Treść opublikowana przez ogqozo
-
3 najwieksze twisty fabularne w RPG
Nie no, prawda, to faktycznie nie jest zbyt znaczące wydarzenie, w sumie to wiele nie zmienia, sorry.
-
Inglourious Basterds
Przeciętni nastolatkowie mówią: film jest średni. Krytycy, ludzie starsi i inteligentniejsi, mówią: film jest super. Wniosek Łukasz: to oczywiste, że film jest adresowany do przeciętnych nastolatków. Nie mam nic do dodania. Gada się z tobą jak z politykiem. Człowiek chce o faktach, a ty tylko: "to film dla nastolatków!", "ten film dużo zarobił!", "ten film jest głupi - wiem, bo... ja tak sądzę!". Człowiek się stara, wytyka ci oczywiste bzdury w argumentacji, taka jak ta powyżej. A ty nic. Zero pokory. Zero jakiejkolwiek chęci rozmowy. Ja nie wiem, po co ty w ogóle piszesz coś na forach, bo jeśli dla samej przyjemności pisania, to może załóż pamiętnik.
-
Inglourious Basterds
No sorry, ale z tobą nie da się o niczym dyskutować. Tobie jak się coś nie podoba, to znaczy, że jest adresowane do masowego nastoletniego odbiorcy, a jeśli 60-letni krytycy filmowi, którzy widzieli 600x więcej filmów od ciebie, się nim zachwycają, to znaczy, że są głupi i prawdopodobnie zaślepia ich fakt, że Żydzi są fajni. No tak, bo przecież oni w ogóle o tym filmie nie pomyśleli, polecieli na głupawą komiksowość - dobrze, że jest jeszcze ten jedyny, obiektywny wybraniec, który o filmach MYŚLI, Łukasz z Warszawy. On zna prawdę - w końcu ten film wiele zarobił, a to obiektywny wyznacznik jego niskiego poziomu! Wybacz, ale to nie jest ten sposób argumentacji, która by sprawiała, żeby mi się chciało z tobą gadać. Nawet jeśli ty w ogóle masz jakieś własne przemyślenia, to nie potrafisz ich przekazać w jakikolwiek kulturalny sposób.
-
3 najwieksze twisty fabularne w RPG
Ja też uważam, że SO3 jest raczej dość śmieszny, chociaż to niezła gra, lepsze takie rozwiązanie niż powtarzanie standardowych jRPG-owych schematów. Co do zaskoczeń typu "nasz bohater (/jego najlepszy przyjaciel) okazuje się zły", to też zbyt wiele tego widziałem, standardowe Kajzerki Soze, to potrafi być fajne, ale nie wyróżnia się z tłumu. Jak dla mnie to najlepsze zwroty akcji są w Chrono Cross i FF6. Kapitalnie napisane scenariusze, które w pewnym momencie wywracają się do góry nogami. No i oczywiście Chrono Trigger. Też wiadomo, jaki moment.
-
Poleć coś w stylu...
Wszystko od Mela Brooksa, wiadomka. Jego magnum opus to "Gorące siodła", nota bene naprawdę świetna komedia. "Młody Frankenstein" i "Producenci" też klasyka.
-
Inglourious Basterds
Twoje nadęcie i zapatrzenie w siebie jest powalające. To tak BTW. Ale definicją "sztuki" nie jest to, że zmienia rzeczywistość. Zresztą, ty na pewno o tym wiesz, przecież w liceum na polskim uczą o tym, że jedni mówili, że ma kształtować, oddawać prawdę, a inni odwrotnie, że ma w ogóle nie kształtować, ma być inną rzeczywistością. To, jakie podejście wybiera Tarantino, jest od lat oczywiste. Dla mnie ty wyglądasz obecnie tak samo jak różne amerykańskie Drzyzgi, które oskarżały "Kill Bill" o to, że promuje przemoc i że nastolatki po obejrzeniu go wyjdą na ulice z nożami i będą się mordować. Trochę szkoda, że ostatecznie całą twoją argumentacją okazali się "przeciętni nastolatkowie". Myślałem, że dyskutujemy jako inteligentni ludzie, o swoich ocenach i o faktach, ale nie, jednak najważniejsze jest to, jak ten film odbierze przeciętny nastolatek i czego się z niego nauczy o życiu. Ty zawsze tak patrzysz na filmy? Jak pozytywiści? To by wiele tłumaczyło w kwestii twoich ocen. Jeśli chodzi o to, czy sam wpływ jest, czy nie... Otóż ja mam nieco inne podejście w tej sprawie do Tarantino. On powtarza, że kultura jest niezależna od życia, ja zaś - że w pewnej mierze może na ludzi wpływać. Na pewno nie puszczałbym tego filmu swoim dzieciom na dobranoc. Ale jakie to ma znaczenie? Po raz któryś podkreślam, że mam na myśli dorosłych, inteligentnych ludzi, do których ten film jest bez wątpienia kierowany - do czego QT nas przyzwyczaił, z czego jest po prostu znany.
-
Inglourious Basterds
Lukasz, to co napisałeś, mnie nie dziwi. Ja to wiem, Jezu. Ale ja dalej nie rozumiem, jak to może napawać kogoś dumą. Przecież to jest zmyślona historyjka. Która na każdym kroku krzyczy: "jestem zmyślona! Tutaj wszystko jest inaczej, niż naprawdę!". "W tym filmie Żydzi nie idą biernie na rzeź, tylko sami stają się egzekutorami" - zwróć uwagę na słowa W TYM FILMIE. I dalej nie wiem, jak dorosły człowiek może się z czegoś takiego cieszyć, o to mi chodzi. Gdyby ktoś zrobił film z tagline'em "co by było, gdyby ogqozo był mądry", to nie uznałbym tego za pochlebstwo dotyczące mojej inteligencji. I te pe. Nazwać ten film "prożydowskim", to tak, jakby powiedzieć, że "Watchmen" to komiks promujący postawy konserwatywne, bo Nixon jest tam prezydentem od 5 kadencji. O jakimkolwiek "gloryfikowaniu" można by mówić, gdyby film, oparty na założeniu "co by było, gdyby Żydzi walczyli i wygrali wojnę", pokazywał tę alternatywną rzeczywistość w jaśniejszych barwach. Ale przecież tak nie jest. Jest wyraźnie pokazane, że są tak samo okrutni, pozbawieni humanitaryzmu. Żydzi atakujący Niemców wyglądają tak samo, jak Niemcy atakujący Żydów. Ja się pytam, jak z tego można być dumnym, bo nie łapię. Jak jest jakiś film z Polakiem-zabójcą, to jakoś nie czuję się dowartościowany.
-
Inglourious Basterds
Nie możesz po prostu obejrzeć filmu, skoro się nim tak strasznie przejmujesz? Nie macie kin w Zakopanem czy co?
-
Inglourious Basterds
Niemcom film się bardzo spodobał, prasa się zachwycała, ludzie bili brawo w kinie, przy czym zauważyłem u nich podobne dziwactwo. To znaczy, część chwaliła film jako dzieło sztuki i zabawę z tym, czego oczekujemy od kina, ale część chwaliła głównie to, że naziści i . Aż chciało by się zapytać: "czy waszym zdaniem faktycznie był taką odrażającą, słusznie postacią?", bo tak wynikało z fragmentów recenzji, które czytałem. P.S. Fixed.
-
Inglourious Basterds
No to mówię. W Harry'm Potterze Anglicy zabijają Czarnego Pana i ratują świat, dodatkowo msząc się za śmierć swoich rodziców. I robią to w lepszym stylu, nie ciesząc się jak głupki z rozwalania komuś głowy bezjbolem, ani nie zamykając ich starannie w podpalonym budynku niczym w komorze gazowej. Moje pytanie nie brzmi: dlaczego dziecko może odebrać ten film jako gloryfikację Żydów. Pytałem o inteligentnych, dorosłych ludzi.
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
No, scenariusz to największa wada współczesnych gier jRPG, chociaż upadek w tej kwestii moim zdaniem jest obserwowalny od pewnego czasu, bez względu na platformę. Chociaż: może nie tyle upadek, co po prostu brak jakiegokolwiek rozwoju, co z perspektywy osoby grającej od iluśtam lat przyczynia się do upadku. Chociaż i tak na DS-a jest WEWY, które ma lepszy scenariusz niż jakikolwiek jRPG tej generacji, a może i poprzedniej. Jednak jeśli spoglądam na gry z ostatnich lat i jedyną grą, w której naprawdę mnie zachwycił scenariusz, jest GTA (+ wspomniane WEWY, no i No More Heroes), to nie można mówić o niczym innym, jak o spadku znaczenia tego elementu gry.
-
Inglourious Basterds
Nie do końca łapię, w jaki sposób film o brutalnych, lubujących się w okrucieństwie Żydach ma gloryfikować Żydów, ale skoro mówicie, że tak jest... Tak samo nie wiem, czemu film, który pokazuje nazistów w sposób wyjątkowo, zwłaszcza jak na USA, pozytywny, ma gloryfikować Żydów - ale skoro mówicie... Ja na pewno nic takiego nie poczułem. IMO to trochę tak, jakby mówić, że filmy o Harry'm Potterze gloryifkują Anglików. Nie myślałem, że inteligentni ludzie mogą tak na to patrzeć. Może mi to jakoś wyjaśnij, Lukasz. Czemu człowiek czuje się dumny ze swojego pochodzenia po obejrzeniu fikcyjnej historyjki o tym, jak jego rodacy znęcają się nad ludźmi? Ja jakoś nie odczuwam dumy związanej ze zbrodniami wojennymi, ale nie wykluczam, że to tylko moje pacyfistyczne zboczenie.
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
No ale najlepszą muzykę dla SE zawsze robił Mitsuda i on już dla SE nie pracuje. Podobnie np. Kato, scenarzysta Chrono Triggera. Nojima zrobił Crisis Core i Kingdom Hearts, jedne z bardziej udanych gier SE ostatnich lat, a ponadto Herculesa na DS-a, który podobno jest świetny, jednak nie ma oprawy na miarę XXI wieku, więc się nie liczy. Nie wiem, co robi Kitase? Ogólnie widać pewien odpływ nazwisk, chociaż nie zwalałbym na niego winy za cokolwiek. Ba, skoro ludzie od FF6 czy Triggera pracują teraz nad różnymi grami, to powinno to rezultować większą ilością ciekawych jRPG-ów, nie mniejszą.
- House MD
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
Przesadzacie z hipotezami. Gatunek się skończył, bla bla, Vagrant Story było super, bla bla. Fakt jest taki, że jakoś na DS-ie nikomu nie przeszkadza, że gatunek się skończył, i nowe, ciekawe jRPG-i wychodzą. Skoro na konsole stacjonarne takowych nie ma, to jest jeden wniosek - widocznie nie ma zbyt wielu fanów jRPG-ów, którzy by lecieli na zaawansowaną grafikę, tak jak autor tematu. (Autor pisze, że musi mieć scenki filmowe, ale niespodzianka - ludziom się już znudziły scenki filmowe, jak chcą oglądać film to włączają film, gry kupują, żeby grać. W większości. Co mnie osobiście nie dziwi.) Za to jest wielu fanów strzelanin, którzy owszem, na grafikę lecą. Dlatego na DS-ie są jRPG-i, a na PS3 strzelaniny. Jeśli kogokolwiek to dziwi, to chyba nie ma pojęcia, jak się robi gry. Przecież zrobienie gry jRPG na konsole next-gen, choćby i na Unreal Engine'ie, jest cholernie kosztowne. Po co robić grę, która ma tak wiele atutów (rozbudowany świat, system walki, masa dialogów, dopieszczenie graficzne), skoro target i tak jest ograniczony? Nie ma sensu. Za duże ryzyko finansowe, które może zatopić firmę. Dzisiaj gry są bardziej różnorodne. Jedne mają ciekawą historię, inne za(pipi)istą akcję, inne są innowacyjne. Ludzi, którzy kupią sobie konsolę, a później będą czekać latami na jedną grę, która połączy te cechy, nie ma AŻ TAK wiele. Większość kupuje to co jest, czyli gry nieperfekcyjne. I żadnej "jednej ścieżki" już nie będzie. Może czasem wyjdzie jakiś moloch typu GTA 4, albo może MGS 4, który nota bene jest przegięty, ale nie można Konami odmówić wyłożonych pieniędzy. Ale w 99% będzie albo nastawienie na grafikę, albo na historię, albo na grywalność.
-
Primera Division
Kurde, faktycznie, 10 minut pograł i od razu dostał kontuzji na 6 tygodni. No cóż, szkoda go.
-
Primera Division
Van Nistelrooy wrócił do gry i - jako fan tego zawodnika, głoszący wszem i wobec, że to jeden z najbardziej niedocenianych graczy w Europie - postanowiłem posprawdzać statystyki. I tutaj ciekawe porównanie. Otóż Karim Benzema na strzelenie swojej pierwszej bramki w sezonie potrzebował 230 minut gry. Słabej gry, jak twierdzą praktycznie wszyscy fani Realu. Tymczasem Van Nistelrooy potrzebował minut 10. On jest po prostu zawodnikiem przeznaczonym do wygrywania, wrzucasz go na boisko i bach!, strzela gole. Rok temu zaczął sezon świetnie (10 goli w 12 meczach), dostał poważnej kontuzji, teraz wraca po roku przerwy i strzela z powrotem, jakby w ogóle go nie obchodziło, że powinien już kończyć karierę. Tylko czekać, aż Holender wygryzie ze składu przepłaconego Benzemę.
-
Dead Space Extraction
Panie modzie! Wnoszę o okresowego bana dla przedmówcy!
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
Przeczytałem całego posta, bo jesteś na forum od dawna i jesteś z Wrocławia. Niestety, nie do końca rozumiem, jaki w zasadzie jest problem. Piszesz, że lubisz jRPG i że na PS3 nie masz wielu fajnych gier tego typu. No to po co kupowałeś PS3? Dla samej oferowanej grafiki, bez względu na treść? No to może pora kupić karnet na kółko szachowe albo basen, bo "graphic whores" to gatunek wymierający i nie będziecie już nigdy priorytetem dla twórców gier.
-
Serie A
Inter bez problemu rozgromił na wyjeździe silnie Cagliari, tymczasem Milan wymęczył 1-0 ze słabiutką Bolonią.
-
Linki do szatanowej muzyki
No Obso ma dzisiaj chamskie odzywki, pewnie jego kancelaria spadła na drugie miejsce.
-
Aktualizacje forum - pytania i komentarze
Ja proponuję zrobić top 5 userów o najniższej reputacji, chciałbym też mieć o co się starać.
-
Cinema news
Kurde faktycznie coś takiego było, ale to było słabe strasznie. Z drugiej strony, emitowany w tych czasach serial o Batmanie był jeszcze gorszy. Niezły jest opis Zielonego Szerszenia na Wikipedii. Jest genialnie inteligentny, jest doskonałym detektywem i mistrzem sztuk walki. To faktycznie go wyróżnia spośród tłumu superbohaterów.
-
Alternatywa - linki
No panuje podjara. Nie widziałem, bo ciągle liczę na jakąś oficjalną premierę w okolicach Polski, ale czas mija i nic. Może Gutek sprowadzi go do nas za 4 lata. Ja bym na twoim miejscu obadał.
-
Death Game edycja 2
No ja wiem, czy ty będziesz taki bezstronny. Wyślę ci, a ty zaraz jakiemuś znajomemu podpowiesz, że Edie Falco to czarny koń zawodów. Proponuję zasady podobne do poprzednich. Jedna lista, mają być znane osoby, wybieramy z niej ileś tam nazwisk, typujemy kapitana, który punktuje podwójnie, nie ma zmian ani żadnych rezerwowych, dla zwycięzcy milion euro.