Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kotlet_schabowy

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kotlet_schabowy

  1. No nie powiedziałbym, że niczego. To, że nie widzieliśmy 90% scenerii, postaci czy gadżetów nie zmienia faktu, że sporo można już wywnioskować na temat gameplay'u: jest ociężale, z przymusowymi, ślamazarnymi "przerywnikami" ala wchodzenie po drabinie, mamy jakiś z du.py system craftu/sprzedaży ekwipunku, mapę ze znajdźkami (no i oficjalnie open world) i dużo pierdół/udziwnień, które pewnie po pierwszym razie będą bardziej męczyć, niż cieszyć.
  2. GENIUSZ
  3. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jedyny minus PS2 fat to głośny wentylator. Poza tym design ponadczasowy, piękna konsola. Z PS3 już było ciekawiej, bo fat był solidny i "bogaty", ale ta słynna Spidermanowa czcionka to zawsze lekka beka będzie, no i jeszcze kwestia awaryjności. Slim spoko, ale raczej rewizje z większą ilością połysku i świecącymi diodami. Super Slim to już niestety całkowita taniocha.
  4. Prędzej to on nie chciał wchodzić do tego Vegańskiego szamba. Zważywszy, że ostatnio miał całkiem niezłą rolę w Ślepnąc od świateł, zagrał w Pibtullu Pasikowskiego a niedługo zobaczymy go w Psach 3, to nie widzę powodu, żeby tutaj dostrzegać jakiś ból.
  5. Nie no już bez przesady w drugą stronę. O ile z tym wątkiem PS2 się częściowo zgodzę, bo sam ze średnim entuzjazmem podchodzę teraz do staroci z tamtego czasu (ale takie Silent Hill 2 weszło w tym roku bez zająknięcia), tak z tym premierowym hajpem i trzema latami już nie. Szczególnie, że generacja trwa po 6-7 lat. Hajp się udziela te 2-3 tygodnie koło premiery, latają spusty i dyszki, więc robi się cokolwiek niezdrowo. Poza tym każdy ma swoje sprawy i okoliczności pasujące do grania, mnie np. premiera danego tytułu nie rusza, jeśli mam rozpoczętą gierkę, która zajmie mi spokojnie z 3-4 tygodnie. Albo premiera w okresie, kiedy mam inne rzeczy na głowie (choć niektórzy biorą nawet urlopy pod gierki xd). Do backloga trzeba po prostu nabrać zdrowego podejścia, ja 500 gier pewnie w życiu nie zaliczę, licząc z tym, co już mam "na koncie", a backloga praktycznie nie mam. Przede wszystkim trzeba mieć odpowiednie sito i zrozumieć, że: a) wszystkiego się nie da sprawdzić b) większości z tej listy nawet nie warto sprawdzać. Miałem tak na filmwebie, ponad 300 filmów na liście "chcę zobaczyć", teoretycznie żaden problem oglądać sobie jeden dziennie, ale zrozumiałem, że większość to i tak jakieś marniaki na 5/10, a seans to ma być rozrywka a nie praca. W praktyce takich must see mam tam może z 20-30. To już tak odjeżdżając od tematu całkiem.
  6. No i obejrzałem w końcu Endgame. Cóż, film jest podsumowaniem i kwintesencją całego dotychczasowego MCU. Mało porywający, nie wywołujący większych emocji (no dobra, przy końcówce coś mnie tam tknęło, ale chyba bardziej scena z obowiązkową CGI bitwą z generycznymi stworkami, typowo Marvelowym humorem i słynną chemią między bohaterami (choć prawda jest taka, że poza kilkoma wiodącymi postaciami tak naprawdę nic tu nie iskrzy). Twórcy nieraz pokazywali, że mają jakiś tam dystans do tego świata, a mimo to nadal z pełną powagą wpycha się widzowi poważne akcje postaci typu Hawkeye (z kuriozalnym w tej edycji wyglądem, swoją drogą komuś na "górze" coś w ogóle odwaliło z tymi fryzurkami herosów) czy innych noobów, których "mocą" jest strzelanie z karabinu albo granatników, walcząc obok półbogów i innych nadprzyrodzonych stworzeń. No ale powiedzmy, że taki urok tej serii i po tylu częściach nie wypada już może się czepiać. Przyczepię się natomiast do marnych i zwyczajnie nudnych bohaterów, konsekwentnie kreowanych na wybitnie ważne i poruszające widza jednostki (na czele z Czarną Wdową). Odczuwam mocny dysonans, gdy kilka razy w ciągu filmu ktoś mówi o Kapitan Marvel, jaka to jest spoko i fajna, kiedy na ekranie nie idzie za tym nic. Korona najbardziej irytującej postaci zdecydowanie zasłużona, tyle dobrze, że jej występ jest tu ograniczony do minimum. Analogicznie w drugą stronę: Ant Man i Quill to "idioci", bo tak powiedzieli parę razy pozostali członkowie ekipy. Chu.j z tym, że merytorycznie nic za tym nie stoi, są inteligentnymi, charyzmatycznymi i pomysłowymi bohaterami. No słabe scenariuszowo. Poza tym fani będą mieli mokro, bo skakanie po znanych miejscówkach i wydarzeniach, powroty i cameo wielu postaci itd. Ja, jak nieraz pisałem, wielkim miłośnikiem MCU nie jestem, ot niezobowiązująca rozrywka, ze średnią moich ocen dla wszystkich filmów pewnie w okolicach 6,5, więc cały ten fenomen i przeżywanie każdej kolejnej części Avengersów jak filmu dekady jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. No ale jako, że jednak do części tych postaci faktycznie czułem sympatię, motyw skakania w czasie też lubię, a z typowych bombastycznych blockbusterów i tak nie ma za bardzo ostatnio czego oglądać, to seans upłynął nawet przyjemnie.
  7. Zabawa w te deepfake'i jest na ten moment chyba zaje.biście czasochłonna, stąd takie fragmenciki. Inna sprawa, że jaki to miałoby sens? Abstrahując od tego, czy w ogóle robienie CGI-realnej wersji miało jakikolwiek sens, to jednak pomysł był konkretny: niby prawdziwe zwierzęta odgrywają Króla Lwa. A to byłoby przeniesienie do 3D w stylu filmów Pixara, które jak dla mnie już zupełnie mijałoby się z celem
  8. Wczoraj dopiero ogarnąłem, że to trzeba z PSN ściągnąć, także może jutro się "pobawię".
  9. Ja po trochę walczę o 100% w Crashu jedynce i są chwile w których normalnie wybucham, platyna na ten moment wydaje mi się nierealna. Jakimś cudem zdobyłem kolorowe gemy (zaliczanie etapów bez zgonu to chyba większy hardkor, niż czasówki), ale High Road i jeszcze ze dwa inne time triale to jest ku.rwa absurd. Ostatnio rzucałem tyle mięsem chyba przy zaliczaniu Walkirii w Gowie. Ale wjeżdża na ambicję.
  10. Nie, będzie jeszcze drożeć. Bierz to chłopie jak masz wolne środki. Raz, że sama taka działka to skarb, szczególnie, jak sam napisałeś, mieszkając w mieście, a dwa, że jak Ci się odechce, to sprzedasz z zyskiem. Oczywiście że jest szansa 1 na milion, że prędzej czy później wejdzie jakieś nowe, niekorzystne prawo i np. będą wywalać z działek, ale już był taki moment, przynajmniej w Krakowie (a tu jak wiadomo, władza sprzedałaby każdy skrawek ziemi deweloperom) i się działkowicze mocno trzymali. No za mniej niż 15k w Krakowie to już tylko jakiś syf z ob.sraną ruderą jako altanką. Z takiej okazji to tylko korzystać.
  11. Zacząłem pykać w tym tygodniu i jestem podjarany jak za dzieciaka. Czysta frajda z rozgrywki, no i mocna dawka nostalgii. Strzelam sobie sesyjki po 1-2 h, z czego jak się trafi jakiś cięższy kawałek, to czasem pół godziny schodzi na jednym poziomie. Tu mogę się odnieść do słynnego "zepsutego" skakania: o ile uważam, że samo w sobie jest ok, tak mechanika odbijania się od wszelkiego rodzaju "trampolin" jest ewidentnie spier.dolona i skutecznie utrudnia grę. Pierwszą część pamiętam najsłabiej (bo też najmniej w nią grałem-zwyczajnie uważam za najsłabszą z trylogii), ale te kilkanaście lat temu na pewno nie miałem takich problemów chociażby ze słynnym The High Road. Nie wiem, czy pokuszę się o platynę, no ale na razie naparzam czasówki i idzie to całkiem spoko, fajnie, że dodali ten element rozgrywki do prequeli.
  12. Łeba na dużym propsie. Co prawda byłem tam ostatnio 17 lat temu xd, ale bliskość morza i wydm się przez te lata na pewno nie zmieniła.
  13. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Kontrowersyjnie.
  14. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    W sumie CJ jako postać to dla mnie dolna półka bohaterów GTA po trójce. Jakiś taki nijaki, ciągle zaskoczony, robiony w bambuko, spięty. Tommy Vercetti>wszystko.
  15. Król Lew (2019) Z pełną premedytacją, po wszystkich tych narzekaniach i ocenach 5/10, wybrałem się, bo po prostu musiałem to sam sprawdzić. Cóż, w skrócie mogę napisać tyle, że filmowi zwyczajnie brak charakteru. No da się to obejrzeć bez większego zgrzytu, a każdy fan oryginału będzie zwyczajnie z ciekawością obserwował, jak przedstawiono znane i lubiane sceny, ale koniec końców wszystko to jest mocno obojętne. Mimo, że film jest dłuższy niż animacja z 1994, całość wydaje się strasznie szybko skakać po wątkach. Brak tu tego uczucia przygody, rozwoju bohaterów. Inna sprawa, że dodane sceny są zazwyczaj mało istotne i potrzebne. Piosenki wypadają blado przy oryginałach (a "Przyjdzie czas" zostało zwyczajnie zbezczeszczone i uważam nową wersję za nieśmieszny żart). Znane motywy muzyczne oczywiście nadal robią robotę, za to dubbing PL ma lepsze (Zborowski, wiadomo) i gorsze (Simba, który już w "jedynce" był taki sobie) momenty. Nie podobało mi się, co zrobiono z Rafikim (mocne stonowanie), za to Timon i Pumba wypadli całkiem przyjemnie i można ich uznać za plus remake'u. Wizualnie z jednej strony można wpaść w zachwyt, ale raczej nad poziomem efektów komputerowych (wygląda "jak życie"), z drugiej strony idzie to w parze z ogólnym wyblaknięciem i nijakością (wygląd cmentarzyska słoni to jakieś nieporozumienie). No ogólnie tragedii nie ma, nie mogę z całą stanowczością powiedzieć "nie idźcie do kina", ale też żadnych większych emocji i nawet taniego grania na nostalgii (może poza wchodzeniem znanych piosenek) nie odczułem.
  16. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Tuż po premierze było dużo płaczu brudasków, jak to nie tolerują murzyńskich, hip hopowych klimatów (ch.uj, że jak to u R, mieliśmy do czynienia z pastiszem). Ale to antyczne czasy, z których mało kto już tu raczej pisze. Poza tym nie pamiętam, żeby był jakiś hejt . Dla mnie VC wygrywa spójnością, że tak to ujmę. SA było molochem, czymś niewyobrażalnym w 2004 na PS2, jednej płytce DVD i bez loadingów, szczytowe osiągnięcie technologiczne, wspaniały klimat, stacje radiowe, ilość czynności i możliwości, no sztos, ALE mimo wszystko po latach prędzej wrócę do VC. Może chodzi o te słynne 80s, może o bardziej uniwersalny klimat i fabułę, może w końcu o przyjemniejszą mimo wszystko warstwę wizualną. SA po latach określiłbym jako ociężałe.
  17. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Przecież te gierki wyszły w takiej czy innej formie na chyba każdy popularniejszy sprzęt do grania z ostatnich trzech generacji, nie czaję problemu. Sam kupuję niedługo pada do PS2 i napier.dalam w VC, bo zbieram się do tego od paru dobrych lat. Akurat póki lato to klimacik sprzyja idealnie.
  18. Tu nie chodzi o "wykładanie na tacy" (co brzmi trochę pejoratywnie, a dla mnie np. nie ma w tym nic złego, w przeciwieństwie do będących pójściem na łatwiznę wszelkiego rodzaju "notatek" i innych gó.wien poszerzających l0re w grach) tylko sposób narracji jako ogół, chu.jowy twist psujący jak dla mnie całą historię, praktycznie brak dobrych dialogów, do tego kręcenie "z ręki", które wybitnie nie pasuje do serii, nie mówiąc o tych niesławnych taśmach. Nawet jeśli by skrócić historię i pokazać ją w miarę spójnie, to i tak z uwagi na wątki takie, jak pasożyty strun głosowych (xd), motywy Skull Face'a i wspomniany twist, dla mnie piątka fabularnie mocno kuleje.
  19. Component albo kabel RGB to najlepsze ze "zwykłych" opcji (czyli bez jakichś dziwacznych urządzeń, upscalerów itd.). Nie wiem jak w obecnych TV, ale w moim LCDku jest jeszcze eurozłącze i nawet znośnie te gierki z PS2 wyglądają (ale i tak słabiutko w porównaniu do crtka, to wiadomo) Co do modelu, to też mam 39xxxx i mimo 16 lat na karku działa jak ta lala, tyle, że jak sam wspomniałeś, jest głośny (jak wszystkie faty). Mimo wszystko jakbym miał komuś doradzać, to polecałbym slimki, raz, że praktycznie nieawaryjne, dwa, że niemal bezszelestne (zasilacz na zewnątrz i brak wiatraka). No i malutkie.
  20. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    No zdecydowanie najsłabsze z GTA w 3D, no ale wiadomo, lepiej atencyjnie zjechać piątkę xd.
  21. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Ja też w miarę bezboleśnie przebrnąłem przez gierkę, fabuła plus trochę (ale nie za wiele) pobocznych, no momentami monotonia się wkradała i na pewno do niej nie wrócę, ale klimacik, setting i samo obcowanie z, co by nie mówić, next genowym miejskim open worldem, który to gatunek praktycznie "wyginął" na obecnej generacji, trochę rekompensowały minusy.
  22. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nie mówię, że to jest główny przekaz fabularny, dlatego napisałem "w stylu". Ja to wszystko co napisałeś łapię, tylko no zwyczajnie nie robi to na mnie aż takiego wrażenia. Może kwestia "wrażliwości". Tym bardziej, że forma w jakiej to jest podane nie jest jakoś wybitnie subtelna. Nazwijmy przeciwników nazwiskami znanych filozofów, gracze się będą GŁOWIĆ o co chodzi. Zresztą jak sam napisałeś, te wnioski można wyciągnąć nie mając szerszego kontekstu z dzieł filozoficznych (nie oszukujmy się, jaki procent graczy faktycznie poznał materiał źródłowy a nie jakieś opracowania z neta?). Porównanie do MGSów jest dobre, ja bym dorzucił do tego Matrixa, bo we wszystkich tych przypadkach po latach/z dystansu widać, że to wszystko jest takie troszkę, płytkie. Ot, wrzućmy jakieś elementy zahaczające o filozofię, "zwykli" gracze będą odbierać fabułę na poziomie "2B i 9S walczą z wrogami, na końcu mamy twisty", a dla innych będzie głęboko. No cóż, nie chcę się tu robić na cynika, ale mnie to, jak wspomniałem, jakoś nie poruszyło.
  23. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Zaczepiłeś o jeden aspekt z całości, tak jakby to było meritum. No ale rozumiem, że gra może się podobać i życzę dobrej zabawy. Ja np. mam fioła na punkcie MGSów i pewnie niektórzy by się popukali w głowę na myśl, że można się jarać scenkami z gościem w egzoszkielecie rozwalającym z P90 trzy potężne mechy sterowane przez zawirusowaną SI, w rytm energicznej, epickiej muzyki skomponowanej przez hollywoodzkiego kompozytora. A, że z Nierem nie pykło, to bywa. W sumie sprawdziłbym jedynkę, no ale wiadomo, jak wygląda sytuacja.
  24. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nier: Automata U mnie chłodniejsze przyjęcie, niż u kolegi parę postów wyżej. Miałem odnieść się do niektórych punktów napisanymi przez drozda, ale postawiłem jednak na standardowy ciąg przemyśleń. A na przestrzeni tych ~2 miechów, których potrzebowałem, żeby zaliczyć te słynne 3 scenariusze (przy czym pierwsze dwa machnąłem dosyć szybko, a później z racji braku czasu i chęci, trochę się to rozwlekło) część tych przemyśleń mi się pojawiło i pewnie już uleciało. Ogólnie, mógłbym tu użyć klasycznego "fałszywy Mesjasz". Hype na forumie był przeje.bany, toteż oczekiwania trochę zawyżone. Ok, gra ma przyjemny, choć raczej prosty system walki, ale ile można powtarzać te same sekwencje ciachania dziesiątek robocików? W pewnych momentach (końcówka 3 scenariusza) idzie to już w przesadę. Tu od razu kolejny zarzut, czyli poziomy trudności. Na normalu gra staje się dosyć szybko wręcz banalna (odpowiednie chipy i praktycznie nie giniemy), a brak wyzwania, jak wiadomo, prowadzi do nudy. Hard jest natomiast przesadzony, opiera się tylko na kosmicznie zwiększonej utracie HP po trafieniu przez wroga (przy co większych gagatkach oznacza to one hit kill), co wiąże się z częstym oglądaniem dosyć długiego loadingu i powrotem po swoje "ciało" od ostatniego checkpointa (albo ładowanie save'a), mijając po drodze zrespionych przeciwników. Ergo-mało grywalne. Swoją drogą, pomysł na chipy (czyli upgrade'y) całkiem sympatyczny. Co prawda większość z nich jest zupełnie bezużyteczna, ale pozwalają trochę pobawić się gameplay'em. Samo siekanie, jak wspomniałem, wypada dobrze, szczególnie w połączeniu z efektownymi unikami i kontrami (choć brak tu bloku). W pierwszych godzinach bardzo satysfakcjonujące, później trochę powszednieje. Broni można mieć multum, ale co z tego, skoro i tak używać warto tych najlepszych (czyli w moim przypadku ze trzech). Aha, nie podoba mi się, ile pierdółek-znajdziek potrzeba, żeby np. upgrade'ować broń czy poda. Tyle dobrze, że mamy tu jakąś różnorodność gameplay'ową, no ale znowu, co za dużo to niezdrowo. Sekcje latano-strzelane raz, że są, ponownie, śmiesznie proste, dwa, niesamowicie rozwleczone. To już bardziej spodobało mi się hackowanie, stosunkowo urozmaicone. No ale wiadomo, że gra (podobno) stoi fabułą i narracją. No cóż, mnie jedno i drugie nie porwało. Owszem, parę patentów, łamania czwartej ściany itd. jest naprawdę ciekawych, ale całokształt nie wywołał we mnie jakichś większych emocji. Wszystko było trochę, jak ta paleta barw: wyblakłe. Może jakąś rolę odgrywa tu brak znajomości Niera: nie wiem. Prawdopodobnie trochę mnie ominęło/pozostało do analizy i interpretacji, ale generalnie takie japońskie, egzystencjalne pitu pitu w stylu "czy maszyny majo dusze" to mnie obecnie średnio rusza. Może jakbym miał 14 lat to bym się jarał. O grafice można powiedzieć krótko: gra jest po prostu brzydka. Niby jakąś rekompensatą jest 60 fps (baardzo niestabilne), ale kur.wa, panowie, umówmy się. To jest wczesne PS3. Tekstury są paskudne, projekty postaci (no, może poza głównymi bohaterami) i otoczenia biedne, paleta kolorów i mgła, choć to zabiegi celowe, pogłębiają jeszcze efekt brzydoty. Na dodatek mamy tu niesamowite kontrasty, jakby na część assetów nie starczyło kasy/czasu. Artystycznie też nie widzę za wiele powodów do zachwytów. No i w jakiej to śmiga rozdziałce, 720p xd? Muzyka to inna historia. I tu znowu temat wszechobecnego hype'u. Pewnie narażę się niektórym, ale dla mnie ten aspekt w Automacie jest przereklamowany. Oczywiście, ogólnie rzecz biorąc to kawał dobrej roboty (a do kilku utworów będę wracał), ale często miałem odczucie takiej, nie wiem, czy to dobre określenie, pretensjonalności. Idealnym przykładem jest dla mnie park rozrywki, jako całokształt. Fajerwerki, kolory, majestatyczne budowle i piękna, podkreślam, PIĘKNA muzyka w tle, skrzypce, kobiecy śpiew w dziwnym języku, no jak dla mnie to jest barok, żeby nie powiedzieć, kicz. Ale props za płynne zmiany tempa a przede wszystkim patent z chiptunem w czasie hackowania. Z takich luźniejszch kwestii: momentami kamera niedomaga, misje poboczne to jest tragedia (zrobiłem 80% i ze świecą szukać wartościowych pod względem fabularnym czy tam szeroko pojętego l0re), voice acting w wersji angielskiej świetny (odpaliłem na początku japoński i po prologu się z nim pożegnałem), bardzo ładna animacja ciosów czy ogólnie poruszania się naszych postaci, no i mimo wszystko interesujący świat i wątek główny. Tyle, że poprowadzony w sposób, mnie przynajmniej, trochę niesatysfakcjonujący. Grę na pewno "trzeba" sprawdzić, bo jak na dzisiejsze standardy to mocny rodzynek, a sam gameplay, dopóki nie wkrada się monotonia, jest zwyczajnie przyjemny. No ale dla mnie nie będzie to żaden kamień milowy i tytuł, do którego będę wracał (choć w kolekcji raczej zostawię).
  25. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Fanek temat w Ogólne
    40 lat branżowego marketingu mieliśmy do czynienia z ładnymi/artystycznymi okładkami funkcjonującymi obok generycznych brzydactw, ale nagle w 2019 gra Kojimy musi mieć CGI Reedusa, bo bez tego się nie sprzeda. Gra, o której w zasadzie nic nie wiadomo, a mimo to gromadzi na tajemniczym streamingu trailera >100 000 widzów i jest głównym exem Sony na ten rok, ale jej być albo nie być będzie stanowić okładka. W czasach, kiedy, jak sami forumowicze na każdym kroku przypominają, coraz coraz potężniejszy udział w sprzedaży gier ma dystrybucja cyfrowa. Nie mówiąc o tym, że nawet coś tam o steelbooku było ostatnio na twitterze pisane, że sam mistrz Hideo go projektował. No ale faktycznie, zaorane. No panowie, albo stosujemy rynkowe podejście konsekwentnie, albo do wybranych i pasujących nam w dyskusji kwestiach. Bo w takim razie DS w ogóle nie miałoby racji bytu jako nowe IP w tych trudnych czasach.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.