Opublikowano środa o 21:493 dni Jedna z nielicznych gier, która mnie pokonała. Ale grałem na padzie od Xboxa.Obiecałem sobie, że jak kupię PS5, to skończę tę grę. Honor tego wymaga. Te chińczyki musieli codziennie dłubać nad tym systemem walki, jest tak idealny.
Opublikowano środa o 22:023 dni Kmiot, sądzę że bardziej zrelaksujesz się przerzucając 5 ton węgla, szorując boso po podłodze pełnej rozbitego szkła, z odpaloną w tle składanką Best hits of Sanah, niż przy Sekiro.
Opublikowano środa o 22:183 dni 23 minuty temu, Mejm napisał(a):Powiedz lepiej Kmiot za ile wyrwales.Nie pamiętam. Leżała na półce kilka lat. 5 minut temu, Josh napisał(a):Kmiot, sądzę że bardziej zrelaksujesz się przerzucając 5 ton węgla, szorując boso po podłodze pełnej rozbitego szkła, z odpaloną w tle składanką Best hits of Sanah, niż przy Sekiro.Nic nie stoi na przeszkodzie, by Sanah sobie odpalić w tle. Z węglem i szkłem za dużo zachodu. Tak szczerze pisząc to zacząłem już w sobotę, więc już kilkanaście godzin za mną. Póki co nie ma tragedii. Niektóre fragmenty lokacji nieco mnie irytowały, ale bossowie jeszcze bez frustracji. Co nie znaczy, że było łatwo i za pierwszym podejściem. Bo nie było. Ale nie miałem też momentu rezygnacji czy zwątpienia. Wszytko to dopiero przede mną!
Opublikowano środa o 22:273 dni Za pierwszym razem najbardziej mi się podobała walka z Genichiro w czasie burzy, kozacka walka.
Opublikowano środa o 22:343 dni A tam gadacie, momenty skradania się między (sub)bossami w Ashina Castle z tym ambientem w tle i padającym śniegiem spokojnie można podpiąć pod "relaksujące". A że to jakieś 5% ogólnego doświadczenia z gry, to inna sprawa xD
Opublikowano środa o 22:383 dni W dniu 20.01.2026 o 12:52, MEVEK napisał(a):Ping na scianie W oryginale PENG służył do glitcha z duplikowaniem, żeby sobie gotówki nabić - kuźwa, nie zliczę ile czasu spędziłem, nosząc tę śmieszną statuetkę
Opublikowano czwartek o 08:143 dni 9 godzin temu, Kmiot napisał(a):Nie pamiętam. Leżała na półce kilka lat.Nic nie stoi na przeszkodzie, by Sanah sobie odpalić w tle. Z węglem i szkłem za dużo zachodu.Tak szczerze pisząc to zacząłem już w sobotę, więc już kilkanaście godzin za mną. Póki co nie ma tragedii. Niektóre fragmenty lokacji nieco mnie irytowały, ale bossowie jeszcze bez frustracji. Co nie znaczy, że było łatwo i za pierwszym podejściem. Bo nie było. Ale nie miałem też momentu rezygnacji czy zwątpienia.Wszytko to dopiero przede mną! Świetna giera. Mechaniki machania mieczem i inne jej techniki sa wyśmienite, choć potrzebują obycia i dobrego refleksu. Ostatnio próbowałem sobie tylko tak po pykać na chwile i poległem. Niestety to jedna z tych gier przy których decydujesz sie spędzić kilkanaście godzin albo w ogóle nie podchodź. Mam calaka ale nie wiem czy wrócę. Prędzej przy dwójeczce 9 godzin temu, Wredny napisał(a):W oryginale PENG służył do glitcha z duplikowaniem, żeby sobie gotówki nabić - kuźwa, nie zliczę ile czasu spędziłem, nosząc tę śmieszną statuetkę Cos było pamietam, ale nie skorzystałem. Za to tutaj jest podobnie na kasę. Kiedy podejdziesz do stołu z gnatem i ulepszysz kieszeń na ammo to automatycznie po wykupieniu wpadają nam darmowe naboje ktore możemy odsprzedać za dobra sumkę Na profesjonala jak znalazł
Opublikowano czwartek o 12:423 dni Zeby to sie dobrze opłaciło trzeba najpierw maksymalnie odblokować karabinek i jego ulepszenia. Nastepnie zresetować wydane wczesniej krazki ulepszen za sume 5k. Wówczas wykupujemy ulepszenia pojemnosci magazynka pojedynczo i za każdym razem kiedy wpadaja nam darmowe naboje wyrzucamy je przed siebie na glebe po 25 sztuk. Powtarzamy ta czynnosc do wyczerpania wszystkich ulepszen związanych z magazynkiem na schemacie i na koniec wpadam nam kilka ladnych $$$ + 5k ktore wczesniej wydalismy na reset sie zwraca.ReedycjaJuz cos lepszego wymyslili
Opublikowano czwartek o 12:463 dni 16 godzin temu, Kmiot napisał(a):Ponoć całkiem niezła gierka, więc odpaliłem dla relaksu.Nie zrelaksowałem się jeszcze. Może dalej się uda.Mnie najbardziej zrelaksowała walka z Ishinem.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Dungeon Keeper 1, dwójkę kocham i uwielbiam tak jedynka mnie ominęła co nie dziwne, gra z 1997 roku a po co grać w jedynkę jak miałem dwójkę. Mam już 20 godzin, gra jest trudna jednak po ogarnięciu paru rzeczy w tym co jest OP daje radę chociaż czasem zdarza się zaczynać mapę od nowa. No i gierka później już nie wybacza tempa, pierwsze odpalenie mapy to szybkie rozmieszczenie na mapie, ogarnięcie gdzie co jest i jak się budować oraz w którą stronę, restart mapy i jedziemy z klikaniem. Co mnie zaskoczyło to mechanika, ta gra dalej się trzyma wybornie pod tym względem. To co śmierdzi to grafika, gram bez modów w oryginalną wersję bo to moje pierwsze przejście i tak lubię poznawać gierki. Powiem tak, odpalenie tego na czymkolwiek co ma większy ekran niż 15 cali to samobójstwo. Ja gram na moim 13 calowym laptopie i wygląda to okej. Muzyka sztos ale akurat wiele gier lat 90 ma to na kosmicznym poziomie. No i poziom trudności rośnie dosyć szybko, hehe. Stara szkoła pełną gębą. Gierkę można kupić za groszę na gog.com no i jest polska wersja! Miło, że gra z 1997 roku dostała pełne spolszczenie (lektor też!) i jest ono baaaardzo dobre.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.