Opublikowano poniedziałek o 16:263 dni Nie zobacze bo juz zobaczylem. Ale nie powiem, jak ktos tu o niej wspomina to mam pokuse przypomniec ja sobie bo calkiem wyparlem.
Opublikowano poniedziałek o 16:333 dni W dniu 11.01.2026 o 13:16, łom napisał(a):Unicorn Overlord (PS5) - tym razem Vanillaware zaserwowało oryginalne połączenie jRPGa i strategii. Na polu walki ustawiamy własne, wcześniej dobrane drużyny (max 5 postaci na polu 3x2), podczas aktywnej pauzy wydajemy komendy gdzie kto ma iść a jak wpadniemy na wroga to oglądamy zautomatyzowane starcie na oddzielnej planszy 2d. Na początku wydaje się to prostackie ale z każdą godziną dochodzą kolejne niuanse i przed oczami staje jeden z najlepszych systemów w RPGach (zwykłych i taktycznych). Wynik starcia jest zależny od masy czynników na który mamy wpływ: od tego jakie klasy są w danej jednostce, ich ekwipunek (niektóre przedmioty dają dodatkowe ruchy), rozmieszczenie na polu, kto przewodzi drużynie, aktywne skille czy zżycie danych bohaterów ze sobą. Walka też nie zawsze kończy się zgonem naszym lub przeciwnika i przegrany zostaje odepchnięty i ma parę sekund cooldowna podczas którego każda walka zaczyna się od tury przeciwnika (a nie prędkości pojedynczych jednostek). Do tego dochodzą też indywidualne skille które uruchamiamy na mapie, przeszkody terenowe, balisty, garnizony które możemy obstawić itd. W skrócie jest to połączenie najlepszych cech potyczek Suikodena z Valkyrie Chronicles.Wielkim plusem jest też różnorodność starć, każde ma jakiś twist związany z mapą po której się poruszamy, jednostkami wroga, celem itd. Część starć kończymy w 5 minut inne trwają godzinę.W przerwach od bitki zwiedzamy mapę świata, zbieramy zasoby, skarby, rekrutujemy postacie i odbudowujemy miasteczka. W tych ostatnich oprócz zrobienia zakupów możemy kogoś zostawić aby zbierał pobliskie zasoby czy wpaść do baru. Pętla rozgrywki strasznie wciąga i każde działanie gracza jest premiowane kasą, punktami honoru i renomą. Renoma odblokowuje możliwość rozbudowy a honor to waluta potrzebna właśnie do tunningu (drużyn, postaci itd.).Nad grafiką nie ma co się rozwodzić bo już 20 lat temu Vanillaware tworzyło oprawę 2d 10/10. Nadal wszystko prezentuje się bajecznie i właściwie jedyny zarzut to taki że Dragon's Crown wygląda lepiej. Muzyka też jest elegancka trochę powtarzalna i brakuje bangerów takich jak ten z pierwszego starcia ale ogólnie bardzo dobra. Aktorzy głosowi dali radę zarówno angielscy jak i japońscy.Jedyny odstający element to fabuła. Główny wątek jest zbyt prosty i ciekawe postacie nie zostały należycie wykorzystane. Są różne zakończenia, dodatkowe dialogi między bohaterami (część nawet śmieszna) ale zabrakło niejednoznacznych wyborów i charakterów. Z drugiej strony przy 60+ grywalnych hipkach lepiej poznajemy drużynę niż w Suikodenie.Świetna, wciągająca gra na 60+ godzin. Miałem dać w minusach jeszcze 'zbyt prosta' (pierwsze przejście robiłem na hard) ale do odblokowania jest wyższy poziom trudności na którym nie można spamować przedmiotami i skillami. Właśnie go ogrywam i jest idealnie. Polecam sprawdzić demo nawet jak ktoś nie lubi takich gier. 9/10Wspaniała jest ta gra, polecam jeszcze Wojny Krwi z tego typu, może nie grałeś, wiem tamto to karcianka, tutaj z kolei autocombat gambitowy ale ta mapa świata bardzo podobna i podobne vibe historii, swoją drogą szkoda, że CDP nie robi niczego w tym stylu, bo świat Wiedźmin pasuje mi do tego typu sztosów idealnie.Nie wiem czemu, ale takie gry zawsze powodują u mnie jakiś dziwny stan emocjonalny :).
Opublikowano poniedziałek o 17:463 dni 1 godzinę temu, Mejm napisał(a):Dwojke dmc trzeba ukonczyc obowiazkowo zeby samemu sie przekonac czemu wszyscy ja odradzaja.A to fakt. Jedyne dobre co wyniknęło z tej części to design Dantego i to, że Itsuno czuł potrzebę zrehabilitowania się za projekt do którego ściągnęli go za pięć dwunasta, a w którym nie udało mu się nic odratować i tak powstała trójka. W zasadzie jedyna dobra walka z bossem (ostatnia) to jego jedyny wkład własny w tę grę, ale i tak wrzucili go w creditsach jako producenta bo formalnie był nim (to, że przez miesiąc i na sam koniec developingu to już mało kogo obchodziło). Chociaż na Switchu przeszedłem i nie cierpiałem tak jak na dużych konsolach no to jednak nie stoi to nawet koło średniej gry.
Opublikowano poniedziałek o 18:063 dni I ten dźwięk biegania Dantego , na samą myśl o oprawie AV się zbiera na wymioty.
Opublikowano poniedziałek o 20:043 dni 3 godziny temu, Yap napisał(a):Pamiętam, że Ebony & Ivory są przepierdolone. Można pchnąć całe DMD tylko giwerami. Poza tym zobaczysz jak sobie "poradzili" z bestiariuszem i ogólnym dizajnem gry. Po odblokowaniu Trish nawet można się pobawić. Ma taki fajny tryb, w którym wbija Spardę w ziemię i walczy wręcz.Trish ma bardzo podobny system walki co Dante w DMC1, niemal identyczny movement, ten sam feelimg strzelania pistoletami i podobne combosy. Nie powiem, że grając nią DMC2 staje się autmatycznie dobrą grą, ale na pewno sporo zyskuje na grywalności.
Opublikowano poniedziałek o 20:333 dni Mi sie tego po jednym razie nawet nie chcialo przechodzic Lucia, a co dopiero jeszcze Trish.Rzadko kiedy forum jest zgodne w czyms, ale dmc2 to chyba ten przypadek, ze nikt sie nawet nie wychyli z trolingiem i pisaniem ze jemu sie podobalo.
Opublikowano wtorek o 11:262 dni Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Doom (2016) - remake, a wlasciwie chyba reboot, serii, ktorej raczej nikomu nie trzeba przyblizac wiec sobie to daruje. Generalnie nie ma sie do czego przyczepic, no chodzimy po planszy i zabijamy demony. Widac jednak w tej odslonie trend mixowania gatunkow, nic nie moze byc juz stricte shooterem bo musi miec elementy rpg.No ale zacznijmy od fabuly, ktora w imie carmacowej zasady - jak w pornolach, moze byc ale nie jest istotna. Ten schemat przelamala juz trojka wprowadzajac audiologi, npcow itd. I mimo ze malo juz z tamtej odslony co pamietam to doom 16 ma dokladnie to samo modus operandi. Jak zwykle, chociaz tutaj mozna by powiedziec ze pierwszy raz, przezywamy zabawy z demonicznymi mocami i zamienienie bazy na marsie w monsterland. I mi to pasowalo. Dodatkowo notatki i encyklopedia poszerzaja troche lore i tutaj rowniez spedzilem troche czasu. W doom 1 i 2 ich abstrakcyjne plansze mialy tylko ten cel aby bylo gdzie postrzelac. Dzieki rozwojowi technologii przynajmniej laboratoria wygladaja jak laboratoria chociaz i tak czasem ciezko uwierzyc, ze ktos to skonstruowal w ten sposob zeby tam pracowac xD Niemniej oprocz zamknietych baz i ciasnych korytarzy sa w tej odslonie levele otwarte na marsie, w piekle a nawet jedna lodowa co jest generalnie sporym urozmaiceniem. Te piekielne sa jednak najslabsze i dobrze ze jest ich tez malo.Glowne danie to strzelanie i tutaj wyszlo swietnie. Czuc pier.dolniecie broni, widac to po zachowaniu przeciwnikow i nie ma lipy. Broni jest kilka, wraca wlasciwie pelen wachlarz og weaponow plus rail gun i karabin maszynowy (bez sensu, zbedny skoro jest minigun) ale ze wiekszosc ma drugi tryb dzialania to ich paleta jest tym samym wieksza. Tyle ze drugi tryb dzialania to nie wcisniecie innego triggera tylko trzeba sobie w trakcie walki, albo przed, manualnie przestawic opcje. Dochodza do tego wspomniane elementy rpg bo za robienie wyzwan w trakcie misji i ubijanie przeciwnikow dostajemy punkty a punkty inwestujemy w dana bron zeby ostatni jej level wbic rowniez wykonujac jakis czelendz (np. zabij drugim trybem x przeciwnikow). Na szczescie idzie wszystko sobie wymaxowac w jednej kampanii, a jak ktos chce moze sie wspomoc loadmi checkpointow i farmieniem. Pewna nowinka sa tez glory kills czyli po zestagerowaniu przeciwnika, kiedy ten sie swieci mozna podejsc i wykonac fatality uzyskujac troche pkt zdrowia czy armoru. Og pila mechaniczna niestety nie trafila do gry. Tzn jest ale pod osobnym guzikiem i ma okreslona ilosc uzyc. Po wyprobowaniu jej na demonie dostajemy amunicje. Tak samo bfg, nie postrzelamy "z palca", trzeba wybrac guzik i mamy tylko maks trzy strzaly. No ale jak juz odpalimy to nie ma co zbierac.Wspomniane elementy rpg nie ominely tez naszej postaci. Tutaj znow zbieramy jakies go.wo, za ktore rozwijamy opcje pancerza jak odpornosc na wybuchajace beczki czy szybsze lapanie sie krawedzi. Jednak inaczej niz przy spluwach te sa praktycznie bezuzyteczne (chyba ze na wyzszych poziomach, ja gralem na drugim z trzech poczatkowo dostepnych). Jedyne co sie w sumie przydaje, a co jest w ch.uj nieintuicyjne bo gramy przeciez w napier.dalanke, to perki wspomagajace widocznosc itemow na mapie xD No, nie zartuje. Bo oprocz zbierania punktow do broni, robieniu pod nie wyzwan, zbieraniu go.wna do pancerza to jeszcze szukamy robotow zeby odblokowac opcje broni, laleczek doomguya, megahealthpackow, jakis kulek za ktore poszerzamy paski zdrowi, zbroi czy amo, oraz kamieni runicznych. Troche tego jest. Te ostatnie, nie zgadniecie, dodaja jakies pasywne staty do postaci jak szybsze fatality czy nieskonczone ammo jesli zachowamy pewien poziom punktow tarczy. I rowniez nie zgadniecie ale mozna te pasywki upgradowac robiac czelendze pod nie. Ale zeby w ogole miec do niech dostep to po odnalezieniu kamienia runicznego trzeba wykonac juz calkiem osobne, nie zgadniecie, wyzwanie. Osobne bo to osobny tryb gdzie loading przenosi nas na arene i tam trzeba np. zabic x przeciwnikow w x sekund majac bron x. Ogolnie nic trudnego moze poza dwoma ale spokojnie obejdzie sie bez poradnikow na yt i za to w sumie props. Konczac watek samego doomguya to to czego mi jednak troche brakowalo a w sumie i czego spodziewalem sie po tej odslownie to wiekszej szybkosci poruszania sie. Byla ok, ale jak dla mnie caly czas moglaby by byc taka jak po lyknieciu haste'a.Sama konstrukcja poziomow z poczatku wydawala mi sie bardzo przemyslana. Podobalo mi sie, ze mozna wyczyscic caly level i bedac na jego koncu wrocic sobie na poczatek. Pasowalo mi to pod wzgledem ewentualnie pominietych znajdziek. Niestety pozniej sa w obrebie plansz punkty bez powrotu i jak sie przejdzie jakies drzwi to sie juz nie cofniemy. No i nie ma sie co czarowac, straszna jest tu powtarzalnosc jesli idzie o pojedynki. Idziemy od killroomu do killroomu zabijajac garstke wrogow, pozniej odpala sie killroom, czyscimy idziemy dalej. Wiecej czasu spedzilem na szukaniu ukrytego szmelcu niz na walkach. Plus taki ze plansze sa roznorodne. No ale jednak gameplay loop jest dosc biedny i gdyby nie znajdzki, ktore rozbudowuja nasza postac i bron, co z kolei pomaga nam w walce, to gra bylaby znacznie krotsza i ubozsza. Nie leza mi tez bossowie i walka z nimi na zasadzie nauki ruchow jak w dark souls. Nie wiem, te postacie owszem byly szefami w doom, ale w doom2 chyba juz dalo sie je spotkac normalnie. Wolalbym z nimi walczy jak z wszystkimi innymi. Problem mam tez z designem przeciwnikow, no nie za bardzo przerazaja jak w og doomach i sa zbyt pastelowi. Pinky to juz w ogole dramat. Potwor, ktorego za gnoja sie balem najbardziej bo jako jedyny nas scigal i chcial zezrec tutaj wyglada jak jakis slodki mini dinozaur xD Jeszcze ku.rwa trzeba na nim zrobic matadora zeby strzelic mu w dope bo z przodu jest praktycznie niesmiertelny. Przez jakis czas myslalem tez, ze walcze z cyberdemonami a to okazalo sie ze to sa baroni (no ku.rwa przeciez strzelaja zielona kulka). Jak dla mnie zbyt wysocy sa wzgledem tych z poprzednich doomow ale ok niech bedzie.Id software najwyrazniej nie potrafi w trofea. W Doom Dark Ages bylo jakies, ktorego nie dalo sie zrobic i musieli wypuszczac pacza, w Doom 16 jest caly worek zgliczowanych. Mi sie trafilo jedno, ktore nie wpadlo po zdobyciu wszystkich run. Okazalo sie, ze nie powinno sie wracac do poprzednio ukonczonej planszy i odnalesc brakujacy kamien bo z jakiegos nieznanego mi powodu gra przenosi nas do wspomnianego osobnego trybu wyzwan i konczy progres misji (o czym na szczescie informuje). Czemu tak skoro kazda inna pominieta znajdzke mozna spokojnie zebrac? Nie mam pojecia ale zostawiam info dla kogos kto by sie chcial bawic w dzbanki. Przez to musialem przejsc 3/4 kampanii od poczatku wiec wybralem poziom trudnosci suteq i poszlo. Jedno trofeum trzeba zrobic z kolei na ultra nightmare, poziome trudosci w ktorym zgon oznacza calkowity koniec gry. Trzeba bylo jedynie przejsc pierwsza, najlatwiejsza i najkrotsza plansze. Nie bylo latwo ale sie udalo. Pozniej znalazlem filmik jak typ przechodzi cala kampanie na tym trybie... uzywajac jedynie pistoletu (najslabsza bron)... i dorzucajac sobie nieuzywanie granatow... <absolute_cinema>. Ale gral na pc wiec pewnie mial latwiej niz na padzie keke.Podsumowujac reboot dooma sie udal, pacjent zyje. Widac tez duzy szacunek do pierwowzoru w okazjonalnym fanserwisie czy rozbudowie lore. Wpadlo troche autorskich pomyslow jak fatality, pila do odzyskiwania ammo czy te nieszczesne elementy rpg. Za duzo jednak jak dla mnie jest tu znajdziek chociaz nie ukrywam, ze zabawne byly te notatki w ktorym jezykim korpo naklaniano pracownikow stacji do posluszenstwa i poswiecenia zycia w imie korposa. Cos czego doswiadczam na codzien, a co po dekadzie trafia idealne w to co sie obecnie dzieje i jak postrzegane sa gigantyczne firmy. Czy mam ochote wskoczyc w Eternal? Tak, ale paradoksalnie nie dla gunplayu a dla poznania dalszych losow bohatera w tej porno fabule. 8/10.
Opublikowano 12 godzin temu12 godz. Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Skończony (po raz drugi) Cyberpunk 2077.Na początku trzeba powiedzieć, że Redzi doprowadzili grę do na prawdę solidnego stanu porównując ją do tego kiedy wyszła. Bardzo fajnie, że nie porzucili projektu bo teraz jest to na prawdę solidnie działająca gierka. Ogrywałem wersję na PS5.Większość pewnie już ograła więc tylko ogólnikowo. Jesteśmy kimś na kształt najemnika o imieniu V. Podczas pierwszej poważnej misji, która ma zagwarantować wejście do pierwszej ligi najemników coś idzie nie tak i musimy wyjaśnić konsekwencje nieudanej akcji aby uratować swoje życie. Tutaj Redzi znów pokazali, że potrafią w fabułę doskonale. Sama główna oś fabularna jest bardzo dobra i angażująca, a nie brakuje także doskonałych misji pobocznych czy bohaterów pobocznych. Historia jest na prawdę solida i sprawia, że chce się ją odkrywać.Na początku decydujemy czy V ma być kobietą czy mężczyzną co ma wpływ na ewentualne romanse w późniejszym etapie gry, a poza tym nie ma to większego znaczenia. Bo postać możemy dowolnie kształtować być tankiem nastawionym na rozwałkę czy netrunnerem, który poza walką bronią ma do dyspozycji hakowanie. Ja grałem jako netrunner i bawiłem się doskonale. Walka robi się na prawdę ciekawa mogę hakować urządzenia, odwracać uwagę, powodować wybuch zbiorników. A poza tym ataki bezpośrednie jak zarażanie wirusem, przegranie czy zdalna detonacja granatu u wroga.Walka nabiera fajnego wielowymiarowego charakteru.Jest ogromna ilość zadań pobocznych i kontraktów,, które mają różny charakter. Czasem musimy kogoś zlikwidować, innym razem uratować, podłożyć pluskwę czy zainfekować komputer. Wykonanie ich nie raz jest obostrzone pewnymi ograniczeniami np. wykonać bez wszczynania alarmu, ale można je wykonać dowolnie czasem tylko kasa jest nieco mniejsza jak nie spełnimy warunków kontraktu.Podobnie jest z misjami dodatkowymi, których jest sporo i potrafią wśród nich być prawdziwe perełki.Pod względem technicznym gra działa na prawdę solidnie na ps5. Poza jakimiś drobnymi bugami jak na przykład niemożliwość wezwania samochodu to działa na prawdę bez zarzutu. Mega robotę zrobili odnośnie projektów broni, których są niezliczone rodzaje jak i samochodów oraz motocykli.Samo miasto też jest bardzo fajnie zaprojektowane i klimat cyberpunkowy wylewa się z ekranu.Świetna gra, którą można przechodzić kilkukrotnie w inny sposób czy podejmując inne decyzje w poszczególnych zadaniach, a wisienką na torcie jest postać Silverhanda w osobie Keanu.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 28 minut temu, mario10 napisał(a):Większość pewnie już ograła więc tylko ogólnikowo.No siema. To ja tylko spytam bo sie zgubilem w tych wydaniach CB a ich tt to jakis festiwal jpegow - na ps5 obecnie jest wydanie goty z dodatkiem phantom liberty i to jest poki co ostateczna wersja? Na ps4 z kolei podstawka do niczego i cos jeszcze wyszlo na te konsole?
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Ja jeszcze phantom nie ograłem, ale wychodzi na to, że to jest ostateczna wersja. Natomiast ja mam wersję jeszcze na ps4, a CP2077 ma darmową łatkę do Ps5.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 38 minut temu, Mejm napisał(a):No siema. To ja tylko spytam bo sie zgubilem w tych wydaniach CB a ich tt to jakis festiwal jpegow - na ps5 obecnie jest wydanie goty z dodatkiem phantom liberty i to jest poki co ostateczna wersja? Na ps4 z kolei podstawka do niczego i cos jeszcze wyszlo na te konsole?PS5 - CP i dodatek, oba są zawarte w Ultimate EditionPS4 - tylko podstawka, dodatek nie wyszedł na starą generację
Opublikowano 10 godzin temu10 godz. Tak ale jak mam wersję ps4 i łatką do ps5 to mogę teraz dokupić sam dodatek?
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Dungeon Kepper 1 - właśnie ukończyłem tego klasyka. Gra jest dzisiaj brzydka, rozpikselowana ale pomysł jest na tyle oryginalny, że wciąga. Spędziłem z grą prawie 40h bawiąc się świetnie. Budowa lochu i podbijanie konkurentów, zarówno innych władców jak i dobrych ludzi daje masę satysfakcji z powodu różnorodnych misji. jest ich 20, oczywiście wszystkie kręcą się w okól tego samego celu ale rozwiązania się komplikują pod koniec. Paradoksalnie dla mnie najtrudniejszą misją była 18 gdzie nie mamy sali treningowej dla naszych lokatorów, mocno się napociłem aby ją skończyć. Oczywiście nie uznaję żadnych poradników czy grania z youtubem więc dojście do rozwiązania tego problemu zajęło mi masę czasu. Nie jestem też dobry w mikrozarządzanie i szybkie klikanie oraz myślenie co się dzieje w rejonach mapy których teraz nie oglądam. Więc musiałem się ratować sprytem, zwabieniem przeciwnika w pułapkę oraz rozprzestrzenieniem choroby w szeregach wroga. Po tym mogłem już rzucić swoje mięso na dobicie osłabionego wroga. Ostatnia misja równie powalona jak w Majesty 2, udało się o dziwo w miarę sprawnie po wczytaniu misji w połowie gry, jednak chyba w mocno niestandardowy sposób, wybiciem więźnia czarami smoków na 10 poziomie poza kraty, zamknięcie go w korytarzu pomiędzy drzwiami i spamowaniem jednostkami oraz czarem błyskawica. Późniejszy zwrot akcji (który wymagał wczytania gry bo się tego nie spodziewałem) załatwiłem dziesiątkami pułapek.Giera to takie trochę simsy dla demonów i potworów zmieszane z RTSem. Wielu lokatorów ma specyficzne wymagania co do pomieszczeń, ich wielkości czy współlokatorów i tak czarnoksiężnicy nienawidzą się z wampirami, pająki z muchami i tak dalej. Można to łatwo ominąć robiąc więcej niż jedną sypialnie czy "dwa osobne lochy" i rozdzielać je drzwiami które zamykamy. Najwięcej jest pierdzielenia z rogaczem który nienawidzi wszystkich :) jednak jest najpotężniejszą jednostką w grze więc warto go mieć.Ogrywałem bez modów więc z ogromną pixelozą, nieczytelnym interfejstem i mapą. Jednak grę odpalałem na 13 calowym laptopie aby to jakoś wyglądało sensownie. Grafika zdecydowanie nie przetrwała próby czasu jednak dla takich osób jest mod poprawiający grafikę. można to zainstalować jednym kliknięciem z goga. Muzyka wiadomo, nie starzeje się. Rozgrywka o dziwo też się trzyma na bardzo solidnym poziomie.Polecam dla osób którym dosowe gierki nie straszne, ta gra tkwi w tej epoce w 100%. Czasem tak mam, że podczas gry zapomminam o świecie, trochę zaniedbuje życie (głównie sen) no i tak było w tym przypadku co jak na prawie 30 letnią grę jest dla mnie zaskoczeniem. Te 40h nabiłem w tydzień. Tutaj podziękowania dla małżonki która dzielnie zniosła ten mój autyzm.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Jedynka jeszcze daje rade ale dwojka ma okropną optymalizację pod nowe pc. Chyba ze ta wersja ze steama jedynie jest tak skopana.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. A sprawdziłem z ciekawości dwójkę na gogu i działa świetnie, ma też pełne spolszczenie łącznie z lektorem, tak samo jak jedynka. Wygląda cudnie szczególnie po tych pixelach z jedynki.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Chyba juz te recenzje (acz innymi torche slowami) na forum czytalem a potem mi gdzies zniknela. Wrzucales to gdzies indziej jeszcze?10 minut temu, Ukukuki napisał(a):Paradoksalnie dla mnie najtrudniejszą misją była 18Czy to jest ta gdzie na starcie mamy dwoch rogatych w dwoch celach visa vis siebie?DK1 swietny tytul i jedno z niewielu spolszczen przy ktorych sie nie krzywilem, propsy za nazwy podbijanych krain. Big boxa mam gdzies w piwnicy wlasnie w wydaniu pl. Byla jeszcze wersja gold z dodatkowymi misjami ale w sumie nic o nich nie wiem, podejrzewam jedynie ze musialy byc w ku.rwe trudne.e: dwojka mi juz nie podeszla, wolalem 2D od 3D.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. 9 minut temu, Mejm napisał(a):Chyba juz te recenzje (acz innymi torche slowami) na forum czytalem a potem mi gdzies zniknela. Wrzucales to gdzies indziej jeszcze?Jak zaczynałem grę to pierwsze wrażenie w temacie właśnie zacząłem. 10 minut temu, Mejm napisał(a):Czy to jest ta gdzie na starcie mamy dwoch rogatych w dwoch celach visa vis siebie?Nie, to była 15 albo 16. 11 minut temu, Mejm napisał(a):DK1 swietny tytul i jedno z niewielu spolszczen przy ktorych sie nie krzywilem, propsy za nazwy podbijanych krain. Big boxa mam gdzies w piwnicy wlasnie w wydaniu pl. Byla jeszcze wersja gold z dodatkowymi misjami ale w sumie nic o nich nie wiem, podejrzewam jedynie ze musialy byc w ku.rwe trudne.Deeper Dungeon czy coś takiego, mam w big boxie ale niemiecką wersję xD za to doskonały stan. Polskie big boxy kosztują chore pieniądze, sam mam kilka w tym mega rzadkie wydanie Jazz Jackrabbit 2 Zimowe Przygody. Kiedyś prowadziłem sobie instagram gdzie wrzucałem co jakiś czas gierki z kolekcji ale przestałem, dostawałem masę spamu z propozycjami zakupu tej gierki. Jeden typ mnie nawet wystalkował i dzwonił. DK1 w polskim wydaniu to pewnie kilka tysięcy w bardzo dobrym stanie, jest to pierwsza w pełni spolszczona gierka na rynek Polski, nawet jakaś impreza była z tej okazji w Warszawie. Mówię oczywiście o premierowym wydaniu.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. @Mejm - Dodatek miał tytuł "Deeper dungeons", większość misji zaczynała się dziwactwami, niczym dodatkowe zadania z podstawki. Przykładowo sterujesz jedną opętaną jednostką i dopiero po zabiciu któregoś bohatera możesz zacząć normalną rozbudowę. Dodatkowo mapy były często jednym wielkim labiryntem.@Ukukuki - Jeśli dobrze pamiętam, to wydawcą był wtedy IPS Computer group. Miesięcznik "Gambler" miał artykuł o tej imprezie pt. "IPS w lochu" Wersja PL miała tylko jeden feler - odzywki wrogich strażników miały tego samego lektora, co nasz pomocnik mówiący o sytuacji w naszym "państwie podziemnym" . Grałem w to pierwszy rzaz i słyszę o "Zrujnowaniu mojego lochu" głosem pomagiera. Niezły mindfuck
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. 1 godzinę temu, Ukukuki napisał(a):A sprawdziłem z ciekawości dwójkę na gogu i działa świetnie, ma też pełne spolszczenie łącznie z lektorem, tak samo jak jedynka. Wygląda cudnie szczególnie po tych pixelach z jedynki.O to dobra wiadomość. Zaopatrze się i zaraz wsiąkam <3
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.