Treść opublikowana przez Wredny
-
Kingdom Come: Deliverance
Nie za bardzo odczuwam jakieś "problemy z balansem", błędów też zbytnio nie uświadczam (wersja PS4 ogrywana na PS5). Na liczniku ponad 90h ( aktualne przejście to pewnie połowa, bo około 40h miałem, kiedy porzuciłem parę lat temu) i fabularnie właśnie robię rekonesans Przybysławic dla Ratziga, ale nie spieszę się z tym zbytnio, bo to w sumie niezła okazja na trzepanie kasy jest. Alchemia fajna sprawa i ogólnie w tej grze można się zatracić, jak w jakimś RDR - czuć, że świat tu żyje i wszystko jest takie organiczne, a nie jak w gierkach UBIsoftu - makieta. Ostatnio grałem w Banishers i tam wszystko krzyczało do mnie, że ten tytuł jest GRĄ - głównie sztuczny design leveli (strome urwisko z kolorowymi kamyczkami do wsponania, porysowana ściana do przytulenia się, co chwila jakaś skrzynka, ukryta na jeden z trzech sposobów, zawieszki do zestrzelenia - powtórz x 100) i taka wydmuszkowatość (że już o woke warstwie fabularnej nie wspomnę), a tutaj to wszystko jest tak zajebiście naturalne, że czapki z głów. Drewno? Może, ale w zamian dostaję masę fajnych, wspomagających immersję mechanik, które mają sens, a zamiast gotowych rozwiązań otrzymuję możliwości i środki do ich realizacji. Uwielbiam, kiedy w gierce zastanawiam się "czy można", a później czegoś próbuję i ku ogromnej satysfakcji okazuje się, że "tak, jak najbardziej" Czuć tu tę mityczną "duszę", czuć, że nie jest to produkt na zlecenie wielkiego korpo, tylko coś, w co włożono masę serca - tzw "passion project". No i najważniejsze - kiedy nie gram, myślę tylko o tym, żeby znów odpalić konsolę i wcielić się w Henryczka
- NETFLIX
-
Zakupy growe!
A oto moje pierwsze zakupy 2025. Wszystko przez znajomego, który przypomniał mi o The Wolf Among Us, a jak już znalazłem na allegro lokalnie to przejrzałem resztę przedmiotów sprzedającego i dorzuciłem Sniper Ghost Warrior Contracts, dwie gierki "Only for XBOX 360", oraz ostatnie dobre Alone in the Dark.
-
własnie ukonczyłem...
O proszę! To dokładnie tak jak ja - 1993 i 12 lat
-
własnie ukonczyłem...
Ishar Dwójeczka to moje pierwsze eRPeGowe doświadczenie Do dziś pamiętam, że nasz protagonista zwał się Zubaran, a ze studni w wiadrze wyjeżdżał Kudsac, którego można było przygarnąć do ekipy (swoją drogą fajny był system, gdzie nasze ziomki mogły być nieprzychylnie nastawione do nowego rekruta). Trochę jeszcze pograłem w trójkę, a później nawet znalazłem "część 0" czyli Crystals of Arborea, ale tutaj zbytnio nie pograłem, bo trudne to było i nie za bardzo ogarniałem. Po zagraniu w Dungeon Master strasznie chciałem zagrać w Eye of the Beholder właśnie, ale nigdy mi się to nie udało (a Dungeon Master 2 wyszedł już na A1200, więc ja z moją "sześćsetką" musiałem obejść się smakiem). W sumie z takich podobnych to pamiętam, że miałem oryginał Black Crypt - też fajny dungeon crawler.
-
RoboCop: Rogue City
Jeśli dobrze pamiętam to niestety NIE.
-
Assassin's Creed: Shadows
Grałem w Origins i Odyssey, więc to tak jakbym grał w Shadows A z tym Rysławem to napisałem w kontekście posta GiryUGóry, ale nie chciałem nintendozboka oznaczać - napisałem "podobno", nie znam typa, nie oglądam jego filmików.
-
Assassin's Creed: Shadows
Zapatrzyli to się na czarną knagę i jak tylko pojawił się mały procent szans, że gdzieś kiedyś jakiś mudzin przechadzał sie w tle jakiegoś ważnego historycznego wydarzenia to w UBI nastąpiły masowe erekcje u tych wszystkich trans-kobiet w studio ze szczęścia, że mogą to podpiąć pod historyczną akuratność. Rysław, jakiś drwal i inne polskie jutubowe sprzedawczyki podobno mocno słodzą tej szmirze - smutne, ale kto normalny ich ogląda?
- Kingdom Come: Deliverance II
-
Assassin's Creed: Shadows
No nawet na forumku był @Patricko, który ostro hajpował, pisał że Outlaws zajebiste i będziecie zadowoleni - reckom mogę nie wierzyć, ale żeby forumowicz tak oszukiwał
- Kingdom Come: Deliverance II
-
Assassin's Creed: Shadows
-
Assassin's Creed: Shadows
czołg rozpierdala nawet betonowe balustrady z bara, ale jest tak wielkim klocem, że nie potrafi się wspinać na wieże, ani przeciskać przez mniejsze otwory, więc nawet jakby ktoś chciał nim grać to i tak będzie musiał przełączać się na Naoe. Gra ma trzy elementy - stealth, parkour i otwarta walka, ale Niggasuke ma tylko 1/3, bo stealth i parkour u niego nie istnieje No i oczywiście, jak to w przypadku UBISOFTu, pisarstwo i fabułka to tragedia. Czyli tradycyjnie - granko tylko dla czyszczenia mapy i pstrykania screenshotów ładnych miejscówek.
- Kingdom Come: Deliverance
-
Kingdom Come: Deliverance
A ja się wkręciłem od początku. Napędzany hajpem na dwójkę (którą zresztą zamówiłem - postoi w folii) ponownie rozpocząłem jedynkę, bo mimo że kiedyś nabiłem ponad 40h to już nie pamiętałem, co z czym i dlaczego. Fabularnie to zajebisty detoks po tym woke gównie z Banishers Spróbuję powalczyć o trofik za niezabijanie, choć będzie trudno, bo jednak ciężko wycyrklować czasem, czy można jeszcze raz dziabnąć kozikiem
-
Wiedźmin Remake
Posucha? Ledwo rok się zaczął, a za chwilę Kingdom Come Deliverance II, chwilę później Avowed, Monster Hunter Wilds, SplitFiction, Atomfall... A to tylko pierwszy kwartał. Nie mam pojęcia, jakie trzeba narzucić sobie ograniczenia, żeby pisać "posucha" przy takim line-up'ie
-
GOTY 2024 - forumkowy ranking
Rzutem na taśmę, krótko, zanim temat mi zamkną GOTY Silent Hill 2 - remake jednej z najbardziej kultowych gier ever, a do tego mój ulubiony gatunek gierkowy, więc nie było innego wyboru - piękna gra Runner-up Stellar Blade - cudownie konsolowy tytuł bez zbędnego zadęcia, a jednocześnie zaskakująco wypolerowany, przemyślany i kompletny, jak na pierwsze AAA tego developera. Rozczarowanie roku Banishers: Ghosts of New Eden - miałem nic nie wpisywać, ale właśnie nadrabiam ten tytuł i po wielu pozytywnych opiniach byłem nastawiony na coś równie dobrego, jak ich wcześniejszy VAMPYR. Okazało się, że w międzyczasie w studiu DONTNOD zalęgł się wirus woke i mocno nadszarpnął możliwości pisarskie, z którego przecież to studio jest znane. Spoko gierka z fajnym klimatem, ale te wszechobecne silne baby i wieczne umniejszanie facetom to plaga dzisiejszych historyjek również w grach. Na co czekam w 2025? CRONOS: The New Dawn - bloobery pokazały, że umieją w porządne gierki, więc na ich nowy projekt czekam bardziej, niż na cokolwiek innego. GTAVI raczej i tak spadnie na 2026, a poza tym niezbyt jarają mnie współczesne klimaty i wolałbym jakiś skok w przeszłość, albo chociaż ciekawsze regiony świata niż kolejne amerykańskie miasto. Na czym grasz? Głównie PS5, mniej XSX z okazjonalnymi skokami w bok do wysłużonych PS3 i X360.
-
Suicide Squad: Kill The Justice League - Rocksteady Studios
Ja to się nawet zaciąłem w któryms momencie i nie za bardzo wiedziałem, gdzie iść, bo ch#j wie, co jest główną aktywnością, a jakie poboczne trzeba pchnąć, żeby główna się update'owała. Zostawiłem tak parę miesięcy temu i nie zanosi się, bym wrócił.
-
Banishers: Ghosts of New Eden
W zaświaty. Niech spierdala
-
Banishers: Ghosts of New Eden
Wpadam w górskie regiony, sypie śnieg i Reda bierze na wspominki, że z siostrami często walczył na śnieżki: Myślę sobie - pewnie zaraz będzie, że zawsze dostawał wpierdol, no i nie pomyliłem się: I tak cały jebany czas... Nawet niebinarszcza i zaimki mnie tak nie irytują, bo pojawi się to na chwilę, człowiek się pośmieje i lecimy dalej, a tu na każdym kroku baba musi być lepsza od faceta, w każdej rozmowie, nawet pozornie niewinnej. Najgorsze jest to, że nasza ukochana nieboszczka również co chwila dopierdala swojemu mężowi, a wyłączyć jej nie można - chętnie bym jej zrobił banishing, żeby już zamknęła mordę.
-
The Blood of Dawnwalker
Kolejna polska gierka, na którą mocno czekam. Fajnie by było, jakby jednak nad dubbingiem popracowali, by pozbyć się tego drewna, rodem z desek Teatru Wielkiego. Główny bohater super, fajny, naturalny, ale rycerze i główny wampir to typowa, nadmierna egzaltacja, której tak w polskim dubbingu nienawidzę (z ciekawości odpaliłem angielski i tam rycerze brzmią lepiej, wampir w sumie podobnie pompatycznie). Chciałbym, żeby wreszcie do kogoś dotarło, że w rzeczywistości ludzie tak nie mówią, jakby deklamowali "Inwokację" na jakimś szkolnym przedstawieniu - zdecydowanie więcej naturalności by się przydało. Naprawdę nie chciałbym grać po angielsku w tak bardzo słowiańskiej grze.
-
Star Wars: Outlaws
Serio? Nie grałem jeszcze w Indianę, ale AI w Outlaws to jakieś 1/10, więc ciężko mi uwierzyć, że może być jeszcze gorzej
- Kingdom Come: Deliverance II
-
Assassin's Creed: Shadows
A najlepsze jest to, że pisząc o woke w Outlaws nawet nie miałem tego na myśli - zupełnie zapomniałem o tym dziwolągu, którego spotykamy raptem dwukrotnie. Serio - ta gra jest tak spierdolona pod tym względem, że jakieś niebinarszcze po mnie spłynęło w zalewie innego gówna.
-
Assassin's Creed: Shadows
Ale akurat Avatar i SW Outlaws są mega mocno skażone wirusem woke/DEI i tu wcale nie chodzi o żadną "brzydką babę" - mogę nawet dla beki napisać, że była całkiem ładna - jej wygląd naprawdę nie ma znaczenia w obliczu tego, jak zlewaczała jest cała fabularna reszta. No ale oczywiście zgadzam się z tym, że ich gry zrobiły zjebane dużo przed plagą woke, a to tylko dodatkowo je zepsuło.