Opublikowano 5 czerwca5 cze 18 minut temu, PiotrekP napisał(a):@Paolo1986 będziesz robił 100%?Mam taki zamiar, kiedyś już tak zrobiłem
Opublikowano 5 czerwca5 cze Co pół roku lubię wrócić do trylogii GTA3,VC,SA, bez dwóch zdań jedne z gier mojego życia obok Residentów i DMC. Na szczęście mam oryginalne wersje, a nie to szambo DE. Połatali już te wszystkie bugi chociaż?
Opublikowano 5 czerwca5 cze Tak, DE to teraz kompletnie inna gra niż na premierę. Ja grałem w 2023 roku i już było dobrze, grało mi się zajebiście. 3 calaki wleciały znowu
Opublikowano 5 czerwca5 cze Fajnie, że dodali tutaj koło wyboru broni, sprawniej się podmienia pukawkiAI durne tak samo jak 25 lat temu
Opublikowano 5 czerwca5 cze Mnie ta grafika odstrasza. Jak jakiś nieudolny mod, totalnie psujący całość i pozbawiający klimatu.
Opublikowano 5 czerwca5 cze Zacząłem Space Marine 2, w sumie z przypadku. PS5 odpalam od wielkiego dzwonu, ale chciało mi się pograć w Uncharted, kolega opłaca abonament, więc dostęp do kolekcji Drake'a jest, pograłem 2 godziny i moje emocje szybko opadły. Taki sam nawał wrogów jak w części pierwszej, no myślę sobie - nie da rady, nie będę się z tym męczył. Wróciłem do pulpitu i tak patrzę zainstalowany Space Marine 2, którego pobrałem kilka miesięcy temu w sumie nie wiem po co, bo już przy premierze próbowałem w to grać na pc, ale zwróciłem. No ale klasyczna myśl CZEMU NIE? no i zaczynam przygodę z właściwie zerową wiedzą o tym uniwersum. I...o Boże jak się w to dobrze gra, albo ta gra jest genialna albo ja potrzebowałem takiej produkcji. Taka epickość bije z tej gry już od pierwszej misji, no cudo. W międzyczasie przeniosłem się na pc i gram w GP, bo ps5 niestety nie domagała przy tej grze, w trybie 60fps wszystko leciało w dół, tekstury, cienie, odległość obiektów - generalnie tragicznie to wyglądało :/ kampania pewnie długa nie jest, ale jest też tryb pve, który mam zamiar solidnie zbadać. Gameplay generalnie jakiś rozbudowany na razie nie jest i pewnie się już to nie zmieni, ale jest prosto, widowiskowo i przyjemnie. Jucha się leje, pociski latają, a Ty walczysz na chwałę Imperatora, czego więcej można chcieć?Poza tym tak mi się te uniwersum spodobało, że już grzeje kindla żeby kilka książek przeczytać.
Opublikowano 5 czerwca5 cze @PiotrekP ćwierć wieku temu to był przełom, przejście z widoku z góry w pełne 3D. No i tak trzeba na to patrzeć. A że od tego czasu niewiele się w tej grze zmieniło...cóż patrzymy na to przez pryzmat tego, do czego przyzwyczaiły nas "współczesne" gry. Jedno się nie zmieniło: grywalność
Opublikowano 8 czerwca8 cze Wuchang Fallen Feathers - po pol godzinie powiedzialem do siebie: O nieeeee! Znow souls-like!Bylem totalnie zagubiony na poczatku. Nic mi nie gralo. To rozmieszczenie przyciskow ataku niby powinno funkcjonowac bez zarzutu, ale tych po lewej w ogole nie ruszalem mimo iz nieswiadomie zdobylem iles tam gratow, zeby je odpowiednio uskutecznic. Po jakims czasie jednak zaczalem czytac co, gdzie i jak, zbudowalem sobie jakis tam prosty build dzieki nieskonczonym resetom skilli i rozgrywka nabrala rumiencow. No i ta gra jest sliczna 😳. Podobnie jak w Niho mozna sobie ubierac bohaterke w co chcemy zmieniajac jej wyglad poprzez wybor skorek naszych fatalaszkow. Jest co raz lepiej.
Opublikowano 9 czerwca9 cze Zacząłem Astro Bota i... ejjj. Czemu nie mówiliście że ta gierka jest aż tak fenomenalna?! No dobra, było mówione tysiąc razy jednak IMO to nadal zbyt mało. Do etapu z GOW podobało mi się bardzo, jednak gdy wjechał Kratos i TA MUZA Boża hajp wywaliło poza skalę. Uwielbiam, kocham i ściskam czule. Być może jestem tu jedyną osobą która wcześniej tego nie ograła, jeśli jednak jakimś cudem uchował się ktoś jeszcze, to sugeruję nadrobić natychmiast.
Opublikowano 9 czerwca9 cze Skończone dawno temu, świetna platformówka, dużą frajdę sprawia odnajdywanie postaci z innych gier. Koniecznie ograj DLC, jak dla mnie ma najlepsze (najtrudniejsze) etapy, ostatni tor przeszkód to niezłe kurestwo
Opublikowano 9 czerwca9 cze 13 godzin temu, Yap napisał(a):Wuchang Fallen Feathers - po pol godzinie powiedzialem do siebie: O nieeeee! Znow souls-like!Bylem totalnie zagubiony na poczatku. Nic mi nie gralo. To rozmieszczenie przyciskow ataku niby powinno funkcjonowac bez zarzutu, ale tych po lewej w ogole nie ruszalem mimo iz nieswiadomie zdobylem iles tam gratow, zeby je odpowiednio uskutecznic.Po jakims czasie jednak zaczalem czytac co, gdzie i jak, zbudowalem sobie jakis tam prosty build dzieki nieskonczonym resetom skilli i rozgrywka nabrala rumiencow. No i ta gra jest sliczna 😳. Podobnie jak w Niho mozna sobie ubierac bohaterke w co chcemy zmieniajac jej wyglad poprzez wybor skorek naszych fatalaszkow. Jest co raz lepiej.a kurde też spróbuję jak skończę space marine II, odbiłem się od wuchanga na ps5 na premierę, ale tam chodziło jak kupa, zobaczę na pcedit. kurde nie no, odpaliłem to, ale albo nie ma ochoty na soulslike albo ta gra jest po prostu nie dla mnie, jakoś odruch wymiotny mam jak widzę co tam się dziejeale zacząłem za to Hadesa, bo grając kiedyś kiedyś nie dociągnałęm do prawdziwego zakończenia, więc jeszcze raz sobie zagram. kurde niesamowita jest ta gierka, poziom grywalności to jest jakieś top topów, do tego piękna oprawa graficzna i genialne dialogi Edytowane 10 czerwca10 cze przez rafanus2
Opublikowano 14 czerwca14 cze Nowa praca - > nowy rozdział w zyciu, a razem z nim - > nowa gra Wlasnie zaczalem kompletnie nowa gre. Skasowałem zapis z dema i powoli sobie wszyatko przypominam. Na zachete jeszcze dostalem jakis czerwony kostium ktory zmienia Evke w bogini pieknosci. Tymczasem moja kobieta leci z dziecmi na urlop wiec lepszego czasu na randke ze Stellar Bladem nie moglem sobie wybrac. To lece po te wszystkie stroje ktore na mnie czekaja
Opublikowano czwartek o 12:364 dni Mój ojciec miał kiedyś stoisko z grami (okres n64) i pierwsza gra jaką pamiętam i z którą miałem styczność to mario 64. Ojciec grał, a ja siedziałem na biurku i oglądałem, a jak mu nie wychodziło to oczywiście się wkurwiał, a ja obsrany stałem za krzesłem i trzymałem kciuki, więc generalnie mam z tą gierką bardzo miłe wspomnienia Potem już sam próbowałem grać, spedziłem tam sporo godzin, ale nigdy m64 nie ukończyłem. I tak po latach wracam do giereczki, może tym razem uda się ukończyć. Generalnie dzięki tej chińskiej konsolce zaczynam rozumieć czemu ludzie darzą Nintendo i ich gry (przynajmniej te starsze) taką sympatią. Edytowane czwartek o 15:504 dni przez rafanus2
Opublikowano czwartek o 15:434 dni Assassins Creed UnityZacząłem jakieś 10h temu i chyba jeszcze trochę zostanę. Gra dostała jakiś czas temu patch podbijający framerate do 60 i rozdzielczość ponad standardowe 1080p na PS5, więc gra się w to teraz w odpowiednio wysokim standardzie, całkeim przyjemnie dla oka ale przede wszystkim dla serca. Klasyczny Asasyn, wchodzi aż miło, szczególnie dobrze to widać na tle Shadows, w którym spędziłem już jakieś 40-50h. Rewolucyjny Paryż wygląda zjawiskowo, klimat jest gęsty, podobnie jak tłumy na ulicach, znacznie lepiej to do mnie trafia niż jakaś taka bezduszna, pustawa Japonia z Shadows. Uliczki Paryża chce się zwiedzać, robiąc po drodze wszystkie napotkane zadania i kolekcjonując znajdźki. Unity ma w sobie jeszcze tę nutkę tajemnicy, Animus, korporacyjne knowania Abstergo, zdecydowanie nakreślony konflikt z zakonem Templariuszy. Gameplay też jakiś taki nie przekombinowany. Walka w stylu Rocksteady, parkour i eksploracja z wyczuwalnym odpowiednim cięzarem, jednocześnie w miarę płynne. Bardzo przyjemny powrót do przeszłości.
Opublikowano sobota o 09:092 dni Xenoblade ChroniclesAlbo pełny tytuł - Xenoblade Chronicles Definitive Edition - Nintendo Switch 2 Edition Miałem nie zaczynać kolejnej długiej i dużej gry, niby miałem się skupić na backlogu przed szaloną końcówką roku, ale nie mogłem inaczej. Sam upgrade - szczerze - nie jest warty swojej ceny i raczej powinni sobie darować dodatkowy content i zwyczajnie wydać darmowego performance patcha. Ether Jets dostajemy bardzo szybko i trochę zmieniają odbiór skali świata gry, kiedy te wielkie dystanse można teraz pokonać w mig. Jak już, to zostawiłbym to jako dodatek dostępny po ukończeniu głównego wątku. Czytałem też, że performance to jest up to 60fps, co widać w późniejszych etapach gry.Ale dobrze jest wrócić do tego świata i spotkać się ponownie z ulubioną ekipą. Wysoka rozdziałka daje radę i nie mogę się doczekać patcha do dwójeczki, mojej ulubionej części tej genialnej trylogii.
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Red Dead Redemption 2Podejście do gry nr 4 i w końcu kliknęło. Tak jakbyPotrzebowałem na to tylko 8 lat, wyzerowania backlogu i całkowitej zmiany nastawienia do tego tytułu.Nie będę ściemniał: ogólna ślamazarność, absolutnie przegięta ilość jazdy na koniu i nigdy nie zamykające się ryje enpeców skutecznie zniechęcają do grania kogoś kto nie jest fanem walking-simów i nawet po tych 15 godzinach grania dalej mnie to uwiera. Widać że fabuła, filmowość i realizm były tu dla Rockstar większym priorytetem niż po prostu miodny gameplay, no ale cóż, taki znak czasów, podobnie przecież było w Spider-manie, Shadow of the Tomb Raider czy God of War, wszystkie wypuszczone w tym samym roku, a jeszcze rok później Kojima to podkręcił swoim Death Stranding. Zresztą podobnie jak w każdej z wymienionych gier, tak i w RDR2 największą frajdę sprawia nie główny wątek, tylko cała opcjonalna zawartość i właśnie to mnie przekonało do tej produkcji. Gdzieś tam pomiędzy polowaniem na dziką zwierzynę, łapaniem zbiegów, łowieniem rybek, ulepszaniem obozu czy po prostu klasycznym robieniem przypału i uciekaniem przed stróżami prawa, wykonuję misje fabularne, żeby trochę pchnąć grę do przodu i odblokować nowe lokacje i mechaniki, jednak traktuję to bardziej jako konieczność, bo niestety ale to dużo się w nich nie dzieje (w niektórych zupełnie nic poza dojechaniem z punktu a, do punktu b). Podoba mi się ile jest tu jakichś losowych, niespodziewanych zdarzeń: a to trzeba pomóc babie, którą przygniótł koń, a to uratować typa w potrzasku, innym razem pani archeolog obiecuje nagrodę za skolekcjonowanie kości dinozaura, albo ktoś nas wyzywa na pojedynek strzelecki. To jest dobrze zrobiony open world z wciągającymi aktywnościami, a nie czyszczenie wrogich obozów, wspinanie się na punkty obserwacyjne i tona gównianych, schematycznych zadań jak w Assassynach albo Horizonach.Na pewno na duży plus jest Artur, w końcu czuję że steruję dobrze napisanym madafaką, a nie jakimś tatuśkiem w kryzysie wieku średniego czy slapstickowym świrem jak w pozostałych grach Rockstar. Wizualnie do dzisiaj chyba żaden open world nie ma podjazdu do RDR2, jak zobaczyłem szalejącą po polu burzę albo skąpany we mgle las, to mi autentycznie kopara opadła, że tak stara gra może aż tak dobrze wyglądać. Za to muzyka jest mocno bezjajeczna, takie typowe westernowe brzdękanie, byle coś tam leciało w tle, słyszałeś już to w dziesiątkach filmów i w innych grach o tej tematyce.Póki co 25% głównego wątku za mną i zapowiada się, że tym razem docisnę grę do końca. Są momenty, że mnie mocno nuży i po prostu odpalam wtedy YT lub forumek (np podczas tych nudnych przejażdżek, dzięki bogu że jest możliwość włączenia automatycznej jazdy), ale bywa że się mocniej wkręcam i ciężko mi się oderwać, bo jeszcze bym sobie pozwiedzał nowy obszar albo zapolował na niedźwiedzia. Dobra rozgrzewka przed GTAVI. Edytowane 6 godzin temu6 godz. przez Josh
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Też się przymierzam do RDR2 od dłuższego czasu ale właśnie trochę mnie przeraża ile czasu zajmie mi przejście tej gry.
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Pewnie sporo. Ta gra nawet bez zabawy w opcjonalne aktywności wydaje się długa
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. Ja wroce po platyne jak wytna multi. Samego zbieractwa jest w brud a jeszcze multi
Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. No 60-70 h jakies. Sam bym zagrał 3 raz, ale Assassyn za rogiem i szkoda rozgrzebywać te cudo.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.