Opublikowano 31 grudnia 202531 gru Żona z siostrą oglądały i nie narzekały może po prostu ten rodzaj rozrywki nie jest dla alpha males.
Opublikowano 31 grudnia 202531 gru w ogóle najśmieszniejsze jest to, że ten cwel noah obrywa z każdej strony xd homofobi cisną go za bycie gejem, lewaki cisną go za bycie pro-izrealeską marionetką, szalikowcy serialu cisną go za nieudany szip z majkiem. it’s over dla chłopa Edytowane 31 grudnia 202531 gru przez shoegaze
Opublikowano 31 grudnia 202531 gru 17 minut temu, Hanza71 napisał(a):Żona z siostrą oglądały i nie narzekały może po prostu ten rodzaj rozrywki nie jest dla alpha males.No problem, że poprzednie sezony większości się bardzo podobały i nikogo nie olewały, skąd ta nagła zmiana w OSTATNIM sezonie, chooj Wie.
Opublikowano 31 grudnia 202531 gru Ta cała Holly wg chronologii serialu powinna mieć 7 lat, ma ostatecznie 10, aktorka ma 14, a postać zachowuje się jakby zeżarła rozum 20 latki - prawdopodobnie wynik tragicznej gry aktorskiej.
Opublikowano 31 grudnia 202531 gru Widzę, że w każdym odcinku wyznania, płacze i inne prymitywne grania na emocjach widza. Wyznanie gejowskie faktycznie żenujące i po to żeby chyba punkt regulaminu netflix odhaczyć.W sumie nie mam pojęcia jak chcą to zamknąć. GoT zabiło finał w 3 odcinku 8 sezonu. Tutaj mają jeszcze marne szanse zakończyć to bez żenady.
Opublikowano czwartek o 05:274 dni No i jest finalik. Jak się zastanawialiście jak zmieszczą wszystkie wyjaśnienia w dwóch godzinach to spieszę z informacją, że wyjaśnień jest jak na lekarstwo, wszystko rozwiązuje się w godzinę i potem zabijają czas niczym Najbardziej krytyczne budowanie świata jest w sztuce, która wystawiają, więc wypierdalaj do Londynu albo Nowego Yorku. Dziękuję. Nic więcej od tych kurew nie obejrzę.
Opublikowano czwartek o 10:524 dni Obejrzałem ostatni odcinek i generalnie jest on najlepszy bo się najwięcej dzieje ciekawych rzeczy. Natomiast finał jako taki pozostawia niedosytPrzede wszystkim nagłe cięcie do '18 miesięcy później' i brakuje sporo wyjaśnień przez co wszystko może wydawać się bardzo naiwne. W sumie cała główna potyczka jest bez żadnych znaczących śmierci i całość kończy się typowym hollywoodzkim happy endem. Mam też wrażenie że finał troszkę dał więcej pytań niż odpowiedzi.
Opublikowano czwartek o 12:144 dni Myślę że wszyscy, łącznie z twórcami i obsadą odetchnęli że już koniec tej męki ;)Mocarny zjazd, aktorsko z wiekiem coraz gorzej. Co odcinek milion statementów, długich monologów które najczęściej wywoływały ciarki żenady ;)No trudno, człowiek obejrzał już koniec z sentymentu bo pierwszy sezon pozamiatał mną swego czasu, był czymś świeżym.
Opublikowano czwartek o 12:284 dni W porównaniu z sezonem ten odcinek przynajmniej nie był nudny poza oczywiście momentami gdy wszystkim się spieszy ale mają czas na gadanie o niczym, wieża Mike i Will, i tragiczna gadka na pustyni między lowelasami Nancy. Tragiczne aktorstwo, całkiem spoko epilog. Winona z siekierą na plecach i twarzą zmęczonej kasjerki najlepsza.Ostatnia rozmowa przy stoliku była bardzo fajna. Szkoda że to tak źle dowieziono do tego momentu.
Opublikowano czwartek o 13:353 dni Spoko finał, spodziewałem się gorszego. W sumie ten odcinek to 80 minut faktycznego finału i 40minutowy epilog.Epilog miejscami przy nudnawy ale z szacunku potrzebny, z feelsowa ostatnią rozmową przy stoliku.Historia dla mnie skończona, szkoda zjazdu formy serialu ale całościowo dalej to się broni. Ewentualne spinoffy totalnie mam w dupie bo nie ma nic już w tym świecie co by mnie jeszcze ciekawiło.
Opublikowano czwartek o 18:303 dni Gdyby zrobili jakiegoś spinoffa z nową historią i bohaterami, opartego na nostalgii za latami 90 to pewnie bym łyknął, bo to w sumie bliższy mi okres.A sam finał ckliwy i przewidywalny niestety, chociaż lepszy niż ostatnie kilka odcinków. Na plus końcowa scena. W moim rankingu ustawiłbym to tak:Sezon 1Sezon 3Sezon 4Sezon 5Sezon 2Dobrze, że to już koniec, bo widać było w tej ostatniej serii zmęczenie materiału i brak pomysłu.Natomiast nie ma co liczyć, że netflix zostawi swoją dojną krowę w spokoju.
Opublikowano czwartek o 20:353 dni Słaby ten finał był,obejrzane tylko z sentymentu bez oczekiwań więc dużego rozczarowania nie miałem raczej niedosyt.Szkoda bo pierwsze trzy sezony jak dla mnie były świetne,pełne klimatu i dobrze się bawiłem oglądając. Brak pomysłu na zakończenie i przeciąganie przez lata pogrążyło świetną podstawę pod coś epickiego.
Opublikowano czwartek o 21:513 dni Final był na szczęście dobry moim zdaniem i uratował ten sezon i serial przed słabym zakończeniem.Podobal mi się FINAL boss i wizualia przy walce, fenomenalnie dobrali też muzę i efekty audio na atmosie to był opad szczeny.W tym sezonie istniał tylko epizod 4 i finałowy, resztę możnaby odjebać gilotyną.Ale jako całość to był na pewno świetny serial familijny na przestrzeni 11 lat, chociaż gdyby nie Covid to pewnie wyrobiliby się w 9 :) i tak go zapamiętam.3 godziny temu, Pix napisał(a):Gdyby zrobili jakiegoś spinoffa z nową historią i bohaterami, opartego na nostalgii za latami 90 to pewnie bym łyknął, bo to w sumie bliższy mi okres.A sam finał ckliwy i przewidywalny niestety, chociaż lepszy niż ostatnie kilka odcinków. Na plus końcowa scena.W moim rankingu ustawiłbym to tak:Sezon 1Sezon 3Sezon 4Sezon 5Sezon 2Dobrze, że to już koniec, bo widać było w tej ostatniej serii zmęczenie materiału i brak pomysłu.Natomiast nie ma co liczyć, że netflix zostawi swoją dojną krowę w spokoju.Będzie spinoff kreskówka, już był zapowiedziany
Opublikowano piątek o 07:433 dni No mi też się podobał finał, choć obawy były spore po obejrzeniu poprzednich odcinków. Fajne domknięcie wątków, mocne final battle i epilog, po którym jednak pojawiła sie myśl, że trochę będzie brakować tego Hawkins i bandy nerdów.Głupot w tym jak i poprzednim sezonie nie brakowało, ale wyszedłem z założenia, że nie warto się zagłębiać w analizę. Serial stał postaciami (z pewnymi wyjątkami), klimatem i muzyką. Takim go sobie zapamiętam i odłożę na półkę. Edytowane piątek o 07:453 dni przez ginn
Opublikowano piątek o 13:053 dni Mnie rozwaliło w 7 odcinku to że im się już tak nie chciało, że ani reżyser nie robił powtórek, ani netflix tego nie przyciął.Wielka ucieczka, w 1 ujęciu wszyscy gonią Holly, w drugim drzwi się otwierają i kolega wpada na stojącą koleżankę. Która zresztą później chyba na tyle nie wyrabia z graniem ze jest zamieniona na jakąś staruchę
Opublikowano piątek o 15:172 dni 2 godziny temu, Rtooj napisał(a):Mnie rozwaliło w 7 odcinku to że im się już tak nie chciało, że ani reżyser nie robił powtórek, ani netflix tego nie przyciął.Wielka ucieczka, w 1 ujęciu wszyscy gonią Holly, w drugim drzwi się otwierają i kolega wpada na stojącą koleżankę.Która zresztą później chyba na tyle nie wyrabia z graniem ze jest zamieniona na jakąś staruchęNiedoróbek w tym sezonie było więcej, np. dzieci w kombinezonie Under Armuor, w ogóle ten błąd poprawili w trakcie emisji, jakoś kilka dni temu (pewnie za pomocą AI) masakra. https://www.cosmopolitan.com/entertainment/tv/a69893369/stranger-things-fixes-under-armour-error/
Opublikowano sobota o 07:102 dni Takiej żenady nie widziałem dawno. Oni po prostu za bardzo się zestarzeli, fabuła dziurawa, finał jak z Marvela. Netflix dodatkowo obraża gejów w epilogu. Każda z postaci kimś ma zostać, pisarzem, studiować, być geniuszem, a Will po prostu ma być gejem w gejowskim klubie xdddSerial trwał zbyt długo i te dzieciaki zestarzeli się za mocno. Komicznie oglądało się te flashbacki gdzie byli malutkimi dzieciaczkami a teraz to stare konie po mutacji. Szkoda też, że nikt nie zginął, a w bezpośrednim starciu lepiej operują bronią palną i miotaną niż zawodowe wojsko.Finał trwał dłużej niż niejeden film, a mimo to zabrakło wyjaśnień np. co się stało ostatecznie z Henrym? Co z mocami Willa? Zaniknęły mu czy będzie ich używał w wyżej wymienionych klubach?
Opublikowano 14 godzin temu14 godz. Poniżej SPOILERY.Generalnie słaby sezon, najsłabszy ze wszystkich, ale, ku mojemu mocnemu zaskoczeniu, zakończenie nawet im się udało. Końcowe starcia i szeroko pojęta "akcja" nawet angażujące, co jest już dużym sukcesem, bo w poprzednich 7 odcinkach raczej mi zwisały te wszelkie walki i strzelaniny z CGI potworkami. Chyba każdy bohater miał swoje pięć minut w walce z final bossem, no i ukoronowaniem tego była dekapitacja Vecny przez mamuśkę, eleganckie zamknięcie. No ale dobre wrażenie to przede wszystkim zasługa tego zakończenia-zakończenia, czyli pożegnanie towarzystwa 18 miesięcy później. Wiadomo, że jest tu cały zestaw tanich, oddziałujących na emocje i jadących na nostalgii chwytów, ale co ja poradzę, że to działa? Nie, żebym płakał nad rozstaniem z ukochanymi bohaterami, bo nigdy aż tak nie byłem w ST zaangażowany, no ale jakieś tam emocje finał wywołał, więc, znowu, to już dużo, jak na tak mizerny sezon. Po prostu te parę scenek przypomniało mi, co było w tym serialu najfajniejsze, i tym bardziej kontrastowało to z resztą piątej serii. Wprowadzenie wątpliwości w temacie losów El fajne i subtelne, bez prostactwa w stylu "Mike w kawiarni widzi siedzącą niedaleko dziewczynę, która przypomina od tyłu Jane" albo jakiegoś wyskoczenia Nastki z szafy przy ostatniej rozgrywce w D&D xD.Co do piątego sezonu jako całości, to już ciężko znaleźć jakieś jego pozytywy. No dobra, są pewne oczywistości, jak Derek, ale po za tym? Zawiodły przede wszystkim proporcje jeśli chodzi o akcje w prawdziwym świecie oraz w Upside Down czy innych "fantastycznych" miejscach. Ja wiem, że ostatni sezon to EPICKIE zakończenie tych wszystkich wątków drugiej strony, Vecny (xD) itd., no tylko co ja poradzę na to, że wszystko, co związane z tymi potworkami, innymi wymiarami i wszelkimi generycznymi obrzydlistwami było dla mnie od początku serialu najgorszą jego stroną? To, za co polubiłem (i, jak mniemam, miliony widzów miało podobnie) Stranger Things, to ciekawi bohaterowie, których można polubić (lub antybohaterowie budzący niechęć) rozwój ich i relacji między nimi, ale również humor i oczywiście tanie jechanie na nostalgii za czasami, w których nie żyłem (80s, synthwave, popkulturowe easter eggi). Akcje w szkole, na podwórku, bekowe interakcje z nie mniej dziwacznymi dorosłymi. Wiadomo, z każdym sezonem proporcje się zmieniały, ale teraz są już całkowicie odwrócone i coś, co początkowo było celowo kiczowatym "boogie manem", nawiązującym do popularnych w latach 80 klisz gatunkowych, ewoluowało w traktowane przez twórców totalnie na serio, poważne starcie niemal mitycznego dobra ze złem. Odbija się to również na warstwie wizualnej, bo każda obecność w innych "światach" to artystyczna sztampa i nuda. W ogóle ilość tych potworków w S05 stała się już męcząca, nie mówiąc o głupotach i niekonsekwencjach fabularnych związanych z ich przedstawianiem: raz grupka małolatów jest stanie schwytać/przegonić demogorgona, kiedy indziej nie potrafi sobie z nim poradzić oddział dobrze wyposażonych żołnierzy. No właśnie, wojsko i cała ta militarna otoczka: kolejny minus. Szablonowi źli, bez większej głębi czy nawet jakichś ciekawszych akcji.Z naszymi bohaterami też nie jest najlepiej. Pomijając memiczny wręcz aspekt wydoroślenia dzieciaków (osobiście byłem w stanie zawiesić niewiarę i dosyć szybko się "przestawiłem" na tolerowanie ich wyglądu, aczkolwiek pomagało w tym to, że nie pamiętałem, ile oni wg scenariusza mają lat, a i nie było to specjalnie przypominane w serialu) i ogólne, dziwne "pobrzydzenie" całej ekipy, to problemem jest przede wszystkim ich nijakość. Faktem jest, że dzieciaki, może poza Dustinem, nigdy nie były aż tak charyzmatycznymi i interesującymi bohaterami, natomiast ich relacja jako paczki robiła robotę. Tutaj wszyscy są większość czasu porozdzielani, a jak już się spotykają, to głównie gadają o tym, jak popchnąć dalej fabułę. O "starszakach" szkoda gadać, każdy, nawet Steve, zaliczył zjazd jeśli chodzi o ogólną kreację, a Nancy jest już maksymalnie wkurwiającą zołzą. Ogólnie ciężko w tym sezonie kogokolwiek darzyć sympatią, duży grzech jakiegokolwiek filmu czy serialu. Jedynie wspomniany Derek i epizodyczny Bauman wywołują jakieś pozytywne odczucia. Dodatkowym problemem jest nadmiar postaci pierwszoplanowych, przez co w praktyce żadna nie ma specjalnie dużo czasu ekranowego.Dobra, nie chce mi się więcej pisać. Ogólnie cały sezon to zawód w chuj, choć, jak wspominałem, ST nie miało jakiegoś wielkiego miejsca w moim sercu, ot przygoda, którą z zainteresowaniem raz na te 2-3 lata się śledziło. Jednak każdy z poprzednich wspominam dobrze, nawet jeśli już nie pamiętam szczegółów fabuły (co swoją drogą sprawia, że kusi mnie powtórka). Tutaj w trakcie seansu większości odcinków czułem zwyczajne "meh", względnie po prostu nudę. Nie było ekscytująco, nie było zabawnie. Nawet słynny OST, który potrafił wepchnąć ponownie do mainstreamu stare kawałki, tym razem jest totalnie do zapomnienia (poza wymęczoną do przesady Kate Bush, której piosenka w rezultacie mi zbrzydła). Negatywne wrażenie trochę zmywa stricte końcówka, ale to niestety za mało, szczególnie jak na tak potężnie nakręcane wydarzenie medialne. Edytowane 12 godzin temu12 godz. przez kotlet_schabowy
Opublikowano 13 godzin temu13 godz. Trochę śmiechłem z tego obrazka. A sezon? Lekko mieszane uczucia po obejrzeniu.
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Mi w zakończeniu podobał sie jedynie ten epilog, ale walka z vecną ostra beczunia xD zero poczucia że to finałowa bitka. Okrutny paździerz ten sezon chociaż jakoś mocno mnie to nie boli bo od zawsze ten serial był dla mnie czymś do obejrzenia przy kotlecie i niczym więcej
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.