Treść opublikowana przez ogqozo
-
Xenoblade Genesis
Każdy tytuł jest nadawany przez wydawcę po fakcie. Gra przez lata powstawała pod tytułem, powiedzmy, Monado: Początek Świata, gdzie nazwa miecza oczywiście pochodzi od greckiego "monad" czyli "Jeden" w sensie Boga. Nintendo zmieniło tytuł pewnie po to, by gra bardziej przyciągała uwagę i było ją z czym kojarzyć. Nintendo mogło też dodać Chronicles albo nie, jak wolało. Smaczki takie jak te wolno im robić, nikt ich nie pozwie. Technicznie to trzy gry "Xeno" są posiadane przez trzy różne firmy - Square Enix, Bandai Namco i Nintendo - ale jak chcą na takim poziomie nawiązywać to możliwości mają wystarczająco. Fani i tak wygrzebią który Bóg jest skąd nawet jak się będzie nazywał inaczej.
-
Final Fantasy Resonance
Wywiad z Nakashimą, producentem przy FFBE i teraz tym projekcie: "Pierwszy raz zaproponowałem FF Resonance pod koniec 2020. Chciałem pokazać wszystko, co czyni FFBE tak świetnym. Tam jest tyle fajnych rzeczy z każdej głównej części FF. Sterowce, chocoby, ukryte skarby. Uznałem, że szkoda, by gra była tylko grywalna na telefonie. Wiele osób mówiło, że chciałoby to jako tytuł konsolowy. Że nie zagrają, tylko dlatego, że to mobilka. Wkurzało mnie to. Uznałem też, że pora, by powstało FF z pikselową grafiką i turową walką. Nowe FF jest robione z myślą o trendach. Wymagają pewnego refleksu. Ale część ludzi chce "classic FF experience". FFBE jest pełne elementów, które czynią je esencją Final Fantasy. Generalnie to jest remake FFBE. Ogólnie opowieść to adaptacja pierwszego sezonu FFBE. Główne postaci mają tę samą historię. Ale napisaliśmy scenariusz na nowo, trochę pozmienialiśmy kolejność. Są też nowe zadania poboczne. To wszystko tak, by odpowiadało na oczekiwania gracza konsolowego. Na komórkach liczy się szybkość. Na konsolach byłoby to dziwne, byłoby uczucie, że coś pominięto. Dlatego np. trzeba było rozwinąć postacie. Gra powinna być też ciekawa dla tych, którzy już znają FFBE. Mapa świata to był mus. Chcieliśmy, by ten element wrócił do serii. Ciężkie to było technicznie do zrobienia, ale wymagane. Tak więc opowieść musiała też być na skalę ratowania całej planety. Visions to takie joby w tej grze. Staraliśmy się, by każda z 26 postaci była równie mocna, bo każdy ma swoich faworytów z historii serii. Ataki AOE i przyspieszanie walk powinny przyspieszyć grę. Mamy założenie "łatwo i szybko klepać mobków, ciężko myśleć nad bossem". Losowe walki? Zgadzam się, że bywają męczące, ale też tworzą wspomnienia. Bo masz wspomnienie, jak męczyłeś się z czymś niekorzystnym, albo jak trafiło się coś szczęśliwego. Z tego powodu zastosowaliśmy je. Trzeba umieć rozwalić wszystkich, a nie sobie wybierać co dogodne. W FF13, po każdej walce odnawia ci się HP. Tam, każda walka ma być rozrywką. Tutaj chcemy mieć wyzwanie pokonania całego dungeonu. Jak zarządzać MP, itd. Losowe walki pomagają to osiągnąć. Staraliśmy się to złagodzić. Np. gdy dungeon wymaga sporo eksploracji, przeciwnicy atakują rzadziej. Jest też komunikowanie kolorem, że zbliża się walka. Trudność będzie podobna jak w Octopath. Może demko wydawało ci się trudne, bo podganialiśmy, ale w całej grze będziesz miał sideuqesty, możliwości rozwoju itd." Final Fantasy Resonance devs say FFBE was “too good to become unplayable,” so it’s been reborn with a reworked story, world map, and enough changes to feel like a new game - AUTOMATON WEST
-
Fire Emblem: Fortune's Weave
Nie XD, nie było tego nigdy o włos. Nintendo to może najbardziej bogata w gotówkę firma w Japonii, a może i świecie. Mają zero długu, zysk ze wszystkiego, ogromne zapasy papierów. Musieliby mieć słabe lata gdzieś tak przez 100 lat pod rząd, żeby zbankrutować. W czasach Wii U... Wii U było stratne. Firma miała też inne produkty. Jedyne co kiedykolwiek można było myśleć to że nie będą kontynuowali Wii U, a będą kontynuowali robienie niesamowicie zyskownych handheldów. Co faktycznie się stało.
-
Final Fantasy VII Rebirth
Tutaj trick jest taki, że sobie zmyślasz, to jest ten brakujący element. Ceny są jak wydawca ustali, ale zazwyczaj takie same. Na PlayStation, Rebirth miał praktycznie takie same przeceny, jak na Steamie. Przykładowo w marcu i maju była bodaj tygodniowa promka na 30 dolarów. Na znacznie odmiennym, uzgadnianym przez Gabe'a osobiście Steamie... w marcu i maju była tygodniowa promka na 30 dolarów. Cały czas są obniżki. Nie wiem skąd to wziąłeś, że na PlayStation "nie było żadnej obniżki". Ostatnia z nich zakończyła się dosłownie dwa tygodnie temu, 28 maja. Na Switchu gra jest nowsza więc wiadomo że chwilę pozbierają chętnych na pełną cenę. Ale tak to jest zawsze. Tak samo przecież gdy gra wychodziła na Świętym Steamie, to trzeba było zapłacić wtedy 70 dolarów, mimo że do tego czasu na PlayStation bywały już przeceny na 42 dolary.
- Final Fantasy VII Rebirth
-
TRANSFERY
Bernardo Silva wybrał Real Madryt, według "Marki". Co roku Bernardo odchodzi do Barcy, a tutaj podobno jak wpadł Mourinho (dzisiaj oficjalnie podpisał) to od razu Bernardo przekonał.
-
NBA
Brunson rzuca najwięcej punktów, ale kluczowy zawodnik tych finałów to Towns. Knicks są demolowani w tych momentach, gdy Townsa nie ma na parkiecie, Wemby rządzi. Było to widać dzisiaj. Po dwóch faulach, Towns szybko zszedł, a Knicks zaczęli dostawać srogi wpierdol. Tymczasem Mitchell Robinson był centrem przez jakieś 50 minut w tej serii łącznie, i Knicks ten okres przegrali różnicą jakichś 40 punktów lol. Towns jest nie do zastąpienia w tej serii. Aczkolwiek rzadko faktycznie dostaje niby piłkę. Ale nigdy bym nie podejrzewał, że to on okaże się największym Wemby-stopperem w tym sezonie. Jasne, inni też grają swoją rolę w sekwencji, Hart, Bridges. Brunson głównie ma znaczenie jako rzucający punkty (nota bene z mocno średnią skutecznością).
-
Premier League
McKenna odchodzi z Ipswich, by zrobić sobie przerwę od futbolu. Wcześniej Marco Silva opuścił Fulham, idąc do Benfiki. Czyli mamy 6 zmian trenera w PL na koniec sezonu, a ogólnie dłużej niż rok pracuje obecnie mniej niż połowa wszystkich. Ciężka branża.
-
Final Fantasy VII Revelation
Akurat Square po 25 latach robienia remake'ów (pierwszy był chyba Final Fantasy 1 na WonderSwan Color!) i ich sprzedawania ma całkiem dobre wyczucie, co jest sens robić tak, by nie tylko był znany tytuł, ale i coś nowego, co jakoś może faktycznie stanowić nową zachętę do kupna. Wcale nie klepią cały czas tylko najbardziej znanych tytułów, ale potrafią zaskoczyć doborem gier i szukać takich, do których dana forma faktycznie pasuje. Remake Chrono Triggera to dosłownie przez całe moje życie jest lada dzień według internetu lol. Pamiętam jak brałem to serio jak miałem tak z 12 lat. Dziś jako największy fan CT mam to gdzieś. Trzeba by zrobić to w stylu FF7 Remake, żeby oddać uczucie, jakie wzbudza Chrono Trigger z założenia. Nie ciekawi mnie to jako jakieś retro. Marzenia swoje mam, np. Terranigma czy Bahamut Lagoon, jedne z najlepszych gier ever. Niby nie ma o czym mówić, ale jeśli wydali np. Live a Live czy Seiken Densetsu 3 po angielsku po dekadach, to właśnie nic nie jest nierealne dla tej firmy hehe. Ciekawe czy coś jeszcze będzie z tego remake'u FF9, bo zaraz będzie rocznica 10 lat, jak ten według faktycznych prawdziwych donosów "niedługo będzie" hehe.
-
Final Fantasy VII Revelation
No właśnie z ww. powodów, łatwo w to uwierzyć. Nikt ich też nie ciśnie naprawdę, bo w sumie kto ma cisnąć ludzi którzy nie chcą czegoś robić, żeby stracili dla niego pieniądze. Jest to w miarę wprost mówione przez ludzi firmy. FF7 to jest obecny duży Fajnal, wszyscy nad nim siedzą. Jak ktoś chce to może sobie dopisać jedną liczbę pomiędzy tytułem i liczbą i mieć 17.
-
Final Fantasy VII Revelation
Ten team po kilkunastu latach napierdalania jednego projektu jest tak wypalony, że na pewno będą przemeblowania po skończeniu. Mimo sukcesu gry, kilka czołowych postaci tego projektu może długo pauzować, a nawet odejść ze Square. Ponadto Yoshida już po skończeniu 16 wyraził brak chęci do ponownego wchodzenia w taką sprawę. Biznesowo, FF14 wydaje się znacznie pewniejszą krową dla Square Enix - szacuje się, że z FF14 jest rocznie 30-40 mld jenów przychodu, czyli każdego roku więcej, niż całe FF16 przyniosło po tylu latach robienia jednorazowej gry. W skrócie mówiąc, FF14 jest zyskowne, bardzo. Będę mocno zaskoczony, jeśli usłyszymy o "siedemnastce" w najbliższym czasie. Z wypowiedzi studia wynika, że seria raczej będzie kontynuować w tym stylu, niż w stylu FF 16 - że to będzie open world RPG. Taki jest wniosek Square z robienia obu gier, ale następna duża gra z serii jest raczej na etapie dyskusji. W tym momencie, po tylko niezłej sprzedaży FF7 i słabej FF16, po problemach Dragon Questa, Square Enix musi przede wszystkim zarobić trochę kasy. A to zrobią być może takimi gierkami, jakie teraz zapowiadają - te wszystkie "2D-HD" są dużo, dużo tańsze do robienia niż wielki Fajnal, właściwie to wymagają głównie w miarę znających gatunek ludzi potrafiących robić assety i blueprinty w UE, a taka osoba w Japonii zarabia tyle co u nas babcia klozetowa, za to gry nawet nieźle się sprzedają. Myślę, że akcjonariusze wcale nie naciskają, by robić nowego dużego Fajnala jak najszybciej - to na ten moment słaby biznes dla firmy.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Czytałem trochę zapowiedzi, ta gra będzie ogromna, no ale pewnie mózg mi się szybko zacznie lasować jak przy Witness, bo kompleksowość jaka się zacznie pojawiać będzie nie z tej planety.
-
Xenoblade Genesis
Mam nadzieję, że nie wyszło im z badań rynku, że muszą zrobić coś "normalniejszego", i faktycznie będą właśnie ludzie, elfy, bla bla, nic "szalonego", cały ten świat fantasy w którym jest 800 gier wypuszczanych tygodniowo, rezygnując z własnego charakteru jak jednak te własne rasy, nopony itd. Jazda na koniu, kule ognia... no super, nareszcie jakieś RPG z takimi rzeczami.
-
The Legend of Zelda: Ocarina of Time
Tak jak pisałem po tym jak wszyscy plotkowali, uważam ten remake za ciężką sprawę tak naprawdę. Mianowicie Okaryna to gra, z której praktycznie wszystkie gry 3D czerpią od prawie 30 lat. W 1998 roku nie było wiadomo, jak w sumie robić gry 3D, próbowano wszystkiego - po Okarynie było wiadomo, jak. Właściwie wszystko w tej grze było robione cały czas, i udoskanalane lekko - podejście do pokazania akcji, scenki, rozwiązania sterowania, przedmiotów, wszystkie zagadki - setki znanych gier rozwijały to wszystko na tyle, że Okaryna... jest dziś bardzo standardową grą? Same Zeldy już rozwinęły wszystko z tej gry - Majora ma bardziej oryginalne podejście, konstrukcję i scenariusz (choć Okaryna nadal ma fajną opowieść jak na Zeldę), nowe Zeldy mają miliard razy więcej możliwości, poprzednie rozwijały te zagadki i sterowanie w znacznie bardziej wyrafinowanych, wyspecjalizowanych kierunkach. Okaryna pozostaje pewnym "defaultem" dla każdej gry. Przykładowo, gdy twórcy Senui chcieli zrobić coś "normalnego" zamiast swojej specyficznej gry, to właściwie co zrobili, w 2026 roku? Ano właściwie grę typu Okaryna, bo to jest domyślny rodzaj gry single player. Taki właśnie miks działa, i nie będzie w tej Senui nic drastycznie innego od tej konstrukcji. Dlatego w sumie ciekaw jestem, co będzie w tym remake'u, bo jeśli będzie dosłownie ta sama zawartość co w OOT, tylko z plastelinkową grafiką, to w sumie nie jest dla mnie jakoś strasznie ciekawe na ten moment. Na dziś to wszystko jest tak doskonale znane. Oczywiście może zainteresować świeżaków, ale, gdy mają tyle innych gier dzisiaj, czy na pewno? Jasne, nawet taki remake to byłby ciekawy pokaz. Mianowicie nawet dziś po 30 latach naśladowania, to JEST (przy pewnych przyspieszeniach, usprawnieniach QOL, które będą na 100%) jedna z najlepszych gier tego typu. Wystarczy pograć w Kenę z 2021 roku, by zobaczyć, że nadal trudno osiągnąć choć ćwierć tego doszlifowania i epickości, jakie jest w OOT. Tak że no ciekaw jestem czy coś z tym zrobią.
-
Final Fantasy VII Revelation
No jest to lekki niedosyt, że tak wyjebane walki (raczej najlepsze walki w historii RPG, przyznajmy, zwlaszcza na hardzie) są w symulacji. Ale tych dojebanów bossów w grze jest tyle, że cóż, jest jakiś limit. Prawdziwa jednoznacza wada to działanie tego symulatora hehe, powtarzanie niektórych rzeczy zdecydowanie wymaga za dużo czasu w menusach tego jak się chce po prostu zmienić coś w setupie zespołu i od razu walczyć znowu. Co do weaponów to w wywiadzie właściwie jest potwierdzone, że tak właśnie będzie - jakaś bardziej rozbudowana i eventowa walka. Ani sama typowa walka, ani sama minigierka.
-
Xenoblade Chronicles Definitive Edition
Z tego co widzę, to kolejne rozczarowująco automatyczne ulepszenie, jak na konieczność płacenia za nie. Podniesione piksele i klateczki, ale bez dopracowania, ani animacja nie jest perfekcyjna i dopasowana, ani pikseliki - acz przewija się tekst "lepiej niż Xeno X" (co chyba nie dziwi, gra wymagała znacznie mniej niż Xeno X). Loadingi też prawie że niezmienione, co serio nie robi na mnie dobrego wrażenia. Ogólnie kolejny update który nie jest taki do końca 100% lepszy we wszystkim, ot podbite cyferki bez dopracowania. Może za 100 lat jak jeszcze raz będę chciał przejść tę grę to nabędę. Ale tak to, byle do Genesis...
-
Primera Division
Florentino sięgnął po swojego "Galactico"... ogłoszono publicznie złożenie oferty 150 mln euro za Juliana Alvareza lol. Nie wiem, czy to ma kogoś cieszyć, fani chyba ani tego piłkarza jakoś specjalnie nie chcą, ani nie za taką kasę. Koleś jest prawonożnym napastnikiem, ma 26 lat i za sobą średniawy sezon w lidze. Brzmi to nieco jak żart ze starań Barcelony o tego piłkarza. Atletico napisało na Twitterze: nie przyjmujemy ani nie rozważamy żadnej oferty za Alvareza. Rozśmieszacie nas jeszcze bardziej niż Barsa.
-
Xenoblade Genesis
Każde Xenoblade można spokojnie sobie grać i to jest ta sama gra. Tym istniejącym L O R E można się przejmować, aczkolwiek kompletnie nie trzeba, wiem bo ja się nie przejmuję i bawię się zajebiście.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Od dłuższego czasu Nintendo idzie w tym kierunku, ale pokazywanie w czerwcu pierwszego tease'a największej gry danego roku (bo czy będzie największym hitem, przebijając Tomodachi Life, to zobaczymy hehe) to może być nowy rekord. Wydawało by się, że takie rzeczy się hajpuje latami. A oni w czerwcu w ogóle mówią że no będzie hehe. Pierwsza połowa '27? Prawie wszystko w tej prezentacji było na 2026, i to rzadko na sam koniec 2026. Kingdom Hearts 4 to w sumie taka o okazja, bo wiadomo że gra będzie powstawać ile Square chce, ale że ogłosili że będzie na Switcha 2 to była jakaś okazja pokazać pierwszy raz grę. Xenoblade też mnie nie zdziwi jeśli będzie na początku 2027, te sukinsyny przesunęły DO PRZODU premierę trójki bo tak mieli wyjebane, oni jak już coś ogłoszą to wydają teraz zazwyczaj szybciej niż się spodziewałem (np. ten Splatoon był niby "TBA", ale nie tylko spokojnie się zmieścili na 2026, zmieścili się na lato).
-
Final Fantasy Resonance
Octopath mnie nie przekonał, ale ta gra chyba będzie nowocześniejsza, więc kto wie. Turówki mogą być ciekawe - Francuzi pokazali. Ale Japończycy często specjalnie robią bardzo proste turóweczki, bo w Japonii te gry kupują ludzie którzy serio mają średnio 50 lat obecnie. Adaptacja Brave Exvius, jakieś mashupy spinoffy, spamowanie symboli serii, to nie brzmi jakby to miała być fascnująca spójna opowieść, ale Square-Enix umie robić gry, taki Theathrythm też przeszedł jako spinoff-ciekawostka, a to po cichu jedna z najlepszych gier z Final Fantasy w tytule, i megawciągający RPG.
-
Star Fox
Nie jeśli dodadzą pół godziny scenek i tutoriala hehe. Ładnie zrobili graficzkę, no ale trzeba bardziej lubić strzelanki niż ja, żeby się wypowiedzieć o tej grze. Dla mnie niewiele tam jest, latasz i szczelasz. Pograłem chwilę i wróciłem do Story of Seasons.
-
Xenoblade Genesis
- Kingdom Hearts 4
Trójka przeszła właściwie bez echa. Square-Enix trochę rozmyło tę kultową serię, wycofali postaci z FF, Disneyowość po prostu nie realizuje 1% potencjału jaki by miało robienie disneyowego jRPG-a, no i czwórka też nie wiem dla kogo jest. Ani to specjalnie nie wygląda na wesoły fun, z tą wzniosłą muzyczką, ani też na poważną akcję dla gejmerów. No wygląda to lekko słabiej niż FF Rebirth, leciutko.- Muramasa: Revenant Blades
Muramasę przydałoby się zrobić na nowo, a nie portować. Gra to bardzo pięknie namalowana, ale pewna nudnota grania była dla niej zawsze barierą. No ale może jeśli się trochę sprzeda, to włoży stopę w drzwi i otworzy coś nowego w Vanillaware. To chyba ich pierwsza gra, która wychodzi na PC. Ostatni się złamali- The Legend of Zelda: Ocarina of Time
Myślałem gdy wiele osób plotkowało, w jaki styl pójdą. Patrząc na całą inną działalność Nintnedo, Pixarowy styl wydawał się możliwy, acz jest to dla mnie raczej rozczarowanie. Plastelinki nie wzbudzą we mnie takiego uczucia, jak Okaryna wzbudzała te 30 lat temu. No ale zobaczymy jak wygląda animacja, świat. Na razie nie przesądzam, czy to w ogóle coś, co kupię. - Kingdom Hearts 4