Treść opublikowana przez Wredny
- Anthem
- Anthem
-
Zakupy growe!
- Death Stranding
-
Death Stranding 2 On The Beach
Kurde, za łatwa ta gra, wszystkiego jest tu za dużo, zbyt szybko robi się wygodnie i zupełnie nie ma tego poczucia przygody, jak w części pierwszej. W Australii sam początek był obiecujący, wreszcie użyłem paru własnych drabin i choć potyczki z tymi nowymi BT są banalnie proste (kolejny zarzut - w jedynce każde takie starcie to mega napięcie, a tu spam granatami i po zawodach, zero emocji) to wydawało się, że wreszcie trochę się trzeba będzie napracować. A tu po dwóch misjach wychodzę z bunkra i yebana autostrada już zbudowana, ja dostaję exoszkielet, antygrawitacyjną przypinkę i ogólnie czuję, że jestem zasypywany nagrodami, na które wolałbym więcej popracować. Ogólnie gra jest w ch#j bardziej casualowa od jedynki, wszystkiego jest więcej, wszystko jest strasznie łopatologicznie tłumaczone, jakby Kojima założył, że sporo osób zacznie swoją przygodę z DS od drugiej części... Fajna gierka, ale póki co zdecydowanie wolałem jedynkę.
-
Zakupy growe!
Skoro mowa o starociach, do których mamy sentyment to u mnie właśnie wpadł remaster takowego: Od dawna marzyło mi się takie odświeżenie i cieszyłem się jak dziecko, kiedy Nightdive Studios ogłaszało, że nad tym pracują
-
Growe Szambo
Znaczy beka beką, ale widziałem wypowiedź tej odklejonej lesby, która to powiedziała i było to takie trochę przekorne i pół żartem. Coś w stylu "żeby ludziom dupy pękały to powiem tak i zobaczcie te dymy w komentarzach". Niezbyt dojrzałe zachowanie, wiem, ale jak to lubią konfiarze powtarzać - "wypowiedź wyrwana z kontekstu"
-
Blades of Fire
Tak, tyle że on wtedy nadal potrafi jebnąć, więc za długo tak go nie utrzymasz - byle tylko młody krzyknął, że odczarował jeden posąg, a wtedy od nowa.
-
Blades of Fire
Nie wiem, czy jest to oskryptowane, czy nie, ale kluczem jest zbicie i jak najdłuższe utrzymanie go w stanie regeneracji, żeby gnojek zdążył odczarować posągi. Jak Aecides zdąży się całkowicie zregenerować i emanować tymi czerwonymi runami to zakłóca młodemu "hakowanie" i znów musisz sprawić, by uklęknął. Nie wiem, czy da radę trzymać go w tym stanie tak długo, by Adso odczarował obydwa w trakcie, więc ja skupiłem się, by jedno jego przyklęknięcie wystarczyło na jeden posąg i później drugi raz. Dasz radę - ja mam 5 flaszek i gram na najwyższym, a skillowym orłem nie jestem.
-
Death Stranding 2 On The Beach
-
Blades of Fire
AC/DC? W sumie to trzy - pierwsza to ta wstępna, gdzie jest na parę strzałów i potem leci kogoś zjeść, żeby się zregenerować,. Początek walki na arenie ze zdjęcia poniżej to w sumie ta sama faza, tylko wchodzi z przydupasami - też parę strzałów i po typie. Druga faza to ta kamienna z tarczą i kopią - tu właśnie filar przychodzi z pomocą. Ja to robiłem tak, że starałem się prowokować atak i leciałem dookoła filaru, wyjebać mu w plecy, ale nie każdy jego atak na to pozwala. W sumie jedynym pewniakiem dla mnie był ten promień LGBT i wtedy na luzie mogłem mu yebnąć. Problem w tym, że trzeba go trochę utrzymać w stanie regeneracji, żeby gówniarz mógł odczarować posągi. Po dwóch odczarowanych wchodzi trzecia faza, w której musisz tylko grać na czas, bo nie ma już żadnego paska energii, więc tylko uniki i przetrwanie aż do cut-scenki. Jakby co to mam nagrany gdzieś filmik z tego żuromowania, więc jak nadal będziesz miał problemy to po powrocie z pracy wrzucę go na YT i podlinkuję.
-
Growe Szambo
W ogóle ta seksualizacja wszystkiego to jest największy odchył lewactwa - wszyscy wszędzie muszą wiedzieć, czy lubisz kutasy czy nożycowanko z koleżankami bo bez tego postać jest niepełna i brak jej tożsamości. K#rwa, jak ma być dobrze, jak takimi priorytetami zaczynają się kierować również twórcy gier? Czy Pac-Man jest gejem, skoro lubi połykać kulki?
-
Death Stranding 2 On The Beach
Faktycznie, teraz też to widzę, więc może jakiś problem z synchronizacją był wcześniej, bo u mnie typ nieaktywny był od 7 lat i DS2 nie miał na profilu. No to ciekawa sprawa, może jednak to prawdziwe jest
-
Death Stranding 2 On The Beach
U mnie wywołuje to ten słynny dysonans ludonarracyjny - fajne post-apo, postacie prawie jak żywe, fotorealistyczna grafika, a tu jeb - gadająca małpa, albo coś w tym stylu. No nigdy do tego nie przywyknę i przez to zawsze będę z politowaniem patrzył na warstwę fabularną jego gier (a mam wrażenie, że z każdym kolejnym tytułem chłop coraz bardziej odlatuje). Całe szczęście, że gameplayowo jest super, no ale chciałbym kiedyś otrzymać pełen pakiet.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Tak jeszcze wracając do tego, czemu mnie drażnią te dziecinne pomysły Hideo... Ponieważ jest to gra fabularna, mająca super hiper cut-scenki, masę postaci odegranych przez znane mordy i próbuje nam jakąś historię opowiedzieć. No więc ja siedzę i staram się wciągnąć, całkiem spoko się wczuwam, a tu nagle jeb - Spoiler gadająca kukuiełka i to jeszcze animowana metodą poklatkową. Na koniec drugiego Epizodu miałem scenkę, która pewnie miała Spoiler wywołać jakieś wzruszenie, albo chociaż poruszenie, a ja mam to w dupie, bo Kojima nie umie pisać poważnych scen i postaci, na których nam zależy, a jego gierki nigdy nie wywołają u mnie tego, co np bez problemu osiągnęła (wielokrotnie zresztą) Ekspedycja 33. A chciałbym, bo lubię czuć w gierkach jakieś emocje, skoro już mają rozwiniętą i mocno eksponowaną warstwę fabularną.
-
S.T.A.L.K.E.R. 2
Tak jeszcze odniosę się do tego fragmentu, bo mam bardzo podobne odczucia. Moim zdaniem twórcom Stalkera udało się oddać ten nienachalny klimat bethesdowej eksploracji, który sama Bethesda zapodziała w czarnej dziurze, porywając się na wiele planet i loadingi między nimi w Starfieldzie. Grając w S.T.A.L.K.E.R.2 miałem więcej skojarzeń ze Skyrimem (właśnie przez to jak zgrabnie poboczne miejscówki odciągają nas z głównej trasy), niż grając w kosmiczny symulator ekranów ładowania.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Ale ja lubię jego wizjonerstwo czy gameplayowe rozwiązania, albo np reżyserię cut-scenek - po prostu mógłby ograniczyć debilizmy.
-
Death Stranding 2 On The Beach
K#rwa, początek trzeciego Epizodu i umieram z potężnego napromieniowania sporą dawką cringe'u Do tej pory było znośnie a tu takie nawarstwienie kojimizmów, że aż muszę to rozchodzić - chłop mógłby już trochę wydorośleć na starość.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Ciekaw jestem, czy ktoś juz rozkminiał ten cały aspekt "sieciowy" Death Stranding i na jakiej zasadzie to działa. Bo ja uważam, że podobnie jak te niby 150 graczy w CoD Warzone jednocześnie na mapie to ściema - coś w stylu tego, co Murray kłamał o No Man's Sky. Jasne, jest tu jakiś generator mniej lub bardziej wiarygodnych ksywek, ale teraz np niby jakiś "Mestis95" polajkował mi drabinę - wlazłem w PSN Profiles, zerknąłem na jego profil i chłop ostatnio grał w 2018 roku, więc ściema - takie drivatary z Forzy i tyle. Ciekawe czy jest jakiś klucz doboru takich ksywek z PSN? Bo ten akurat na profilu ma MGSV, więc może stamtąd się ten nick wziął, bo tam też ten aspekt online był i jakieś zgody się zatwierdzało.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Przed chwilą jakiś update wleciał jeszcze, ale coś malutkiego, bo szybko się pobrało, więc nawet nie zdążyłem zobaczyć, jaki rozmiar.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Tak, "głowa ze smoły" póki co tylko.
-
Death Stranding 2 On The Beach
A gdzie ja coś takiego napisałem? Wiadomo, że używam granatów i giwery, która zadaje mu obrażenia, ale już nie przesadzajmy z jakimś taktycznym podejściem do tych starć - to nadal są wielkie gąbki na pociski i tyle.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Dla mnie to właśnie taka sama walka była - waliłem czym miałem, byle pasek malał, ucieczka na oślep, bo zanim obrócę kamerą to boss może się podnieść, więc cholera wie, co się za plecami dzieje. Do tego typu walki powinno być kółko wyboru broni pod L1, jak w jakimś Farkraju, Horizon, czy innym Days Gone, gdzie wciśnięcie spowalnia czas, a nie takie grzebanie w menu jak jest tutaj. Uniki? Niby jakieś są, ale Returnal to to nie jest, a podczas walki z czymś tak wielkim i tak się tylko ucieka na oślep i wspina na byle co.
-
S.T.A.L.K.E.R. 2
No OK, w sumie stamina poza sytuacjami zagrożenia mogłaby być wyłączona - ostatnio coś takiego widziałem w Blades of Fire - niby soulslike, ale biegać możesz ile chcesz, tylko rolki i zadawanie ciosów drenują staminę.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Dla mnie podobny poziom - sterowanie jest koślawe i niewygodne, mobilność Sama jest słabiutka - ta gra nadal nie jest stworzona do walki. Padł za trzecim razem, więc nie było tragedii, ale ogólnie to się męczyłem i mam nadzieję, że jak najmniej takich starć mnie czeka.