Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 9 Requiem
W Village właśnie dobrze to zrobili, bo pomiędzy normalem i VoS (czyli ultra hard) był jeszcze poziom Hardcore, czyli taki idealnie zbalansowany, żeby trochę poćwiczyć i dobrze poznać grę przed wejściem po samą szyję w prawdziwe bagno, był wyraźnie trudniejszy od normala, ale nie jakiś mega pojebany. VoS to już wiadomo: powtarzanie po 50 razy każdego z bossów i praktycznie pusty ekwipunek, aczkolwiek w tej części i tak można było sobie ułatwić granie zbieraniem skarbów i upgrade'ami żyćka u Duke'a. Z tych zrytych poziomów trudności zostało mi Infernal z Revelations. Kiedyś przeszedłem na ng+, ale tak legitnie od podstaw to jeszcze nigdy, więc trzeba się będzie w końcu za to zabrać.
-
Resident Evil 9 Requiem
Gameplay Requiem pokazuje na co go stać dopiero na hardzie. U Grace musisz mieć wszystko zaplanowane w najmniejszym calu, każdy wystrzelony pocisk, każdy zrobiony krok, trzeba kombinować tak, żeby jak najmniej przebijać się przez zombie, bo są praktycznie nie do ominięcia, ale z drugiej strony backtracking w niektóre miejsca jest nieunikniony (chociażby do tych maszynek które odblokowują nowe przedmioty do craftingu). Zajebiste to jest i nawet aż tak nie frustruje jak zginiesz ze 20 razy na tym samym miejscu. Najgorszy jest sam początek jak jeszcze nie masz broni, a później u Leona w Raccoon to już się robi laba i dopiero pod koniec znowu u Grace robi się hardkorowo. Najważniejszy tip jaki mogę dać: w sekwencji Leonem w klinice pozabijaj wszystkie zombiaki (stealth kille są bardzo łatwe do wykonania), a później jak już będziesz po sekwencji w piwnicy u Grace to wróć się po wszystkich pomieszczeniach i pozbieraj całą juchę, żeby pocraftować jak najwięcej itemków. U Leona nie ma żadnej filozofi i szczerze, to nie wiem czy nie gra się nim łatwiej niż na normalu z uwagi, że masz dostęp do skrzynki od samego początku (da się w miarę szybko ulepszyć na max dmg do strzelby i snajperki), tak to jedynie spoiler mogą Cię nieźle przeorać, a u ostatniego bossa konieczne będzie perfekcyjne parowanie Całościowo VoS z RE8 albo Inferno z RE3R były dla mnie trudniejsze, Obłęd można porównać do Madhouse z RE7.
-
- Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Mam zupełnie inne odczucia i według mnie klasyczny Nemesis jest dużo łatwiejszy do wymanewrowania niż ten z remake'u. W RE3R czasem wystarczy że zgubisz go z pola widzenia i nagle w magiczny sposób materializuje ci się przed samym ryjem, przyciąga sobie Jill na lasso, a na wyższych poziomach trudności jedno uderzenie w plery i jest game over.- Onimusha: Way of the Sword
Do Onimushy 3 można było jeszcze powiedzieć, że to było RE z samurajami, ale Dawn of Dream już było bliżej DMC.- Resident Evil 9 Requiem
SPOILERY Ale bym oglądał- Resident Evil 9 Requiem
To może komediowy spinoff z duetem Chunk&Hunk?- Resident Evil 9 Requiem
Już przy Requiem chodziły takie ploty. Otwarty świat, nowa formuła gameplayu itp, a finalnie wyszła bardziej liniowa i skondensowana giereczka niż Village i w sumie nawet krótsza gra niż RE4R. I bardzo dobrze, Residenty nie potrzebują wymyślania koła na nowo, niech się Capcom trzyma tego co im najlepiej wychodzi. Jedyna uwaga jaką bym do nich miał to mniej cinematic experience, więcej skillowego gamplayu, bo RE9 momentami nieznacznie przesadził w tym zakresie. spoiler- Resident Evil 9 Requiem
Capcom już pewnie napierdala na pełnych obrotach RE10, które klepnie 5 milionów w 5 godzin.- Onimusha: Way of the Sword
Zmieniłem zdanie. A do plusików to się lepiej nie przyzwyczajaj- Onimusha: Way of the Sword
Pięknie to wygląda. Najpierw Requiem, później Pragmata i jeszcze Musashi na dobitkę, ładnie tego Capcoma popierdoliło w tym roku- Resident Evil 4 Remake
Musiałbym nie grać z 10 lat w RE2, żeby zapomnieć co, gdzie i jak, ale pamiętam pierwsze podejście i było dokładnie tak jak to opisujesz: gęsia skórka, totalne zaszczucie przez całą przygodę i chodzenie na paluszkach, bo nigdy nie było wiadomo gdzie się czai Licker, a gdzie Mr.X. Leciałem od razu na hardcore (fajne to były czasy, kiedy hard był dostępny od razu ) i skończyłem grę ze statusem danger i jednym nożem w ekwipunku, bo wszystkiego starczyło mi na styk. Najzabawniejsze było to, że klasyka mam zakodowanego w mózgu w każdym calu i myślałem, że coś mi to da przy przechodzeniu remake'a, ale skubane Mongoły z Capcomu tak wszystko pozmieniały, że czułem się jakby to był pierwszy Resident w mojej karierze.- Resident Evil 4 Remake
Ja już chyba umrę z dylematem, która gra jest lepsza, RE2R czy RE4R, obie to moje gry życia skończone po 100 razy każda i do dzisiaj nie zdecydowałem która podoba mi się bardziej. RE2 lepszy klimat, lokacje, story, zagadki i eksploracja ale w Czwórce gunplay to jest absolutny peak wśród TPSów, do tego niesamowite walki z bossami i najpiękniejszy Leon w serii. Requiem rozwaliłem już 20 razy i chyba będzie mocne trzecie miejsce.- Resident Evil 9 Requiem
Większość speedrunnerów gra w trybie FPP i to zarówno Grace, jak i Leonem, pozwala to uniknąć kilku animacji marnujących cenne sekundy, a nawet łatwiej unikać ataków zombie. Ale jest też kilka momentów, kiedy warto przełączyć na TPP, np spoiler Koniec końców nie jest to jakaś gigantyczna różnica czasowa, niemniej jak ktoś próbuje pobić rekord i liczy się z każdą nanosekundą, to musi się dostosować z perspektywą- Resident Evil 9 Requiem
Nie wiem czy dałoby się rozwiązać tę zagadkę bez oszukiwania. Poczekaj 15 minut w pomieszczeniu "x"? Spłucz wodę 8 razy w kiblu na parterze? Dobrze, że jeszcze nie kazali kręcić się wokół stołu 46 razy, a później zrobić backtracking z samego końca gry do pierwszej lokacji.- Resident Evil 9 Requiem
- Resident Evil 9 Requiem
Ten moment, kiedy myślisz że wykręciłeś ładny czas, a później patrzysz, że jeden typ zrobił już Obłęd w 2h 12min. (i tak jestem z siebie zadowolony)- Resident Evil 9 Requiem
Ja wiedziałem, że spoiler- Resident Evil 9 Requiem
Woke-virus go wykańcza, oby znalazł szczepionkę w porę.- Resident Evil 9 Requiem
Tych upgradeów nie sprawdzałem, ale na pewno można ulepszać i reperować bez limitu kamizelkę Leona. Coś pięknego Chyba tylko fatality z ostatnich Mortali mogą się z tym równać. 8 przejście już leci, gierka jeszcze przez dobry miesiąc mi się nie znudzi. Btw,normal wydaje się teraz zajebiście łatwy po skończeniu Obłędu, a wymijanie zombiaków to w sumie o wiele prostsza sprawa niż myślałem - pach dwa strzały w kolanko, kopniak w pysk i można biec przed siebie.- Resident Evil 9 Requiem
wrzucone 4 dni temu, teraz pewnie już przechodzi w godzinę Crafting panie Ferdku. Możesz sobie stworzyć pociski albo to serum, które instakilluje każdego zombiaka.- Resident Evil 9 Requiem
Właśnie widziałem, że jeden typ przeszedł 2h 6 min. bez dopałek. Będę musiał obejrzeć ten speedrun, żeby się podszkolić- Resident Evil 9 Requiem
Zrobiłem sobie przejście na easy z infinitami Świry z youtube'a zaraz będą wykręcać taki czas na hardzie Nie jestem specem, ale czy analitycy FBI nie zajmują się głównie papierologią? Grace pewnie odbyła jakieś podstawowe szkolenie z bronią palną, ale możliwe że nigdy nie brała udziału w grubszych akcjach, nie mówiąc o walce z mutantami- Resident Evil 9 Requiem
Ale to jej jąkanie pod koniec już nieco wkurzało- Resident Evil 9 Requiem
Obie kampanie są zajebiste, każda na swój sposób. Grace ma niesamowicie gęsty klimat, parę zagadek i lawirowanie między przeciwnikami jak za starych Residentów, a Leonem zajebiście się strzela i paruje ataki przeciwników spoiler No i bossowie są MEGA. To już jest kwestia gustu, ale według mnie jedyny element, który naprawdę ciągnie tę grę w dół to te spokoniejsze, bardziej oskryptowane sekwencje jak spoiler Smród Outlasta albo innego Layers of Fear unosi się tu przeokrutnie, wolałbym żeby takich sekcji w tej grze nie było, bo grywalne to one są tylko kiedy przechodzi się je po raz pierwszy, przy następnych podejściach już tylko irytują. I dlatego mimo wszystko RE2 i RE4 > Requiem. Na szczęście Nakanishi nie przegiął tym razem pały jak w RE7 i nie jest tak, że przez pół gry mamy do czynienia z walking simem, pewnie ktoś go tam musiał mocno hamować. - Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne