Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jaki masz backlog?

Featured Replies

Opublikowano

Kurczę, nie wiem gdzie to napisać, a nie chcę w statusie, bo tam jest niepoważnie i zaraz znika, a fajnie byłoby podyskutować. Jako że wiąże się to z tematem backlogu, to z racji na to, że nie znalazłem lepszego miejsca napiszę tutaj.

HowLongToBeat.com, znane skrótowo jako HLTB. Korzystam od lat. Zapewne jak większość z Was. Otóż, stopniowo doszedłem do wniosku, że istnienie HLTB "rujnuje" moje podejście do gier. Wytworzyła się we mnie presja na przechodzenie gier, a nie granie w gry. Backlog potężny, a czas ograniczony. Podejmując decyzję zakupową, a tym bardziej decyzję o tym w co zagrać w dalszej kolejności, sprawdzam HLTB. Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać? 40h? Kurde, długo. Będę pewnie grał dwa miesiące. Czy utrzymam przez tak długi czas skupienie na jednym tytule? Wychodzi, że dla mnie najlepsze są gry <20h. Potem widzę taką Personę 5, ale zagram raczej w jakieś Plague Tale.

Jeszcze 15 lat temu jak widziałem, że gra jest na 100h, to był to dla mnie duży plus. Ogromny, długi RPG to najlepsze co mógłbym wtedy dostać. Fallout: New Vegas mi zajął 160h i nie zrobiłem przerwy, nigdy mnie też nie zmęczył. A teraz wątpliwym jest abym go kupił widząc taki czas na HLTB.

Dodam, że jestem z tych powolnych graczy, którzy biorą czas Main+Extras i dodają 30%, zwłaszcza w długich grach. Np Silent Hill 2 Remake mi zajął 32h jeżeli dobrze pamiętam i było to jedno przejście.

W Rogue Trader grałem 120h i jestem w drugim akcie :D (tu niepotrzebnie grałem długo na hardzie, ale nadal).

Sprawdzanie HLTB zniechęca mnie do sięgania po długie gry i jednocześnie tworzy problem z porównywaniem swojego czasu przejścia z innymi, wtedy mi się wydaje, że "źle" gram.

Wybieram gry krótsze, aby PRZEJŚĆ więcej gier. Bez sensu.

Dlatego kilka dni temu postanowiłem, że już nie będę sprawdzał HLTB podejmując decyzje zakupowe czy wybierając gry z backloga. Będę do każdej gry podchodził w ciemno. Usunąłem już plugin HLTB do Steam Decka z Decky Loadera, żeby mi się to info nie wyświetlało.

A jak to jest u Was? Zapraszam do dyskusji. :)

  • Odpowiedzi 173
  • Wyświetleń 16,6 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • "Jaki masz backlog?" - w chuj duży i nie do nadrobienia w czasie jaki mi pozostał na tym świecie, więc go olewam i gram sobie tak, jak mi serduszko akurat podpowiada. Jakaś nowość trzęsie duszą - hyc,

  • Ja do jego zarzutów chciałem dodać, że nie dość, że poświęciłeś tyle godzin na położenie tapety, to jeszcze zrobiłeś to na odpierdol...

  • Ja już bardzo dawno temu powiedziałem sobie "dość" w kwestii jakichkolwiek backlogów, bo wiem dokąd by to zaczęło zmierzać. Do odbębniania bo jest na liście ale nie ma ochoty - nie na tym to ma polega

Opublikowano

Ja korzystam z HLTB, ale tak raczej orientacyjnie żeby zobaczyć, czy np. wyrobię się z gierką przed jakąś premierą na którą czekam (jak teraz przed Residentem). W przeszłości już zbyt wiele razy porzucałem napoczętą gierkę na rzecz nowości która mnie grzała, teraz sprawdzam. Dam radę (albo "w mojej ocenie dam radę")? Gram. Nie dam rady? Łapię za coś innego. Nie czekam na nic? Nie sprawdzam. I tak to się kręci.

Opublikowano

Korzystam i lubię - pomaga mi rozplanować pod kątem tego, ile mam w danym okresie czasu na gierki i czy mam siłę na jakiegoś kolosa. Niemniej nigdy nie dostosowuję wyboru gierki przede wszystkim do czasu na ukończenie - zazwyczaj z moim gigabacklogiem mam naraz 10 gier, w które chcę grać, a HLTB pozwala to ciut okiełznać.

Opublikowano

No ja mam podobnie, jak widzę, że gra jest długa to mam takie myśli: a może przejdę coś innego, bo jest krótsze i w ten sposób zamiast jednego, dużego tytułu ogram dwa-trzy mniejsze? U mnie to jednak wygląda tak, że po prostu - mimo wszystko - staram się nie przywiązywać do tego aż tak wielkiej uwagi. Mam ochotę na RPG-a - gram w RPG-a. Chcę przejść kilka krótszych gier - wybieram takie produkcje. HowLongToBeat jest fajny do zorientowania się, ile mniej więcej danej produkcji trzeba poświęcić czasu. Odrzucanie gier albo ich odkładanie - jak pokazuje życie - tylko przez czas potrzebny na ukończenie i kwestię tego, że przez dwa miesiące skończę jeden tytuł zamiast czterech jest bez sensu.

Opublikowano
6 minut temu, DarkStar napisał(a):

Podejmując decyzję zakupową, a tym bardziej decyzję o tym w co zagrać w dalszej kolejności, sprawdzam HLTB. Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać? 40h? Kurde, długo. Będę pewnie grał dwa miesiące. Czy utrzymam przez tak długi czas skupienie na jednym tytule?

Np Silent Hill 2 Remake mi zajął 32h jeżeli dobrze pamiętam i było to jedno przejście.


U mnie HLTB wjechało może ze 3 razy w życiu, jak mam ochotę na jakiś niszowy tytuł w pudełku i sprawdzam, czy to przypadkiem nie jest jakaś popierdółka na 1hD
W innym wypadku nawet nie zerkam, bo i tak wiem, że przy moim dokładnym i dociekliwym stylu grania zejdzie przynajmniej te 10h więcej niż "ustawa przewiduje".

Wiadomo, że długie gry (100+h) ogrywa się w naszym przypadku miesiącami, ale trudno, takie życie.

SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym stylureggie
1930eb0960d60-screenshotUrl.png


Teraz gram w pierwsze Baldur's Gate, piąty rozdział i na liczniku już coś koło 90h, ale staram się zwiedzać każdy zakątek mapy i poznać gierkę na maxa, bo takiego klasyka chcę poznać porządnie, a nie po łebkach.

Wiem, że nie wykręcę nigdy takich wyników jak @suteq , ale jak te około 15 tytułów rocznie uda mi się ukończyć to jest spoko, zwłaszcza że czasem lubię też coś wymaksować, a to generuje kolejne godziny.

Opublikowano
Godzinę temu, DarkStar napisał(a):

Jak widzę, że gra ma 60h czy 100h, to od razu dostaję blokady i sobie myślę, że nie ma szans żebym to przeszedł (w jakimś rozsądnym czasie), więc może lepiej się nawet za to nie zabierać?

Warto pozbyć się presji na kończenie rozpoczętych gier. Jakiś czas temu czytałem jakieś artykuły na zagranicznym portalu i jeden z nich był właśnie na ten temat. Była wypowiedż Josha Saywera (ten scenarzysta od New Vegas, Pillars of Eternity, Pentiment itd) i on powiedział, że nie ma nic do tego, że według statystyk większość graczy nie kończy gier, bo on sam jako gracz gra dopóki dany tytuł mu sprawia frajdę i nieraz rzuca go w kąt przed dotarciem do napisów końcowych, bo uznał, że już się nasycił i potrzebuje czegoś innego.

Sam zacząłem to praktykować jakiś czas temu i podoba mi się to podejście. Trzeciego Wieśka ogrywałem trzy miesiące i dotarłem do napisów końcowych, bo nie mogłem oderwać się od tego świata, a takie Ghost of Tsushima rzuciłem w pizdu po 60 godzinach. Dobrze się bawiłem w GoT, ale w którym momencie stwierdziłem, że przesyciłem się tym typem rozgrywki i nie chce mi się dalej. Za krótkie mam życie, żeby siadać przed ekranem jak za karę i cisnąć byle do napisów końcowych. Nieraz są tytuły do których wracam po jakimś czasie i finalnie je kończę, niektóre ogrywam ratami przegryzając je jednocześnie innym, krótszym tytułem, a do innych w ogóle nie wracam, bo nie mam chęci.

Dobrym przykładem jest dla mnie zeszłoroczne Avowed, przy którym już byłem na ostatniej mapie i miałem taki odruch wymiotny na myśl o następnej sesji, że postanowiłem odstawić ten tytuł. Niby mógłbym docisnąć te parę godzin do końca (oczywiście pomijając poboczne aktywności i skupiając się na głównej fabule) tylko po co ? żeby zaliczyć i mieć poczucie, że nie zmarnowałem 50 godzin rozgrywki ? dla mnie to nie był zmarnowany czas, bo bawiłem się dobrze (chyba że zaczynał się dialog, to nie bawiłem się dobrze) przez kilkadziesiąt godzin i nie mam poczucia porażki, bo nie dobrnąłem do końca. W którymś momencie chęć do gry zastąpiło znużenie i to był dla mnie sygnał, że warto odpalić coś innego.

Pozbądż się tego myślenia, że gra której nie ukończyłeś, to jakiś zmarnowany czas i twoja porażka jako gracza. Graj dopóki masz ochotę, a nie dopóki nie zobaczysz napisów końcowych. Tytuł niezaliczony, ale taki, który dał ci ileś godzin frajdy nadal jest grą wartą świeczki.

Poza tym co znaczy termin "rozsądny czas gry" ? to masz wyznaczony jakiś czas na ukończenie danego tytułu ? niektórzy mają 20000 godzin w jakieś grze i cisną w nią latami, bo sprawia im frajdę i nie przejmują się, że ich czas gry nie jest rozsądny. Raz się przejdzie 10 krótszych gier w 3 miesiące, a innym razem tyle zajmie jeden tytuł i nie ma w tym nic złego. Jebać ten backlog i presję od odhaczania kolejnych tytułów z listy. Graj w to co chcesz i pogódż się z tym, że większości pozycji i tak nie zaliczysz, bo życia nie starczy.

Opublikowano

Niestety backlog dożywotni. Do tego wciągnąłem się w 3 RPGi jednocześnie na początek roku :). Pogoda sprzyja, gram w swoim tempie i często wracam do tytułów, rotując nimi, aniżeli ogrywam jeden po drugim.

1 godzinę temu, Wredny napisał(a):


U mnie HLTB wjechało może ze 3 razy w życiu, jak mam ochotę na jakiś niszowy tytuł w pudełku i sprawdzam, czy to przypadkiem nie jest jakaś popierdółka na 1hD
W innym wypadku nawet nie zerkam, bo i tak wiem, że przy moim dokładnym i dociekliwym stylu grania zejdzie przynajmniej te 10h więcej niż "ustawa przewiduje".

Wiadomo, że długie gry (100+h) ogrywa się w naszym przypadku miesiącami, ale trudno, takie życie.

SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym stylureggie
1930eb0960d60-screenshotUrl.png


Teraz gram w pierwsze Baldur's Gate, piąty rozdział i na liczniku już coś koło 90h, ale staram się zwiedzać każdy zakątek mapy i poznać gierkę na maxa, bo takiego klasyka chcę poznać porządnie, a nie po łebkach.

Wiem, że nie wykręcę nigdy takich wyników jak @suteq , ale jak te około 15 tytułów rocznie uda mi się ukończyć to jest spoko, zwłaszcza że czasem lubię też coś wymaksować, a to generuje kolejne godziny.

90h pierwszy Baldur? Co Ty tam wyprawiasz :).

Wiadom to gra, która wyszła przed tymi wszystkimi czasomierzami, ale ostatnio run z Dragonspear i Opowieściami ZWM to zajęło mi 56h. Z tym, że znam grę na pamięć to może dlatego.

Opublikowano
31 minut temu, KrYcHu_89 napisał(a):

90h pierwszy Baldur? Co Ty tam wyprawiasz :).


Tak jak pisałem - zaglądam w każdy kąt, odkrywam każdy skrawek mapy, wykonuję nawet najbardziej popierdółkowate questy i poświęcam czas na rozmowy z eNPeCami, napotkanymi na środku wypizdowia. No a poza tym zbierałem każdy złom, z którym później wracałem do Nashkel albo Beregost, żeby zarobić jak najwięcej kasy.
Ostatnio trafiłem nawet na stash z dość ciekawą ilością złotych monet

papa

19c208b87d630-screenshotUrl.png

Opublikowano
1 godzinę temu, Wredny napisał(a):

SH2 Remake też mi zajął około 30h to się jakiś wieśniak w temacie musiał wyżyć i pytał, czy ja tam tapety kładłem, czy coś w tym stylu

Ja do jego zarzutów chciałem dodać, że nie dość, że poświęciłeś tyle godzin na położenie tapety, to jeszcze zrobiłeś to na odpierdol...

1280x720.jpg

Opublikowano
30 minut temu, Wredny napisał(a):


Tak jak pisałem - zaglądam w każdy kąt, odkrywam każdy skrawek mapy, wykonuję nawet najbardziej popierdółkowate questy i poświęcam czas na rozmowy z eNPeCami, napotkanymi na środku wypizdowia. No a poza tym zbierałem każdy złom, z którym później wracałem do Nashkel albo Beregost, żeby zarobić jak najwięcej kasy.
Ostatnio trafiłem nawet na stash z dość ciekawą ilością złotych monet

papa

19c208b87d630-screenshotUrl.png

Jaka drużyna btw?

Opublikowano

U mnie HLTB to podstawa. Gry oczywiście zbieram i to zarówno fizyki jak i digitale dlatego muszę je katalogować, żeby nie kupić czegoś dwa razy, do tego opisuje każda pozycję kilkoma parametrami i jest wśród nich także długość przejścia wzięta z HLTB. Pomaga mi to potem w podjęciu decyzji co ogrywać następne, dzięki temu udaje się trochę zapanować nad tym chaosem. Od zeszłego roku wyrobiłem sobie nawyk przechodzenia gier co udało się właśnie dzięki odpowiedniemu mieszaniu czy to gatunków czy to długości. Np. na początku stycznia wlecialy chyba z 3 krótsze gierki, nastawione na akcje i miałem ochotę na jakąś dłuższą historię w klimatach jrpg więc wbijam w swój plik i przeglądam tytuły z najwyższym priorytetem do przejścia (tak mam wpisany także taki subiektywny parametr, który co jakiś czas również rewizuje) no i okazuje się, że w zasadzie wybieram z 3 tytułów i padło na Persone 5 czyli najdłuższa grę jaką mam w kolekcji, w która cisnę już od 3 tygodni i świetnie się bawię (jestem dopiero gdzieś w połowie) i już na tym etapie myślę co będę ogrywał następne. Bardzo podoba mi się ten system dobierania gier bo przy tych 700 tytułach jakie mam w kolekcji z czego przeszedłem może 150-200 to czasem naprawdę jest ciężko coś wybrać na czuja bo nie pamięta się o wszystkich gierkach. Muszę też przyznać, że to po prostu działa bo nie przypominam sobie w ostatnich kilkunastu miesiącach, żebym zaczął jakąś grę i jej nie skończył, ostatni taki przypadek miałem z 1,5 roku temu i byl to Fallout 2, którego rozpocząłem od razu po przejściu jedynki i po jakichś 10-15h w dwójce po prostu miałem już przesyt i nie chciało mi się grać. Podsumowując dla mnie HLTB to strona, która nie przeszkadza, a wręcz pomaga mi w przechodzeniu gier, bo mogę sobie dobrać tytuły wg aktualnych potrzeb i możliwości.

Opublikowano

HLTB używam tylko jak jakiś tytuł mi się dłuży i sprawdzam czy warto go dokończyć czy olać. W przypadku dobrych gier kompletnie na to nie zwracam uwagi i gram do momentu aż nie wymaksuje/gierka mi się nie znudzi. W takim wypadku HLTB jest bezużyteczne bo przykładowo jeśli obecnie ukończyłem na 100% Unicorn Overlord w 70h ale tak się wkręciłem że odpaliłem ponownie na najwyższym poziomie trudności i wleci kolejne 70h to co mi ta wiedza o długości gry daje? Dobrze się bawię >> gram dalej, wkrada się nuda (bez względu po ilu godzinach, chyba że jest już końcówka) >> leci kolejny tytuł.

Opublikowano
11 godzin temu, lukas_k96 napisał(a):

No ja mam podobnie, jak widzę, że gra jest długa to mam takie myśli: a może przejdę coś innego, bo jest krótsze i w ten sposób zamiast jednego, dużego tytułu ogram dwa-trzy mniejsze?

Mam dokładnie tak samo, ze względu na mało ilość czasu na granie wolę wiedzieć ile muszę poświęcić na dany tytuł.

9 godzin temu, Czokosz napisał(a):

Warto pozbyć się presji na kończenie rozpoczętych gier.

Kiedyś tak miałem na PC jak się jeździło na piratach. Grałem w coś trochę i zostawiałem rozgrzebane ale od czasu gry na konsolach mam w zwyczaju kończyć wszystkie gry, które zacząłem chyba, że coś mi wybitnie nie podejdzie.

Opublikowano

HLTB? No way, nie sprawdzam nigdy, bo grając nie chcę wiedzieć że zostało mi X czasu do końca. Czasem się zaskoczę że już po wszystkim albo zdziwię że to jeszcze nie koniec, ale to jest właśnie integralna część całego doświadczenia.

Dla mnie takie dane to jak mini spoiler.

Opublikowano

To ja może inaczej podejdę do tematu.

Uzywam hltb. Ale nie w sposób jaki opisaliście wyżej.

Przed dodaniem gry do backloga zadaje sobie najpierw pierwsze pytanie : czy to gra dla mnie i czy mechaniki tej gry mnie nie wynudzą? W lato łatwiej mi wchodzą dlugie tytuły, bo są dłuższe dni. A w zime szybciej robię się senny.

W tamtym roku nie ogralem nic z nowości, bo gry które wychodziły nie interesowaly mnie.

W tym roku Onimusha to jedyny kandydat do ogrania oraz gta wiadomo. Czemu? Setup onimushy bardzo sobie ceniłem w przeszłości i widać, że ciekawa walka i niepokojący klimat zostaly zachowane.

Ile godzin to będzie mialo? I don't care, ponieważ jestem przekonany, że mi ta gra siądzie.

Gta? Chyba nie trzeba wytłuszczać, że takich gier już nie ma.

Taki clair obscure poczeka sobie jeszcze na przykład, bo plan giereczkowy jest napięty a tutaj trzeba się skupić na graniu i oglądaniu ze zrozumieniem dość sporego molocha.

Opublikowano
2 godziny temu, łom napisał(a):

HLTB używam tylko jak jakiś tytuł mi się dłuży i sprawdzam czy warto go dokończyć czy olać. W przypadku dobrych gier kompletnie na to nie zwracam uwagi i gram do momentu aż nie wymaksuje/gierka mi się nie znudzi. W takim wypadku HLTB jest bezużyteczne bo przykładowo jeśli obecnie ukończyłem na 100% Unicorn Overlord w 70h ale tak się wkręciłem że odpaliłem ponownie na najwyższym poziomie trudności i wleci kolejne 70h to co mi ta wiedza o długości gry daje? Dobrze się bawię >> gram dalej, wkrada się nuda (bez względu po ilu godzinach, chyba że jest już końcówka) >> leci kolejny tytuł.

Ja lubię sobie porównywać na końcu ile mi zajmuje względem ogółu oraz właśnie tak jak napisałeś "jak gra mi się dłuży", bo czasami trzeba coś odłożyć na później z racjii pojawienia się oczekiwanego tytułu.

Do sprawdzenia swojego backlogu mam starego dobrego Excela.

Co do Unicorna, oj tak, tutaj skończę, jak splatynuje, a czas leci inaczej, no ale takie gry, które tak wchodzą nie zdarzają się codziennie :). W 7 dni nabiłem 46,5h :).

Opublikowano

Backlog mam spory, był czas że mnie to przytłaczalo i chciałem go likwidować kosztem nowości etc. To nie był dobry pomysł, bo ilez to razy grałem w coś, a tak naprawdę miałem ochotę pograć w coś czego nie miałem, ale żal kupować bo przecież mam gry w backlogu. U mnie takie podejscie się nie sprawdziło kompletnie.

Dlatego od jakiegoś czasu gram w to na co akurat mam ochotę, jeśli to nowość i trzeba kupić, to po prostu kupuje i mam gdzieś backloga. Takie podejście mi pomogło w przechodzeniu większej ilości gier niż wcześniej. Także paradoksalnie backlog jest mniejszy, bo dochodzi tam mniej nowości.

How long to beat używam jak na horyzoncie mam jakąś grę i chce zobaczyć czy się wyrobie z obecną, przydatna rzecz.

Opublikowano

Nie używam tej stronki, wychodzę z założenia, że jak gra mi się podoba, to nie ma znaczenia że jest długa, staram się grać dla przyjemności, a nie dla odhaczenia na liście "ukończone".

Backlogiem za bardzo się nie przejmuję, mam jeszcze kilka pozycji z PS3, np. Dishonored, Rayman origins I legends, w zeszłym roku nadrobiłem Max Payne 3, także na luzie z zaległościami.

Na PS5 staram się robić tak, że planuję większe gry z wyprzedzeniem, np. gry z plusa ściągam na dysk, aby zająć i zablokować miejsce. Mam tak w kolejce Cyberpunka i GoW Ragnarok, ale w międzyczasie pojawił się switch 2, więc czekają sobie już pół roku. Jedyny bat jaki teraz mam nad sobą, to GTA VI, jak nie ukończę tych gier przed listopadem, to już będzie ciężko. Staram się nie mieć rozgrzebanych dużych gier, max 3-4, a jak to są open worldy to już w ogóle kicha.

Edytowane przez Manor

Opublikowano

Ja też ostatnio po przesiadce na PS5 złapałem się na tym, że zacząłem szukać gier w które chciał bym zagrać, tylko ostatnio zacząłem Wiedzimna 3 w którego jeszcze trochę pogram. Na półce leży kilka gier do zagrania, niektóre jeszcze w folii i naszła taka refleksja, że po co kupować na zapas. Tym bardziej, że niektóre gry trzymają teraz ceny (Wu-kong) ale może przez ten czas trafi się jakaś dobra okazja i wtedy się kupi a tak na zapas żeby leżało na półce to bez sensu.

Opublikowano

Z jednej strony jest to odbieranie sobie zaskoczenia, a bywa, że jest gra, która się wydaje, że może się skończyć ze dwa razy, a tu się okazuje, że dopiero za trzecim jest ten definitywny koniec(np. TLoU2), ale z drugiej, to czasami można się wjebać w jakąś grę na nieświadomce, która cię przyszpili za zbyt długo, a ten czas może niekoniecznie być jakościowy, więc tak średnio.

Nie lubię zostawiać niedokończonych spraw, ale bywało, że się wyjebałem na ryj(głównie przy jrpgach(w które raczej nie gram), a mają tę zjebaną przywarę, że wymagają grindu plus losowe walki, co metr i gdzieś tam ostatniego bossa nie da się przez to ogarnąć. Trochę jak czwarte miejsce w zawodach sportowych, najgorsze co może być.

Opublikowano

Prawie zawsze sprawdzałem HLTB aby ominąć rozwleczone gry. Oczywiście nie dotyczy to gier RPG bo to nie ma tam sensu. To są z definicji długie gry. Wiadomo, że pewne rzeczy omijam już z doświadczenia jako gracz więc HLTB nie jest mi potrzebne. Omijam otwarte światy od ubisoftu i Sony, gry usługi, jrpg (rozwleczenie + grind), nowele, metroidvanie (żygam jak coraz bardziej rozwlekają ten gatunek), roguelike (z wyjątkami jak Hades czy Loop Hero gdzie postęp jest namacalny i odczuwalny), gry projektowane pod duże dawki mikrodopaminy, wyścigi z otwartym światem i brakiem wyboru wyścigu z menu, wszelkiego rodzaju symulatory.

Nienawidzę poniższego podejścia w projektowaniu gier:

Screenshot_20260203_135924_Chrome.jpg

No i przy strategiach nie sprawdzam, są to tytuły w które można grać latami i wbijaś setki a czasem i tysiące godzin świetnie się bawiąc.

Opublikowano

Ja HLTB używam głównie aby sprawdzić jak długa jest gra której sam nie potrafię oszacować ile może mi zająć. To mi pozwala potem podjąć decyzję czy chcę zagrać w coś krótszego (<10h), średniego (10-20h) czy długiego (>20h). Na pewno nie służy mi do określenia czy w ogóle chcę grę ograć (bo np. za długa).

Opublikowano

HLTB użyłem kilka razy do sprawdzenia ile mi jeszcze zostało, i to było w grach trochę męczonych.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 1

Account

Navigation

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.