Opublikowano 16 maja16 maj to nawet nie, ze twórców nie stać, tylko takich licencji się chętnie nie sprzedaje, kurde ci twórcy mixtape mają lepsze znajomości w branży niż np. take2 :)
Opublikowano 16 maja16 maj Mogą sprzedawać niechętnie, ale wszystko ma swoją cenę, a za odpowiednią kwotę figurującą w excelu, to już sprzedadzą chętnie, bo po to są licencje, by zarabiały. I prędzej sprzedadzą takiemu "niegroźnemu" indykowi, który może zrobi szum, a może zniknie z radarów po miesiącu od premiery (to już ich nie interesuje), niż do kolejnego GTA, hegemona branży, który będzie aktualny i zyskowny przez kolejną dekadę minimum. Generalnie kwestia postawionych wymagań, zapewne mniejszych dla indyka na trzy godziny, niż Take Two, ale jak na stół pójdzie zadowalająca kwota, to niechęć jest do przełknięcia. Nie wiem, nie znam się, ale tak to sobie wyobrażam.
Opublikowano 16 maja16 maj 2 godziny temu, ASX napisał(a):Więcej gier powinno tak robićskromniutkie studio indie wykupuje sobie dożywotnie licencje
Opublikowano 16 maja16 maj To wydawca wykupuje licencje, nie deweloper. A dokładniej to wykłada pieniądze na dany projekt, wliczając w to licencje. A akurat ten wydawca ma kasy jak lodu. Edytowane 16 maja16 maj przez RoL
Opublikowano 18 maja18 maj Fajna gierka, właśnie skończyłem, dałbym takie uczciwe 7/10 i polecił w zasadzie każdemu. Grałem na pewno dłużej niż 3 godziny, samo puszczanie kaczek na rzece to mi zajęło z 20 minut. Niby pierdółka, ale miałem ochotę trafić we wszystko co się da. Muzycznie super, jeden kawałek mocno ze mną rezonował, zwłaszcza jak się pojawił z zaskoczenia. Fajna historyjka, fajna warstwa artystyczna (nie tylko sama grafika, ale też pomysły, np. jak ukazać radość z jazdy samochodem na imprezę, albo bieg po lesie).
Opublikowano 19 maja19 maj https://www.polygon.com/mixtape-goty-2026-game-awards/Autor ma troszkę ból dupy że trzygodzinny film udający grę wideo prawdopodobnie nie zostanie nawet nominowany do tegorocznego GOTY. I to wszystko WASZA wina :(
Opublikowano 20 maja20 maj Skończone. Świetna gra, chyba z miejsca ląduje w mojej topce gierko filmów zaraz obok What Remains Of Edith Finch i Abzu. Nieco zaskoczył mnie soundtrack bo pierwszy trailer zwiastwał zatrzęsienie jakiś klasyków a znałem dosłownie kilka kawałków, ale cały ost daje rade. Czy 60zł jest tego takiego 3 godzinnego doświadczenia to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć, ja nie żałuje ani złotówki.Szkoda że wokół tej gry wybuchła jakaś zbiorowa histeria daunów no ale od czasu do czasu sie tak zdarza. Kto ominie jego strataaa wersja na nintendo 2 bardzo dobra, jedynie jakieś ząbki na cieniach i czasem zdarzy sie loading między rozdziałami czego pewnie na innych sprzętach nie uświadczymy, ale jbc bardzo dobry port można śmiało brać
Opublikowano 20 maja20 maj W dniu 15.05.2026 o 15:58, Observer napisał(a):Nie było, bo jak ktoś napisał taką opinie:Steryd mentioned ale za jaką cenę
Opublikowano 24 maja24 maj Skończone. Niby takie 7/10, ale czasem muzyka idealnie pasuje i rezonuje. Akcje, które się dzieją też jakoś czasem z jakąś nutą nostalgii, co się robiło w tym wieku się odzywają. Jasne mało gry w grze, ale cóż bawiłem się świetnie. Jako taka nisza i gierki, na które niby szkoda czasu, są meh a jednak zagrasz i jest zaje'bniście to gra idealna. I dzięki GamePassu w sumie.
Opublikowano czwartek o 07:455 dni Wziąłem sobie gamepassa dla Forzy, więc przy okazji sprawdziłem sobie ten tytuł. Bardzo przyjemnie się zaskoczyłem Mam spore opory, żeby nazywać Mixtape grą wideo, bo to jest imo bardziej seria interaktywnych teledysków, ale pasja i serce włożone w tę produkcję są bardzo widoczne i chociażby przez to nie żałuję ani minuty spędzonej na trzymaniu pada w łapach.Gust muzyczny mam bardzo zbieżny z tym, co tutaj dostajemy. Muzyka na mnie działa tak, że kiedy słyszę jakiś band, to z automatu myśli mi wracają do tego momentu w życiu, w którym słuchałem ich najwięcej. Xbox360 miał taką fajną funkcję, że można sobie było zgrywać audio cd na dysk i potem grać swoją muzyczkę w miejscu ost odpalonej gierki. Mixtape zafundował mi więc sentymentalną podróż do nie tylko utraconej bezpowrotnie młodości, ale też złotych czasów gamingu, które też już nie wrócą Z historią samych postaci ciężej było mi się zidentyfikować, ja byłem ułożonym chłopakiem z proletariatu. Jak to jednak już wspomniano w tym temacie, klimat wydaje się dziwnie bliski i znajomy, pewnie właśnie przez ekspozycję na amerykańską pop-kulturę. No i postacie oraz ich voice acting są na wysokim poziomie, trudno było ich nie polubić.Polecam sprawdzić tytuł, czy to w ramach abonamentu, czy na jakiejś promce - cena biletu do kina byłaby idealna. Tylko trzeba pamiętać, że to nie jest gra wideo i nie powinno się imo w takich kategoriach jej oceniać.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.