Opublikowano 13 godzin temu13 godz. Mamy fajne lata, gdzie mniejsze gierki mogą być czymś innym niż klonem tetrisa. Wychodzi tego bardzo dużo, więc twórcy mogą sobie eksperymentować, a gracze zwyczajnie wybierać.Symulatory chodzenia wychodza już od wielu lat, w większości to głównie przejście od punktu A do B, po drodze ktoś czasem coś powie, poleci muzyka, a czasem nic się nie dzieje. W takich grach liczy się głównie klimacik i opowiadana historia i to Mixtape dla mnie robi wzorowo, same stukanie LT w rytm muzyki dawało mi fajną satysfakcję, pewnie tak samo jak zabawy Kratosa z ladacznicami i wymachiwanie kółek za młodziaka ( heheh SEGZ ).Dobrze, że tematów lgbt nie ma, bo nie da się tego podciągnąć pod inną narrację.
Opublikowano 13 godzin temu13 godz. Godzinę temu, Josh napisał(a):Myślisz że znajdziesz kogoś kto Ci zapłaci 10 zł za zagranie w to?Sam sobie zapłacę, o ile będzie taka cena za grę kiedykolwiek
Opublikowano 13 godzin temu13 godz. 42 minuty temu, Hanza71 napisał(a):Figaro znajdź te 3h i skończ gierkę sam a nie tu o byciu podatnym na wpływy innych piszesz.Dla Figaro nawet ta gra jest za trudna, zawsze przegrywa na minigierce w lizanie się z nastolatką.
Opublikowano 12 godzin temu12 godz. W sumie to dzięki temu tematowi właśnie umarło we mnie "poczekam na opinię foruma". Jak to mają być takie opinie to chyba czas szukać ich gdzieś indziej.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. A co byś chciał jeszcze usłyszeć jak już wiesz, że to nie gra, tylko walking sim na 3 godziny z ładną muzyczyką i potężnym ładunkiem nostalgii dla pryków urodzonych przed 2000 rokiem? To nie wystarczy, żebyś wiedział czy chcesz już w to zagrać czy nie? I kim do cholery jest ten mityczny Forum, o którym tyle tu słyszałem?? Edytowane 11 godzin temu11 godz. przez Josh
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Nie wiem czy w tym szale skleiłeś, ale ja już tę gierkę przeszedłem i nawet troszkę o niej napisałem. Ale spoko, lepiej posłuchać się internetu i wydać niezawisły werdykt, że chujowe na dziesięć.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Ja nie muszę słuchać niczego, bo po tych kilku stronach tematu i obczajeniu gierki na YT dokładnie wiem, że to nie jest tytuł dla mnie. Przyszedłem tu się tylko pośmiać z tego 10/10 od IGNu (przypominam że nawet takie hity jak Requiem, Clair Obscur czy Silksong dostały mniej), czyli kolejnej już po Mouse:P.I. prowokacji tych klaunów, a że się niepotrzebne zasiedziałem to druga sprawa. Jak ktoś lubi samograje na 3 godziny z ładną muzyką i traktuje gry jako formę sztuki (którą być może ten tytuł jest) to szczerze życzę miłej zabawy Edytowane 11 godzin temu11 godz. przez Josh
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Sugerowanie się "opinią forum" xd Jedyna opinia forum jaka się tu sprawdza, to jak widzisz taki rozkład reakcji:To wiesz że post jest wart przeczytania.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 4 minuty temu, Josh napisał(a):przyszedłem tu się tylko pośmiać z tego 10/10 od IGNu (przypominam że nawet takie hity jak Requiem, Clair Obscur czy Silksong dostały mniej)a czy wszystkie te gry zostały zrecenzowane przez tego samego typa? łapiesz że redakcje to zbiór osób? osób z różnymi odczuciami, wrażliwością i opiniami czy to zbyt trudny koncept do załapania.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 1 minutę temu, Josh napisał(a):Przyszedłem tu się tylko pośmiać z tego 10/10 od IGNu (przypominam że nawet takie hity jak Requiem, Clair Obscur czy Silksong dostały mniej), czyli kolejnej już po Mouse:P.I. prowokacji tych klaunów, a że się niepotrzebne zasiedziałem to druga sprawa.No i tu właśnie pojawiało się slynne "poczekam na opinie foruma bo nie ufam recenzentom", przy czym ten forum to nie żaden wyższy i niematerialny byt tylko określenie co bardziej rozgadanych typów, którzy po premierach wrzucają swoje wrażenia. Widzisz nick, jak nie jesteś randomem to sklejasz poprzednie posty w jakiś gust opiniodawcy, filtrujesz przez hajp i wychodzi ci jakiś obraz. A przynajmniej wychodził, bo teraz lepiej jest wiecznie marudzić i dunkować po rzeczach obok których nie ma się nawet zamiaru stać. Kiedyś się zastanawiałem jak te Kiszaki się wybijają na wiecznym smutnym pierdoleniu że wszystko jest fe, ale chyba zaczynam rozumieć mechanizm. I nie, żeby zaraz jakiś mądry inaczej mi się tu nie odpalał, ja nie twierdzę, że Mixtape to 10/10 czy jakieś objawienie za które trzeba umierać na krzyżu, po prostu obserwując różne tematy widzę coraz większy kult jebania wszystkiego. A jak jeszcze obok w necie gdzieś pojawia się jakaś kontrowersyjka to zawsze warto się podczepić pod jebanie tego co aktualnie modnie jest jebać, zawsze to plusik czy dwa wpadną. Jeszcze tylko zostaje jebanie pisane z pomocą AI i będzie komplecik.A co do Mixtape to fajnie, wpadło, poruszyło trochę serduszko i wypadło, akurat jako przegryzka między Kojimbo 2 i Forzą Tokijoł Drift. Polecam.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 9 minut temu, Josh napisał(a):Ja nie muszę słuchać niczego, bo po tych kilku stronach tematu i obczajeniu gierki na YT dokładnie wiem, że to nie jest tytuł dla mnie. Przyszedłem tu się tylko pośmiać z tego 10/10 od IGNu (przypominam że nawet takie hity jak Requiem, Clair Obscur czy Silksong dostały mniej), czyli kolejnej już po Mouse:P.I. prowokacji tych klaunów, a że się niepotrzebne zasiedziałem to druga sprawa. Jak ktoś lubi samograje na 3 godziny z ładną muzyką i traktuje gry jako formę sztuki (którą być może ten tytuł jest) to szczerze życzę miłej zabawyBawi mnie ciągle ta wojna o oceny bo inna gra dostała mniej. Zacznijmy od tego, że tam siedzą różni ludzi i rozne osoby piszą te recenzje. A to, że mixtape dostaje 10/10, nie znaczy od razu, że jest grą lepsza od jakiegos god of wara czy cos innego. Tego zwyczajnie nie powinno sie porównywać.Dorośli niby, a dalej nie ogarniają tak prostej rzeczy.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Fajna gierka, żona coś tam stuka na padzie, a ja se oglądam. Pokój tej Kasi Babis wygląda tak comfy, że aż chciałoby się tam posiedzieć. Edytowane 11 godzin temu11 godz. przez tlas
Opublikowano 10 godzin temu10 godz. Godzinę temu, Figaro napisał(a):a czy wszystkie te gry zostały zrecenzowane przez tego samego typa? łapiesz że redakcje to zbiór osób? osób z różnymi odczuciami, wrażliwością i opiniami czy to zbyt trudny koncept do załapania.Hmm, może jak nie chcą, żeby ludzie się śmiali z ich redakcji i traktowali ich jako pośmiewiska ogółem, to niech nie zatrudniają gościa, dla którego w doomowcu z myszą w roli głównej jest "za dużo sera" i że jest "zbyt wiele killromów" albo innego typka narzekającego na zbyt dużą ilość wody w grze, w której woda jest motywem przewodnim. U nich takie farmazony to standard. To tak jakbym miał się nie śmiać z PPE, bo Roger jest jedynym ogarniętym, który pisze sensowne recenzje, już mniejsza z tym że wszyscy pozostali to stado kretynów albo klepiących w klawiaturę po pijaku albo wyręczających się chatem GPT. Na opinię na temat redakcji pracują wszyscy, a nie tylko pojedyncze jednostki. Łatwy koncept do załapania czy niezbyt ziomeczku?
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. Zax ma szczęście że jak wystawiał 10/10 dla shadow of mordor to ludzie jeszcze grali w gry a nie tylko jojczyli bo by nabili 10 stron o tym
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. 8 minut temu, Pupcio napisał(a):Zax ma szczęście że jak wystawiał 10/10 dla shadow of mordor to ludzie jeszcze grali w gry a nie tylko jojczyli bo by nabili 10 stron o tymMłody jak se przypomnę chociażby 2001 i jaka była guwnoburza po 8-/10 dla MGS2 to te mixtejpy i inne veilguardy to nic wielkiego.
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. W wydaniu specjalnym się zrehabilitował i dał 7, tak jak pierwotnie miało być.
Opublikowano 8 godzin temu8 godz. Za tego cwela Raidena to 6/10 z automatu. Czaisz to że na trailerach RE10 wkręcają ci że będziesz grał Leonem, a później się okazuje, że jednak głównym bohaterem jest jakiś pedzio a'la Steve? Edytowane 8 godzin temu8 godz. przez Josh
Opublikowano 8 godzin temu8 godz. Ledwie zacząłem grać, a tutaj już takie smaczki jak Yamaha DX7 na półce:Czy debiutancki album Portiszów:Jak ktoś ma jakiekolwiek szersze pojęcie o muzyce, od tego gówna co puszczają w radiu na co dzień, to będzie z gry zadowolony
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Przed chwilą poleciały napisy końcowe, gra pękła na jedno posiedzenie w 3h. Kiedy pierwszy raz ujrzałem zwiastun gra urzekła mnie fantastycznym klimatem lat 80/90 oraz muzyką. Niestety, po zagraniu w tytuł czuje się dosyć mocno rozczarowany głównie z jednego powodu - dobór utworów do gry okazał się znacznie słabszy niż mogłem przypuszczać, a akurat muzyka w takich grach potrafi zdziałać niemałe cuda. Początek jest znakomity, idealne dobranie rozgrywki z utworem i japa mi się cieszyła od ucha do ucha. Potem niestety tempo troszkę siada i prawie do końca trafiają się utwory, które kompletnie nie trafiają w moje gusta. Oczekiwałem jednak większych hitów niż to co zostało wybrane. Być może moja wina ale <zakładam foliową czapeczkę> troszkę uważam, że specjalnie wrzucili takie utwory do zwiastuna aby być może zmylić odbiorców obiecując gruszki na wierzbie. Przez taki dobór utworów a nie inny dużo sekwencji, choć, ciekawych i zajmujących nie zyskiwały w moich oczach takiej zajebistości jakbym chciał. Kilka minigerek czy sekwencji można byłoby też spokojnie wywalić bo były słabe i niezajmujące - grabienie liści, noszenie kanapy, malowanie drzwi (chociaż tutaj jak widać niektórzy dalej lubią rysować kutasy, szanuję), łażenie po opuszczonym parku rozrywki. Historia bardzo przypominała mi film, który absolutnie uwielbiam - Ferris Bueller's Day Off z 1986 roku. Praktycznie ten sam motyw umieszczony został w Mixtape z małymi modyfikacyjami odnośnie postaci pobocznych czy historii rodzin głównych bohaterów. Podobało mi się przebijanie czwartej ściany, postaci same w sobie bardzo sympatyczne i świetny voice acting. Na pewno gra porusza różne tematy jak przemijanie, rozłąka, walka o to na czym nam zależy w życiu i kilka innych. Dużo banałów ale w połączeniu z sielskim życiem nastolatków i mocnymi charakterami głównych bohaterów dobrze to wybrzmiewa. Klimat lat 90, a nawet późnych 80, wylewa się z ekranu. Architektura, stylistyka, projekt miasteczka, wystrój pokojów, sprzęty z danego okresu - to wszystko wzmacnia immersję na każdym kroku. Troszkę nie rozumiem głosów, że to nie jest gra, a film. Owszem, dużo w niej przerywników filmowych, ale gry też całkiem sporo. Przy grach Telltale jakoś nie słyszałem aż tak głośnych głosów, że to nie gra tylko film i w ogóle co to ma być. Ja po prostu uważam, że gry tak ewoluowały przez lata, że niektóre tytuły, choć ubogie w kwestii rozgrywki, są swego rodzaju doświadczeniem. Zupełnie jak The Journey gdzie trzymamy gałkę do przodu przez 2 godziny a uważam to za jedną z cudowniejszych gierek, w jakie grałem. I nie mam problemu z tym, że Mixtape się komuś podoba. Fantastycznie, mam nadzieję że się świetnie bawił. Ja też częściowo się bawiłem dobrze choć mam swoje zastrzeżenia. Do gry zapewne nigdy nie wrócę chociaż polubiłem trójkę protagonistów i chciałbym się dowiedzieć co się stanie dalej (jak w Life is Strange), ale może tym razem w faktycznym filmie, może animacji? A tymczasem idę oglądać 24-letniego Matthiew Brodericka grającego nastolatka i robiącego w chuja swoich bliskich oraz patrzeć jak jego pies pożera klapki dyrektora w ogrodzie. xD
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Ciężko nawet komentować tę histerię z Fejsbuka lol. Oni sami nawet już nie umieją wymyślić powodu, o co konkretnie się srają. Że wydana została gra narracyjna, i krótka? I że dostała dobre recenzje? No, tak, może w 2013 roku to by było coś w miarę wyjątkowego lol. Serio nie wymyśliłbym nigdy, że nagle w maju 2026 coś takiego ktoś zauważy. No ale ponadto, jest jakaś "ideologia" jego zdaniem. Nie umie napisać jaka. Ale jakaś jest. A gdyby nie było... oj, wtedy by się działo. By się działo. Nie powie konkretnie. Ale już my wiemy, że by było. Byłby skandal. On to wie. Oni serio już nie mają nawet pomysłu na udawanie, ot ktoś wysyła sygnał że trzeba dostać wścieklizny na nowe hasełko, to psy Pawłowa się włączają.No ale co do gry Mixtape.Włączyłem ją i zacząłem robić obiad, licząc na to, że "to nie jest gra" więc można spokojnie zjeść. Po obiedzie może coś porobić jeszcze do niegry (popakować paczki na OLX-a, pograć w Vampire Crawlers). Spory zawód. Prawie cały czas coś trzeba robić padem, inaczej niegra nie idzie do przodu.Gra nie do końca mnie przekonała w niektórych kwestiach, ale hej, jest ciekawsza niż Spiderverse (film, który, nota bene, według jednej osoby jest lepszy od "Siedmiu samurajów" lol. A nie, czekaj, według 100 tysięcy ludzi na Filmwebie i ich oceny. Idę się popłakać, to ważne), mniej oklepany, mniej oparty na jednym typie żartu, mniej gatunkowy, bardziej osobisty i życiowy. Całkiem ciekawie po cichu obśmiewa kompleks głównego bohatera w teen opowieściach. Ostatnia godzina jest bardzo ciekawa pod wieloma względami. Temat jest niby jawnie oczywisty - soundtrack my life. Myślałem o czymś takim też jako nastolatek, aczkolwiek w zupełnie inny sposób. Johnny Galvatron wymyślił to tak. Może za mocno wierzy w to, że każdy czuje to, co on, do akurat tych kawalków, ale taka jest sztuka, osobista. To nie do końca punk, raczej punkowa strona Porcysa czy Pitchforka... Powiedzmy, że ma to taki nastrój jak albumy Smushing Pumpkins. Dość słodkawy, z lekkim tylko przesterem.Można było może zrobić więcej, np. zgrać rytm z muzyką, a jednocześnie sporo tu jest. Co jakiś czas randomowo pomiędzy zwykłym teen talkiem pojawia się mądre pamiętne zdanie na losowy temat. Ostatecznie gra balansuje pomiędzy znośnymi a dobrymi scenami, co jest jak na gierkę wysokim poziomem.Interaktywność jest dość ciekawa w ogólnym przelocie. Ogólnie ciągle odnosi się do uczucia bycia w momencie, mijających chwil. Nic nie jest stałe, choć grając w "prawdziwą grę" mamy instynkt, by chcieć to złapać i kontrolować. Różne są tu sposoby tego łapania co jakiś czas, ale trochę ich jest. Choćby te drzwi, malujesz coś, niby tworzysz, i jest na ekranie właściwie przez sekundę i tyle, mija. Czy to ciekawe, no pewnie kwestia gustu, ale mówienie że nic tu nie ma własnego jest bezsensem.Początkowo byłem sceptyczny, ale niemal z każdą sceną powoli widziałem coraz bardziej urok tej gry. Nie dziwi mnie ostatecznie, jeśli dla kogoś jest ulubioną. To, co tu jest, i jak zrobili historię o zwykłym życiu, to jest coś, czego nie ma w "prawdziwych grach", i na odwrót. No tak, czasem głupia decyzja w życiu to może być wyjazd do innego miasta z planem na zdobycie wymyślonej pracy, a nie zawsze tylko wymordowanie wszystkich, no tak też może być.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.