Treść opublikowana przez kotlet_schabowy
-
Video shows o grach
Z okolic 2002-2003 kojarzę program na bodajże TV4, leciał w niedziele koło 9:00, co dla mnie było mocną przeszkodą, no ale wstawałem i oglądałem nowości. Prowadził taki gruby, lekko sucharowy gość, później jeszcze się gdzieś udzielał. Trwało to z 20 minut i mocno stawiali na PC i jakieś noname'owe (dla mnie) strategie itd. Ale jakiegoś sentymentu niesamowitego nie mam. Niewiele później podłączyliśmy łącze stałe i temat takich programów umarł.
-
Mad Men
A ja jestem przy trzecim sezonie i oglądam trochę z rozpędu, na razie jest mi to dzieło mocno obojętne. Nie da się zaprzeczyć obiektywnym zaletom, no ale zwyczajnie się nie jaram. Liczę na dalsze sezony i że jak skończę całość, to wrócę tu z zachwytem jak Rudiok. inb4 "nie strzelają i nie ma wybuchów, to nuda, idź oglądaj Dextera". No z typowych obyczajówek to choćby SFU, które też nie najlepiej się rozkręcało i generalnie mnie nie zachwyciło, duuużo mocniej angażuje emocjonalnie.
-
Kraków
Nie wiem, czy jakiekolwiek polskie miasto może jakoś niesamowicie oczarować w czasie jedno-dwudniowej wizyty. Kraków jest tak rozległy i różnorodny, że pewnie większość mieszkańców po paru dekadach nie widziała jeszcze wszystkich ważniejszych atrakcji. Ale w sumie się nie dziwię tym opiniom, bo klimat faktycznie jest specyficzny, w centrum bardzo turystyczny, jak dla mnie poza okazyjną atrakcją, niezbyt przyjazny dla zwykłego mieszkańca. Cóż, mnie, mimo mieszkania tu od urodzenia, sam widok kościoła Mariackiego i Wawelu (a to ledwie ułamek z całości) za każdym razem zachwyca, kwestia "wrażliwości" estetycznej. Druga sprawa, to rejony bardziej podmiejskie, ciekawy (jak to na południu) krajobraz, bo takie klimaty są mi nawet bliższe, niż typowo śródmiejskie: laski, kopce, łąki etc.
-
PSX Extreme 253
Już w czasach PS2 trafiały się w recenzjach teksty w stylu "wracam wyciskać z gierki 100%, bo jest tego warta", także nic nadzwyczajnego. Inna sprawa, to faktycznie pojawiające się pytanie, dla kogo to robić? Przeciętny gracz nawet wątku głównego nie kończy, a co dopiero masterowanie/platynowanie. Ja już dużej wagi do recek nie przykładam, ale z punktu widzenia czytelnika nie bardzo mnie interesuje, czy Koso zrobił w MGSV wszystkie side opsy i złapał zwierzaki, czy nie. Szczególnie biorąc pod uwagę, jakiej jakości te poboczne atrakcje były i często są. Ojej biedni developerzy, pokaż mi jakiś konkretny przykład skrzywdzenia w ten sposób.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Deadpool 2 Nie bardzo czaję, skąd takie chłodne opinie i powszechne stawianie jedynki wyżej: ja bawiłem się równie dobrze, beki było sporo, kozacki Brolin, dobre cameo, no ogólnie nie przyczepię się zbytnio do niczego (może poza nie do końca pasującym do konwencji, ckliwym wątkiem "romansowym"). Avengers : Infinity War Tu natomiast nie do końca rozumiem powszechne spusty jak nad jakimś ósmym cudem świata. No kolejny epizod serialu MCU, z wielkim rozmachem, nagromadzeniem postaci (całkiem zgrabnie wyszło to, że prawie każdy ważniejszy bohater dostał swoje pięć minut), świetnymi efektami i kilkoma mocnymi scenami akcji. Zdecydowanie największym plusem jest Thanos w wykonaniu Brolina. Trochę zaskakująca (pozytywnie) końcówka, ale znając realia blockbusterów, nie ma sensu za bardzo do niej przykładać wagi. Sporo nielogiczności i niekonsekwencji (przede wszystkim w temacie mocy bohaterów, ot chociażby Scarlett Witch i Vision powinni rozdupcać wszystkich minionów pstryknięciem palca, a w filmie są "chłopcami" do bicia) i o ile mogę to usprawiedliwić potrzebą fabularną, tak nie potrafię na to patrzeć bez zgrzytu. Całość sprawia wrażenie przeskakiwania po kolejnych levelach w gierce video, no i oczywiście musieli wcisnąć mało emocjonujące, masowe starcie z jakimiś z du.py wyjętymi mobkami. Ogólnie dobra rozrywka, ale dla mnie tylko tyle.
-
Mafia III
No handicap w wyścigach to jakaś beka, a najgorsze jest to, że większość z tras jest rozwleczona, jedziesz parę minut, zyebałeś, restart xd. Mimo wszystko zaliczyłem prawie wszystkie, w sumie nie wiem, po co. A system spychania to więcej szkody niż pożytku daje.
-
DualShock2 - temat bumerang
W środku wszystko czyściutkie, o dziwo prawie się nie spocił xd. Ogólnie po "wnikliwej" analizie stwierdzam, że problem tkwi w tym giętkim układzie, którego dotykają przyciski i poza przeczyszczeniem nic więcej sam nie zrobię. Boli mnie tylko to, że więcej, niż połowa funkcji pada działa elegancko, jest zadbany i mógłby jeszcze posłużyć. Cóż, raczej zleję temat i dokupię innego. Dzięki za odpowiedzi.
-
DualShock2 - temat bumerang
A jaki konkretnie i ile dałeś ? Myślałem nad tym, bo odpada problem kabli, ale znowu trzeba baterie kupować. Niedawno na strefie PSX była opisywana fajna przejściówka na pady z PS3/PS4 do PS1 i PS2, idealnie by mi to pasowało, ale do ściągnięcia tylko z USA i sporo kosztuje. Ostatnio mam smaka na odświeżenie staroci, a nie mam jak grać. Jeszcze jak widzę na allegro, w jakim stanie ludzie mają używane pady (pal licho uszkodzenia, ale ku.rwa ten brud to jest przesada) to mi się odechciewa inwestować. Wypatrzyłem ostatnio we w miarę znośnym stanie i raczej oryginalny DS2 za 59 zł, ale trochę się waham, raz, że kasa, dwa, że to tykająca bomba, za pół roku może już zdechnąć.
-
DualShock2 - temat bumerang
Na "oko" jest dobrze, ale w temacie elektroniki jestem laikiem, przylutowanie kabla to dla mnie max, więc nie wiem, czy bym poznał usterkę. Wertuję stare fora i poradniki i poza domowymi metodami najsensowniejsza wydaje się wymiana tego elastycznego układu, który dociskają przyciski. Na ali latają po kilkanaście centów, tylko raz, że trzeba wziąć odpowiedni do modelu pada, a dwa, że w moim akurat połączenie z płytką jest trwałe, więc i tak pewnie bym tego nie zrobił sam. Wku.rwia mnie to, bo wniosek płynący z tych wszystkich problemów jest taki, że ten typ tak ma, stare pady, szczególnie leżakujące i nieużywane, prędzej czy później zaczną się pier.dolić i nieważne, czy to Sony, czy nie. Pozostaje kupowanie jakichś nowych zastępników i modlenie się, żeby podziałały. Wołam @Berion bo może coś w temacie działał kiedyś.
-
DualShock2 - temat bumerang
Od jakiegoś czasu mam problem z DS2 (oryginalny). Z rok temu jeszcze regularnie go używałem i wszystko było cacy, nagle zaczął bez większego powodu (upadki itd.) świrować: to jeden przycisk reagował dopiero jak się go wcisnęło z całej siły, to jakiś nie działał itd. No i w końcu przestał się nadawać do użytku: na ten moment działają gałki, przyciski start i select, L1 i L2, wibracje, strzałki wybiórczo. Przyciski geometryczne nie działają, ewentualnie reagują po strasznie silnym nacisku. Pad rozkręcany, czyszczony. Jestem o krok od kupienia "nowego", ale trochę mi szkoda kasy jeśli jakimiś domowymi sposobami dałoby się coś zrobić. Macie jakieś sugestie? Mój trop to jakiś starty element w środku, przez co układ nie dostaje odpowiedniego nacisku.
-
God of War
No to właśnie jest ta słynna "głębia" postaci, nie jest czarno biały. Co nie zmienia faktu, że był głównym "złym" w tej części- uzasadnienie jego zachowania to jedno, a to co robił to drugie. Jak dla mnie bardzo dobrze napisana (i zagrana) postać, oczywiście w ramach GoWowej konwencji.
-
Niepopularne opinie
Któryś raz już widzę argument o tym odsprzedawaniu krótkich gierek i częściowo mógłbym się zgodzić, że to sensowne, ale zastanawia mnie w takim razie: a) czemu niby nie było to problemem na poprzedniej generacji ? b) jak to się ma do sytuacji, w której długie gierki też latają na pchlim jak szalone ? Odnośnie oceny generacji, powiem tak : na razie bawię się dobrze i mam jeszcze sporo zaległości, ale faktem jest, że brakuje mi jakichś tytułów naprawdę przyspieszających tętno, sequeli moich ulubionych serii, na które czekałbym z wywieszonym jęzorem czy jakichś potężnych nowych IP, które zapoczątkowałyby wieloletnie serie. Poprzednia generacja miała MGS4 (i V), GoWa 3, dwie pełne części GTA, kilka Ratchetów, trylogie Uncharted, Bioshock, Dead Space, Mass Effect, Gearsy, Halo etc, Wiem, że to kwestia subiektywna i na wszystkie wymienione przeze mnie gry ktoś może wymienić tyle samo z ósmej generacji, ale po prostu dla mnie te tytuły to jest kaliber uber AAA. Przykładowo mam do ogrania takiego Horizona czy Niera, i oczywiście zaliczę je w swoim czasie, ale to nie jest akcja na zasadzie "kur.wa, muszę kupić PS4, bo nie wytrzymam, jak nie sprawdzę tych tytułów".
-
Video shows o grach
Cztery miechy po premierze, analizy porobione już na wszystkie sposoby, temat generalnie wymęczony, no szczerze to wątpię, żeby gość mnie zaskoczył jakimikolwiek ciekawymi tezami. Może kiedyś.
-
Red Dead Redemption 2
To ktoś w 2013, po ~6 częściach w 3D nie miał dość tych popierdółkowatych "misji" xd ? Zresztą już w czwórce praktycznie nie istniały. Prawda jest taka, że zawsze robiło się je tylko dla zaliczenia 100 %, bo frajdę to sprawiało może przez pierwszy kwadrans. Ostatni jestem do chwalenia polityki R, ale akurat singlowi GTAV nie mam nic do zarzucenia, "koszt alternatywny" pompowania online na pewno istnieje (brak fabularnych DLC chociażby), ale nie ujmuje to tej świetnej mimo wszystko grze. Ale nie będę kontynuował offtopa i setny raz poruszał wątku "czwórka vs piątka".
-
co cię cieszy, a co złości?
No w sensie, że chcę przyoszczędzić, a nie ma jak, bo z jakichś dziwnych powodów nikt nie obniża ceny. Wiadomo, że wolę pójść do sklepu i dać za pachnącą nowością gierkę 120 zł, niż przelewać komuś 105 zł i jeszcze liczyć, że wszystko pójdzie gładko, no ale chciałbym, żeby ten yebany Crash latał po prostu za max 70-80 plnów xd. Aż rzuciłem okiem na allegro i dosłownie jedna pod drugą aukcja: używka ze śmierdzącego lombardu 2 zł tańsza, niż wisząca poniżej nówka w folii xd. inb4 "wolny rynek, nie pasuje, to nie kupuj". Bo sytuacja, w której Preya w folii mam za 40, a używkę za 30, to wiadomo, że inna bajka.
-
Motywacja
No wyglądu dzisiejszego koksa, nawet z krótkim stażem, na pewno nie osiągali, ale z drugiej strony wystarczy obczaić fotki takiego Sandowa czy innych ówczesnych byczków, żeby zobaczyć, co było do wypracowania przed uzyskaniem medycznej formy teścia. Sportowcy w antycznej Grecji to byli celebryci, na niedobór produktów mięsnych i innych pełnowartościowych, zdrowych i wskazanych na "masę" pokarmów raczej nie narzekali, no i nie trzeba było czekać na nadejście XX wieku, żeby ludzie nauczyli się ogarniać, że produkty bogate w białko wpływają na ciało tak, w cukry tak etc.
-
PRO8L3M - Ground Zero
Po przesłuchaniu bodajże trzech ich płyt mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystko zlewa mi się w jedną całość, a Oskar na dłuższą metę męczy swoją manierą. Poza poziomem bitów i ich wstrzeleniem się w pewien trend, nie bardzo rozumiem fenomen.
-
Urazy, kontuzje, eliminacja ze sportów..
Przypomniałeś mi, jak po pierwszym podejściu do kółka z pozycji stojącej (rozochociłem się, bo poszło ładnie i zrobiłem kilka powtórzeń) miałem tak zniszczone mięśnie brzucha, że przez tydzień mnie napierd.alały przy większości czynności życiowych, losowo pojawiały się skurcze (po kilka sekund, ale jednak), a przy kichnięciu miałem wrażenie, że coś mi się zaraz rozerwie albo wypadnie xd. Ogólnie to zastanawiałem się, czy nie jakieś naderwanie albo przepuklina, no ale przeszło. Także nie polecam się rozpędzać z tą formą ćwiczenia.
-
Właśnie zacząłem...
milan, myślę, że ważną kwestią jest to, czy jarają Cię westerny/klimat dzikiego zachodu jako taki. Jak tak, to 99% prawdopodobieństwa, że RDR Ci siądzie mimo swoich wad. Mnie nie jarają, więc mimo, że bawiłem się dobrze, nie byłem chyba w żadnym momencie całkiem pochłonięty czy zachwycony tym światem, nie zatrzymywałem się, żeby podziwiać zachody słońca i nie czerpałem przyjemności z kłusowania po prerii bez celu. Cóż, mi formuła sandboxów od R pasuje i z grubsza się nie nudzi, więc, jak wspomniałem, było fajnie, ale bez opadu szczęki, chęci na powrót czy nawet wielkiego oczekiwania na dwójkę.
-
co cię cieszy, a co złości?
Jako starego cebulaka wku.rwia mnie, jak używka kosztuje 10-20 zł mniej niż nówka w folii, szczególnie, jak tendencja utrzymuje się od wielu miesięcy, a nie mówimy o żadnych rarytasach. Przykład Crasha na PS4 (premiera ponad rok temu): jego ceny w ogóle latają jak poyebane w górę i w dół, jeszcze odkąd wyszła w lekko zmienionym pudełku "odświeżona" edycja (czyli z DLC, które normalnie jest do pobrania za darmo), to niektórzy traktują to chyba jak nową grę i karuzela kręci się dalej. Piszę na podstawie obserwacji typowych stronek i sklepów stacjonarnych. No, musiałem to wyrzucić z siebie, bo co prawda mam w co grać, ale czaję się na trylogię od paru dobrych tygodni, bo chciałem popykać, póki klimat wakacyjny
-
własnie ukonczyłem...
Prey (2017) Teoretycznie wszystko miało pasować w moje gusta: setting, rodzaj rozgrywki, dobra fabuła. W praktyce poważnych problemów nie ma, ale całość jakoś mnie nie porwała, nie sprawiła, że myślałem o gierce i czekałem z wypiekami, żeby zasiąść do konsoli i dowiedzieć się, co będzie dalej. Ba, w pewnym momencie zacząłem już być znużony powtarzalnością i coraz mocniejszym backtrackingiem. Najgorsze w tym wszystkim są przeyebane loadingi między większymi obszarami. Końcowe kilka godzin to już przegięcie w tym temacie. Bieganie przez kilka leveli, za każdym razem oglądając ekran ładowania trwający spokojnie z minutę, nie należy do najprzyjemniejszych. Aż się dziwię, że mimo wszystko pozamykałem większość misji pobocznych (opierających się głównie na łażeniu z punktu w punkt, swoją drogą w jednym momencie mieliśmy casus ME: Andromedy, kiedy to po odnalezieniu pewnego pliku i wysłaniu go do zainteresowanej osoby, misję zakończymy dopiero lecąc na drugi koniec stacji, żeby przesłuchać nagranie razem xd). W każdym razie, zeszło mi ok 22h. Prey, o czym wszędzie się wspomina, mocno przypomina chociażby Bioshocka, z plusami i minusami z tego wynikającymi (osobiście mam już dosyć chorobowego wręcz zbierania lootu, przeczesywania skrzyneczek, ciał wrogów i ich ofiar, na dodatek poprzednio zaliczyłem nowego Deus Exa, więc odczucie się spotęgowało). Mimo słabości do sci-fi, cała otoczka i klimat stacji nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak oczekiwałem. Trochę to wszystko za lekkie. O "wciągających" nagraniach i mailach, które znajdujemy po drodze i czytamy raczej z obowiązku nie wspominam (pora chyba powoli kończyć z tą modą). Co mi pasowało: kilka świeżych pomysłów gameplay'owych, szczególnie w temacie gadżetów (na czele z gloo cannon), mięsiste starcia (początkowo trochę przegięta dysproporcja między naszymi możliwościami, a hp wrogów, później natomiast robią już za zwykłe mięso armatnie), interesujący (ale rozmyty wieloma pobocznymi zadaniami) wątek główny, no i swoboda w podejściu do rozgrywki, plus możliwość pewnych wyborów "moralnych". Graficznie bardzo ładnie, z wieloma robiącymi wrażenie efektami, spodobała mi się ta żywa, wręcz komiksowa kolorystyka. Muzyki malutko, ale jak się pojawia, to zazwyczaj brzmi dobrze, za to efekty dźwiękowe są świetne i dodają specyficznego uczucia satysfakcji przy każdorazowym upgradzie, czy to broni, czy naszego bohatera. Ogólnie gra to dla mnie typowe 7/10. Poza wspomnianymi, mimo wszystko nie tak znowu poważnymi wadami, ma wszystko na miejscu, jednocześnie nie wywołując zbyt dużych emocji i nie zapadając specjalnie w pamięć. Sprawdzić warto, ale wracać do niej nie zamierzam.
-
Jaką grę wybrać?
Przede wszystkim napisz, na jakim sprzęcie do tej pory grałeś/grasz poza PS3, bo przy założeniu, że w ogóle zaczynasz przygodę z grami (albo konsolami), to jest tego ogrom, poza wymienionymi exami, pozycje obowiązkowe to multiplatformy takie jak GTA IV i V, Read Dead Redemption, Bioshock, Dead Space. No tyle, że wszystko oprócz RDR ograsz na słabym PC w o wiele lepszej jakości (ale wnioskując po tym, co już kupiłeś, to niekoniecznie Ci na tym zależy).
-
God of War
Nie wiem, dla mnie zdrowsze jest zaliczanie zaległości, niż męczenie tej samej buły (been there, done that za gimba gdy czasu było dużo, a kasy na gry mało). Oczywiście jeśli gra sprawia nadal frajdę, to zrozumiałe, ale "motywowanie" trofikami (żeby nie wyglądało to brzydko w profilu) jest słabe. Kiedyś sobie pewnie GoWa powtórzę, bo parę świetnych momentów jest tego warte, ale jest to gra zaprojektowana w taki sposób, że musi minąć dosyć długa przerwa, zanim faktycznie będę miał na to ochotę. Stąd też NG+ mnie ani ziębi, ani grzeje.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Chyba kwestia większego zaangażowania Toriyamy w porównaniu do starych filmów DBZ (wówczas jego rola ograniczała się zazwyczaj do projektu postaci), no i przy tych starych pełnometrażówkach założenie było takie, że to są historie toczące się "obok" wydarzeń z serii (stąd obecność postaci czy ich form, które w danym momencie głównej fabuły nie miałyby sensu czy możliwości występować).
-
Cinema news
No mam nadzieję, że to taka zagrywka, bo Smarzowskiego szanuję, ale na ten moment wygląda to prostacko w chooj, jak dla typowego widza Pitbulli, mogącego później pisać, że "wreszcie ktoś o tych złodziejach prawdę powiedział" (zresztą wystarczy już rzucić okiem na komenty na YT).