Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Kurczę, nie wiem gdzie to napisać, a nie chcę w statusie, bo tam jest niepoważnie i zaraz znika, a fajnie byłoby podyskutować. Jako że wiąże się to z tematem backlogu, to z racji na to, że nie znalazłem lepszego miejsca napiszę tutaj. HowLongToBeat.com, znane skrótowo jako HLTB. Korzystam od lat. Zapewne jak większość z Was. Otóż, stopniowo doszedłem do wniosku, że istnienie HLTB "rujnuje" moje podejście do gier. Wytworzyła się we mnie presja na przechodzenie gier, a nie granie w gry. Backlog potężny, a czas ograniczony. Podejmując decyzję zakupową, a tym bardziej decyzję o tym w co zagrać w dalszej kolejności, sprawdzam HLTB. Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać? 40h? Kurde, długo. Będę pewnie grał dwa miesiące. Czy utrzymam przez tak długi czas skupienie na jednym tytule? Wychodzi, że dla mnie najlepsze są gry <20h. Potem widzę taką Personę 5, ale zagram raczej w jakieś Plague Tale. Jeszcze 15 lat temu jak widziałem, że gra jest na 100h, to był to dla mnie duży plus. Ogromny, długi RPG to najlepsze co mógłbym wtedy dostać. Fallout: New Vegas mi zajął 160h i nie zrobiłem przerwy, nigdy mnie też nie zmęczył. A teraz wątpliwym jest abym go kupił widząc taki czas na HLTB. Dodam, że jestem z tych powolnych graczy, którzy biorą czas Main+Extras i dodają 30%, zwłaszcza w długich grach. Np Silent Hill 2 Remake mi zajął 32h jeżeli dobrze pamiętam i było to jedno przejście. W Rogue Trader grałem 120h i jestem w drugim akcie :D (tu niepotrzebnie grałem długo na hardzie, ale nadal). Sprawdzanie HLTB zniechęca mnie do sięgania po długie gry i jednocześnie tworzy problem z porównywaniem swojego czasu przejścia z innymi, wtedy mi się wydaje, że "źle" gram. Wybieram gry krótsze, aby PRZEJŚĆ więcej gier. Bez sensu. Dlatego kilka dni temu postanowiłem, że już nie będę sprawdzał HLTB podejmując decyzje zakupowe czy wybierając gry z backloga. Będę do każdej gry podchodził w ciemno. Usunąłem już plugin HLTB do Steam Decka z Decky Loadera, żeby mi się to info nie wyświetlało. A jak to jest u Was? Zapraszam do dyskusji. :)
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Ja korzystam z HLTB, ale tak raczej orientacyjnie żeby zobaczyć, czy np. wyrobię się z gierką przed jakąś premierą na którą czekam (jak teraz przed Residentem). W przeszłości już zbyt wiele razy porzucałem napoczętą gierkę na rzecz nowości która mnie grzała, teraz sprawdzam. Dam radę (albo "w mojej ocenie dam radę")? Gram. Nie dam rady? Łapię za coś innego. Nie czekam na nic? Nie sprawdzam. I tak to się kręci.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Korzystam i lubię - pomaga mi rozplanować pod kątem tego, ile mam w danym okresie czasu na gierki i czy mam siłę na jakiegoś kolosa. Niemniej nigdy nie dostosowuję wyboru gierki przede wszystkim do czasu na ukończenie - zazwyczaj z moim gigabacklogiem mam naraz 10 gier, w które chcę grać, a HLTB pozwala to ciut okiełznać.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. No ja mam podobnie, jak widzę, że gra jest długa to mam takie myśli: a może przejdę coś innego, bo jest krótsze i w ten sposób zamiast jednego, dużego tytułu ogram dwa-trzy mniejsze? U mnie to jednak wygląda tak, że po prostu - mimo wszystko - staram się nie przywiązywać do tego aż tak wielkiej uwagi. Mam ochotę na RPG-a - gram w RPG-a. Chcę przejść kilka krótszych gier - wybieram takie produkcje. HowLongToBeat jest fajny do zorientowania się, ile mniej więcej danej produkcji trzeba poświęcić czasu. Odrzucanie gier albo ich odkładanie - jak pokazuje życie - tylko przez czas potrzebny na ukończenie i kwestię tego, że przez dwa miesiące skończę jeden tytuł zamiast czterech jest bez sensu.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. 6 minut temu, DarkStar napisał(a):Podejmując decyzję zakupową, a tym bardziej decyzję o tym w co zagrać w dalszej kolejności, sprawdzam HLTB. Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać? 40h? Kurde, długo. Będę pewnie grał dwa miesiące. Czy utrzymam przez tak długi czas skupienie na jednym tytule?Np Silent Hill 2 Remake mi zajął 32h jeżeli dobrze pamiętam i było to jedno przejście.U mnie HLTB wjechało może ze 3 razy w życiu, jak mam ochotę na jakiś niszowy tytuł w pudełku i sprawdzam, czy to przypadkiem nie jest jakaś popierdółka na 1hW innym wypadku nawet nie zerkam, bo i tak wiem, że przy moim dokładnym i dociekliwym stylu grania zejdzie przynajmniej te 10h więcej niż "ustawa przewiduje".Wiadomo, że długie gry (100+h) ogrywa się w naszym przypadku miesiącami, ale trudno, takie życie.SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym styluTeraz gram w pierwsze Baldur's Gate, piąty rozdział i na liczniku już coś koło 90h, ale staram się zwiedzać każdy zakątek mapy i poznać gierkę na maxa, bo takiego klasyka chcę poznać porządnie, a nie po łebkach.Wiem, że nie wykręcę nigdy takich wyników jak @suteq , ale jak te około 15 tytułów rocznie uda mi się ukończyć to jest spoko, zwłaszcza że czasem lubię też coś wymaksować, a to generuje kolejne godziny.
Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. Godzinę temu, DarkStar napisał(a):Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać?Warto pozbyć się presji na kończenie rozpoczętych gier. Jakiś czas temu czytałem jakieś artykuły na zagranicznym portalu i jeden z nich był właśnie na ten temat. Była wypowiedż Josha Saywera (ten scenarzysta od New Vegas, Pillars of Eternity, Pentiment itd) i on powiedział, że nie ma nic do tego, że według statystyk większość graczy nie kończy gier, bo on sam jako gracz gra dopóki dany tytuł mu sprawia frajdę i nieraz rzuca go w kąt przed dotarciem do napisów końcowych, bo uznał, że już się nasycił i potrzebuje czegoś innego. Sam zacząłem to praktykować jakiś czas temu i podoba mi się to podejście. Trzeciego Wieśka ogrywałem trzy miesiące i dotarłem do napisów końcowych, bo nie mogłem oderwać się od tego świata, a takie Ghost of Tsushima rzuciłem w pizdu po 60 godzinach. Dobrze się bawiłem w GoT, ale w którym momencie stwierdziłem, że przesyciłem się tym typem rozgrywki i nie chce mi się dalej. Za krótkie mam życie, żeby siadać przed ekranem jak za karę i cisnąć byle do napisów końcowych. Nieraz są tytuły do których wracam po jakimś czasie i finalnie je kończę, niektóre ogrywam ratami przegryzając je jednocześnie innym, krótszym tytułem, a do innych w ogóle nie wracam, bo nie mam chęci.Dobrym przykładem jest dla mnie zeszłoroczne Avowed, przy którym już byłem na ostatniej mapie i miałem taki odruch wymiotny na myśl o następnej sesji, że postanowiłem odstawić ten tytuł. Niby mógłbym docisnąć te parę godzin do końca (oczywiście pomijając poboczne aktywności i skupiając się na głównej fabule) tylko po co ? żeby zaliczyć i mieć poczucie, że nie zmarnowałem 50 godzin rozgrywki ? dla mnie to nie był zmarnowany czas, bo bawiłem się dobrze (chyba że zaczynał się dialog, to nie bawiłem się dobrze) przez kilkadziesiąt godzin i nie mam poczucia porażki, bo nie dobrnąłem do końca. W którymś momencie chęć do gry zastąpiło znużenie i to był dla mnie sygnał, że warto odpalić coś innego.Pozbądż się tego myślenia, że gra której nie ukończyłeś, to jakiś zmarnowany czas i twoja porażka jako gracza. Graj dopóki masz ochotę, a nie dopóki nie zobaczysz napisów końcowych. Tytuł niezaliczony, ale taki, który dał ci ileś godzin frajdy nadal jest grą wartą świeczki. Poza tym co znaczy termin "rozsądny czas gry" ? to masz wyznaczony jakiś czas na ukończenie danego tytułu ? niektórzy mają 20000 godzin w jakieś grze i cisną w nią latami, bo sprawia im frajdę i nie przejmują się, że ich czas gry nie jest rozsądny. Raz się przejdzie 10 krótszych gier w 3 miesiące, a innym razem tyle zajmie jeden tytuł i nie ma w tym nic złego. Jebać ten backlog i presję od odhaczania kolejnych tytułów z listy. Graj w to co chcesz i pogódż się z tym, że większości pozycji i tak nie zaliczysz, bo życia nie starczy.
Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. Niestety backlog dożywotni. Do tego wciągnąłem się w 3 RPGi jednocześnie na początek roku :). Pogoda sprzyja, gram w swoim tempie i często wracam do tytułów, rotując nimi, aniżeli ogrywam jeden po drugim.1 godzinę temu, Wredny napisał(a):U mnie HLTB wjechało może ze 3 razy w życiu, jak mam ochotę na jakiś niszowy tytuł w pudełku i sprawdzam, czy to przypadkiem nie jest jakaś popierdółka na 1hW innym wypadku nawet nie zerkam, bo i tak wiem, że przy moim dokładnym i dociekliwym stylu grania zejdzie przynajmniej te 10h więcej niż "ustawa przewiduje".Wiadomo, że długie gry (100+h) ogrywa się w naszym przypadku miesiącami, ale trudno, takie życie.SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym styluTeraz gram w pierwsze Baldur's Gate, piąty rozdział i na liczniku już coś koło 90h, ale staram się zwiedzać każdy zakątek mapy i poznać gierkę na maxa, bo takiego klasyka chcę poznać porządnie, a nie po łebkach.Wiem, że nie wykręcę nigdy takich wyników jak @suteq , ale jak te około 15 tytułów rocznie uda mi się ukończyć to jest spoko, zwłaszcza że czasem lubię też coś wymaksować, a to generuje kolejne godziny.90h pierwszy Baldur? Co Ty tam wyprawiasz :).Wiadom to gra, która wyszła przed tymi wszystkimi czasomierzami, ale ostatnio run z Dragonspear i Opowieściami ZWM to zajęło mi 56h. Z tym, że znam grę na pamięć to może dlatego.
Opublikowano 53 minuty temu53 min 31 minut temu, KrYcHu_89 napisał(a):90h pierwszy Baldur? Co Ty tam wyprawiasz :).Tak jak pisałem - zaglądam w każdy kąt, odkrywam każdy skrawek mapy, wykonuję nawet najbardziej popierdółkowate questy i poświęcam czas na rozmowy z eNPeCami, napotkanymi na środku wypizdowia. No a poza tym zbierałem każdy złom, z którym później wracałem do Nashkel albo Beregost, żeby zarobić jak najwięcej kasy.Ostatnio trafiłem nawet na stash z dość ciekawą ilością złotych monet
Opublikowano 51 minut temu51 min 1 godzinę temu, Wredny napisał(a):SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym styluJa do jego zarzutów chciałem dodać, że nie dość, że poświęciłeś tyle godzin na położenie tapety, to jeszcze zrobiłeś to na odpierdol...
Opublikowano 22 minuty temu22 min 30 minut temu, Wredny napisał(a):Tak jak pisałem - zaglądam w każdy kąt, odkrywam każdy skrawek mapy, wykonuję nawet najbardziej popierdółkowate questy i poświęcam czas na rozmowy z eNPeCami, napotkanymi na środku wypizdowia. No a poza tym zbierałem każdy złom, z którym później wracałem do Nashkel albo Beregost, żeby zarobić jak najwięcej kasy.Ostatnio trafiłem nawet na stash z dość ciekawą ilością złotych monetJaka drużyna btw?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.