Treść opublikowana przez Manor
-
PSX EXTREME 345
@kotlet_schabowy nie dam ci być ostatnim. Dołączam do spóźnialskich którzy już nikogo, ale co zrobić, nie mogłem napisać nie czytając tego co chciałem: Ohayo Nippon/Mazzi - są japońskie dziwy (reklama z sephirothem), są kryminalne akcenty (Mario i meta, grożenie bombą). Dane o top 10 w Japonii są dla mnie lekko szokujące, że aż tak silna jest pozycja Nintendo względem Sony. Jak to wytłumaczyć? Dobre bo polskie/Kroolik - wszystko git, przeczytane z zaciekawieniem, nawet się uśmiechnąłem na wieść o akcji reklamowej KFC, aczkolwiek nic nie znalazłem na ten temat na YT. James Bond/Czartoryski - na wstępie pytanie, czy to nowy felietonista, czy gościnny występ? Dlaczego nie może być krótkiego objaśnienia w jakiejś małej ramce? Fajnie wiedzieć kto coś pisze, czy to dziennikarz, fan gier, badacz uniwersum Bonda itp. Co do tekstu - spodziewałem się historii Bonda, powstawania książki lub ogólnych danych o uniwersum, a tu w zasadzie od razu o grach. No i dobrze, prosto z mostu, inna formuła niż najczęściej występująca w PE (gry najczęściej jako wisienka na torcie ogólniejszego zagadnienia). Sam tekst wydaje się ok, uniwersum aż tak mnie nie grzeje, żebym wnikliwie czytał o grach sprzed ponad 30 lat, więc trochę pobieżnie przeleciałem te fragmenty, ale już końcówkę o bardziej współczesnych odsłonach już przeczytałem wyraz po wyrazie. Tata też czyta/materiał partnera - super panowie, super, świetna akcja i fajnie was poznać od tej innej, prywatnej strony. FH6/HIV - doceniam kunszt gry i nie mam się do czego przyczepić w recenzji, ale sam raczej nie skorzystam, pewnie b chciał, ale wchodzenie w kolejną wielką piaskownice na którą nie będę miał czasu to nie będzie dobry pomysł. Z Forzą miałem do czynienia z jedynką na Xboxa pierwszego i to była świetna zabawa, może kiedyś jak wyjdzie nowe FM na PS5 (pewnie małe szanse), to wtedy spróbuję. Batman/Muszyński - na początek nie wiedziałem o co tyle szumu, potem forumek mi wskazał, że warto się zainteresować tą grą, a teraz potwierdził mi to autor recenzji. Wszystkiego się dowiedziałem, nie mam się do czego przyczepić, daję plusa. 007/Roger - trochę rzadko widuję ostatnio recenzje Rogera, może lekko szkoda, bo potrafi w to. Ostatnio nakręciłem się na tę grę i upewniłem się, że to obowiązkowy tytuł, aczkolwiek poczekam na jakąś promkę. Mina the hollower/Konsolite - już co nieco o grze słyszałem, na pewno będę ją miał na uwadze, ale póki co raczej taka ciekawostka dla mnie. Yoshi/Majk - ogólnie traktowałem grę jako ciekawostka, ale wyłapałem w tekście, że jest potężne replayability oraz, że gra jest bardzo pomysłowa. Dodatkowo w audycji Gramy Na Maxa recenzent też bardzo się cieszył z pomysłów, jakie są w grze. Także skłania mnie to do dodania tytułu do wishlisty, natomiast cena dosyć absurdalna, zdecydowanie poczekam na promki. Muminek/Komodo - oj bardzo mnie zachęcił autor do zagrania, tyle że i tak pewnie zacznę od włóczykija. Jakoś tęskno mi do takiej przyjemnej gry, po tych wszystkich hardkorowych wyzwaniach. Zero Parades/Ranafe - w Disco niestety nie miałem jeszcze przyjemności grać, na pewno kiedyś nadejdzie ten dzień. Dlatego z zaciekawieniem przeczytałem o kolejnej ich grze, zwłaszcza zachęca wysoka ocena. Fajnie że Ranafe ponownie napisała recenzję do PE, mam nadzieję że będzie częściej gościć na łamach. Tales of Arise/Aysnel - dzięki za recenzję, nie znałem akurat, a że super mi się gra w rpgi na S2 to chętnie sprawdzę opisywaną grę. Directive 8020/Mazzi - słyszałem że gra nieco zawiodła i recenzja chyba to potwierdza. Faktycznie statyczna kamera robiła robotę w Until Dawn, dziwna decyzja że zmianą. Mixtape/Ostasz - jestem team "grałem, podobało mi się, nie mam bólu du.py o wysokie oceny". Sam dałbym takie 7/10 (bardzo dobrze się bawiłem i rozumiem zamysł gry), ale gdybym miał zrecenzować mixtejpa to chyba lepiej bym wszystkiego nie ujął. Myślę że ta recenzja to dobra zachęta, żeby samemu się przekonać. I doceniam że pojawiły się aż dwa 3 grosze, również zaxa z jego oceną, uważam, że z du.py są jego argumenty (żenujące dialogi, what? Czego się mamy spodziewać po dialogach nastolatków?), ale dobrze aby czytelnicy mieli jakąś alternatywną opinię. PS: miałem taką refleksję, że nie kojarzę poprzednich recenzji Ostasza, właśnie przeczytałem HP i faktycznie. Gratulacje debiutu! Echo w kodzie/Majk - garść ciekawostek o powstawaniu muzyki do gier 30-40 lat temu i różnych inspiracjach i zrzynkach od innych artystów. Ja chyba jestem głuchy, odpaliłem te Lip up fatty, na którym miał się wzorować znany utwór z Cannon Fodder I kurcze ja w ogóle nie słyszę podobieństwa. Złole/Kochaniec - interesujący tekst, skupia się na kilku bardziej znanych grach jako podstawie do przemyśleń. Z uwagi na to w co sam grałem to siłą rzeczy najbardziej porusza mnie historia gangu w RDR2, trzeba przyznać że piękna i nieco smutna historia. Aż zacząłem się zastanawiać jak wyglądały poszczególne dekady xix wieku na dzikim zachodzie pod kątem band, stosunków społecznych. Nieco skojarzeń i wyobrażeń mam (Deadwood, Krwawy Południk), ale dalej trochę to wszystko chaotyczne dla mnie. Głaskanie psa/Adamus - tekst zostawiłem sobie prawie na koniec (tego samego dnia oddaję tekst do druku na forum!) z uwagi na lajtowy vibe, w sam raz na obecne upały. Przyjemny tekst. I tak, pogłaskałem swoje kotki! Gotham City/Graba - masa ciekawostek na temat owego miasta, chyba nie miałem świadomości że to tak szczegółowo ktoś skonstruował. Jak coś to może ktoś by się wziął za Kaczogród w kolejnym takim felietonie? Księżyc/Buczyński - bardzo fajny tekst, taka synteza tego co się działo po programie Apollo. Uwaga do fragmentu o wpływie pełni księżyca na nastrój oraz na liczbę narodzin dzieci. Nie mogę wyłapać z kontekstu tekstu, czy to jest napisane z przymrużeniem oka, na zasadzie że ludzie w taki coś wierzyli historycznie, czy też sam autor w to wierzy i pisze swoje poglądy. Zgrentgen - redaktorzy podzielili się po równo na entuzjastów i bardziej rozczarowanych, także załapały się różne spojrzenia na grę. Niezmiennie cieszy powrót tej rubryki i trzymam kciuki, żeby ukazywała się co miesiąc. Lost Odyssey/Kubica - muszę to w końcu powiedzieć, te making of jrpg od Kubicy to mój ulubiony kącik. Kojarzę grę jak przez mgłę, Kubica mi ją teraz sprzedał. Jeśli by powstał jakiś remaster na PS5 albo switcha 2 to na bank biorę. BAKA/Konsolite - o, fabuła bardzo interesująca, podobają mi się takie nietypowe ujęcia, co się dzieje z drużyną po pokonaniu final bossa. Dodane do obejrzenia na prime, ale nie mam Crunchyroll, a o dziwo na netflixie mintego nie wyszukuje, może już usunęli. Super Pisario - wyważony głos, nawet nie o samej grze Mixtape, ale o aferze wokół niej. W zasadzie trochę nie ogarniam, jak taka gra może wywoływać skrajne emocje. Powtórzę się, grałem, podobało mi się, czas zdecydowanie nie był stracony. Nie wiem dlaczego hejterom tak się palą du.py, tak jakby taka gra zabierała im przestrzeń na ich ulubiony typ gry. A przecież tak nie jest. Replay - instant classic. Potrzebowałem takie działu, nieco dłuższe opinie niż 3 grosze, a do tego mam pewność, że autor tekstu mógł sobie na spokojnie pograć, przejść, a nie pędzić, aby tylko coś skrobnąć do wspomnianych groszy. Jestem 3 x tak i czekam na kolejne. DZT Wynurzenia cymbała/HIV - jakoś nie prosiliśmy, a chyba potrzebowaliśmy takiej rubryki, po bandzie, bez cenzury, kulisy branży oraz sama historia autora, która wydaje się być po prostu ciekawa. Skoro jest na ostro to i ja sobie pozwolę na ostry komentarz, w sprawie CD Projekt i multipli - to trzeba mieć jakiś autyzm społeczny, żeby tak rozegrać sytuację w nowym miejscu pracy, zwłaszcza w korpo. Nie chodzi o wchodzenie ludziom w D, ale to jest normalna społeczna sytuacja - jesteś swieżak, to jak nie jesteś jakiś geniusz ze znanym nazwiskiem, to siedzisz cicho, obserwujesz i uczysz się wewnętrznej struktury, relacji, kto jest kim. Ja w robocie staram się być bezkonfliktowy i z każdym jako tako dobrze żyć. ile ja spraw dzięki temu załatwiłem (jednocześnie słuchając bardziej buntowniczych obok siebie jak to się w tej firmie nic nie da załatwić i nikt nie chce pomóc). Także trochę na własne życzenie przekreśliłeś swoją karierę, ale mam nadzieję, że twój model się sprawdził i pognał cię w nowe, ciekawe rejony. Nie ukrywam, czekam na kolejne odcinki :) Fabularna tawerna/Zax - znowu Mixtape. Nie zgadzam się z tezą autora, że bohaterowie nie dojrzewają, uważam że końcówka to jednak jest w jakiś sposób dojrzewanie do nowej sytuacji. Po drugie, dlaczego niby za każdym razem ma być jakaś sztampa z wielką przemianą bohaterów? Dlaczego niby mają przechodzić jakąś wielką zmianę charakterów? To w końcu jest raptem jeden dzień z życia. Savepoint/Walkiewicz - moi znajomi się śmieją przy mnie, że wyszedł tylko jeden film Mortal Kombat, a to dlatego że zawsze chce ich namówić na ten pierwszy, wybitny, a dwójkę skrzętnie omijam. Oczywiście oglądałem, ale jest to o tyle traumatyczne, że w moich wspomnieniach to był mój pierwszy film oglądany w kinie, brat mnie zabrał. I już wtedy coś mi nie grało. Ból jest do tego stopnia, że do dzisiaj nie oglądałem tych nowych, po reboocie. Powoli dojrzewam do decyzji o obejrzeniu, również niesławnej dwójki. Co do Street Fighter - chętnie bym obejrzał ponownie, chyba nigdy nie powtarzałem seansu od czasów dzieciństwa. DZT - czy jest szansa żeby Norby częściej pisał, czy to tylko jeden wyjątek? Mielu - trzeci raz w numerze wątek gry Mixtape, co tylko pokazuje, jak rozpoznawalna i kontrowersyjna jest to gra. Propaguję szerokie spojrzenie na pojęcie gry. Story mode/Adamus - trzeźwa ocena podejścia do gier, ja chyba mam podobnie, fajnie zagrać w nowe, innowacyjne tytuły, jednocześnie szansa zagrania w Silent Hill 2 w dzisiejszych standardach było przeżyciem niecodziennym. Większość z nas ma raczej pojemne mózgi i docenia różnorodność, może poza tymi, co sami chcą się szufladkować (patrz płaczki w temacie Mixtape). Norby - fajnie że pismo daje szansę weteranom, trochę jak akcja aktywizacji emerytów w zakładach pracy. Oczywiście to głupi żarcik, sam felieton bardzo ok i dziwię się że jakoś nikt wcześniej nie poruszył tak oczywistego tematu, czyli zanikaniu imprezowych gier. Ja do dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego zniknęło to jesteś ty, wiedzą to potęga itp. To były jedyne gry, w które grali znajomi, totalnie nie grający w gry video, w pewnym momencie odpalenie tych gierek to był już rytuał, tak jak wcześniej planszówki. Po odejściu Marcellusa jakoś odruchowo szukam myśli przewodniej i stylu autora, bo po poprzedniku zawsze było wiadomo czego się spodziewać. Oczywiście po jednym tekście nie sposób tego stwierdzić. Ciekawe jaki pomysł na na to Norby, czy po prostu co miesiąc zbiór luźnych przemyśleń na losowy temat. Graczpospolita/Mazzi - garść ciekawostek, przeczytałem z zainteresowaniem, brak zapychaczy. I nawet nie było badań o pozytywnym wpływie grania na życie! OGDG/Mazzi - przeczytałem z zaciekawieniem, dobra rozkminka na temat charakterności głównych bohaterów. Wyobrażam sobie, że to mógłby być obszerniejszy tekst do hardkoru, na 4 strony. Okiem maniaka/Roger - ciężko coś mądrego napisać na tak ciężkie tematy. Mogę tylko to, że sam zbliżał się do tej magicznej bariery, nas szczęście na pogrzebie żadnego rówieśnika z paczki czy z rodziny jeszcze nie byłem, ale trendy zdrowia, badań i różnych schorzeń to u nas się zaczął po 30-tce. Na nowotwory itp. mamy mały wpływ, ale zdrowy tryb życia prowadzić zawsze warto. Współczuję też sytuacji dziennikarskiej i takiej orki, która zmusza do pracy nawet w trudnych zdrowotnie sytuacjach, no niefajnie ten świat jest skonstruowany.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Fajnie żyć w czasie kariery Messiego (Ronaldo też, wiadomo), że oglądało się piłkę nożną jeszcze przed jego początkiem i do jego samego końca który niebawem nadejdzie. Fajnie doświadczyć rekordu bramek na MŚ, kolejnego po Klose. Jakbym miał teraz 10 lat to pewnie skakałbym z radości.
-
Co było pierwsze - Senior czy Premium?
Dobry jestem, dopiero zauważyłem ten temat na forum. Nadrobiłem i wyłapałem chyba najbardziej szokującą dla mnie informację: że podobno nie trzeba już stawiać kropeczek, że już nie ma pipipi. Także w ramach testu: Chuj dupa kurwa cipa Edit: o kurwa, faktycznie!
-
The Eternal Life of Goldman
Pograłem z 20 minut wczoraj, ale to piękna wizualnie gra. Jestem też lekko w szoku wątku fabularnego, niby gra wygląda na wesołą i dla dzieci, a zaczyna się od raczej mrocznego wydarzenia. Gameplay? Na razie proste skakanie i upgrejdy laski, widać że to będzie główne narzędzie z różnymi funkcjami i pewnie cały myk polega na szybkim przezbrajaniu funkcji. Jeśli to się dobrze rozwinie to może być potencjał na wciągającą rozgrywkę. Jedna rzecz mnie zastanawia. Gram z Polski napisami i główny bohater jest jakiś czerstwy, wyraźnie gorsze teksty wali niż jego rózmowcy. Nie wiem czy to celowy zabieg, czy może twórcy polecieli jakimś automatem z tłumaczeniem i średnio to wyszło. Samo demo to 90 minut początku gry, więc idzie się od samego startu z fabułą. Trochę zastanawia mnie sam bohater... Goldman, jakaś mycka na głowie, znajdźki to monety i błyszczące kamienie... czy to to co myślę? xD
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Nie no parodia jakaś. Piszę sprostowanie bo wychodzi na to że jestem debilem i mogę kogoś wprowadzić w błąd. Otóż nie ściągnąłem upgradu tylko... Dodatek dlc do wersji S2. Kurcze zobaczyłem w eshopie wersję S2 za 129 zł, a poniżej w powiązanych wariant za 23 zł. Nie doczytałem co jest napisane za "enhanced edition", a tam było info że to dlc. Także generalnie nie da się, nawet odpłatnie, przejść z wersji S1 na S2. Można za to kupić całą grę jeszcze raz, no zajebi.ście. Nawet po ściągnięciu to wygląda jak ulepszenie całej gry:
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Może nikogo, ale pojawił się niedawno upgrade do S2 dla Little Nightmares 2, kosztuje chyba 23 zł, podbicie detali i 60 fps. Będę testował wieczorkiem bo akurat zostało mi trochę do przejścia, to sprawdzę czy jest zauważalna poprawa.
-
Saros
Zacząłem grać w Sarosa, jestem totalnie zielony, bo nie grałem w Returnala. Podoba mi się, póki co oswajanie się z systemem, z mechanikami, czytanie tych wszystkich samouczków. Bardzo wciąga rozgrywka, 3 godziny zleciały jak 15 minut. Jestem pod wrażeniem wykorzystaniem możliwości dual sensa, już samo to sprawia ogromną radochę.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
S2 to mój zakup roku 2025, to był pierwszy raz, gdy kupiłem więcej niż jedną konsole na generację (PS5 jako ta bazowa) i wrócił mi hype na granie. Mało tego, wróciłem dzięki temu tutaj na forum, do czytania regularnie co miesiąc PE prawie od deski do deski, zacząłem słuchać masę podcastów o grach. To wszystko pewnie dlatego, że nigdy wcześniej nie miałem konsoli od N i poza Super Mario Bros to ja chyba nigdy w nic od nich nie grałem. To sobie wyobraźcie mnie, jak odpalałem pierwszy raz Zelde Botw, Bananzę, Super Mario Wonder, Mario Kart World. Do tego ograłem pierwszy raz Ori i to dla mnie idealna konsola na takie dwuwymiarowe metroidvanie. Hollow Knighta grałem na PS5 tylko dla tego że tam już miałem kupione. Silksonga kupię na fizyku na S2. Mało tego, ostatnio myślałem o Indiana Jonesie i stwierdziłem że wersję S2 i PS5 na tyle mało się różnią, że wolę kupić na switchu. Ja jestem bardzo zadowolony, jedynie żal mi że mam mało okazji grać przenośnie i w domu najczęściej gram w docku. No i do tej pory udaje mi się kupić większość pudełek jako game card, wkładam do konsoli i od razu gram. Wczoraj wrzuciłem Sarosa do napędu PS5 i pobieranie 80 GB. Także trzymam kciuki żeby jak najwięcej pojawiało się fizyków, a nie kluczy do pobierania.
-
PSX EXTREME 345
Gratulacje dla Norbiego za pojawienie się w felietonach, postanowiłem uhonorować nową/starą postać i przeczytałem zaraz po wstępniaku. Zapowiada się dobrze i życzę pomysłów na każdy miesiąc. No i nowy dział replay - super, na forum często ten temat był podnoszony i się doczekaliśmy. Bardzo wartościowy dla takich jak ja, co rzadko ogrywają gry na ich premiery, więc dodatkowe opinie zawsze przydatne.
-
PSX EXTREME 345
-
PSX EXTREME 345
Chciałem jakoś skomentować powyższy post, nie obniżając poziomu swojego i forum i powiem tak: idę o zakład, że Mixtape będzie bohaterem jakiegoś felietonu w tym, albo w kolejnym numerze, bo takiej burzy to chyba dawno nie było.
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Też tak miałem, dopóki nie musiałem zdobyć ich rogów i wnętrzności do dopakowania zbroi.
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Ponad 100 godzin nabite, jakieś 90% świątyń zrobionych, a gra dalej mnie zaskakuje. Wyskoczył mi na YT sposób na najsilniejszych strażników w świątyniach i... to faktycznie działa. Może to jest ogólnie znane, ale ja bym w życiu na to nie wpadł. Fizyka tej gry to czysta magia.
-
PSX EXTREME 344
Zazwyczaj nie oceniam okładki, ale tym razem muszę wspomnieć, że bardzo mi się podoba, bardzo klimatyczna i te barwy, no aż chce się sprawdzić jeszcze raz twórczość Justyny Steczkowskiej Co nowego Ohayo Nippon/Mazzi - cenzura w Japonii, nie wiedziałem że jest aż tak restrykcyjna, łącze się w bólu [']. Pragmata - całkiem zabawny fragment, tylko po co było psuć to gorzką końcówką, że niby gracze to same piwniczaki? 🙁 Baseball i Nintendo - news brzmi jak prima aprilis, jeśli więc jest prawdziwy to robi wrażenie. Fukushima - to samo, jak na polskie warunki to full egzotyka, u nas by chyba nie przeszły takie pomysły (bezczeszczenie pamięci itp.) Dobre, bo polskie/Kroolik - nie jest to strona którą czytam regularnie, w tym miesiącu dużo ciekawostek udało się zmieścić. O studiu Violarte nie słyszałem, na początku pomyślałem, że co ten Kroolik tak się wyżywa, a to nie ma parodii w filmach? Ale po przeczytaniu faktycznie to brzmi jak skok na kasę i wprowadzanie ludzi w błąd. Assassin's Creed Black Flag/Roger - o ile moja przygoda z AC zakończyła się na pierwszej części, tak po przeczytaniu tekstu i lekkim zorientowaniu się w materiale pierwotnym stwierdzam, że chętnie dam jeszcze szansę tej serii i szykowany remake brzmi jak świetna opcja. FH6/HIV - podobna sytuacja jak poprzedni akapit, pierwsze Forza Motorsport to była moja ostatnia Forza i chyba w ogóle samochoda scigałka, nie licząc kartów czy future racerów. Wspominam bardzo ciepło (na równi z PGR2), ale jakoś przez lata nie czułem potrzeby gry w wyścigi. A teraz jakoś zacząłem to rozważać. Orbitals/Zax - brzmi jak must have dla posiadaczy S2. Jedynie problem czy będę miał z kim ograć, z ziomeczkiem zaczęliśmy Split Fiction ale jakoś nie było kiedy dokończyć. Nintendo talking flower/Roger - tak zupełnie nieszyderczo zastanawiam się czy to jest tekst sponsorowany. Brakuje jakiejś adnotacji, a trochę mnie zastanawia przeznaczenie całej strony na taką pierdółkę. The Blood of Dawnwalker/Roger - dzięki Roger. Widziałem zwiastun jak wychodził jakiś rok temu, nie zrobił na mnie większego wrażenia, jakiś kolejny open world. Po przeczytaniu tekstu jednak uwierzyłem w ten projekt i czuję vibe jak przed odpaleniem trzeciego Wieśka. Także zapowiada się must have. DLSS5/Zabłocki - podoba mi się ten tekst. Nie jest stricte o danej technologii, tylko o jej konsekwencjach dla branży. I to jest zdecydowanie ciekawsze. Wydźwięk mocno alarmistyczny, wręcz buntowniczy (mocne wezwanie do walki i przeciwstawiania się, również własnym portfelem), są emocje. GBA/Dżujo - rocznicowy tekst, raczej standardowy poziom w PE. Trochę ciekawostek z czym musieli się mierzyć inżynierowie sprzętu i potem twórcy gier. No i doskonale pamiętam grę PSX Extreme Wajpera (że powstawała), na pewno było info w samym piśmie, ale chyba też temat krążył na forum PE. No i zabawna jest ta ramka z grami - OSIEMA Headshot Anonim - co prawda nie obejrzałem jeszcze Galaxy (był plan ale nie udało się zebrać ekipy, czekam na streamingi), ale pewnie podobnie bym zareagował na przytoczone recenzje. Jak będę oglądał to na pewno nie zabraknie mi dystansu, bo też nie spodziewam się niewiadomo czego. Za to zgarnąłem z kina super kubek i super plakat! Konsolite - wypada mi się tylko zgodzić. Moje najstarsze wspomnienia to bardziej patrzenie jak grał starszy brat, z samodzielnej gry to najbardziej pamiętam tutorial w dwójce, czwórkę i jedyną część, w którą grałem na psxa, czyli Chronicles. Nie mam specjalnie sentymentu do starych serii, ale nawet jakbym miał, to pewnie bym odpadł, tak jak wspominany już przeze mnie Soul Reaver 2. Za to TR Anniversary z okolic 2007 było wspaniałe, super się grało, Legend nie porwało już tak bardzo, a do dziś żałuję, że nie zagrałem w Underworld, bardzo chcę w to kiedyś zagrać. Także ja nie potrzebuję za bardzo takich remasterów jak 1-3, Anniversary to był według mnie idealny balans między starymi a nowymi mechanikami. Pragmata/Kali - wow, ale entuzjazm w recenzji. Ok, można skwitować krótko, że to po prostu Kali, ale sam się tą grą interesuję i śledzę jej temat na forum. W demo grałem na S2 i nie skończyłem, chyba mimo wszystko wolałbym ograć na PS5. Trochę nie zauważyłem minusów w tekście a coś nie chce mi się wierzyć, że wszystko jest takie idealne. Nie mniej, myślałem że grą numeru będzie inny tytuł, a tu proszę. Na pewno kiedyś to zakupię i zagram, może jeszcze w tym roku. Saros/Butcher - o i tutaj zdziwko trochę co do oceny, ale wynika ona z ciągłego porównania do Returnala. Ciekawe jaki jest werdykt dla takich co nie grali w poprzedni hit. Im więcej czytałem i widziałem tym coraz bardziej mam ochotę zagrać i w sumie recenzja nie obniżyła tej chęci. Super meat boy 3D/Konsolite - gra raczej mnie średnio o obchodzi (i tak też mnie więcej została oceniona, jako średniak) ale wiem że Konsolite czyta opinie i wchodzi w interakcje tu na forum, więc jakbym mógł nie przeczytać wnikliwie jego recenzji? Przynajmniej wiem, że mogę spokojnie olać ten tytuł. Mouse P.I. /Adamus - podsumuję recenzję słowami autora: koheretne, przemyślane, napisane lekkim piórem doświadczenie ;) podoba mi się entuzjazm bijący od Adamusa w stosunku do tej gry, ja czekam na swój preorderek i sprawdzę czy też będę miał taką radochę. Tomodachi/Komodo - może skreślić nie skreślę, ale ta gra wydaje mi się na tyle dziwna, że na pewno na razie sobie daruję, aczkolwiek zdażyło mi się już widzieć streemingi z gry. Darwin's Paradox/Komodo - miałem okazję przejść demko na S2 i odbieram grę podobnie co recenzent. Bardzo podoba mi się efekt kamuflażu, ośmiorniczka w sekundę zmienia barwę w zależności od podłoża i otoczenia. Kilka razy wkurzyło mnie nieprecyzyjne sterowanie (beczki w wodzie i ukrywanie się przed laserami), ale ogólnie wygląda na przyjemną gierkę. Sprawdzę całość raczej na jakiejś dużej promce. A no i demo zapowiadało całkiem zabawną fabułę związaną z obcymi, ciekawe czy w pełnej wersji dowieźli pod tym względem. Turystyka gamingowa/Kochaniec - jedna uwaga, Anor Londo było już w pierwszym Dark Souls, jeśli dobrze pamiętam i to w podobnie gotyckim stylu jak w trójce. Z gier wiernie odwzorowujących miasta wspomniałbym jeszcze o serii Midtown Madness, grałem w trójkę na Xboksie, był tam Waszyngton i Paryż i z tego co pamiętam to było realistyczne odwzorowanie tych miast, robiło to wrażenie 23 lata temu. Crowdfunding/Buczyński - zbiór ciekawostek o zjawisku, historia kilku gier, ogólnie ok, ale też nie porwał jakoś tekst, czytałem na raty. Loremaster/Graba - jeśli to oni odpowiadają za te wszystkie księgi w skyrimie no to szacun, tytaniczna praca. Jak już te księgi zostały przywołane w tekście - te historie były fantastyczne. Bardzo bym chciał, żeby ktoś wydał zbiór wszystkich opowiadań że skyrima, świetna lektura. W grze tworzyłem sobie biblioteki z tych ksiąg, niestety zabrakło czasu w żyćku żeby to wszystko przeczytać. Sam artykuł z tych zwracających uwagę na jakieś zjawisko albo role w tworzeniu gier, także na plus poszerzenie wiedzy. Sekiro/Adamus - temat wydawać by się mogło niekoniecznie musiał mi siąść, bo to jedyne soulsy (wiem wiem, naciągam trochę) od FS, w które jeszcze nie grałem. Ale przeczytałem bardzo zaciekawiony i wierzę, że ta przygoda kiedyś będzie z moim udziałem. Spodobał mi się żarcik z względnie zrozumiałą fabułą i lore (ten biedy obrazek referencyjny). No i ostatni akapit - jak żywcem wyjęte z lore Dark Souls :) Stargate/Konsolite - od razu mocne zdziwienie bo ja pamiętam film z dzieciństwa, ale zupełnie nie kojarzę serialu. I do tego nie jest to aż taki staroć, coś jak Sopranos. Niestety przy obecnym poziomie backlogu kultury wszelakiej, dorzucanie dodatkowych 9416 godzin czegoś do oglądania brzmi przerażająco. Dlatego też przeczytałem z zaciekawieniem artykuł, jako substytut oglądania, nawet jeśli nie taka była intencja autora. FF TSW/Kubica - chyba najciekawszy tekst bieżącego numeru, wciągające kulisy powstawania. Ja wciąż tego nie obejrzałem, bo pomimo hajpu na komputerowe efekty, to już w tamtym czasie jakoś się to źle kojarzyło. A może to było wtedy jeszcze zbyt dziwne, żeby oglądać komputerową animację udającą "normalny" film i "normalnych" aktorów. Pamiętam że kilka lat później wyszedł Beowulf i to już zrobiło duże wrażenie, ale tam dodatkowym aspektem było to, że prawdziwi, znani aktorzy użyczyli swoich twarzy. Chuck Norris/Ostasz - nie można nie przeczytać takiego tekstu w obliczu śmierci legendarnego aktora. I to mówię z pozycji osoby, dla której Chuck nie był na tej samej pozycji co np. Arnold, Sylwester, Jean Claude i dla mnie osobiście Jackie Chan. Zwyczajnie nie wychowałem się na filmach akcji z Chuckiem, dla mnie to zawsze był Cordell Walker, czyli perypetie serialowe gdzieś w USA nieco mniej wciągające niż taki MacGyver. Natomiast na tyle czuję respekt przed nim, że na pewno kiedyś nadrobię największe klasyki. Każdy ma swojego Chucka, dla jednych strażnik Teksasu, dla innych człowiek mem. Zapisał się w historii nie tyle filmografii, co popkultury. Nie o każdym, nawet wybitnym aktorze, można by powiedzieć to samo. Bardzo dobry tekst, może zabrakło mi nieco więcej o jego prywatnym życiu. Z tego co kojarzę, to miał chorą żonę w ostatnich latach i bardzo się nią opiekował, co tylko wzmacnia jego legendę. BAKA/Konsolite - zaciekawiło mnie Zoom 100 i motyw nie pójścia do pracy bo zombie. Brzmi jak marzenie. Super Pisario - też nie znałem za bardzo różnicy między portem a konwersją. To coś już wiem. Natomiast w tym miesiącu felieton nieco mniej dla mnie ciekawy. No i gdzie dziwne gadżety? Wynurzenia cymbała/HIV - pierwszy felieton jaki przeczytałem w tym numerze, jednak to jakieś wydarzenie. I do tego 2 strony, no ładnie. Tekst przeczytało się bardzo lekko i płynnie. Sam pomysł na opowiedzenie kulisów pisma wydaje mi się nienajgorszy (nie wiem jak dla młodszych czytelników, którym taki np. Aju nic nie mówi), zastanawiam się tylko, czy to da się pociągnąć w dłuższej perspektywie czasowej. No chyba że to wyewoluuje naturalnie w typowy felieton na każdy temat, jak u innych autorów. Trzymam kciuki. Przez wiele lata olewałem felietony w PE czego teraz trochę żałuję, więc teraz staram się czytać każdy. FB/Zax - mam wrażenie, że autor niejako broni swojej oceny z zeszłego miesiąca i temu służy bieżący felieton. Pytanie przed kim broni, czyżby dotarła do niego jakaś krytyka? Słyszałem że Zax nie odwiedza forum, nie wchodzi w żadną polemikę. Także ciekawe skąd potrzeba obrony swojej recenzji. Savepoint/Walkiewicz - polemika do Zaxa. Jedno jest pewne, ja nie dam tej grze szansy, zwyczajnie boję się braku czacunku do mojego czasu no i hej, jeszcze niedawno wszyscy jednym głosem krzyczeliśmy, jak już mamy dość otwartych światów. No i to jest chyba ten fakolec, o którym wspomina Walkiewicz. Story mode/Adamus - jak zwykle dobry tekst, z ciekawym spojrzeniem na relację autor-czytelnik. No widać, że ten nasz Kacper to oczytany jest. Potem płynne przejście do SH2, o którym można czytać bez końca. O braku sceny z alkoholem w oryginale nie wiedziałem, zwyczajnie już nie pamiętałem. Przyznaję, że dobrze to wpasowali. No i na koniec mała prywata w tekście, mi to udowadnia, że dla Adamusa PE to jego "special place", a czytelników traktuje jak bliskich, którym może się zwierzyć. Dzięki za to. PS: wyszczególniony najsłynniejszy cytat z gry o dziurze. Wiem, że wśród graczy to brzmi jak banał, ale jakbym kiedyś miał sobie coś wytatuować i miałby to być tekst, to właśnie to (w angielskiej wersji). Idealne na klatkę piersiową. Graczpospolita/Mazzi - pasożyty w długopisie - ciekawa ciekawostka, od razu przeczytałem na wiki co to za bestia. Dziadek i RE:R - podoba mi się koncept rozpisywania gry w zeszycie, chyba Kmiot o tym wspominał przy okazji Metroid Prime albo Blueprince. RDR2 - brzmi jak koszmar. OGDG/Mazzi - szybko mi się przeczytało, niby kolejny felieton o RE:R, ale przemyślenia ciekawe. Głos Ludu - o, fajnie zobaczyć ponownie swoją ksywkę w gazecie. Żona co prawda nie docenia takich rzeczy, ale na pewno syn będzie ze mnie dumny za kilkanaście lat. Podsumowując - numer całkiem ok, taki ani nie najlepszy, ani nie najgorszy, pewnie doczytam jeszcze kilka pominiętych recenzji.
-
PSX EXTREME 344
Jeszcze się smaży.
-
MIXTAPE
Fajna gierka, właśnie skończyłem, dałbym takie uczciwe 7/10 i polecił w zasadzie każdemu. Grałem na pewno dłużej niż 3 godziny, samo puszczanie kaczek na rzece to mi zajęło z 20 minut. Niby pierdółka, ale miałem ochotę trafić we wszystko co się da. Muzycznie super, jeden kawałek mocno ze mną rezonował, zwłaszcza jak się pojawił z zaskoczenia. Fajna historyjka, fajna warstwa artystyczna (nie tylko sama grafika, ale też pomysły, np. jak ukazać radość z jazdy samochodem na imprezę, albo bieg po lesie).
-
MIXTAPE
O, ciekawe, o jaki kawałek chodzi? Ja i tak nie znam każdego kawałka z gry to nie zauważyłem, albo jeszcze nie dotarłem do tego momentu. Dlaczego tak zrobili twórcy to oni by musieli powiedzieć, czy to jakieś przeoczenie, czy celowy zabieg. Czy mi to jakoś przeszkadza? Niekoniecznie, ja akurat prawie w ogóle nie postrzegam tej gry przez pryzmat lat 90', mój poprzedni wpis był o tym, że ktoś grający może mieć takie skojarzenia, nawet w Polsce, ale jak widać w tym temacie, nie ma jednej pamięci o jakiejś dekadzie i to jest dosyć indywidualna sprawa. Nawet przeczytałem teraz opis gry na eshopie Nintendo i tam nie ma nawet zdania o tym, że to gra o nostalgii do lat 90'. Tylko o grupie nastolatków których drogi się rozchodzą i wspominają swoje przeżycia, imprezy.
-
MIXTAPE
Na wstępie warto zaznaczyć że do Polski popkultura amerykańska, czy też technologia, docierała z pewnym opóźnieniem, np. filmy akcji z lat 80'u nas się raczej oglądało w 90', wiadoma sprawa, komuna i te sprawy. Obraz śmigania na deskorolkach ja akurat pamiętam z dzieciństwa, skejterzy, breakdancerzy, to wszystko u nas było i to w mieście 50 tys., tylko gdzieś na przełomie 90' i 00', z uwagi na wspomniane przesunięcie. Bananowy nastolatek z deskorolką to nie jest kwestia narodowa (USA vs Polska) tylko klasowa. Ja jestem chłopak z blokowiska, ale wy serio myślicie, że wtedy wszyscy byli z blokowisk? Miałem znajomych co mieszkali w domach jednorodzinnych, bliźniakach i dla mnie to był kosmos mieć własny pokój i jeszcze kilka pomieszczeń w domu które nie wiadomo po co są, np. można sobie było pokój z komputerem urządzić. Tylko że to były syny i córki prywaciarzy albo tych, co wyjeżdżali tyrać do Niemiec czy Norwegii i się budowali. Chyba koledzy zapomnieli już jakie było rozwarstwienie klasowe w latach 90' i jak się niektórzy dorabiali, a inni maczali patykiem w gó.wnie i to był peak popołudniowej rozrywki, niczym w filmie Gummo. No i heloł, to nie jest tak, że każdy nastolatek w USA sobie po szkole śmigał na deskorolce. Tylko, że byli tacy nastolatkowie i akurat o nich jest ta gra. Widziałem też zarzut, że co to za nostalgia za latami 90' z muzyką typu Joy Division, która nie jest z lat 90'. Jak się trochę nad tym zastanowić, to przecież jest to oczywiste, że jak się jest "alternatywnym" (w grze bohaterowie się określają jako metalowcy), to nie słucha się szlagierów z ówczesnej 30 ton lista lista, tylko słuchasz tego co wtedy kręci ciebie i kumpli, nawet jak to muzyka starsza od ciebie. Zwłaszcza jak główna bohaterka robi tytułowe mixtapy i siedzi w muzyce.
-
własnie ukonczyłem...
Może też tak będę miał, że za jakiś czas znowu zainstaluję i się zmierzę z końcówką. Teraz ewidentnie się już przelało.
-
własnie ukonczyłem...
Hollow Knight - na wstępie robię coming out - jestem oszustem i wcale nie skończyłem gry. Ale tyle serducha w nią włożyłem, że i tak chciałem kilka słów napisać. Skończyłem przygodę już na samym końcu, finałowa walka (wiem to, bo odpaliłem YT żeby zobaczyć zakończenia). Z 2 miesiące temu zaciąłem się na 3 modliszkach, z tydzień czasu się bujałem, w końcu się udało. Ostatni tydzień zajęły mi próby pokonania żuczków bossów w watcher's spire. Tu nie było żadnego kombinowania, czysty skill I git gud. W obu przypadkach masa prób i potem ta satysfakcja, że pokazałem przed samym sobą, że ja też mogę dać radę, że coś tam potrafię. Dlaczego w takim razie odpuściłem? Rage quit? Nic z tych rzeczy. Poczułem po prostu spełnienie po dojściu do final bossa. Po jakichś 5 próbach z uśmiechem na twarzy pożegnałem się z bohaterem i usunąłem grę z dysku. Ja po prostu jestem pewien, że pokonałbym go. Dlaczego miałbym tego nie zrobić, skoro pokonałem poprzednie trudności, zrobiłem grę na 76%, zdobyłem prawie wszystkie charmy, bez 3-4 sztuk? Ukończyłem w tym momencie grę, ponieważ schowałem swoje ego do kieszeni. Uznałem, że mam ponad 50 godzin w grze, rozłożone na pół roku grania i przede mną jeszcze jakieś tydzień - dwa kolejnych prób. Zwyczajnie nie chciałem tego już ciągnąć, inne przygody czekają, a też szkoda mi życia żeby sobie udowadniać coś, czego udowadniać w zasadzie nie muszę. To była piękna gra, wizualnie, dźwiękowo, gameplayowo. Kilka rzeczy lekko mnie irytowało: do samego końca nie mogłem zdecydować się czy grać na d-padzie czy analogu, non stop musiałem to zmieniać w zależności od sytuacji. Kolejna rzecz to wolny progres rozwoju oraz bardzo żmudne przemieszczanie się po całej mapie (przed zdobyciem odpowiednich skilli). Poziom wyzwania - rozumiem zamysł, ale pierwsze Ori pod tym względem było dla mnie idealnym balansem. Bardzo się cieszę, że dałem po latach szansę tej grze. Czekam aż pojawi się Silksong fizycznie na S2 i z wielką chęcią kiedyś wrócę do tego świata. I być może też nie skończę, po 100+ godzinach. Ale ponownie przeżyję co moje.
-
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom
Nie odpowiem w pełni bo ToTK jeszcze przede mną, ale ja zaczynałem przygodę z zeldami od BoTW, gram już od miesięcy, fenomenalna gra, mógłbym skończyć już dawno, ale spokojnie między innymi grami szukam sobie świątyń i koroków. Tylko gra nie zaskoczyła od razu, było ryzyko odbicia się po kilku godzinach, ale jak już dostajemy dostęp do praktycznie całej mapy, to jest epicko. No i słyszałem że ToTK w pełni się doceni po poprzedniczce. Tylko w tym momencie graj na S2 z płatnym patchem, nie ma sensu katować się wersją na S1, odpaliłem na chwilę starą wersję i to było traumatyczne przeżycie.
-
ONTOS - nowa gra Frictional Games
Nie przepadam za nadmiernym hajpem przed premierą, day one1111!!! Itp., ale Soma wleciała na moją prywatną listę gier życia, więc baaaardzo czekam. Nie potrzebuję świetnych mechanik, porywającego gameplayu. Wystarczy mi wciągająca historia.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Odniosę się do SOMY. Przechodziłem w tym roku na standardowym poziomie. Akurat tak się uchowałem, że nic o grze nie słyszałem, jedynie że s-f, mroczne i że wypada znać i zagrać. I ja mam wczutę mocną w takich grach. Jak tylko rozpoczęła się przygoda w podwodnej bazie, to czaiłem się przed każdym zakrętem, nasłuchiwałem, wychylałem się 5 razy zanim zrobiłem kolejny krok. Gdybym wiedział że to są tylko hałasy, budowanie napięcia, ale de facto nic tam nie ma, a dodatkowo jestem nieśmiertelny, to fragment który zajął mi pewnie 40 minut (spotkanie z pierwszym przeciwnikiem) przeszedłbym w 5-10 minut. Także niewiedza o grze + domyślny poziom dał mi zupełnie inne odczucia, w zasadzie inną grę, niż gdybym sobie na luzie zwiedzał i poznawał fabułę. Bohater nie wie gdzie jest, co to za świat, jak on działa, co mu grozi. I ja czułem dokładnie to samo. Także zgadzam się, że fundamentalnie nie stoi przeciwnikami. Ale w tych fundamentach był dla mnie strach przed ich spotkaniem, obok innych zasadniczych aspektów.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
U mnie wiele zależy od danej gry. Easy praktycznie nigdy nie odpalam, zazwyczaj jest to normal. W grach z płynną zmianą poziomu często zmieniam potem na hard, tak było w trzecim wieśku. Za to w God of War (reboot) Chciałem zacząć od harda, ale tak mnie sponiewierała pierwsza potyczka z Baldurem, że odpuściłem i zmieniłem na normal. Młody już nie jestem, trzeba brać pod uwagę, że zdolności z wiekiem spadają. Druga strona medalu - gry bez wyboru poziomu trudności. Czyli soulsy, Hollow Knight itp. Wiem że gdyby był wybór, to bym się złamał. Po jakimś dziesiątym podejściu obniżyłbym poziom, żeby nie poświęcić całego wolnego czasu na wkurzanie się. A jak nie ma, to przyjmuję zasady gry twórców. I dlatego już trzeci wieczór z rzędu, po godzinie dziennie, próbuję pokonać jeb.ane dziki jakieś co walczą dwa na raz i kolejne się respią. Ale jak w końcu pokonam, to radość będzie niesamowita. Wolałbym jednak w HK żeby bossowie byli nieco łatwiejsi, a trudniejsze było masterowanie gry, bez dodawania łatwiejszego trybu. No ale to już moje pobożne życzenia. Potem wjedzie Silksong i będzie z tego co wiem jeszcze gorzej.
-
własnie ukonczyłem...
Ciekawe jakby wyszła opinia o numerze PE napisana w chacie GPT. Pewnie jakiś cringe w stylu "Pierdzący oszołom przeszedł samego siebie, dwie strony brutalnej prawdy zza kulis pisma. Nie wiesz co Aju wciągał przed każdą końcówką? Przeczytaj..."