Opublikowano niedziela o 10:552 dni Razem z pegasusem miałem Bad Dudes, ale nigdy jej nie przeszedłem. Chyba boss drugiej planszy mnie dojeżdżał.
Opublikowano niedziela o 11:012 dni Tez miałem na pegaza Bad Dudesów.Pamiętam, że łatwo się cheesowało bossów, kucając w jednym miejscu, albo w odpowiednim miejscu ciągle atakując itp. Przeszedłem kiedyś. Najbardziej zapadł w pamięc ten klonujący się ninja w kanałach xD
Opublikowano niedziela o 11:192 dni Ten zielony ninja był trudny, ale teraz go przeszedłem za pierwszym razem. Trzeba po prostu napierać frajerow. Ogólnie przejście samych leveli jest chyba trudniejsze niż bossowie.
Opublikowano wczoraj o 08:46 1 dzień U mnie dwie giereczki zaczęte.Ac unity - bardzo fainy assasynek w stylu starej dwojkowej trylogii ezio. Do tego wymagający parkur i trzeba przy rajdach przez dachy umiejętnie trzymać guziory w zależności czy Arno wchodzi do góry lub chce zeskakiwać po gzymsach w dół. Kierunkowanie biegu również jest ważne, bo nasz assasyn musi na celować jednak na punkty przyczepu. Walka ciekawa i wymagająca (przynajmniej na początku). Ale widzę, że jak będę mial postać dokoksaną to będzie łatwiej.Cod mw2 campaign - powrot po 6ciu latach by zrobić platynke. Zacząłem najgorszy trofik robić z rajdem po strzelnicy i udało się po 2h biegania.Co do calej gry to ja uwielbiam ten klimat wojny i dla mnie to jest peak serii. Czuć zagrożenie, postacie to genialnie przemyślane postacie z krwi i kości, które rzeczywiście moglibyśmy spotkać na polu bitwy, a po robocie iść z nimi na vodeczkę.Ta gra to i tak przepowiednia naszych czasów więc grając w to można się odnieść do tego co się dziś wyrabia na świecie."Remember, no russian"
Opublikowano 15 godzin temu15 godz. Stellar BladeGra była na celowniku jeszcze przed zakupem PS5 ale z racji tego, że było w co grać miałem zostawić ją na później. Na szczęście się złamałem i kupiłem jak trafiła się w dobrej cenie. Jestem obecnie po trzecim bossie i jest naprawdę dobrze. Staram się czyścić wszystko w lokacjach zanim pójdę dalej. Trochę boję się tych pustyni o których wszyscy piszą, że mogą wymęczyć.Wrażenia wizualne najbardziej na plus z główną bohaterką na czele. Nawet zjazd po drabienie ma ciekawą animację.System walki na początku wydawał się trochę toporny ale po ogarnięciu kilku rzeczy i wykupieniu nowych umiejętności zaczyna to wyglądać dobrze. Zobaczymy jak będzie później jak poziom trudności wzrośnie. Na tę chwilę człowiek czeka z niecierpliwością na kolejną partyjkę. Edytowane 10 godzin temu10 godz. przez BRY@N
Opublikowano 13 godzin temu13 godz. Mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chwilę pograłem, ale nie wiem czy mi kliknie. Taki trochę upośledzony kuzyn Maximo, idziesz przed siebie mega korytarzowymi lokacjami, kroisz przeciwników mega nudnymi combosami, gra nie oferuje niemal żadnej swobody i aż mnie dziwi, że nie zrobili z tego platformówki w nieco bardziej otwartym świecie, bo mogłaby to być całkiem niezła konkurencja dla Jak&Daxter (podobna bajkowa stylistyka). Nie rozumiem niektórych mechanik jakie zostały tu zawarte, np korzystania z naszego skrzydlatego przyjaciela, którego możemy wsyłać na zwiad... w zasadzie po co? Żeby nam pokazał, że w kolejnej lokacji czeka na nas 5 przeciwników do obicia? I co to zmienia dla rozgrywki? Stealth również totalne zbędne, o wiele szybciej po prostu wskoczyć w grupę wrogów i ich pokroić, i tak każdy ginie w 3 sekundy. Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.
Opublikowano 10 godzin temu10 godz. Lubię mieć taką grę, do której wracam na krótsze bądż dłuższe sesje w przerwie lub w trakcie ogrywania dłuższych tytułów. Ostatnio tę funkcję pełniło No Man's Sky, ale trochę się przesyciłem i potrzebowałem już czegoś innego. Na szczęście z pomocą przyszło Dead Cells, które sobie odpalałem przez ostatnie dwa dni na godzinę przed pójściem spać. Tu nie muszę śledzić jakieś skomplikowanej fabuły albo pamiętać działania różnych mechanik, więc mogę wracać gdy najdzie mnie ochota. Nieraz po robocie chce się takiej prostej rozrywki. Odpalam steam decka, kładę się do wyra, lecę przed siebie, dostaje wpierdol, kupuje różne wspomagacze, wzmacniam typka i powtarzam cały cykl od nowa.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. 7 godzin temu, Josh napisał(a):Mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chwilę pograłem, ale nie wiem czy mi kliknie. Taki trochę upośledzony kuzyn Maximo, idziesz przed siebie mega korytarzowymi lokacjami, kroisz przeciwników mega nudnymi combosami, gra nie oferuje niemal żadnej swobody i aż mnie dziwi, że nie zrobili z tego platformówki w nieco bardziej otwartym świecie, bo mogłaby to być całkiem niezła konkurencja dla Jak&Daxter (podobna bajkowa stylistyka). Nie rozumiem niektórych mechanik jakie zostały tu zawarte, np korzystania z naszego skrzydlatego przyjaciela, którego możemy wsyłać na zwiad... w zasadzie po co? Żeby nam pokazał, że w kolejnej lokacji czeka na nas 5 przeciwników do obicia? I co to zmienia dla rozgrywki? Stealth również totalne zbędne, o wiele szybciej po prostu wskoczyć w grupę wrogów i ich pokroić, i tak każdy ginie w 3 sekundy.Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.Ten Mark of Kri trochę zmęczyłem, bo jak system walki na początku jest efekciarski tak później MĘCZY. Ja mam nawet dwójkę kupioną i mam poważne dywagacje za każdym razem by to włączać.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Miałem kiedyś kupić właśnie drugą część i jedynkę przejść jeszcze raz ale widzę, że chyba niech lepiej zostaną dobre wspomnienia
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Walka na początku skojarzyła mi się z Batmanami (podobny flow bicia kilku przeciwników jednocześnie), nawet wydawało mi się to całkiem innowacyjne jak na tamte czasy. A później zorientowałem się, że każde starcie wygląda tak samo, a grywalności starczyło na 15 minut gry. Może później jest lepiej, ale chyba się już o tym nie przekonam, godzinkę posiedziałem i wymiękam.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. 10 godzin temu, Josh napisał(a):Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.Czyżbyś kolego sympatyczny miał drugi profil na sprawdzanie takich crapików?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.