Treść opublikowana przez Wredny
-
S.T.A.L.K.E.R. 2
Ja grałem od samej premiery na XSX i ta gra technicznie była OK, więc sporo z tych problemów to tak naprawdę była z dupy wzięta. Jasne, było sporo poprawek, szczególnie z zakresu QoL, ale to nigdy nie był poziom zjebania typu Cyberpunk, jak niektórzy starali się usilnie ludziom wmawiać. Jeśli chodzi o respawn za plecami to niestety wciąż się zdarza - może nie do końca "za plecami", ale są takie miejscówki, które wrogie eNPeCe lubią nawiedzać i fajnie byłoby, gdyby wprowadzono jakiś tweak w departamencie częstotliwości ich respawnu, bo czasem po starciu z kilkoma przeciwnikami nie zdążę jeszcze zlootować ostatniego, a już nadchodzi kolejna ekipa, z którą trzeba się pizgać. Jak już jednak wspomniałem - wszystkie takie niedociągnięcia bledną przy tym, jak ogromny, żywy i skomplikowany jest ten świat, oraz ile skrywa sekretów i niesamowitych sytuacji, które mogą nam się przydarzyć.
-
S.T.A.L.K.E.R. 2
Po jakimś roku przerwy (wcześniej nastukane 120h) wróciłem do tej zajebistej gierki, zupełnie nieświadomie akurat w rocznicę wybuchu reaktora w Czarnobylu Co prawda zupełnie nie pamiętam, na jakim etapie fabularnym jestem, ale stwierdziłem, że wystarczy pobiegać trochę od znacznika do znacznika i sobie przypomnę. Póki co latam jednak po mapie w okolicach Rostoka, opierdzielam skrytki i strasznie jara mnie to ile przy okazji odkrywam miejscówek oraz to, jakie przygody przytrafiają mi się po drodze. Trafiłem na cmentarzysko helikopterów, na których było parę skrytek, do których trzeba się było dostać poprzez skakanie po ruchomych śmigłach, jednocześnie rozbrajając wszechobecne anomalie - fajnie się kombinowało, żeby rozkminić gdzie wskoczyć następnie i gdzie cisnąć śrubką, żeby ruszyć dalej. Niesamowite jest to, jak ten świat wygląda oraz jak bardzo żyje. Co jakiś czas napotykam grupki stalkerów, patrolujących zonę i jestem świadkiem ich starć zarówno z innymi frakcjami, albo z mutantami, czając się jak ostatnia hiena na loot z ich martwych ciał, kiedy już ucichną strzały. Zajebiste jest to, że oni też mogą lootować, więc trzeba być szybkim, bo inaczej zastanę tylko puste kieszenie u poległych. No i to, że wreszcie mutanty również opłaca się ubijać, bo po wszystkim można im wyciąć jakiś organ, który później można spieniężyć u handlarzy. Poniżej właśnie taka grupka, która wyszła zwycięsko ze starcia z dzikami, których organami zdążyłem się już zaopiekować Gram już parę dni i od momentu powrotu nie tknąłem jeszcze ani jednej misji (nawet pobocznej) a i tak wydarzyło się tyle, że mógłbym parę godzinek nawijać o tym przy ognisku - cudowna gra
-
Zakupy growe!
Co prawda jeszcze nie SAROS (ten ma być u mnie dopiero w sobotę), ale w ramach przygotowań wpadł do kolekcji jeden z poprzednich tytułów Housemarque - NEX MACHINA. Do tego dwie inne gierki z LRG - kolejne wznowienia PeCetowych klasyków od Nightdive - HERETIC+HEXEN i I Have no Mouth and I Must Scream. Wreszcie upolowałem Indiana Jones and the Great Circle we w miarę rozsądnej cenie (choć nadal sporej, ale przynajmniej nie 300+), a używane eFootball PES 2020 (trochę dojebana okładka niestety) w ramach nadrabiania piłeczek, które mnie ominęły - po paru meczykach jest dobrze, choć wyraźnie szybciej i dynamiczniej niż w edycji 2021. Dzisiejszy wyciąg gier LRG z paczkomatu to jednocześnie ładna, okrągła liczba kolekcji ogólnej:
-
The Blood of Dawnwalker
Na początu września wyszły jedne z najlepszych gier zeszłego roku (Hell is Us i CRONOS), więc liczę na podobny scenariusz również i w roku obecnym - dla mnie zakup obowiązkowy od momentu pierwszych zapowiedzi, więc teraz czekałem tylko na datę.
-
Alien Isolation sequel (nazwa robocza)
Ja też nie skończyłem, bo w pewnym momencie następuje SPOILER Jakoś tak mnie to zaszokowało i zniesmaczyło, że odstawiłem 10 lat temu i do dziś nie wróciłem. Najlepsze jest to, że teraz jak patrzę po trofeach to chyba końcówka gry była, bo po ostatnim za chaptery jest już tylko za przejście całej gry Zajebista gierka i co jakiś czas myślę o powrocie, ale nie mogę się zebrać.
-
własnie ukonczyłem...
Wziąłem te dwa cytaty, żeby upewnić się, o jakiej serii gier czytam, bo "najgorsza część z trylogii" bardziej pasuje mi do dyskusji o przygodach panny Croft (nie żebym się zgadzał, bo Shadow stawiam wyżej niż Rise), a już post @ASX zupełnie nie pasuje mi do Killzone, bo to właśnie dwójka jest szczytowym osiągnięciem serii, a trójka to wykastrowany celowniczek na szynach w porównaniu do KZ2.
-
Crimson Desert
Po tych wszystkich łatkach doszło sporo QoL typu chociażby oznaczanie takim scrollem, że gdzieś w jakiejś kategorii mamy dostępne misje, dzięki czemu nie musimy klikać w każdy kafelek na ślepo w poszukiwaniu, czy akurat dla tej frakcji mamy coś do zrobienia.
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Nowa gierka Balroga to podobno tytuł z uniwersum God of War, ale tym razem poznamy losy Faye - żony Kratosa. Jest potencjał na kolejną silną babę w roli głównej, choć niestety nie lesbijkę (bo w końcu żona i matka), ale chociaż może będzie miała skłonności bi, żeby było bardziej "inkluzywnie"
-
Pragmata
Dead Space 2 dało radę, no ale może to właśnie zasługa bycia survival horrorem, bo w nich te kosmiczne miejscówki sprawdzają się świetnie (cała seria DS, Alien Isolation czy nawet The Callisto Protocol). Miałem dokładnie tak samo, a mimo to po przejściu uważam, że to fajny tytuł i ewentualną dwójkę też biorę na premierę.
-
Crimson Desert
Kuźwa, czy te pojebane Koreańce śpią kiedyś? Najpierw ten duży patch z niepotrzebnymi poziomami trudności, wieczorem jakiś malutki i przed chwilą znowu coś - nie przypominam sobie w historii żadnej gry łatanej w takim tempie i takiej ilości.
- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
-
Pragmata
Co do pierwszego to myślę, że jednak zmienisz zdanie, bo Diana jest absolutnie przeurocza i tak jak ktoś wcześniej napisał - to ona niesię tę grę fabularnie. Ciekawostka - tę małą dziewczynkę gra prawie trzydziestoletnia, czarna babeczka: Co do drugiej kwestii to niestety lokacje są najsłabszym elementem gry i niewiele się zmienia. Ten drukowany New York dawał nadzieję na większą różnorodność, ale później wracamy do sterylnych korytarzy, więc jak ktoś nie jest fanem wszelkiego rodzaju laboratoriów Umbrelli w Residentach to tutaj też się nie zakocha w miejscówkach.
-
Pragmata
No powiem, że nie wiem, czy mam tyle samozaparcia, żeby się z tym mierzyć - jast szybko, hardkorowo, przeciwnicy mocno biją, tracą mniej HP po naszych strzałach i agresywniej napierają - tryb idealny dla ludzi pokroju @Josh (ogólnie ze względu na sztywniutki gameplay i spory potencjał na replayability polecam Ci sprawdzić Pragmatę).
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
Od paru lat nie widzę czegoś takiego jak "sezon ogórkowy" przy ilości gierek, które wychodzą na przestrzeni całego roku.
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
Niby remake, ale to praktycznie remaster, tyle że pociągnięty nową wersją Anvila. Walka niby zmieniona, ale wygląda podobnie. Wygląda to ślicznie, uwielbiam tę odsłonę i pewnie dam się ogolić na pewnym etapie - to w końcu najlepszy Assassin i najlepsza gra o piratach ever.
-
Konsolowa Tęcza
No ja nie mówię, że Mafia nie wyszła lepsza niż MindsEye, ale akurat o to nie było trudno - po prostu porównałem pewien element wspólny obydwu produkcji, bo akurat w tym aspekcie najnowsza odsłona gangsterskiej serii mocno mi przypominała tego kasztana. W każdym razie wyższość nowej Mafii nad MindsEye nadal nie oznacza gry dobrej z automatu - to straszny średniak i zdecydowanie najgorsza odsłona serii.
-
Konsolowa Tęcza
Ja wiem, czy dałem się nabrać? Przez pierwsze 60-80h ciężko mi się było oderwać od konsoli, a w pracy tylko myślałem o tym, co będę w gierce robił, jak wreszcie odpalę, więc to chyba niezły wynik - takiej Pragmaty mam dość po 10h, więc nie jest tak źle z tą grą od Koreańczyków
-
Konsolowa Tęcza
W sensie, że co? Że niby dałem się nabrać, czy że też powinniśmy włączyć do dyskusji, bo gierka AAA (a może nawet i AAAAA) na paręnaście godzin? Bo jak pierwsze to NIE - nie dałem się nabrać i z pełną premedytacją zagrałem w coś, o czym wiedziałem, że będzie kasztanem - pisałem to od momentu wyciągnięcia przesyłki z paczkomatu. A jak drugie to tak - skoro wspominamy nową Mafię, z którą MindsEye ma od cholery cech wspólnych (i jedną wręcz bliźniaczą - zerowa swoboda i eNPeCe nas poganiające, gdy tylko spojrzymy lekko w bok od znacznika misji głównej) to i "dzieło" Benziesa powinniśmy dodać do równania.
- Growe Szambo
-
Konsolowa Tęcza
Tyle, że to nie są dobre gry, z których należałoby brać przykład - OK, Pragmata w sumie jest (choć to taki przedział 7/10, więc szału nie ma), ale nowa Mafia to w najlepszym wypadku średniak.
-
Pragmata
No właśnie też zauważyłem, że tak mam. Dobra gra, ale musiałem robić przerwy, porzucałem, a później nie chciało mi się wracać i trochę na siłę odpalałem, a teraz przerwałem tuż pod sam koniec i nie chce mi się odpalać, mimo że pewnie za rogiem jest ostatni boss i napisy. Coś tu nie do końca zagrało tak jak powinno, ale nie potrafię wskazać dokładnie co - możliwe, że te monotonne lokacje i generyczne robociki jakoś niezbyt sprzyjają zaangażowaniu na dłuższą metę, a prosta historyjka (i tak dobrze, że pod koniec są jakieś emocje) też nie pomaga w pielęgnowaniu chęci stawienia czoła tej designerskiej nijakości.
-
Crimson Desert
No właśnie mi po ruszeniu fabuły zaczęło się nudzić, bo wcześniej się zajebiście bawiłem. Jak tylko zacząłem robić te obozowe zapychacze to gierka zaczęła mnie przymulać i po 100h odstawiłem.
-
Pragmata
Ja już ze trzy spotkałem, ale nie da rady tego zhakować, przynajmniej póki co - zbyt ruchliwe draństwo, za dużo zabezpieczeń i zawsze mi uciekają. A "o co chodzi"? Jak dla mnie to pewnie taki odpowiednik loot goblinów z Diablo III. W każdym razie jak wracamy do lokacji to respią się razem z innymi i można próbować po raz kolejny.
-
007 First Light
Moja też, całkiem niedawno sprawiłem ją sobie na pierwszego XBOXa Następne From Russia with Love też podobno było spoko, ale już nie grałem, więc się nie wypowiem.
-
Mouse P.I. Fore Hire
Właśnie widziałem materiał Charliego (aka MoistCritical) na ten temat - uwielbiam, jak "recenzent" sobie coś uroi i później jebie gierkę za to, że nie spełniła jego fantazji