Treść opublikowana przez ogqozo
-
Primera Division
No cóż, z dwojga złego to teraz może się kurować, Barca zdobyła praktycznie mistrza, nie ma już nic. Sevilla broni się przed spadkiem. Po serii zwycięstw Levante, zaczęło się stawać realne, że Sevilla nie utrzyma się. Różnica punktowa zrobiła się nagle mała. Uderzające, choć nie byłby to pierwszy raz - Sevilla spadła parę razy, ostatni raz bodaj w 2000 roku (a Atletico rok później - tylko Real, Barca i Bilbao nigdy nie spadły). Na razie są na 17. miejscu, na nim też byli rok temu. Ale upadek tego klubu jest zastanawiający. Niby wygrywają Europa League niemal co roku, a teraz od lat nie mogą wejść do górnej połowy tabeli w Hiszpanii.
-
Wsteczna kompatybilność ze Switch 1
W sklepie pojawiły się wersje S2 (darmowe) dla dwóch klasyków Simogo - Lorelei oraz Sayonara Wild Hearts. Nic wielkiego, ale dostosowuje rozdziałkę i podnosi klatkaż dla tych niesamowicie stylowych gier. W Sayonarze dodano też znany z PS5 tryb Remix Arcade, w którym gramy miks całej gry, ale w zmieniających się co kilka sekund fragmentach.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Wysłannicy amerykańskiego rządu wysunęli sugestię, by zastąpić Iran i dać Włochy na Mundialu. Niemniej FIFA i same Włochy deklarują brak zainteresowania. Prezes FIFA deklaruje, że Iran na pewno wystąpi w USA. https://www.ft.com/content/1ff3a3fd-8d46-4eb4-9b15-0b9183925c6f World Cup 2026: No Fifa plan to swap Iran and Italy after Trump envoy asks for switch - BBC Sport
-
Tomodachi Life: Living the Dream
Gra jest sporym hitem w Japonii. W sam weekend otwarcia sprzedała ponad pół miliona sztuk, co oznacza dziś bycie wśród kilku najpopularniejszych gier roku. Miała też długie nogi, więc nie wykluczałbym, że będzie największym hitem w Japonii od czasu głównych Pokemonów i Splatoona 3 (acz zobaczymy).
-
Yoshi and the Mysterious Book
To czy umierasz czy nie nie jest "trudnością", w sumie samo w sobie nic nie zmienia (można i tak kazać graczowi powtarzać to samo bez nazywania tego śmiercią). Ale w tej grze widać po tym zwiastunie, że głównie teraz chodzi o swoiste zagadki i eksplorację, a to nic nowego że robiąc te rzeczy w grach się nie ginie. Gra jest raczej dla dzieci tak samo jak poprzedni i wiele innych tego typu gier za nudnych dla mnie, ale to czy się w nich oficjalnie ginie wiele mi w tym nie zmienia.
-
Vampire Survivors
Jestem dość zaskoczony tym, że tak mało jest recenzji. "Sequel" gry, którą kupiło pewnie kilkanaście milionów ludzi, ma tylko garstkę recenzji, i ogólnie jakoś o nim cicho gdzie patrzę. Chyba jednak na Switcha się kupi, drogo nie jest, i obaczy, jak to faktycznie jest, czy gra coś wnosi do znacznie mniej oryginalnego teraz gatunku jakim jest karcianka.
-
Pokémon Champions
Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z "brakiem dostępu do pokemonów". Ta gra daje tak dużo od razu, jak mało która, jaką znam. Aż się zastanawiam, jaka ma być dalsza motywacja. Pokemona można praktycznie od razu wyposażyć w statsy, ataki i ability, jakie chcemy. Można je regularnie wybierać, ja nie płacąc nic mam punktów na masę wyborów, a lista nie jest przecież jakoś strasznie długa. Jasne, nie mam dosłownie wszystkich pokemonów do wyboru od pierwszego dnia, ale szczerze to wolałbym jeszcze świeższe doświadczenie, bo to chyba najciekawszy element tej gry. Walki jak walki - no są podobne jak były zawsze. Ale ta formuła, że na początu nie mam nic i trochę nie panuję nad tym, co mi się wybierze, sprawiła, że podszedłem do tego inaczej - np. wpadł im Venusaur, no to myślę co z nim zrobić, i pojawia się plan na chlorofil i sunny day. Czy mam całą ekipę idealną pod sunny day? Nie, ale właśnie tutaj pojawia się myślenie, jak mogę taką wykuć z tego, co mam. Niemniej, jakbym codziennie grał i zbierał te punkciki, to dość niedługo miałbym chyba wszystkie albo prawie wszystkie pokemony, jakie bym chciał. Ich jest tylko niecałe 200, a sporo z nich nie jest w ogóle mocnych. Tych istotnie mocnych jest może 30 do zebrania. Jeden dziennie za darmo, ale też wypada sporo tych punkcików, by wiele ich wybierać dziennie. Kompetytywny skład to kwestia dni, najwyżej tygodni, nawet bez płacenia - czy coś przegapiam?
-
007 First Light
Ogólnie tak że jeśli ktoś cię zaatakuje, to możesz odpowiedzieć ogniem wtedy. Moralność Bonda ma być główną różnicą w rozgrywce wobec Hitmana. No ale wiemy jak to jest z "moralnymi" bohaterami w kinie akcji i grach, zazwyczaj długo nie trzeba czekać aż będą zmuszeni strzelać hehe.
-
Pragmata
Po przejściu, nadal uważam, że gra jest fajna, wciągająca, aczkolwiek jak ktoś nie zagra, to jego życie się nie zmieni wiele. Ostatni akt gry jest imo raczej słabszy - podobała mi się bezpretensjonalność i oparcie na rozgrywce, więc niezbyt mi spasiły te sceny rodem z zachodniego standardu, że chodzisz, są poważne teksty, genesisy, gadki... Zwłaszcza, że naprawdę nie ma tam nic świeżego czy ciekawego czy dobrze napisanego. To nadal naiwna giereczka, tylko nagle wolniejsza i poważniejsza. Ogólnie kulminacji nie poczułem. No, może kulminacją jest ostatni trial, który jest dość wymagający (główna kampania to kompletny lajcik, i w sensie walk i zagadek i wszystkiego). Pozostałe zrobiłem na perfect, ale tutaj przeszedłem go od razu, ale nie wiem, czy mi się chce klepać na czas. Zrobiłbym, na pewno, ale długi jest. Świadomość, że już ogólnie zdobyłem ulepszenia i wiele się już nie zmieni w rozwoju postaci, trochę mnie ostudziła. Ten rozwój mnie nakręcał. Ostatni mechanizm rozgrywki - spoiler alert, atak który trzeba charge'ować trzymając przycisk - też nie wnosi wiele do tej radosnej mieszanki, jaka była wcześniej. Capcom pokazał przede wszystkim, że potrafi dopracować do perfekcji każdy pomysł, zrobić tak, by ciągle było grywalnie i do przodu, bez wad. Nie jest to jednocześnie gra, która zainspiruje kolejne pokolenie do jakiegoś nowego rodzaju gier. Niby "nowe IP", ale też sporo w tym znanych starych IP, z głównym twistem rozwiniętym na tyle, by nie wchodził w drogę wszelkim standardom.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
- Pragmata
- Pragmata
-
Splatoon Raiders
Mało hajpu i cena 200 zł sugerują pomniejszą produkcję, a nie jakiś wielki hicior. Gra na wideo wygląda wręcz, nie wiem... biednie? Od gry single można by oczekiwać podkręcenia ciekawego designu graficznego, miejsc i kolorków i charakteru, a na rzut oka jest tego chyba mniej. Nie jest też jasne, ile jest tu nowego czego nie było w trybach w poprzednikach, zwłaszcza Salmon Run.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
No nie każdy na forum, bardzo głośna nisza. A niektórzy zawsze mówili, że to bardzo głośna nisza. Większość osób nie ma nawet pojęcia, co zrobiło z grami sprzed dekad. Myślicie, że jaki procent ludzi kupujących GTA: Vice City na PS2 ma dzisiaj tę grę na półce?
-
Final Fantasy VII Revelation
Twórcy powiedzieli, że nie mogą budować tajemnicy i zaskoczenia jak w oryginale, bo po prostu oryginał jest już znany wszystkim i to nie działałoby. Było to oczywiście przedmiotem sporów, jedni producenci chcieli jeszcze dużo bardziej odjechać i nie byłoby w grze niektórych kultowych "pobocznych" momentów, inni chcieli wierniejszą grę (dla jasności - to Kitase był wśród tych pierwszych, sam twórca chciał zmieniać żeby nie być odwtórczym, za to ci którzy byli raczej fanami FF7 z dzieciństwa chcieli większej wierności. Stanęło na pewnym kompromisie). Uważam, że to najlepsza gra, jaka powstała, dalece, i rozwala mnie jak dobrze jest zrobiona - ale nie pasuje mi TON tej końcówki, nie powiem. Po prostu jest niepoważny, Marvelowy. Podoba mi się sam żart z idei remake'u i powtarzania tego co nieuniknione i niby ma nas wzruszać, ale emocje są przesadnie marvelowe w tych końcówkach. To dalece najsłabszy element gry. I w obu częściach tak jest. I zabrali coś, co było dobre w oryginale (choć tylko w tym sensie tonu który był a go nie ma, z innych powodów nie byłem fanem jak te scenki rozwiązano w FF7 również). I w trójce spodziewam się, że będzie podobnie. Ale jeśli gra będzie poza tym tak wyjebana jak poprzednicy, to przeżyję.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Parę razy w jakichś kanałach zbliżonych do oficjalnych YouTube pojawiały się jakieś wzmianki o nim, obsługa klienta tak mówiła ludziom itd. Jednakże tak naprawdę nadal go nie ma. Zapewne nie uzgodniono kwestii finansowej, pewnie Nintendo chce więcej procentów za to że ktoś zamiast płacić za gry będzie siedział i oglądał sobie za darmo pierdoły.
-
Bundesliga
Zaskoczenie. Bayern oficjalnie mistrzem. Może to być jeden z lepszych sezonów w historii. Bayern już dawno pobił rekord zdobytych goli - teraz ma ich już absurdalne 109, prawie dwa razy tyle, co druga ekipa. Sam Harry Kane ma 32, a więc jak dowali, to może jeszcze pomarzyć o rekordzie Lewandowskiego. Jeśli Bayern wygra pozostałe 4 mecze, to wyrówna też rekord największej liczby punktów. Oprócz dominującego ataku Olise-Kane-Diaz, wśród gwiazd sezonu byli też Kimmich, Konrad Laimer, stoperzy Kim i Tah, Stanisic czy odrodzony Gnabry. Dalej w tabeli też bez szoków. Solidny sezon zaliczył Dortmund, wracając na 2. miejsce. Za nim Lipsk. Walka o ostantie miejsce w LM toczy się wśród głównie Stuttgartu, Hoffenheim i Leverkusen. Nawet ostatnie miejsce tym razem zajęło Heidenheim, a więc poznaliśmy limit wspinania się tego klubiku i sukcesów. Na młodą gwiazdę wyrósł na pewno Yan Diomande. Obecnie chyba najbardziej utalentowany nastolatek w futbolu. Także Luka Vusković wypadł świetnie, jest on wypożyczony z Tottenhamu. W Stuttgarcie, gwiazdami byli znani już nieco Jeff Chabot i Deniz Undav. W Hoffenheim, od 10 lat ciągle swoje miejsce ma Andrij Kramarić. Polaków wystąpiło pięciu: Grabara, Kamiński, Pyrka, Dźwigała i Potulski. Zwraca uwagę 18-letni Potulski, który coś tam gra w Mainz. Mogą być z niego ludzie.
- Pragmata
-
Premier League
Chuj niby mnie obchodzi czy było "dobrze" dla jakiegoś klubu w Anglii lol. Jak ktoś pisze bzdury to mówię że pisze bzdury, tyle. Na ten moment Arsenal jest liderem, nie wiem czy pamiętam jak ktoś był liderem ligi i wszyscy celebrowali że stracił tytuł. No tak, przegrał dziś ważny mecz. Jak było widać, szanse miały obie ekipy i zapowiadanie od roku jak to dzisiaj przegra było tak samo irytujące bojętnie czy wyszło czy nie. Ja to napiszę dzisiaj bo się faktycznie stało i tyle.
-
Premier League
Nie jest źle, ale nie jest i za dobrze. Walczymy dzielnie, ale w sumie mało okazji. Wynik 1-1 szczęśliwszy dla Arsenalu.
-
Pragmata
Nic wyjątkowego w grach chyba jak na te czasy, powody to: dostajesz więcej filamentu za taką egzekucję animacja daje ci niewrażliwość, użyta w odpowiednim momencie w tłumie jest sporą ulgą chyba mniej istotne, ale oszczędzasz amunicję W ogóle bym nie powiedział, że mają wysokie HP. Jak się odpowiednio wykorzystuje hackowanie i bronie, to wszystko szybko leci. Naprawdę główna trudność w walce imo to nadążanie za tym wszystkim. Za to starcia z jednym przeciwnikiem naraz wydają mi się dość banalne.
-
NBA
Widząc to teraz, trudno uwierzyć, że może odejść, że może to zostawić. LeBron świetnie lideruje, a Lakers prowadzą. Typowe starcie, gdzie jedna strona ma fizyczność, zbiórki, ale druga ma wielki spryt, rozgrywkę, podanie, znajduje niekrytego, a konkretnie to LeBron je ma. Syn też wszedł, zabawnie to wyglądało bo widać że obaj trochę bardziej myślą o sobie niż o pozostałych zawodnikach Lakers heh.
-
Premier League
Czerwone Diabły jakimś cudem wybroniły 1-0. Liga Mistrzów coraz bardziej pewna. Chelsea za to przewaliła ten sezon w końcówce, nie ma co. W tym tempie to prędzej skończą sezon w drugiej połowie tabeli. Albo może inaczej: w tym momencie, większe szanse na awans ma Chelsea z tego, że może Aston Villa wygra Europa League, niż że wejdzie na 5. miejsce lol. Ciężka ta liga o dziwo - większość ekip ma dość podobny poziom i zawsze może wygrać albo przegrać, od ekip walczących o LM aż do Newcastle, a może i Leeds. Ciągle jestem tym zadziwiony. Man United też nie gra wielkiej piłki, ale najlepiej się odnalazło z wynikami. Symptomatyczne, że przedłużono kontrakt Maguire'owi - po tylu latach nienawiści w necie, i gdy każdy odliczał dni, aż jego kontrakt zniknie, ostatecznie gdy dobiegł końca, ludzie chcą więcej. Podobnie trochę jest z Casemiro, który miał klauzulę, że automatycznie przedłuży, jeśli zagra 35 meczów. Niedawno wszyscy go wykopywali, ale teraz Casemiro faktycznie jest opoką i wielu fanów jest smutnych, że klub zgodził się z szacunku i odwołał ten zapis w kontrakcie wspólnie z graczem. Najwięcej celnych strzałów w lidze, 16 goli ze stałych fragmentów, bez posiadania piłki, wielce kombinowanej gry, ani nawet dominującej gry obronnej - przewrót Man United w kierunku EFEKTYWNOŚCI w ciągu zaledwie jednego roku jest imponujący. Nadal nie wierzę w utrzymanie 3. miejsca na stałe z taką grą (zwłaszcza grając 2 razy w tygodniu w następnym sezonie), ale co za sezon.
-
Pragmata
Jak dla mnie się nie da tego robić naraz, bo po prostu nie masz locka, żeby widzieć przeciwnika. No a trudno unikać kogoś, kogo się nie widzi. Tylko walcząc z jednym naraz można sobie pozwolić na stanie w miejscu by widzieć kiedy co możemy robić. Ogólnie główne wymaganie w tych walkach to jakoś nadążać za tym, kogo właściwie hackujemy, kto jest shackowany i w kogo strzelać. Dla mnie dość ciężkie. Przeciwnicy w porównaniu do typowej strzelanki są właściwie ciency, ale ten element sprawia, że robi się sajgon. Autohack specjalnie olewam, żeby zgrywać skillowca hehe.
-
NBA
Donczić przeszedł jakieś tajemnicze zabiegi w Hiszpanii - zapewne takie, które nie są legalne w USA, komórki macierzyste itp. Ciekawe, czy wymuszą jego występ w tej serii. Ogólnie jednak właśnie ruszają playoffy. Myślę, że wszystkie zachodnie serie wyglądają ciekawie. Na pewno Denver-Minnesota stało się synonimem ciekawej rywalizacji, no i zobaczymy czy wymiana Townsa na Randle'a coś tutaj da Wolves. Z kolei Lakers bez Doncicia i Reavesa będą opierać się na 41-latku, przeciwko młodym+Durant czyli ekipie Houston - ciekawe, czy będą mieli szansę. Osobiście ciekaw jestem Phoenix Suns. Cieszy mnie, że im nieźle idzie bez Duranta, aczkolwiek wszyscy skreślają ich na łatwe 4-0 z OKC. Może słusznie? Jalen Green po powrocie z kontuzji wcale nie wyglądał jak dobry dodatek do Suns, ale byłoby zabawnie jakby jednak wypalił. Oczy też na Pistons. Na razie ich notowania są nisko. Faworytami do tytułu u buków są zdecydowanie OKC, a potem Denver, Spurs, Boston... Ale jeśli Pistons dobrze wypadną w pierwszych rundach playoffów, to ludzie zaczną się zastanawiać hehe.