników w zamian. Taki Kyrie Irving miał super wzmocnić Dallas, a widzieliśmy efekt - tragiczny, i to wcale nie tak, że Irving źle grał w Dallas, grał dobrze. Po prostu tragiczna defensywa ekipy i to ile zbiórek więcej miał przeciwnik sprawiało, że dobre rzucanie do kosza nie wystarczało do wygranej. Dallas zyskało Irvinga, ale straciło tak wiele jako zespół przez ostatni rok, że wynik był dużo, dużo gorszy. Nie mówię że tak by było z Miami, ale że jeden świetny zawodnik za kilku innych sprawdzonych nie zawsze wychodzi na plus, ani nawet na remis. A Miami to dziwna ekipa do ocenienia, z jednej strony ledwo weszli do playoffów, z drugiej to wygrali konferencję. W sezonie trafiali 34% za trzy, w playoffach wschodnich 39%. Który obraz prawdziwszy? IMO lekko prawdziwszy ten drugi, ale jeśli oddadzą 4-5 graczy za Lillarda, to kto wie. Lowry, Herro, Robinson, już Strus i Vincent, to spora część ich sezonu. POTENCJAŁ jest. Jeden z najefektowniejszych graczy NBA, który rzuca niemal z połowy boiska, w Miami z Jimmym Butlerem? Fun. Ale to będzie i tak inne Miami. Lillard - śmieszny, wiadomo. Koleś sam sobie prawił peany cały czas, jakby wygłaszał mowę na pogrzebie - jakie to on reprezentuje niesamowite wartości, których brakuje w lidze, że tylko on reprezentuje prawdziwą lojalność dla klubu, dbanie nie tylko o siebie ale organizację, jaki ma zbawienny wpływ na ludzi dokoła siebie itd. To były dosłownie jego oficjalne oświadczenia mdr. Koleś podpisał ogromny kontrakt do 2027 roku, tylko Portland mogło mu dać tak ogromny. Teraz mówi, że kontrakt spoko, zatrzyma, ale ma być Miami, nic innego. Jego agent dzwoni i mówi wszystkim klubom, żeby nie oferowały lepiej nic za Lillarda, bo dostaną graczą nadąsanego, niezadowolonego. Rozwiązać kontrakt - jasne, że nie. Kontrakt wziąć i żądać, że ma go mieć w Miami. I jeszcze od razu z siebie robi męczennika jak zwykle, bo "czemu fani się obrażają, czy kogokolwiek zwiodłem???" mdr. No zawsze Chrystusem narodów jest. Ale to standard wśród graczy NBA. Jezu, jak fajnie, że ten jeden, który nie jęczy, akurat ich wszystkich rozwalił na boisku. Faktycznie głupia sprawa z Jeramim Grantem. W sensie tak czy siak to był dla mnie dziwny ruch. Grant ma 29 lat, duży kontrakt na 5 lat - takie coś się daje zawodnikom kluczowym. A Grant nim nie był, grał bardzo średnio w tym sezonie i moim zdaniem nie spełnił w ogóle oczekiwań, jakie miało Portland, sprowadzając go. DWUDZIESTE ÓSME miejsce pod względem traconych punktów to niesamowita słabizna jak na ekipę, która się stara - w tym gronie są tylko ekipy tankujące obok Portland. Ludzie naprawdę mówili po sprowadzeniu go, że Portland zyska wiele. Nie zyskało. Nawet z Lillardem, nie widziałem tego jako zrozumiały ruch. A teraz, gdy chcą wymienić Lillarda na młodych, przyszłość i na miejsce w salary cap... Grant jest przeciwieństwem tego wszystkiego. ORAZ dojrzałym graczem który jak na razie grał dla nich bardzo średnio. Tak to "przebudowa" byłaby od razu na drodze, poza Grantem tylko Nurkić jest starszy w ekipie, ale jego kontrakt da się wymienić. W sumie nadal możliwe, że Nurkić pójdzie razem z Lillardem, oni też przyjaźnią się, wiele razem przeszli, kiedyś to nawet Blazers mieli przyzwoitą defensywę dzięki Nurkiciowi, kto pamięta te czasy L:D Thybulle to dla mnie nadal bardziej wiara niż gracz. Jasne, teoretycznie fantastyczny obrońca, ale co to dało Portland, nic im nie poprawiło. Za to ofensywnie chyba nadal jest po prostu zatorowym i to może nie mieć tyle znaczenia, gdy szaleje obok Lillard, ale trzeba potem mocno przemyśleć wszystkie rotacje i kto może z nim grać. A ma już 26 lat, nie wiem, czy to się kiedyś zmieni.
-
Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune and Dunan Unification Wars
Remastery starych jRPG-ów zazwyczaj nie są specjalnie ogłaszane, chociaż Konami to firma w takiej dziwnej sytuacji, że w sumie kto wie, jak oni to robią. Ale jeśli zapowiedź będzie miesiąc przed wydaniem, to nie byłoby dziwne dla tego typu odświeżenia. Nie nastawiałem się na większe newsy przed może październikiem szczerze mówiąc.
- Final Fantasy XVI
-
TRANSFERY
Arda Guler do Barcelony - słyszeliśmy ten news wiele razy od dawna. Oczywiście jak zawsze, inne kluby były zainteresowane, ale tak to się zawsze mówi, a w kwestii FCB pytanie było tylko takie, czy 18-latek zacznie grać teraz, czy zostanie na sezon w Fenerbahce na wypożyczeniu. Wydawało się to jedną z nudnych historii lata. Zonk! Od wczoraj uderza petarda, że Arda Guler... wybrał Real Madryt. Guler jest uważany za najlepszy nastoletni talent w Europie w tym momencie. W wieku 17-18 lat rozłożył na łopatki ligę turecką. Ma gole i asysty, ale przede wszystkim po prostu jest genialny, to do niego chce podać każdy w Fenerbahce, jest też bardzo ostry defensywnie. To stosunkowo niski, lewonożny, kreatywny, techniczny, dryblujący maestro... i urodził się w Ankarze, więc koleś musi mieć najbardziej przewidywalny pseudonim w historii futbolu mdr.
-
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom
-
The Legend of Heroes Trails of Cold Steel
Nie ma tak wiele gier w które nie grałem, ale Trails jest na tej liście, niemal jak FF XIV. Po prostu liczba godzin, jaką "trzeba" włożyć według fanów serii, jest przerażająca. Nie wkręciłem się w "jedynkę" na PC te 10 czy 15 lat temu i od tego czasu czekam na ten mityczny czas, gdy będę miał masę wolnego czasu w życiu na granie mdr. Jest jakiś ratunek? Ile razy pytam, to fani mówią, że nie, że wszystko jest tak zaje'biście ważne i powiązane że trzeba grać po kolei żeby ogarnąć geniusz.
-
Final Fantasy XVI
No ale to mówię, w tych innych AAA Sony to też nie za wiele tak naprawdę jest. No ok, więcej otoczenia to faktycznie otoczenie 3D a nie płaskie ściany. Ale w sumie bardzo mało to zmienia w grze. Wszystko co się faktycznie robi to są pojedyncze punkty z jakimś oznaczonym jednym rodzajem interakcji. Takie krany porozstawiane po świecie. W grach typu Naughty Dog, które niby tak stawiają na "realistyczny, filmowy wygląd" zawsze mnie to bawiło. W FF XVI jakoś mniej, bo jednak jest nadal znacznie bardziej gierkowe i japońskie w tym porównaniu, nie zgrywa powagi i realizmu... to gra, w której wciskasz krzyżak żeby pies ci przedłużał kombosy i jakiegoś powodu jak odskoczysz przed ciosem wroga to następuje eskplozja świateł.
-
Final Fantasy XVI
Jak przejdziesz z Zeldy to wiadomo, czuć, że inne gry AAA są nadal w pewnym sensie prymitywne jak dla niemowlaka. Ale... one wszystkie takie są mdr. "Realistyczne" graficznie superprodukcje nadal nie mają nawet skoku który by działał albo wyglądał sensownie. Pojedyczne obiekty IMO wiele nie zmieniają, tylko dodatkowo bawią. Nazywam to "kranami", na cześć wielu gier gdzie chodzisz po mieszkaniach czy obiektach i jest "interaktywność" w tym sensie że możesz odkręcić kran i leci woda, chu'j ci to daje że woda leci z kranu w kryminalnym science-fiction, ale jest to często pierwszy i niemalże ostatni interaktywny obiekt w grze.
-
seria final fantasy
Wątpię, że będzie jeszcze cokolwiek "normalniejszego" niż obecna opcja, czyli kupić na PlayAsia póki jest. Oj sam bym sobie sieknął jakbym trzymał jakiekolwiek pudełka. Może Square-Enix coś zrobi potem, oni ogólnie często nie zostawiają swoich produktów, zwłaszcza tych, które się sprzedają, ale nie słyszałem nic konkretnego.
- Final Fantasy XVI
-
Final Fantasy XVI
To dłuższy temat, ale naprawdę podoba mi się, że gra w sumie ma więcej wspólnego z typowym jRPG-iem niż mówiono. Lubię ten nastrój typowego miasteczka w bazie gdzie ludzie mają jakieś swoje dynamiczne życie, że jest choć jeden moogle... Mid czy Vivian to takie typowe Fajnalowe postaci, zadziwiło mnie że jednak w tej skierowanej na Zachód grze to zrobili, jak Mid wybiegła z entuzjazmem jak sarenka. Sama ta dziewczyna która ciągle ma teksty o tym który koleś w grze jest najbardziej hot ("Asta, hopeless romantic" xd) jest lepsza niż cokolwiek co postaci harczą w God of Warze. Jak ktoś chciał Devil May Crya to pewnie może być znudzony.
-
Final Fantasy XVI
Znaczy, to nie jest gra open world, a bardziej zamkniętych grach, gdzie każde miejsce mijasz tylko raz czy dwa, to nie jest aż tak męczące jak w otwartych czy powtarzalnych grach. Ot, czasem zniechęca do łażenia jak się szuka hunta, bo w sumie to chyba jedyny powód żeby łazić w tej grze mdr. Może gra robi skoki, fakt, w sumie to wiele nie zmienia bo ci przeciwnicy są takim typowym RPG-owym mięsem armatnim. Powinienem też pewnie ich ciukać, żeby ciułać AP na masteringi i pieniądze na płyty winylowe z muzyką do gramofonu.
-
Final Fantasy XVI
Lepiej, ale mocno wolałbym bardziej natychmiastowe (zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przy tylu punktach teleportu, nigdy nie idzie się daleko), tutaj najlepsi twórcy gier - From Software i Game Freak - wiedzieli ile to zmienia żeby "nierealistycznie", ale naprawdę błyskawicznie nam się pojawiał rumak pod dupskiem. Tego typu detali jest IMO sporo, ale większość gier je ma. Mnie w chodzeniu po lokacjach chyba irytuje fakt, że przeciwnicy się rzucają na ciebie. Pierwszy Xenoblade wyszedł ponad 10 lat temu, zebrał (słusznie) lepsze oceny niż jakikolwiek Fajnal w tym stuleciu, nie mogę, że nadal w tylu grach sobie chodzisz dojebany na 50 levelu a pszczółki na 3 levelu się na ciebie nadal rzucają, chociaż nie mają ci naprawdę nic do zaoferowania na tym etapie. Przeciwnicy obecni na mapie robią świat, ale nie widzę żadnego powodu, żeby ewidentnie nie będąc na twoim poziomie się na ciebie rzucali. W świecie post-Xeno to archaizm, niestety też obecny w większości gier.
-
Premier League
Ta cisza z De Geą jest dość niepoważna, wręcz śmieszna jak na profesjonalny klub. To także sygnał dla fanów i środowiska, że po 12 latach, ponad 500 meczach, 4 nagrodach Gracza Sezonu MU, piłkarz jest tak traktowany. Jeśli nigdy nie chcieli go przedłużyć nawet na niższej pensji, to naprawdę był czas to zakomunikować. Na razie jedyne newsy o Man United to te o nowych bramkarzach, jest kontakt z Interem w sprawie Onany, z Feyenoordem o Bijlowa, a plotki od dawna dotyczą niemal każdego bramkarza na rynku mdr. Takie subtelne info dla De Gei, gdzie widzi go klub.
-
Final Fantasy XVI
Wszyscy wiemy jaka jest sytuacja konsolowa w Japonii, jak ktoś chce zrobić hit sprzedażowy w Japonii to nie wydaje gry na PS5. Z jednej strony "najgorszy wynik w historii serii", z drugiej strony, najlepiej sprzedająca się gra na PS5. Globalnie - najlepszy pierwszy tydzień jaki miał ekskluzyw PS5 do tej pory. W Japonii, już teraz - żadna gra ekskluzywna dla PS5 nie sprzedała całościowo tylu sztuk w Japonii, co Fajnal w tydzień. Z wyborem konsoli nic nie zrobisz, akurat w serii FF zawsze chodziło o filmowy show jaki w tym momencie jest technicznie możliwy, więc wybór konsoli był niejako oczywisty, to nie Atlus że robią gry jakby dokładnie skrojone na handhelda i potem je wydają tylko na duże konsole hehe. Muszą z tym żyć, Square-Enix dobrze wie ile osób dokoła nich gra na PS5, a ile np. na komórkach, ale robią swoje, Sony na pewno też im trochę dołożyło, i słusznie, bo np. ja po tylu latach mam PS5 właściwie tylko dla Fajnala hehe, i trochę takich ludzi jest, a jak już mam, to też czasem kupuję inne gry na mamuta. Może za dwa lata wyjdzie "Cid & Mid: The Sweet Pixel Chibi FFXVI Adventure" na Switcha i jeszcze dojdzie sprzedaż w Japonii.
-
Final Fantasy XVI
Założyłem przedmiot o nazwie Berserker's Ring. Ło kurde, to nie tylko podbija lekko cyferki, ale teraz cała walka to jeden wielki slideshow... w sensie pokaz jak bohater się ślizga w slo-mo i wszystko eksploduje dokoła niego jaki jest zaje'bisty. Są inne tego typu rzeczy, że zmieniają walkę wizualnie w jeszcze większy anime show? W ogóle to jest po co trzymać te wszystkie przedmioty? Jakiś achievement za posiadanie/założenie wszystkiego itp.? Czy jak nie ma najwyższych cyferek to sprzedać wszystko i tyle?
-
TRANSFERY
Dominik Szoboszlai ugadany już raczej z Liverpoolem. Pamiętam te gadki 3 lata temu, czy Arsenal może go kupić za 25 mln euro. Teraz Liverpool daje 70 mln euro. Węgier ma po prostu bez wątpienia niesamowity talent do piłki, jego umiejętności techniczne i motoryka są topowe, ale wydaje się, że ciągle musi znaleźć najlepszą dla siebie pozycję, najlepszą regularną rolę do efektywnej gry. Czy Klopp porzuci 4-3-3 i wystawi "dziesiątkę"? Na prawym skrzydle raczej zbyt często nie będzie grać. Wydaje się, że Węgier dostanie zadanie, które miał Thiago. I moim zdaniem to Liverpool był chyba najbardziej rekordowo atrakcyjny i skuteczny, gdy Thiago był w formie. Obecnie zespół opierał się nieco za bardzo na kreacji ze strony skrzydłowych i wahadłowych. Nicolas Jackson oficjalnie w Chelsea. Kontrakt na 8 lat mdr. Ostatnio UEFA oficjalnie zmieniła zasady, że koszty piłkarzy do FFP można amortyzować maksymalnie na 5 lat, można to nazwać "regułą Chelsea". Ale oni chyba po prostu lubią rozdawać ogromne kontrakty tym kolesiom lol. Potencjał jest. Jackson to napastnik wysoki, szybki i z dryblingiem.
-
The Lord of the Rings: Gollum
Jak wspominałem, twórcy sami powiedzieli, że gry narracyjne dostają dobre opinie, ale ludzie zamiast je kupować to oglądają na Jutjubie i Twitchu mdr. Przejście na "typową grę akcji 3D" było wymuszone przez rynek, to jedyna droga w górę dla studia gier. W sumie jedyne co zastanawia mnie w całej historii to czemu Middle-earth im dało prawa do marki LOTR, przecież to jest bardzo wartościowa rzecz (sam szef Embracera w wywiadzie mówił, że gry LOTR zgarniają dużo więcej kasy niż cokolwiek innego związanego z marką). Podobno dlatego, że ich koncepcja była fajna i wyjątkowa. Ale czytając, co ludzie piszą o grze, fani Tolkiena czy niefani, to jakoś nie widzę, żeby wspominali o czymkolwiek specjalnie zaskakującym dla historii i świata fantasy. Może w krótkim pitchu, uczynienie Golluma głównym bohaterem brzmiało jak doskonały pomysł na rzucenie iluśtam dziesiątek milionów.
-
NBA
Jestem zaskoczony reakcjami w necie na temat Bane'a. Serio nie myślałem, że tam są jakieś wątpliwości u ludzi. O tym jak gra Bane już pisałem nieraz. No ale ok, po przemyśleniu, oddaje mniej rzutów na mecz niż "supergwiazdy" więc jest gorszym koszykarzem dla ekipy NBA, w sumie tak to działa w tym świecie. Bane'a mieć na 5 lat za 200 milionów źle, a Bradleya Beala na 4 lata za 200 milionów dobrze mdr. Ludzie piszą, że Grizzlies ZNISZCZYLI, ZABILI swój zespół mdr. Bane pod nieobecność Moranta (czyli przez większość czasu hehe) jest normalną pierwszą opcją, nie taką dominującą wszystko pierwszą jak Doncić, ale normalną, i jest zajebiście efektywny w obronie i w ataku robiąc to. Serio przy tym, jacy ludzie dostają maxa, to jednak no byłem bardzo zaskoczony tymi reakcjami w pierwszym momencie. Nawet nigdy nie myślałem, że jest opcja żeby Grizzlies mu tego nie dali. Już wiadomo, za co będę trzymał kciuki w przyszłym sezonie hehe. Ale od Celtics którzy pod wodzą Irvinga będą nie do zatrzymania, przez Giannisa 100x lepszego od innych graczy, niepowstrzymanych Nets przez Lakers po w ostatnim sezonie Suns (tylko Suns mają szanse zatrzymać Warriors na Zachodzie!), jakoś jestem przyzwyczajony że moi "faworyci" nie zawodzą zazwyczaj hehe.
-
Baldur's Gate 3
W sumie w wywiadach dawno temu poruszano te kwestie. Baldur's Gate 3 będzie zdecydowanie najbardziej rozgałęzioną grą w historii spośród tych, które mają 3D scenki zamiast samego tekstu. Jeden gracz nie zobaczy tych 200 godzin mając jedną postać.