Opublikowano 23 godziny temu23 godz. Tym którzy może woleliby spójność z klimatem gry. Mi tam re2 takie rzeczy nie popsują, ale co kolega przywołuje to fakt, gadka przy furtce komiczna.
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. Powinno być tak:ja tu spędziłem godzinę, znalazłem jakieś klucze, poprzesuwałem książki, zabiłem z 20 stworów, a Ty przebiegłaś 50 metrów ogródka przed komisariatem?
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. No to jest taki klimat kina klasy B z lat 80-90' :). Są głupoty, trzeba to lubić. Edytowane 23 godziny temu23 godz. przez Kangus
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. Tu bardziej chodzi o gameplay, klimat, ikonicznych bohaterów, z którymi się zżywasz z każdym kolejnym ogranym tytułem z tej serii. Fabuła i dialogi są na poziomie filmów porno (tu nie mam pewności czy nie przesadzam... RE to chyba jednak półka niżej pod tym względem) dla fabuły to można np odpalić remake Silent Hill 2 albo ten nowszy Silent Hill f. Na początku takie rzeczy mogą denerwować, ale z każdym kolejnym ogranym RE zaczynasz mieć na to wyjebane, bo rozumiesz, że taka jest konwencja. Podobny przypadek jak z jakimiś grami typu Elden Ring czy Bloodborne, które też się odpala dla zajebistej rozgrywki, a nie dla epickiej historii.
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. W RE Rev2 Moira panikowała i wczuwała się w klimat to ludzie narzekali że jest irytująca, wszystkim nie dogodzisz. Dla mnie musieli by osiągnąć ponownie poziom Steve'a aby postać negatywnie wpływała na grę.
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. No z tym zżywaniem to właśnie jest problem, bo postacie które do re4 były lubiane i dobrze kojarzone, zostały później kompletnie zdewastowane.Claire skończyła jako noname biegający po wyspie, nie ma śladu po dziewczynie z RE2 i Veronice.Leon i Chris zmienili się w jełopów bijących się na pięści z mutantami, Chris dla mnie to największy głąb w serii,Rebecca - zniknęła, Jill? Zniknęła. Ada? Zniknęła.2 minuty temu, łom napisał(a):W RE Rev2 Moira panikowała i wczuwała się w klimat to ludzie narzekali że jest irytująca, wszystkim nie dogodzisz. Dla mnie musieli by osiągnąć ponownie poziom Steve'a aby postać negatywnie wpływała na grę.Bo ona wrzeszczała i rzucała sucharami w tym samym momencie, zdecydowanie to nie była postać na poważnie, już ta dziewczynka była lepszą postacią.
Opublikowano 22 godziny temu22 godz. W RE1 takich dialogów jest pełno i raczej nikt nie traktował ich poważnie.Hey you, stop! Run Jill, he's insane.
Opublikowano 22 godziny temu22 godz. Ale chwila chwila. Capcom to Japońce, jaka gra z Japonii ogarnia sensownie fabułe/dialogi tak żeby były faktycznie strawne dla europejskiego odbiorcy, a nie tylko takiego który się lubi w japońskich rzeczach? Takich tytuły to raczej ewenement, i tak szok że Capcom potrafi chwycić tak konwencję że faktycznie trafia w nasz rynek masowo tymi produkcjami, a nie jest jakaś niszą. Edytowane 22 godziny temu22 godz. przez Kangus
Opublikowano 22 godziny temu22 godz. Ta, ale RE1 to była niezamierzona beka (Capcom twierdzi że zamierzona, ale wszyscy wiemy jak jest). Też mi graby opadły jak słuchałem dialogów z RE2R, ten moment przy furtce to był taki krindż, że ja pyerdolę, już mniejsza z tym że ci ludzie nie zachowują się jakby walczyli o życie, Leon sprawiał wręcz wrażenie jakby pierwszy raz w swoim życiu rozmawiał z kobietą, tak niezręcznie wyszło. I w sumie takich tekstów było więcej, np. po spotkaniu Shery jako Claire- "Co? Twój stary nie żyje? ŁAŁ, mój też!"Chyba nawet samo Capcom zdało sobie z tego sprawę, bo w remaku trójki już nie bylo takiej żenady.
Opublikowano 14 godzin temu14 godz. 7 godzin temu, Josh napisał(a):Leon sprawiał wręcz wrażenie jakby pierwszy raz w swoim życiu rozmawiał z kobietą, tak niezręcznie wyszło. Od razu mi się Snake w MGS3 przypomina, kiedy w jaskini Eva go kokietuje, a ten nerd się pistolecikiem podnieca - Japońce to jednak mają te swoje krindżowe jazdy i trzeba brać na to poprawkęAle żeby nie było to akurat w Requiem Grace jest postacią, od której wręcz czuć ten strach i niepewność, w czym oczywiście pomaga świetna robota, którą odwala kobitka ją odgrywająca.
Opublikowano 14 godzin temu14 godz. 7 godzin temu, Josh napisał(a):Ta, ale RE1 to była niezamierzona beka (Capcom twierdzi że zamierzona, ale wszyscy wiemy jak jest).Pamietajmy, ze pierwszy Resident Evil wyszedl w 1996 roku. Kto z nas ogral ten tytul wtedy? To byl przelom. Dla kazdego to przyszedl do domu z Szarakiem i Residentem w 1996 te dialogi i tak pewnie ryly beret. Grasz w Mario, a tu nagle chodzisz po fotorealistycznej rezydencji. Takie skoku juz nigdy nie doswiadczymy.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.