Treść opublikowana przez ogqozo
-
No Rest for the Wicked
Gra jest popularna, sporo osób kupiło, sporo osób gra. Tyle obiektywnie można powiedzieć na pewno. NIe wiem, czy studio kiedykolwiek osiągnie swoje ambicje, ale przy ich jakości, myślę, że prędzej czy później gra będzie ogólnie uznawana za świetną.
-
Final Fantasy VII Revelation
More opener world. W sumie to chyba dowiedzieliśmy się, jak to zostanie rozwiązane, z tym skakaniem z highwinda. Cały świat będzie niby taki sam ale w pewnej miniaturze podczas latania, i skakanie w określone miejsce do eksploracji w detalu. Może to być ciekawe połączenie modelu z lat 90. ze współczesnym open worldem.
-
Stellar Blade: Blood Rain
Nie powiem że nie zaśmiałem, nieźle dowalili z tą twarzą, oczywiście w połączeniu z animacjami ciosu które wszystkie są "jakby tu zrobić zamach, by jak najbardziej wypiąć tyłek", kolesie podjarali się tym co w necie pisano o jedynce hehe. Grafika robi wrażenie (pewnie na bazowym PS5 aż tak nie będzie), ale pierwszy Stellar poza tym był na tyle standardową giereczką mało wnoszącą od siebie, że nie wiem, czy mnie to kręci dalej, zobaczymy czy w grze jest coś jeszcze poza nawalaniem w dość anonimowo wyglądających miastach sci-fi. W sumie to do momentu tej sceny wyżej z tyłkiem, to ciekaw jestem ile osób zgadło, jaka w ogóle to gra jest pokazywana przez te trzy minuty hehe. No nawalanie w sci-fi, pewnie by każdy zgadywał że raczej gra azjatycka ale poza tym to mogło być wszystko.
-
Final Fantasy VII Revelation
Grałem w tę grę 200 godzin, w oryginalne FF7 pewnie łącznie ze 100 w życiu, a i tak ile razy widzę Cat Sitha to sobie myślę "a tak, jest też Cat Sith w tej grze". Akurat niedawno grałem i w FF Tactics, i w "piątkę", i uderzyło mnie, jak sam system jobów nieuchronnie komplikuje grę - to chyba dwa Fajnale, które zyskały najwięcej możliwości na swoje czasy, ale też z potężną ilością klikania i grindu, jeśli chciało się robić chociaż 25% tego, co można w grze. Nie wyobrażam sobie, że do gry REVELATION zostanie on dodany tak "na serio" jak tam, ale może będzie to taka lekka odmiana, która ma tylko delikatny wpływ i niezbyt dużo trenowania, tak jak np. rozwijanie broni w Rebirth. Zresztą w zwiastunie twórcy od razu pokazali, że wiedzą, co gejmerów obchodzi w takim systemie najbardziej - jakie przebranka będzie miała pod tym pretekstem Tifa.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Norwegia bez pompowania
-
Final Fantasy VII Revelation
On zawsze gdzieś jest, stąd te wszystkie cytaty z wywiadów, których udziela masę, choć głównie mówi zawsze to samo hehe. No ale od ogłoszenia daty wersji Switch/Xbox, wydawało się jasne, że ten czerwcowy nie-E3 czas to będzie jakieś większe ogłoszenie. Ostatni wywiad z "Famitsu": "W trzeciej części od początku braliśmy pod uwagę tworzenie na wszystkie sprzęty. Robienie gier zmieniło się. Kiedyś, typowo było to: najpierw skończ jeden hardware, potem portuj. Square Enix też tak robiło. Teraz, widzę, że jest to trudne. Rendering, streaming, optymalizacja pamięci, konfiguracja assetów, konieczne jest od początku tworzyć z myślą o różnych sprzętach. Już nie żyjemy w czasach, gdy portowanie jest trudne. Można mówić, że to uniemożliwa robienie skrajnie dopracowanych gier. Ale uważam, że to nie jest problem, który można zostawić na później. Dlatego po portowaniu Remake i Rebirth, teraz mamy takie podejście od początu, więc nie martwcie się" "równoczesna premiera? Nie mogę tego ujawnić konkretnie. Ale zauważliśmy, że ludzie chcą w tym samym czasie jarać się wychodzącą grą. Tworzenie na wszystkie platformy naraz jest ważne. Bierzemy to serio. Gracze bardziej niż myślimy chcą jednocześnie dzielić grę. Odpowiemy na to w sposób spełniający oczekiwania" "to już koniec epoki, że gry AAA były tylko na małą liczbę sprzętów. Liczy się, z jaką pasją będziesz grać, a nie na jakim sprzęcie. Dlatego trzecia część nie będzie absolutnie wydana bez dopieszczenia. Doprowadzę ją do takiego punktu, bym mógł z dumą powiedzieć: skończyłem serię FF7 Remake do samego końca"
-
Reprezentacja Polski
Kurasą to rezerwy Holandii, a właściwie odrzuty Holandii. Chyba tylko jeden piłkarz w składzie urodził się w Kurasą, Tahith Chong, który nota bene przeniósł się do Holandii jak miał 10 lat, i zaczął grać w kadrze Kurasą tylko teraz, gdy stało się jasne, że już nigdy do kadry Holandii nie wejdzie. No a Polska PRAWIE ZREMISOWAŁA z prawdziwą Holandią. Nota bene - zabawne zauważyć, że mógł być remis w punktach, gdyby Lewandowski rok temu nie olał meczu z Finlandią, bo "stare ciało potrzebuje odpoczynku". To był kluczowy mecz eliminacji, dokładnie taki, gdzie Lewandowski by się przydał - gdzie Polska przeważała w grze, tylko trzeba było strzelić. Lewandowski ten kluczowy mecz odpuścił. Teraz, rok później, jego stare ciało zagrało w ciągu kilku dni 45 i 90 minut w TOWARZYSKICH, bo przecież kiedy trener ma nie sprawdzić, co też ten nieznany Lewandowski może zaprezentować w kadrze, jak w czerwcu 2026. Nadal mnie to rozwala, że w sumie serio to zrobił i nic się nie stało, że Lewandowski odpuścił najważniejszy mecz 2-letniego cyklu, w czerwcu, mając dwa miesiące wakacji po nim. I w dniu kiedy i tak pojechał do Polski by świętować Grosika.
-
Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
Tak bardziej z boku, nie osobiście to myślę: Crow Country - największy sukces, najszerszy, najlepsze oceny, mało wkurzająca, dla wielu główna gra którą chyba można określić tym mianem. Signalis - albo Signalis. Każdy wymieni zawsze te dwie. Faith - raczej nie najbardziej popularny, ale chyba najbardziej wpływowy wśród bardziej zainteresowanych, z racji na wyjątkowe podejście. Ale tutaj przez "boomer" mówimy o sięganiu do lat 80., a nie 90. Właściwie inny gatunek Sorry We're Closed - podobnie popularny jak poniższe, acz nieco bardziej się od nich wyróżnia, tutaj również mamy zabawę wieloma konwencjami, nie tylko boomer horroru Stay Out of the House - chyba minimalnie wyżej ceniony niż Alisa, a może i Conscript, acz choć gra może wygląda jak czasy PSX na obrazku, jest pod pewnymi względami nowocześniejsza (to może bliżej rozpikselowanego RE7 niż RE1?)
-
TRANSFERY
Ederson trafi w końcu do Manchesteru United, według Athleticu. Każdy na świecie interesował się tym pomocnikiem, ale ostatnie 2 lata miał dość mieszane. Do Manchesteru trafia mając 26 lat, i za kwotę transferową 45 mln euro. Może to być kolejny hit, a z drugiej strony może być ciężko zastąpić Casemiro, który wypadł bardzo dobrze w ostatnim czasie. Celem na następny transfer Carricka ma być Lewis Hall, ale daleka droga. Man City z kolei chce, by ich środkowym pomocnikiem był Elliot Anderson. Nie ma co, 23-latek jest na topie - jeśli widzisz kogoś z Nottingham Forest w "jedenastkach sezonu" Premier League, to wiesz, że koleś jest ceniony. Oba Manchestery miały się o niego pytać, jak i Bayern itp., ale możliwe, że... nikogo na świecie nie stać na Andersona. Man City, Arsenal itp. mają więc rozważać sprowadzenie Sandro Tonalego do pomocy.
-
Onimusha: Way of the Sword
Nie. To raczej jest pocięta wersja otwarcia, by szybko pokazać główne mechanizmy po kolei.
-
Rayman Legends Retold
Po pierwsze to przypomniałbym, że Ubisoft od DWUDZIESTU LAT funduje marzenia Montpellier o Beyond Good & Evil 2, na który musiało przez cały ten czas pójść jakieś nieskończone mnóstwo pieniędzy. Nawet gdy po kilkunastu latach z firmy odszedł Michel Ancel, dalej utrzymują setki ludzi, by próbować coś wyrzeźbić tam w Montpellier z ich wielkich wizji ambitnej gry. Tak że w pewnym sensie i tak jestem pod wrażeniem, że udało im się w ogóle przekonać, by dostać jakieś fundusze na Raymana. Nie jestem jakoś w szoku, że stanęło na największym "pewniaku", jakiego mogli wymyślić - i jasnej komunikacji, jak wyżej w wywiadzie, że ma to być włożenie stopy w drzwi, by się sprzedać i umożliwić zrobienie nowych, innowacjnych gier z serii, według Gounona tak odważnych jak swego czasu Rayman 2. Czy oni byliby w stanie faktycznie taką innowacyjną, ambitną platformówkę zrobić? Z sukcesem? Do końca? Patrząc na wiele innych projektów, mam wątpliwości. Legends było grą niesamowicie dopieszczoną, udaną, cenioną wśród fanów - ale w porównaniu do hiciorów AAA, sprzedawało się mocno średnio (dziś, po portach na 10 platform i latach obniżek do 30 zł, pewnie przebiło co najmniej 5 mln sztuk). Od tego się zaczął cały problem z serią. W postaci Rayman Legends, Ubisoft dał graczom niby dokładnie to, czego chcieli - gracze nie rzucili się do sklepów aż tak tłumnie.
-
Persona 6
Kokoro to a) mocno satyryczna postać na współczesny świat, b) ma być widoczne że to demon w przebraniu. To nie jest tak że tak o sobie chodzi taka postać bo tak sobie jest jak wszyscy. Podobnie jest np. z postaciami idolek. Zresztą to nic szalonego widzieć mniej więcej takie osoby jak się jest w miejscu rozrywkowym w Tokio.
-
Rayman Legends Retold
Gunon dla Polygonu: "Zaczynamy nową erę Raymana, będą nowe gry. Naprawdę chcemy na serio wznowić serię. Więc omawialiśmy to w gronie: jak najlepiej wskrzesić serię? Nie tylko jak zrobić najlepszą grę, ale by ZRIMEJKOWAĆ serię na nowo? A więc chodzi o zdobycie szerokiej klienteli, o odzyskanie kontaktu z fanami, i generalnie rozpoczęcie nowej przygody" Gra na pewno musiała mieć nowy klimat i 3D. Ale też musiała to być gra bardzo wysokiej jakości. Aha, no i jednocześnie musiała być zrobiona szybko. "Co mogliśmy zrobić na dany deadline, co będzie naprawdę dobre, zadowoli część fanów, i może wprowadzi serię do nowych graczy? Tutaj wyszło nam Legends, bo to taka kompletna gra. To najpełniejsza realizacja tego świata, postaci. Uznaliśmy, że nie chcemy robić Raymana 1. Chcemy Raymana oraz Globoxa, i Grand Minimusa, i Barbarę, i narratora" "Gra ma też rzeczy, które możemy poprawić, bardziej niż by było z Origins. Na przykład chodzenie po galerii obrazów było trochę cienkie. Zakończenie opowieści było takie chaotyczne, niezbyt dobre". Gra będzie miałą nowy ostatni oświat. Robienie gry ma też być dobrą szkołą stylu dla nowych pracowników, bo Raymana nie będą robić starzy - starzy albo odeszli, albo ślęczą nad głównym projektem studia, BG&E2. "Capcom robi podobnie. Wprowadza nową jakość do remake'ów, może nawet potem wprowadza pomysły z remake'ów do nowych części. Popatrzcie na Nintendo - nowi pracownicy często "szkolą się" na remake'ach, spinoffach, zanim wejdą w główną serię. To dobra metoda, by nowi nauczyli się tej serii" Why Rayman Legends is getting a remake, instead of an older game
-
Primera Division
Wybory prezesa Realu rozrywkowe. Florentino zapowiedział, że w razie wygrania, zacznie od podpisania Ibrahimy Konatego, a potem będą inne gwiazdy. Z kolei Riquelme... totalnie odwalił Florentino z 2000 roku. Tamten obiecał, że dokona najbardziej szokującego, absurdalnego transferu, jaki można sobie wyobrazić - Figo z Barcy - a jeśli nie, zapłaci wszystkim za karnety na rok. Teraz Riquelme zrobił to samo. Podpisał papier prawny, że w razie wygranej, albo ściągnie Haalanda i Rodriego, albo zapłaci wszystkim karnety na sezon z własnej kieszeni. Bajer jest taki, że Riquelme wydaje się nie mieć większych szans wygrać. Gwiazdy to jedno, ale w 2000 roku Real był przede wszystkim w wielkim długu. Pod wodzą Florentino gra jak gra, ale liczba wygranych w LM to jedno, a drugie to kapitalne wyniki finansowe klubu.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
PO CICHU już za tydzień Mundial. Znamy wszystkie składy, Iran gra towarzyski bez udziału mediów i widzów i jedzie niedługo do Meksyku. Messi, Cristiano i Ochoa pojawią się szósty raz na Mundialu - to rekord wszech czasów. Ochoa co prawda nie zawsze na nich wstawał z ławki, ale tak czy siak, nikt wcześniej w historii nie był na Mundialu na rozpiętości 20 lat, a oni tak. Ponadto dołączłBY do nich Modrić, gdyby Chorwacja nie odpadła w eliminacjach w 2010 roku. Bramkarze Neuer i Muslera dołączają do grona 40-latków, a obrońca Yuto Nagatomo wraca do kadry Japonii na kilka miesięcy przed "czterdziestką". Mój faworyt zaliczania Mundiali to oczywiście Pepe Reina, który "był na czterech Mundialach", aczkolwiek zagrał tylko jeden mecz - gdy Hiszpania odpadła w grupie po dwóch meczach w 2010 r., zastąpił Casillasa w ostatnim meczu o nic.
-
No Rest for the Wicked
W kwietniu mówili, że trwa "ostatnia prosta do 1.0", więc raczej decyzja zapadła jakiś czas temu. To że 1.0 to nie koniec życia gry w planie, a dopiero początek, to mówili dawno. Ogólnie trudno powiedzieć, zanim nie zobaczymy efektu, no mogli wszystko wrzucić do tej wersji albo nie, ich wybór. Może mają gotowe tak naprawdę tylko nie aktualizowali...
-
ILL (Team Clout)
Bez jaj, w sumie to poczułem pewien szok że to jest trailer promocyjny gry, że tak wolno lol. Istnieją filmy gore z wszelakimi scenami, ale zwyczajowo nie zbierają ich wszystkich na samym zwiastunie promocyjnym hehe. W grach od kiedy żyję jest jakaś rozmowa o brutalności, teoretycznie siekanie kogoś nożem czy potwory horrory to wszechobecny temat każdego roku od wielu dekad, ale przy tym poziomie grafiki mam jakieś zupełnie inne, dziwne uczucie widząc, że to jest to czym mam się jarać.
-
Star Fox
Media pograły 75 minut. Mieli cztery lokacje, i testowanie grania w singlu i co-opie (jeden steruje, drugi celuje myszką). Relacje są często mocno pozytywne. Jest trochę zachwytów ludzi, którzy traktują to niemal jak interaktywny film. Niektórzy nie są przekonani kierunkiem scenariusza (charakter postaci jest dość inny, niż w oryginale, podobno). Nikt nie ukrywa, że gra to remake Star Foxa 64. Wydaje się, że same levele nie mają większych nowych niespodzianek, poza tym, jak wyglądają. Niektórzy piszą, że z racji na mocne rozbudowanie scenek, teraz jeszcze bardziej czuć, jak krótkie są te levele - i taka konstrukcja gry budzi mieszane uczucia. Jednak prawie wszyscy podkreślają, że gra wygląda świetnie i fajnie się gra. Relacje widać że pisane zazwyczaj przez fanów oryginału.
-
TRANSFERY
Denzel Dumfries w Realu, zdaniem Romano. Nietypowy chyba ruch Realu obecnie - zawodnik świetny, ale ma 30 lat, transfer za kwotę 20 mln euro. Brzmi jak nabytek w stylu Mourinho. Media w Hiszpanii spodziewają się też podpisania Ibrahimy Konatego.
-
No Rest for the Wicked
"1.0 - październik 2026". Wtedy na PS5 i PC, zapowiedziano też wersję Switch 2.
-
Control Resonant
24 września. No fajnie, fajnie że jednak całkiem blisko.
-
Metroid Prime 4
Widziałem takie przekręcanie cytatów z Famitsu, ale to raczej mocna spekulacja. Głównie tyle się tam dowiedzieliśmy, że Nintendo początkowo proponowało open world (bo podobnoż "masa komentów online chciała Metroida open world", jak twierdzi źródło), a pustynia była pewnym kompromisem, by mieć coś otwartego co bardziej pasuje do Metroida - w formie raczej nie open worlda, a "wyciszającego napięcie" spokojnego przystanku między gęstymi prawdziwymi lokacjami. Czyli po prostu żeby sobie pojeździć na luzie, ostatecznie. Exec cytowany w Famitsu stwierdził, że dzisiaj może zrobiliby grę inaczej, bo gejmerom od czasu rozpoczęcia developerki (nie jest jasne w sumie w tej opowieści, czy autor jakoś rozróżnia rozpoczęcie za Bandai Namco czy rozpoczęcie za Retro) podobno już się znudziły open worldy i dzisiaj "gry akcji i strzelanki znacznie zwiększyły tempo". Jednak tutaj były dwa argumenty przeciwko: trudność pogodzenia szybszego tempa z przygodówką, jak i ogólnie fakt, że developerka gry trwała już tak wiele lat, że nie było mowy o kolejnym gruntownym jej zmienianiu. Jak dla mnie koncept to nie jest to, co najbardziej uderza w tej grze. Taki sam koncept mógł wyjść dobrze. Natomiast gra po prostu jak na 2026 rok jest zaskakująco... biedna. Oni o tym tak mówią, jakby gra powstawała w 2005 roku, jakby nie było postępu, którego chyba oczekiwaliśmy - że oczywiście dzisiaj nie będzie problemem zrobić większe, ładniejsze lokacje w metroidowym stylu, niż za czasów GaCka. A tak do końca nie jest. I lokacje zamknięte, i pustynia są po prostu biedne jak na dzisiejsze czasy. A to nie wynika z tego jaki mieli koncept. Przecież jak tak pomyślę o kontencie tej gry - wielkość lokacji, liczba elementów, zagadek, treści - to jest na poziomie małej gry w dzisiejszych czasach. Te napisy końcowe, ujawniające, że nad grą pracował praktycznie cały świat, z ponad tysiącem nazwisk, trochę mnie rozbawiły. Jasne, wiele z tego tysiąca robiło małą pracę najemną, nie każdy z nich pracował latami, samo Retro przeznaczyło na grę niewiele ponad 100 developerów. Ale i tak. Nad samym remasterem Prime pracowało 10x więcej osób, niż nad oryginałem (gdzie mieli mniej niż 40 osób w peaku, a w momentach kryzysu kilka osób), i więcej niż nad Zeldami open world. Obojętnie czy open world, czy closed world, taka liczba osób pod kuratelą Nintendo przez tyle lat po prostu mogłaby zrobić... lepszy world.
-
Premier League
Za Klopppa też były słabe sezony. Może nie aż tak, ale kilka dość porównywalnie. Kilka. Nowy trener też nie bedzie mógł liczyć na geniusz Salaha, który nieraz dużo dawal, bo już oficjalnie Salach odchodzi. Dlatego się zastanawiam. Liverpool podał, że Konate nie przedłuży kontraktu. Ciężki rok, podobno umarł mu ojciec i najlepszy przyjaciel. To nadal był kapitalny stoper niedawno, za Słota. A bez niego zostaje coraz starszy Van Dijk, i młodzi stoperzy. Walka o Guehiego przegrana z Man City. No ciekawie będzie miał z poukładaniem składu nowy trener, bo sporo pytań, mało odpowiedzi.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Tak wynika z e-maili i dokumentacji, że opracowywanie na nowo emulatora i testowanie QA każdego tytułu osobno na nowo na każdej konsoli było uznane za zbyt kosztowne i za model który nie działa. Oni to robili i prawdopodobnie dopiero około premiery Switcha plan VC zostal ostatecznie porzucony, a wcześniej przez 2 lata na pewno przewijał się w dokumentacji jako opracowywany (tak samo jak pracowano nad emulatorem GC na Wii U, swoją drogą). Tyle wiemy. Na pewno Nintendo nigdy nie powie nic na ten temat oficjalnie, bo po co.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Z leakow wynika, że Nintendo pracowało nad VC, ale przeszło na subskrypcję z racji ogromnych kosztów robienia tytułów VC oraz wkurzenia graczy na to, że jak się zmienia hardware na nowy niekompatybilny to tracą gry. Usługa typu "tylko teraz" pozwala uniknąć zawodu, bo dostajesz co miesiąc to co jest w programie i ile masz konto. Podczas opracowywania Switcha nie było pewne, że konsola pozostanie tą jedną domyślną na wiele lat, a po niej będzie następca podobnego typu i wstecznie kompatybilny w pełni. Pewnie też sumarycznie więcej na tym kroją kasy. Taki abonament to niewielka cena, ale rocznie zachęca do korzystania ze Switcha więcej, wiele osób by pewnie olało te gierki jakby musieli osobno płacić. Podejrzewam że sama zachętą żeby używać Switcha jak już się zapłaciło jest dla firmy cenniejsza niż same opłaty abonamentowe, które wielkie nie są w porównaniu do sprzedaży nowych gier.