Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Featured Replies

Opublikowano
  • Autor

Czytając ten temat bardzo łatwo rozróżnić kto grał, a kto powtarza tylko argumenty zasłyszane z Twittera czy YouTube'a.

Mixtape zupełnie niezasłużenie stało się w centrum wojny kulturowej, chyba głównie dlatego że dostało zbyt wysokie oceny od recenzentów. Tak jakby to była wina twórców, że kilku recenzentom gra za bardzo się spodobała. I teraz na siłę trzeba udowodnić że tak nie jest. Zaczęłó doszukiwanie się wątków LGBT, powiązań z Żydami, przekupionych recenzji i inne takie

Minie tydzień, dwa, ludzie się znudzą, zasięgi jutuberom spadną i zacznie się poszukiwanie innego celu. IMO to chyba będzie nowy James Bond bo już widziałem jakieś narzekania że baby są tam za brzydkie czy coś.

  • Odpowiedzi 151
  • Wyświetleń 7,1 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • SpacierShark123
    SpacierShark123

    Jedno jest pewne jak widzę 10/10 od IGN to pewniak że gra jest średniakiem ale to granic możliwości przeładowanym DEI/WOKE i innymi chorobami mentalnymi. Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach nie ma

  • Zaliczone. Nawet calaczek wbity z przyjemnością (kiedy człowiek się spina pod acziki to przynajmniej ma więcej grania, więc win-win). Naczytałem się, że jakieś "woke", że "żydzi" i ogólnie spisek,

  • Przed chwilą poleciały napisy końcowe, gra pękła na jedno posiedzenie w 3h. Kiedy pierwszy raz ujrzałem zwiastun gra urzekła mnie fantastycznym klimatem lat 80/90 oraz muzyką. Niestety, po zagraniu

Opublikowano

Tutaj na forum ktoś gnoił tę grę za wątki LGBT? Ktoś w ogóle coś o tym wspomniał poza Figaro? Bo ja widzę głównie narzekanie na brak gameplayu, słaby repertuar muzyczny, banalne story i krótki czas przygody. Jakaś większa internetowa drama mnie ominęła, raz tylko wyskoczył mi filmik Asmongolda ale tam też naśmiewał się tylko z sekwencji z wózkiem sklepowym i chyba nic nie mówił o żadnej gejozie. Największa beka i tak jest nie z samego Mixtape, a z tych pseudo-recenzentów, którzy mają problem z ukończeniem tutorialu w Cuphead, ale już trzygodzinna przygoda, w której praktycznie nie musisz trzymać pada to spełnienie marzeń i najmocniejszy kandydat do GOTY.

Edytowane przez Josh

Opublikowano

Po tylu plusikach myślałem że jednak chodzi o W O K E. A na historie i muzykę do tej pory to chyba tylko Hanza narzekał, ale z tego co zauważyłem on ogólnie nienawidzi gier wideo (pewnie Alter Milana ))

Screenshot_20260513-094455.png

Opublikowano
15 godzin temu, Observer napisał(a):

Sugerowanie się "opinią forum" xd Jedyna opinia forum jaka się tu sprawdza, to jak widzisz taki rozkład reakcji:

Zrzut ekranu 2026-05-12 183355.png

To wiesz że post jest wart przeczytania.

wszystko się zgadza

Opublikowano
2 godziny temu, Pupcio napisał(a):

Po tylu plusikach myślałem że jednak chodzi o W O K E. A na historie i muzykę do tej pory to chyba tylko Hanza narzekał, ale z tego co zauważyłem on ogólnie nienawidzi gier wideo (pewnie Alter Milana ))

Screenshot_20260513-094455.png

Dalej podtrzymuje że tak jest, dorastałem w biednej Polsce i nie wiem jak wyglądało życie Amerykanów w latach 90 ale dużo ludzi podkreśla że kompletnie inaczej niż przedstawia to gra. Niech każdy gra w co chce ale jeżeli najbardziej WOKE serwis w historii giereczkowa daje grze 10/10 gdzie Crimson Desert czy też myszy od Polaków dostają 6/10 to ewidentnie coś jest nie tak. Każdy ma swój rozum, ja po prostu widzę tutaj to samo co miało miejsce przy woke produkcjach które oceniane są wysoko przez IGN. Jeżeli ten serwis robi takie fikołki jak podane wcześniej przykłady gdzie gra dostaje minus bo ma w grze o myszach za dużo tekstów o serach to dla mnie lampka ostrzegawcza. Nie oceniam gry źle bo nie mam zamiaru w nią grać( zresztą z tego co czytam to nie gra a interaktywny film) natomiast tego typu serwisy nauczyły mnie aby nie ufać ich opinii.

Opublikowano

Zarówno Crimson desert jak i mixtape dostały od IGN o dwa punkty za dużo.

Opublikowano

God Hand: 3/10

Doom (2016): 7/10

Alien Isolation: 5.9/10

oni po prostu nienawidzą dobrych gier

Opublikowano

I bardzo dobrze, nie jak większość portali same bezjajeczne oceny 8 i 9 dla wszystkich gier. Nie dziwota, że jest to największy i najbardziej szanowany portal o grach. IGN od zawsze na zawsze kojarzyło mi się z wysoką jakością artykułów i nic się nie zmienia.

Opublikowano

Zaliczone. Nawet calaczek wbity z przyjemnością (kiedy człowiek się spina pod acziki to przynajmniej ma więcej grania, więc win-win).

image.png

Naczytałem się, że jakieś "woke", że "żydzi" i ogólnie spisek, a tu poleciały napisy końcowe i nic takiego nie stwierdziłem, a przecież podobno mam pierdolca na punkcie wyszukiwania tego typu rzeczy.
Historyjka prosta, ale cieplutka, podana w naprawdę zjadliwy sposób i w akompaniamencie masy zajebistych kawałków muzycznych (na tym zresztą opiera się cały zamysł tego tytułu - momenty z życia unieśmiertelnione za pomocą ścieżki dźwiękowej).
Ekipa bohaterów fajna, jest między nimi chemia, lecą fajne teksty i choć oczywiście całość jest wybitnie dla nostalgicznych Amerykanów, chcących powspominać sobie swoje dorastanie w małych miasteczkach, to i tak uważam, że niektóre motywy są na tyle uniwersalne, że nawet polski smutas z szaroburego blokowiska lat 90-tych znajdzie tu trochę swoich doświadczeń.
Jedynie, co mnie trochę drażniło to zbyt hardkorowy ojciec jednej z bohaterek, ale daleki jestem od szukania podtekstów typu "ACAB" i "defund the police" - ot małomiasteczkowy szeryf, który w kultowym "Footloose" z Kevinem Baconem występował w postaci kaznodziei np, więc motyw raczej od dawna wykorzystywany w amerykańskiej popkulturze.

Odnośnie oceny IGN to niby beka, ale z drugiej strony, jak rzetelnie ocenić dzieło tego typu?
Jest tu oczywiście trochę grania, a jak się chce wbić wszystkie acziki to na pewno nie da rady odłożyć pada i samo się nie przejdzie.
Owszem, jest to doświadczenie wizualno-muzyczne (należy dodać, że przepiękne zarówno w jednym, jak i drugim przypadku), ale jednak na tyle interaktywne, że grzechem byłoby odmawiać MIXTAPE przynależności do gier video.
Ogólnie niezbyt lubię symulatory chodzenia i tytuły z nikłą obecnością gameplayu, nie przepadam za A Way Out, pierwszego Life is Strange nie byłem w stanie zmęczyć, a pierwszych przygód Senuy w Hellblade wręcz nienawidzę, ale z kolei uwielbiam drugą ich odsłonę, a teraz do grona tych lubianych, upośledzonych gameplayowo tytułów, dołącza u mnie MIXTAPE.
Rozbijając na części pierwsze i osobne składowe, można obrzydzić sobie każdą gierkę, ale kiedy wszystkie te elementy składają się w jedną fajną całość i kiedy ta całość po prostu sprawia, że nie ma się ochoty na tzw "nitpicking", bo jest się zbyt zajętym chłonięciem tego doświadczenia to znaczy, że jest dobrze i nie ma co szukać dziury w całym.

Podsumowując...
MIXTAPE mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto lubi tego typu produkcje, a patrząc po swoim przykładzie - nawet tym, którzy uważają, że tego typu tytuły nie są dla nich (muszę spróbować wrócić do Life is Strange, może tym razem kliknie).
To przepiękna (wizualnie, muzycznie, ale nawet tak po prostu, w wymiarze czysto emocjonalnym) opowieść o grupce nastolatków, celebrujących ostatnie chwile beztroski tuż przed wkroczeniem w brutalną rzeczywistość nadchodzącej dorosłości.
Mnie to kupiło, polubiłem naszą ekipę i nawet jeśli niektóre ich akcje czy teksty waliły zbyt mocną kliszą to i tak nie wybiło mnie to z ogólnego pozytywnego odbioru ich przygód, perypetii oraz ogólnego tonu opowieści.
Na ocene numeryczną silić się nie będę, bo szczerze mówiąc niezbyt mam pojęcie i doświadczenie z produkcjami tego typu, żeby takową wystawić w zgodzie z własnym sumieniem, ale uważam przygodę z MIXTAPE za udaną i gierkę na pewno będę polecał.

Dodam również, że ograłem to zupełnie za darmo (Gamepass wzięty wczoraj, dziś anulowany ze zwrotem pełnej kwoty na kartę), ale jeśli tylko pojawi się wersja pudełkowa na PS5 to na pewno będę chciał dołączyć ten tytuł do mojej kolekcji i z przyjemnością przeżyję tę przygodę raz jeszcze na konsoli Sony.

Opublikowano
33 minuty temu, Wredny napisał(a):

a pierwszych przygód Senuy w Hellblade wręcz nienawidzę, ale z kolei uwielbiam drugą ich odsłonę

Skąd ta nienawiść do pierwszej Senuy ? przecież główny wątek daje radę i ma naprawdę dobrze napisane zakończenie. Dwójka też nie była zła, ale fabularnie mnie już tak nie wciągnęła jak poprzednia odsłona.

Opublikowano

@Czokosz - żeby nie robić offtopu to zapraszam do odpowiedniego tematu.
Tam opisywałem swoje wrażenia i to, czym podpadła mi pierwsza Senua.

Opublikowano
1 godzinę temu, Josh napisał(a):

God Hand: 3/10

Doom (2016): 7/10

Alien Isolation: 5.9/10

oni po prostu nienawidzą dobrych gier

Tak ludzie narzekają na te recenzje IGN, ale najwyraźniej nadal się nimi przejmują skoro wywołują przez nie gównoburze :D

Opublikowano

Dokładnie. Skoro nie można zaoferować ludziom rzetelności i minimum profesjonalizmu, to trzeba się uciekać do kontrowersji i liczyć że chociaż gownoburza utrzyma ten pożal się boże portal na powierzchni.

Opublikowano

Zamiast przeglądać nierzetelne portale wystarczy raz w miesiącu sięgnąć po wydanie papierowe najlepszego magazynu o grach.

Kończąc off top polecam Mixtape wszystkim starym pierdzielom urodzonym przed 2000r.

Opublikowano

Oho, chyba nie wstrzeliłem się w narrację obowiązującą u forumowych prawaków (co jest tym śmieszniejsze, że podobno sam się do nich zaliczam).
Kurde, chłopaki, ale przecież napisałem, że nic im za to nie zapłaciłem - żaden żyd na mnie nie zarobiłszekle

image.png

@Figaro, mogę być Twoim ziomeczkiem?sweat

Opublikowano

Typowe że prawaki pierwsze wbiją Ci nóż w plecy jak tylko wyjdziesz z zaprogramowanej narracji.

Opublikowano

2 godziny temu, Wredny napisał(a):

Zaliczone. Nawet calaczek wbity z przyjemnością (kiedy człowiek się spina pod acziki to przynajmniej ma więcej grania, więc win-win).

image.png

Naczytałem się, że jakieś "woke", że "żydzi" i ogólnie spisek, a tu poleciały napisy końcowe i nic takiego nie stwierdziłem, a przecież podobno mam pierdolca na punkcie wyszukiwania tego typu rzeczy.
Historyjka prosta, ale cieplutka, podana w naprawdę zjadliwy sposób i w akompaniamencie masy zajebistych kawałków muzycznych (na tym zresztą opiera się cały zamysł tego tytułu - momenty z życia unieśmiertelnione za pomocą ścieżki dźwiękowej).
Ekipa bohaterów fajna, jest między nimi chemia, lecą fajne teksty i choć oczywiście całość jest wybitnie dla nostalgicznych Amerykanów, chcących powspominać sobie swoje dorastanie w małych miasteczkach, to i tak uważam, że niektóre motywy są na tyle uniwersalne, że nawet polski smutas z szaroburego blokowiska lat 90-tych znajdzie tu trochę swoich doświadczeń.
Jedynie, co mnie trochę drażniło to zbyt hardkorowy ojciec jednej z bohaterek, ale daleki jestem od szukania podtekstów typu "ACAB" i "defund the police" - ot małomiasteczkowy szeryf, który w kultowym "Footloose" z Kevinem Baconem występował w postaci kaznodziei np, więc motyw raczej od dawna wykorzystywany w amerykańskiej popkulturze.

Odnośnie oceny IGN to niby beka, ale z drugiej strony, jak rzetelnie ocenić dzieło tego typu?
Jest tu oczywiście trochę grania, a jak się chce wbić wszystkie acziki to na pewno nie da rady odłożyć pada i samo się nie przejdzie.
Owszem, jest to doświadczenie wizualno-muzyczne (należy dodać, że przepiękne zarówno w jednym, jak i drugim przypadku), ale jednak na tyle interaktywne, że grzechem byłoby odmawiać MIXTAPE przynależności do gier video.
Ogólnie niezbyt lubię symulatory chodzenia i tytuły z nikłą obecnością gameplayu, nie przepadam za A Way Out, pierwszego Life is Strange nie byłem w stanie zmęczyć, a pierwszych przygód Senuy w Hellblade wręcz nienawidzę, ale z kolei uwielbiam drugą ich odsłonę, a teraz do grona tych lubianych, upośledzonych gameplayowo tytułów, dołącza u mnie MIXTAPE.
Rozbijając na części pierwsze i osobne składowe, można obrzydzić sobie każdą gierkę, ale kiedy wszystkie te elementy składają się w jedną fajną całość i kiedy ta całość po prostu sprawia, że nie ma się ochoty na tzw "nitpicking", bo jest się zbyt zajętym chłonięciem tego doświadczenia to znaczy, że jest dobrze i nie ma co szukać dziury w całym.

Podsumowując...
MIXTAPE mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto lubi tego typu produkcje, a patrząc po swoim przykładzie - nawet tym, którzy uważają, że tego typu tytuły nie są dla nich (muszę spróbować wrócić do Life is Strange, może tym razem kliknie).
To przepiękna (wizualnie, muzycznie, ale nawet tak po prostu, w wymiarze czysto emocjonalnym) opowieść o grupce nastolatków, celebrujących ostatnie chwile beztroski tuż przed wkroczeniem w brutalną rzeczywistość nadchodzącej dorosłości.
Mnie to kupiło, polubiłem naszą ekipę i nawet jeśli niektóre ich akcje czy teksty waliły zbyt mocną kliszą to i tak nie wybiło mnie to z ogólnego pozytywnego odbioru ich przygód, perypetii oraz ogólnego tonu opowieści.
Na ocene numeryczną silić się nie będę, bo szczerze mówiąc niezbyt mam pojęcie i doświadczenie z produkcjami tego typu, żeby takową wystawić w zgodzie z własnym sumieniem, ale uważam przygodę z MIXTAPE za udaną i gierkę na pewno będę polecał.

Dodam również, że ograłem to zupełnie za darmo (Gamepass wzięty wczoraj, dziś anulowany ze zwrotem pełnej kwoty na kartę), ale jeśli tylko pojawi się wersja pudełkowa na PS5 to na pewno będę chciał dołączyć ten tytuł do mojej kolekcji i z przyjemnością przeżyję tę przygodę raz jeszcze na konsoli Sony.

Bez ironii i złośliwości - co w Mixtape, który element wzbudza poczucie nostalgii i tęsknoty do lat 90? Dla mnie gdyby wywalić kasety magnetofonowe i vhs ta gra mogłaby się dziać nawet w 2025 roku.

Opublikowano

@kiseki, jak dla mnie sam motyw dorastania i konieczności wybrania jakiejś dorosłej ścieżki, bo rodzina wywiera presję, a Ty nie masz pojęcia, co robić, bo najlepiej się żyje, grając na Amidze, słuchając Guns N'Roses i spędzając całe dnie na boisku do kosza z ziomeczkami.
Wyprowadzka z miejsca, w którym się wychowałeś do dużego miasta, bo są lepsze perspektywy , pierwsze niezdarne pocałunki, po latach wywołujące ciareczki żenady i tym podobne - mimo pozornie różnych rzeczywistości sporo jest tu motywów, które stymulują dawno uśpione synapsy.

Opublikowano

Zobaczylem oceny i myslalem ze moze byc dobre, bo urodzilem sie 1988. Dotrwalem do bodajze 11 chapteru - wylaczylem po rzucaniu kamieniem w jezioro.

Strasznie nijakie jest to cos. Zadnej nostalgii we mnie nie wzbudzilo. Postacie cringe. Piosenek w ogole nie kojarze. Gry tam rzecz jasna... nie ma, wiec nie ma o czym pisac.

Dalbym 3/10 za oprawe, optymalizacje... i w sumie tyle. Stracilem z godzine zycia czekajac ze moze sie zaraz rozkreci. Nie polecam.

EDIT: Gdyby to byl film na netflix'ie z aktorami itd. to chyba wiekszosc ludzi, objektywnie by wylaczylo po 5 minutach (bo to takie pierdy o niczym). Ale jako ze tutaj mozemy galka ruszac jak jada na desce, to juz jest interaktywne i super fajne ma byc.

Edytowane przez Bishonen88

Opublikowano
15 minut temu, Wredny napisał(a):

@kiseki, jak dla mnie sam motyw dorastania i konieczności wybrania jakiejś dorosłej ścieżki, bo rodzina wywiera presję, a Ty nie masz pojęcia, co robić, bo najlepiej się żyje, grając na Amidze, słuchając Guns N'Roses i spędzając całe dnie na boisku do kosza z ziomeczkami.
Wyprowadzka z miejsca, w którym się wychowałeś do dużego miasta, bo są lepsze perspektywy , pierwsze niezdarne pocałunki, po latach wywołujące ciareczki żenady i tym podobne - mimo pozornie różnych rzeczywistości sporo jest tu motywów, które stymulują dawno uśpione synapsy.

Czyli nie opisałeś lat 90 tych jako epoki, która jakkolwiek by była przedstawiona w grze (bo nie była) tylko swoje odczucia, które towarzyszą temu co przeżywają bohaterowie. Gdyby to była ekipa dzieciaków z 2020 roku, która też jest o krok od wejścia w dorosłość to mogłoby być podobnie?

Nie zrozum mnie źle, mam takie same odczucia. Chodzi mi tylko o hasła jakim była promowana gra - "nostalgia lat 90tych", szkoda, że w grze tych lat 90tych w ogóle nie widać, a samo przewijanie taśmy ołówkiem to jednak za mało.

Opublikowano

Po prostu nie znaleźliście w sobie pierwiastka amerykańskiej nastolatki co chciał się przelizać z koleżanką XD.

Opublikowano
3 minuty temu, kiseki napisał(a):

Czyli nie opisałeś lat 90 tych jako epoki, która jakkolwiek by była przedstawiona w grze (bo nie była) tylko swoje odczucia, które towarzyszą temu co przeżywają bohaterowie. Gdyby to była ekipa dzieciaków z 2020 roku, która też jest o krok od wejścia w dorosłość to mogłoby być podobnie?

Nie zrozum mnie źle, mam takie same odczucia. Chodzi mi tylko o hasła jakim była promowana gra - "nostalgia lat 90tych", szkoda, że w grze tych lat 90tych w ogóle nie widać, a samo przewijanie taśmy ołówkiem to jednak za mało.


No moje dorastanie i nastoletnie perypetie to lata 90-te właśnie, więc może podświadomie utworzyłem sobie takie powiązanie w głowie.
Cięzko mi oceniać amerykańską rzeczywistość tych lat i to, jak wiernie jest oddana, bo u nas jednak wyglądało to trochę inaczej, ale przypuszczam, że u nich mniej więcej tak to właśnie się prezentowało, jak w tej gierce.
Tak czy siak, ja o nostalgii lat 90-tych nic nie pisałem, a haseł reklamowych nie śledziłem, więc mnie tu w niczym gierka nie zawiodła.

3 minuty temu, Hanza71 napisał(a):

Po prostu nie znaleźliście w sobie pierwiastka amerykańskiej nastolatki


To akurat był mój największy problem z wczuwką w Life is Strange właśnie i obawiałem się, że ten sam problem będę miał w MIXTAPE, ale jednak nie - jakoś lepiej mi to siadło.

Opublikowano
  • Autor

Ja odnoszę wrażenie że cała ta otoczka lat 90-tych to bardziej otoczka niż substancja. Taki zbiór klisz, znanych z seriali w TV, jest typowe amerykańskie małe miasteczko w Kalifornii, typowa amerykańska architektura z galerią handlową czy liceum jakie każdy z nas zna z amerykańskich seriali i filmów. Są typowe gadżety czy wystrój wnętrz z lat 90-tych, szkolna drużyna futbolu amerykańskiego, baseball czy jak ten sport się nazywa, stereotypowo przedstawiony policjannt czy dyrektor szkoły, wizyta w wypożyczalni kaset VHS. Ot bardziej taki zbiór popularnych klisz, niespójnych i na pewno mało realistycznych co udowadnia choćby ta kaseta czy bezprzewodowe sluchawki. Sami twórcy nie są nawet z USA tylko z Australii, więc to nie dokument tylko bardziej jakiś wyidealizowany obraz, wykreowany przez popkulturę.

Ale sama historia o wchodzeniu w doroslosc jest na tyle uniwersalna że nawet polak wychowany nie w słonecznej Kalifornii, ale na szaroburym osiedlu może się z nią identyfikować.

Opublikowano
7 godzin temu, Figaro napisał(a):

Gra po prostu wyglądała jakby była naładowana LGBT, w dodatku 10/10 od IGN

Wygląda jak naładowana LGBT XDDD. W czym? W tym że najbardziej znienawidzona przez nich scena to scena jak się języczą przeciętna dziewczyna i przeciętny chłopak? To już nic nie znaczy, jeśli jesteśmy na etapie, że dosłownie "ludzie sobie stoją na obrazku" dla krzyżowców "wygląda jak LGBT", to jesteśmy już praktycznie na etapie małpy nawalającej w klawiaturę, nic to nie tłumaczy - bo gier w których jacyś ludzie są, jest masa.

Tak samo z oceną IGN-u, trochę już gier dostało ocenę od IGN-u lol. Nijak to nie odpowiada, czemu akurat w tym przypadku nagle jednego dnia się obudzili z taką wścieklizną, że ocena IGN-u. Jest w tym jakiś fenomen. Tak jak mówię, kiedy Gone Home dostało 9,5 te TRZYNASĆIE lat temu, to jeszcze rozumiałem że ludzie się burzyli. Trochę tych gier było od tego czasu. Bardzo bardzo dużo. Ostatnio 10 tam dostały Hades, Bananza, DLC do Eldena, Baldur i Asgard's Wrath 2. W żadnym z tych tematów nie było takich wylewów pasji do tego IGN-u. Zresztą tak czy siak to nie istnieje w tym nic wyjątkowego, IGN dosłownie nigdy w swojej historii nie dał 10/10 grze która nie miała wysokich ocen u stu innych, tak czy siak to jest po prostu nic. To jakby nagle się obudzić i zacząć wrzeszczeć, że trawa jest zielona - ocena to jedna sprawa, ale druga że zawsze była zielona lol.

Wracając do tematu.

Nie uważam Mixtape za specjalnie "realistyczną" grę. Dziwi mnie trochę takie oczekiwanie od produkcji australijskiej. Z wywiadów też wiemy, że na pewno nie było to jakimś celem Galvatrona. Zupełnie otwarcie mówi, czemu celowo np. główne postaci są jakby każda z nieco innej epoki, a i playlista nie jest wcale "realistyczna" w czasie i miejscu. Jest np. kilku wykonawców australijskich, bo tak. Bo generalnie to jest gra oparta na liście jego ulubionych piosenek. Czy efekt jest dobry to można dyskutować, ale Mixtape celuje w brak lokalności i pewne uniwersalne tematy. Ameryka nie jest tu jakimś źródłem realności, bardziej Ameryka (co mnie w sumie bawi w grach, ale jest powszechne od dawna w grach z każdego kraju) jest takim neutralnym tłem, które rozumie każdy na świecie w dowolnym kraju.

Dla mine to widać czasami, że twórca np. niesamowicie uwielbia tę piosenkę Devo, i jest nią bardziej podjarany niż ja, i jakoś zakłada że odbiorca też aż tak to pokocha. I tak faktycznie to było, patrząc na wywiady. Ale jest w tym coś uroczego też dla mnie, że takie coś zrobiono.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 2

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.