
Treść opublikowana przez Wredny
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Wystarczyłby darmowy upgrade do pierwszego i bym grał jak pojebion. Ostatnio odpaliłem na PS5 i jakby to miało 4K i 60fps to byłby Banderas. No i online przywrócić oczywiście.
-
Wrzuć screena
A rączki na kołderce, czy też pod?
-
Mad Max
To akurat mam, ale wszystko jeszcze przede mną, bo za odkrycie/wyczyszczenie wszystkich lokacji też podobno lubi się zjebać, a tego wciąż nie zrobiłem i nie wiem, czy nie miałem już sytuacji, że się skaszaniło (wyjdzie na koniec). Ostatnio wk#rwiłem się przy trzeciej Mafii, do której sobie co jakiś czas wracam, żeby kontynuować drugie przejście. Pierwsze zaliczyłem w okolicach premiery, wbijając większość trofeów i wybierając drogę przekabacenia wszystkich bossów itp - ogólnie trudniejsza, dłuższa droga i taki był zamysł - drugie przejście jako speedrun z zabijaniem czego się da. No i taki chuj, bo wraz z patchem 1.12 (obecnym) zjebali licznik w grze i jak chesz zaliczać cokolwiek, co gra musi liczyć to trzeba grać bez wyłączania konsoli, oczywiście licząc, że nie wyłączą prądu, albo zwyczajnie gra nie wywali errora Czaicie? Przechodzić całą Mafię III na jednym posiedzeniu, modląc się, żeby coś się nie zwaliło? No i tym sposobem mogę sie pożegnać chyba z dwoma pucharkami, więc platynki nie będzie.
-
Redfall
W co Wy wierzycie? Tego nie naprawisz jakimiś łatkami, bo gra jest spierdolona u podstaw i powinna być ubita w fazie developingu, zamiast ujrzeć światło dzienne. Swoją drogą te powyższe cytaty powinny pojawić się na okładce, zamiast standardowych IGNów itp
-
Redfall
Mimo wszystko dziś trochę w to pograłem, ale nie będzie to żadnego copingu w stylu tych facebookowych komentarzy typu "bawię się świetnie, nie wiem, o co ludziom chodzi". Na liczniku 16h i prawie 13. level. Chyba pcha mnie do tego czysto recenzenckie poczucie obowiązku, nakazujące dogłębnie zbadać temat, żeby mieć immunitet na jebanie, a po części również fakt, że po wielu miesiacach bez GP wywaliłem 55zł z powodu tego kasztana, więc cisnę dalej (no i lubię dźwięk wpadających aczików). Właśnie zaliczyłem pierwszy region, w sensie - ubiłem bossa, ale do tego i tak trzeba zaliczyć sporo aktywności pobocznych (misje dla Safehousów), żeby móc się z nim nawalać. Walka prymitywna, jak cała gra - stałem za słupkiem i nawalałem do dziada, a finisher na koniec to jedna z najbardziej żenujących rzeczy, jakie w gierkach widziałem - detekcja kolizji nie istniała, wszystko umowne, jakby to jakaś gównogierka w fazie pre-alpha na steam była... W każdym razie wygląda na to, że tak to będzie wyglądało w każdym z regionów, czyli tak "uwielbiane" przez graczy "czyszczenie dzielnic", żeby pchnąć fabułę do przodu. Inna sprawa, że ta "fabuła" tu nie istnieje, bo to tylko typowy GAASowy zapychacz, żeby była jakaś iluzja czegoś więcej niż czyszczenia mapy. Jak sobie przypomnę chociażby takie The Division to warstwa fabularna w grze UBI jest jak The Last of Us przy tym fortnite-gównie, które Arkane nam tu serwuje (swoją drogą niezły false advertising, bo przecież wciskali ciemnotę, że jest normalna kampania single player i fabuła - no ciężko to w ten sposób określić). Teraz mam zagwozdkę, bo jak przyjmę misję z nowego regionu to nie będę mógł wrócić do tego pierwszego i dozbierać, co mi tam brakuje, więc na razie się wstrzymam chyba - słaba zagrywka w każdym razie - generuje mnóstwo aczików typu "missable", a tego nie lubię. Kurde, czasem trafię na taki fajny widoczek, jak ten poniżej i sobie myślę, że mogłoby coś z tego być, ale to musieliby gierkę ręcznie craftować, a nie dawać ją robić jakiemuś bezdusznemu AI i proceduralnie generować miasteczko przy pomocy tej ograniczonej liczby assetów. A później trafiam na taki widoczek i przypominam sobie, w jakim gównie się babram No i chyba faktycznie niezbyt ogarniają perspektywę, bo z rozmiarem tej łuski to ich trochę poniosło
-
Redfall
K#rwa, jakie smutne pierdy. Bzdura jak chooy, bo nawet ja - PlayStationowy beton od zawsze, dałem się porwać wizji wielkiego XBOXa i jego dziesiątek studiów, wypluwających regularnie hiciory na najpotężniejszą konsolę świata. Wystarczyło tylko umieć to rozegrać i można było sporo graczy do siebie przekonać (zresztą z powodu trudno dostępnej PS5 i tak masa znajomych kupiła XSX, a teraz sprzedają, bo czują się wydymani).
-
Redfall
Nie, specjalnie napisałem przykłady gier, którymi RedFall próbował być, ale mu nie pykło. Destiny to inny rodzaj looter-shootera.
-
Redfall
Jak ktoś ma parcie na tego typu gry (open-world, kolorowy loot, potworki) to zdecydowanie lepiej sięgnąć po Dying Light 2, które wszystko robi o kilka klas wyżej i wygląda o dwie generacje lepiej (oraz chodzi w 60fps). A jak ktoś nie chce nic kupować i lubi, jak mu Gamepass zaserwuje to zdecydowanie lepiej ściągnąć State of Decay 2 - założenia podobne i podobnie jak w przypadku gry Techland - WSZYSTKO robi lepiej, włącznie z wyglądem i działaniem.
-
Spider-Man
Zhardziałeś przez te lata tortur Assasinami
-
Redfall
A Todd w swoim stylu na pewno powiedziałby całą prawdę
-
Redfall
To w sumie jakiś sposób, żeby ludzie nie zobaczyli, jak ta gra jest zjebana
-
Redfall
Gram sobie w to teraz i to jest niebywałe, jaką tu wszystko jedzie amatorką - to wygląda bardziej na zaliczenie projektu jakichś studenciaków aniżeli pracę poważnego, renomowanego studia developerskiego. Technicznie leży, wiadomo - wszystko tu jest pustą makietą bez życia, a ilość proceduralnie generowanego szajsu strasznie rzuca się w oczy. Chociażby tutaj - ten sam budynek, ta sama ściana, wejścia tylko dla picu, ale tu mamy tylko dwa schodki, grożące utratą zębów: A obok już bardziej wiarygodne 4 stopnie: Jakość tekstur to chyba najgorsze gówno, jakie widziałem od lat - wszystko tu doczytuje się na naszych oczach, albo nawet doczytać się nie zamierza, obojętnie ile byśmy się nie wpatrywali: I nawet fabuła tu leży, co zawsze było mocną stroną Arkane - tutaj dorwało się chyba jakieś młodsze pokolenie, bo te biedne scenki, czy dialogi to jakiś bełkot bez ładu i składu, podobnie jak notatki, których już nawet nie czytam, bo ŻADNA nie była choćby w najmniejszym stopniu interesująca/intrygująca. I te żenujące, powtarzalne one-linery naszego protagonisty Ale w domu "pani księdzowej" legancki kącik LPG ze szczęśliwą rodzinką jest:
-
Redfall
Ale to nie jest przecież tak, że Nadella to jednoosobowa jednostka zarządzająca, a że jest pasjonatem gierek to będzie pozwalał Philowi wiecznie marnować fundusze. Mają tam na pewno jakąś radę nadzorczą, głosowania akcjonariuszy itp - ktoś w pewnym momencie raczej ukręci XBOXowi łeb, bo biznes, do którego trzeba wiecznie dopłacać raczej nie leży w naturze tak agresywnej i ekspansyjnej firmy, jaką MS niewątpliwie wciąż jest.
-
Redfall
-
Redfall
Stwierdziłem, że sprawdzę tego kupsztala i kupiłem dziś w tym celu Gamepassa... No i jest k#rwa dramat Pograłem 3,5h, więc mam nadzieję, że XBOX Deefence Force zaakceptuje mojego posta. To w jakim stanie dziś wypuszcza się gry to jedno, ale że MS, dla którego to jest jeden z niewielu flagowych tytułów na ten rok pozwolił (a pewnie nawet i cisnął) wypuścić coś takiego, nie mieści mi się w głowie (podobnie jak fakt, że odpowiedzialne za to jest Arkane). Tu nie pomoże żaden patch 60fps, bo klatki to serio najmniejszy problem tego kasztana. Prymitywny looter shooter najgorszego sortu, zero polotu, finezji, ciekawych patentów - generyczny twór, jakich setki na steamie. Najbardziej przypomina mi Generation Zero od małego odłamu szwedzkiego Avalanche, tyle że tam to był poboczny projekt 10 pasjonatów, a nie szumnie zapowiadany hicior od wielkiego Arkane. No i GZ jest jednak lepszą i dużo ładniejszą grą. Graficznie beka i jak już wyżej pisano - na XSX to powinno bez problemu śmigać w 120fps. Filmik z tymi bekowymi gameplayami to niestety sama prawda - tak to wygląda i żaden patch tego nie naprawi, bo tytuł jest skopany u samych podstaw. Czasem czuć tu ducha Arkane, gdy gra daje nam opcję kombinowania, dostania się w jakieś z pozoru niedostępne miejsce, czy pozwala wejść do budynku na trzy różne sposoby, ale to za mało, żebym uznał to za dobrą zabawę. Ilośc błędów, niedoczytanych tekstur, dziwnie migotających cieni, przeciwników, którzy utknęli w elementach otoczenia... To jest tytuł w wersji beta, a nie gotowy produkt. No ale jest ksiądz-lesbijka, żeby było trendy, jazzy i funky
-
Wrzuć screena
-
Star Wars Jedi Survivor
Na PC chyba można, ale jeśli na konsolach wszędzie jest ON to faktycznie beka z Respawn
-
Wrzuć screena
-
Star Wars Jedi Survivor
Chyba trzeba będzie, bo tylko przez Jedi Survivor powstrzymałem się z zakupem truposzy.
-
Star Wars Jedi Survivor
Nie no serio piszę, grałem na PS5 i zero problemów.
-
Star Wars Jedi Survivor
Remake Dead Space od EA na premierę był na konsolach bez zarzutu (oprócz tych pierdół s FFSR czy jak to tam)
-
Star Wars Jedi Survivor
Wiem, że robię się nudny z tym przykładem, ale skoro podrzędne bend potrafiło stworzyć tak piękny, duży i żywy świat to chyba w Respawn mogliby spiąć dupę i ogarnąć narzędzia do czegoś bardziej w typie God of War aniżeli prawdziwego open worlda
-
Star Wars Jedi Survivor
NRgeek i recenzje Typ chuja się na tym zna, to już wolę forumowiczów poczytać.
-
Star Wars Jedi Survivor
A ktoś tu gra na konsolkach może? Day one patch coś poprawia, czy czekamy na remaster?
-
Wrzuć screena
Z PS5, ale w chujowej jakości, bo ściągane przez moje konto google, więc rozmazane. Jak wrzuciłem oryginały na fb, to mimo tego mitycznego pogarszania jakości są ostre jak żyleta. No ale Roger to nie Zuckerberg i ma pewne limity odnośnie serwerów