Opublikowano 5 kwietnia5 kwi Razem z pegasusem miałem Bad Dudes, ale nigdy jej nie przeszedłem. Chyba boss drugiej planszy mnie dojeżdżał.
Opublikowano 5 kwietnia5 kwi Tez miałem na pegaza Bad Dudesów.Pamiętam, że łatwo się cheesowało bossów, kucając w jednym miejscu, albo w odpowiednim miejscu ciągle atakując itp. Przeszedłem kiedyś. Najbardziej zapadł w pamięc ten klonujący się ninja w kanałach xD
Opublikowano 5 kwietnia5 kwi Ten zielony ninja był trudny, ale teraz go przeszedłem za pierwszym razem. Trzeba po prostu napierać frajerow. Ogólnie przejście samych leveli jest chyba trudniejsze niż bossowie.
Opublikowano 6 kwietnia6 kwi U mnie dwie giereczki zaczęte.Ac unity - bardzo fainy assasynek w stylu starej dwojkowej trylogii ezio. Do tego wymagający parkur i trzeba przy rajdach przez dachy umiejętnie trzymać guziory w zależności czy Arno wchodzi do góry lub chce zeskakiwać po gzymsach w dół. Kierunkowanie biegu również jest ważne, bo nasz assasyn musi na celować jednak na punkty przyczepu. Walka ciekawa i wymagająca (przynajmniej na początku). Ale widzę, że jak będę mial postać dokoksaną to będzie łatwiej.Cod mw2 campaign - powrot po 6ciu latach by zrobić platynke. Zacząłem najgorszy trofik robić z rajdem po strzelnicy i udało się po 2h biegania.Co do calej gry to ja uwielbiam ten klimat wojny i dla mnie to jest peak serii. Czuć zagrożenie, postacie to genialnie przemyślane postacie z krwi i kości, które rzeczywiście moglibyśmy spotkać na polu bitwy, a po robocie iść z nimi na vodeczkę.Ta gra to i tak przepowiednia naszych czasów więc grając w to można się odnieść do tego co się dziś wyrabia na świecie."Remember, no russian"
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi Stellar BladeGra była na celowniku jeszcze przed zakupem PS5 ale z racji tego, że było w co grać miałem zostawić ją na później. Na szczęście się złamałem i kupiłem jak trafiła się w dobrej cenie. Jestem obecnie po trzecim bossie i jest naprawdę dobrze. Staram się czyścić wszystko w lokacjach zanim pójdę dalej. Trochę boję się tych pustyni o których wszyscy piszą, że mogą wymęczyć.Wrażenia wizualne najbardziej na plus z główną bohaterką na czele. Nawet zjazd po drabienie ma ciekawą animację.System walki na początku wydawał się trochę toporny ale po ogarnięciu kilku rzeczy i wykupieniu nowych umiejętności zaczyna to wyglądać dobrze. Zobaczymy jak będzie później jak poziom trudności wzrośnie. Na tę chwilę człowiek czeka z niecierpliwością na kolejną partyjkę. Edytowane 7 kwietnia7 kwi przez BRY@N
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi Mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chwilę pograłem, ale nie wiem czy mi kliknie. Taki trochę upośledzony kuzyn Maximo, idziesz przed siebie mega korytarzowymi lokacjami, kroisz przeciwników mega nudnymi combosami, gra nie oferuje niemal żadnej swobody i aż mnie dziwi, że nie zrobili z tego platformówki w nieco bardziej otwartym świecie, bo mogłaby to być całkiem niezła konkurencja dla Jak&Daxter (podobna bajkowa stylistyka). Nie rozumiem niektórych mechanik jakie zostały tu zawarte, np korzystania z naszego skrzydlatego przyjaciela, którego możemy wsyłać na zwiad... w zasadzie po co? Żeby nam pokazał, że w kolejnej lokacji czeka na nas 5 przeciwników do obicia? I co to zmienia dla rozgrywki? Stealth również totalne zbędne, o wiele szybciej po prostu wskoczyć w grupę wrogów i ich pokroić, i tak każdy ginie w 3 sekundy. Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi Lubię mieć taką grę, do której wracam na krótsze bądż dłuższe sesje w przerwie lub w trakcie ogrywania dłuższych tytułów. Ostatnio tę funkcję pełniło No Man's Sky, ale trochę się przesyciłem i potrzebowałem już czegoś innego. Na szczęście z pomocą przyszło Dead Cells, które sobie odpalałem przez ostatnie dwa dni na godzinę przed pójściem spać. Tu nie muszę śledzić jakieś skomplikowanej fabuły albo pamiętać działania różnych mechanik, więc mogę wracać gdy najdzie mnie ochota. Nieraz po robocie chce się takiej prostej rozrywki. Odpalam steam decka, kładę się do wyra, lecę przed siebie, dostaje wpierdol, kupuje różne wspomagacze, wzmacniam typka i powtarzam cały cykl od nowa.
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi 7 godzin temu, Josh napisał(a):Mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chwilę pograłem, ale nie wiem czy mi kliknie. Taki trochę upośledzony kuzyn Maximo, idziesz przed siebie mega korytarzowymi lokacjami, kroisz przeciwników mega nudnymi combosami, gra nie oferuje niemal żadnej swobody i aż mnie dziwi, że nie zrobili z tego platformówki w nieco bardziej otwartym świecie, bo mogłaby to być całkiem niezła konkurencja dla Jak&Daxter (podobna bajkowa stylistyka). Nie rozumiem niektórych mechanik jakie zostały tu zawarte, np korzystania z naszego skrzydlatego przyjaciela, którego możemy wsyłać na zwiad... w zasadzie po co? Żeby nam pokazał, że w kolejnej lokacji czeka na nas 5 przeciwników do obicia? I co to zmienia dla rozgrywki? Stealth również totalne zbędne, o wiele szybciej po prostu wskoczyć w grupę wrogów i ich pokroić, i tak każdy ginie w 3 sekundy.Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.Ten Mark of Kri trochę zmęczyłem, bo jak system walki na początku jest efekciarski tak później MĘCZY. Ja mam nawet dwójkę kupioną i mam poważne dywagacje za każdym razem by to włączać.
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi Miałem kiedyś kupić właśnie drugą część i jedynkę przejść jeszcze raz ale widzę, że chyba niech lepiej zostaną dobre wspomnienia
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi Walka na początku skojarzyła mi się z Batmanami (podobny flow bicia kilku przeciwników jednocześnie), nawet wydawało mi się to całkiem innowacyjne jak na tamte czasy. A później zorientowałem się, że każde starcie wygląda tak samo, a grywalności starczyło na 15 minut gry. Może później jest lepiej, ale chyba się już o tym nie przekonam, godzinkę posiedziałem i wymiękam.
Opublikowano 7 kwietnia7 kwi 10 godzin temu, Josh napisał(a):Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.Czyżbyś kolego sympatyczny miał drugi profil na sprawdzanie takich crapików?
Opublikowano piątek o 10:355 dni W dniu 8.04.2026 o 07:34, Josh napisał(a):Nie, czemu?A bo wszystko platynujesz a tutaj napisałeś że 'może nawet przejdę'. Pewnie i tak skończy się na platynie
Opublikowano piątek o 10:445 dni Trochę za dużo grindu jak dla mnie, poza tym chyba dopadł mnie jakiś kryzys, bo ciężko mi się teraz w coś wkręcić. Od trzech dni przeglądam Plusa i promki na Storze i nic nie mogę dla siebie znaleźć. Może czas najwyższy zmienić orientację i zacząć grać w gry-usługi
Opublikowano piątek o 11:275 dni 49 minut temu, suteq napisał(a):A bo wszystko platynujesz a tutaj napisałeś że 'może nawet przejdę'. Pewnie i tak skończy się na platynie Jakby platynował wszystko to nie miałby ukrytych ponad 2600 trofeów w profilu
Opublikowano piątek o 12:105 dni Suikoden 1 HD - no nie wiem, nie wiem gdzie iść i co robić przez większość grania, ciągle ktoś wchodzi i wychodzi z party, item management najgorszy w historii świata. Wszystko inne takie proste, "generyczne" bym powiedział, walka słaba, za dużo postaci. FF VI i Chrono Trigger mimo, że nawet minimalnie starsze miały więcej polotu, magii. Ktoś gdzieś mówił, żeby bez sentymentów i nostalgii zacząć od lepszej dwójki, może mogłem tak zrobić. Lekki zawód, myślałem, że to jest trochę lepsze.
Opublikowano piątek o 12:355 dni Dark Souls Remastered - oto gra, której nie sposób nie rozłożyć na czynniki pierwsze. Nie jestem takim zwyrolem jak @Sylvan Wielki , który platynował Demon's Souls ze wszystkich regionów, o ile dobrze pamiętam, ale już splatynowałem DarkS na PS3, zcalakowałem na X360 i teraz wsiąknąłem po uszy w remastera. Najlepsze jest to, że gra się w to bez żadnego ciśnienia między-generacyjnego. Jasne, tekstury mogą lekko odpychać i czasem postać zablokuje się na "krawężniku", ale reszta? Dark Souls wciąż broni się klimatem i gameplayem, mnogością wariacji podejścia do rozgrywki, groteskowymi bossami i systemem rozwoju, skalowaniem się broni wraz z pobiciem poziomu postaci i tym, że jeśli gry nie znasz to się zgubisz. Dark Souls nie jest dla miłośników map i wskazówek. Trochę należy poczytać, posłuchać, a ponad wszystko - eksplorować.Tym razem wybrałem Wanderera, Master Key i udałem się na wycieczkę. zaraz po Asylum udałem się do Ash Lake bo czemu nie odfajczyć jednego przymierza i ogona na starcie. No super, ale zapomniałem, że po drodze napotykamy bazyliszki. I oto stałem z głupim ryjem po zainfekowaniu klątwą, z połową paska życia starając się sobie przypomnieć gdzie mogę ją zrzucić. Kiedy uzmysłowiłem sobie, że jest ta stara kaflara w akweduktach i ten wariat po walce z gargulcami. Ja, będąc głupim nad wyraz, doszedłem do wniosku, że przebiję się przez infrastrukturę ściekową i będę w domu. Ale hola...w akweduktach również można napotkać bazyliszki! Kto by to pamiętał? Kiedy sobie to już uświadomiłem i siedziałem z mocno zagubioną fizjonomią doszedłem do prostego wniosku, że bywałem w gorszych sytuacjach. Typowe polskie podejście - JA NIE DAM RADY?? Po wielu, wielu mękach i nieskończonych "kurwach, pizdach, ja-pierdolach" dotarłem do niej i nawet miałem kasiorę na odwrócenie klątwy. Od tego momentu grało mi się lżej, a co za tym idzie mogłem sobie planować moje podboje w luźniejszej formie. Od tego czasu zjebałem już quest człowieka-cebuli, wysłałem pyromantę do Blighttown bez podbicia jego rękawicy do +15 i kilka mniejszych wpadek.Gra się w to świetnie. Jestem we wrogich lokacjach, na wrogich terenach, w dzikich warunkach i myślę sobie jedno - jestem u siebie. Edytowane piątek o 12:355 dni przez Yap
Opublikowano piątek o 18:185 dni 6 godzin temu, Square napisał(a):Jakby platynował wszystko to nie miałby ukrytych ponad 2600 trofeów w profilu
Opublikowano piątek o 18:265 dni Nie pokażę, bo się wyda, że gram w tytuły Sweet Baby/Ubisoftu i nie będę już mógł więcej pisać o nich brzydkich rzeczy na forum.
Opublikowano niedziela o 16:023 dni W dniu 10.04.2026 o 20:18, suteq napisał(a):W dniu 10.04.2026 o 20:26, Josh napisał(a):Nie pokażę, bo się wyda, że gram w tytuły Sweet Baby/Ubisoftu i nie będę już mógł więcej pisać o nich brzydkich rzeczy na forum.Z ciekawości sobie poukrywałem jakieś guwienka, które raz włączyłem żeby sprawdzić i nie zamierzam nigdy do nich wracać i w sumie za dużo tych trofeów nie wyszło:I z ciekawości sprawdziłem ile tam ukrytych dzbanków u Josha widnieje:Edit.A widzę, że Square już zrobił wcześniej sledzctwo ile tam trofików schowanych za szynkwasem jest.
Opublikowano wczoraj o 20:14 1 dzień Wziąłem się za legendę tym razem na oledziku.Krwa, ale ta gra robi w 2026 te oryginalne kompozycje muzyczne pieszczą uszy, a w tej wersji na ps4 nawet poprawili tekstury i wszystko wygląda bajecznie.
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Odin Sphere LeifthrasirVanillaware, chyba moje obecnie ulubione studio, jeżeli chodzi o 2D artstyle, nadrabiam ich tytuły powoli, w dowolnej kolejności.Romansowałem z Dragon's Crown i Muramasą wiele lat temu na PS Vicie, a ostatnio na PS5 przy 13 Sentinels i Unicorn Overlord.Wszystkie te tytuły są po prostu świetne i każda z tych gier imo zupełnie inna, jedyne co ich mocniej łączy to właśnie artstyle.Przyszła pora na Odin Sphere i to najbardziej przypomina gameplayowo Muramasę i Dragon's Crown (co nie oznacza, że to jest to samo, oni się ładnie bawią gatunkami i mechanikami), chronologicznie to najstarsza z tych gier, ale zupełnie się nie zestarzała. Od początku bardzo wciągający gameplay 2D sidescroller z malutkimi levelami, elementy RPG, znowu magiczna kreska i bajkowy klimat i dubbing. O fabule jeszcze dużo nie mogę powiedzieć, ale zapowiada się nieźle.Wstępnie bardzo bardzo pozytywnie. To jest żadna podróbka, to produkt oryginalny, jakościowy, świecuszka ^^.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.