Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 8 Village
Staję po stronie Homiego tutaj, RE7 i 8 mają taką srakę zamiast fabuły, że nie ma większego znaczenia od której odsłony się zacznie. W tych grach zawsze chodziło o gameplay, a story stoi daleko z tyłu, gdzieś tak na 12 planie i nawet skipując cut scenki (szkoda, że w RE7 się nie da ) nie ma większego problemu, żeby odnaleźć się w wydarzeniach. Porównujecie do grania w tę serię do MGS, ale ja bym raczej zestawił ją z Tetrisem. Tak, że ziomeczku nie słuchaj tych asów i graj jak Ci wygodnie, nie tracisz praktycznie nic.
-
Resident Evil 2 Remake
Fanowski cosplay z gówna, błota i kawałka tektury vs Birkin w filmie za 25mln dolarów jeżeli to pierwsze to nie AI, no to WOW
-
Silent Hill 2 Remake
Ciekawe czy Ito naprawdę się tak zesrał czy tylko trolluje randoma mi też dziury skojarzyły się z piczą Mary
-
Właśnie zacząłem...
Wybór zatwardziałego konsolowca, za bardzo lubię pykać wygodnie rozwalony w fotelu z padem w łapie. Ale jeżeli ktoś obycie z klawiaturą wyssał z mlekiem matki i woli grać w ten sposób, to jak najbardziej można i pewnie nie będzie żadnej różnicy w sterowaniu względem poprzednich TRów.
-
Właśnie zacząłem...
Specjalnie dla tej gry (i dla Alana Wake'a) kupiłem x360 i dla mnie to jednak było rozczarowanko. Niby ok gierka, ale po deweloperze kalibru Sakaguchiego spodziewałem się więcej. Zresztą podobne odczucia mam po The Last Story z Wii - również kompetentnie zaprojektowana produkcja, jednak z kilkoma poważnymi wadami i bez większych uniesień. Zdecydowanie nie poziom Final Fantasy. Tymczasem szarpię w Tomb Raiderka bożego. Ostatni raz w TAoD grałem 5 lat temu, więc uznałem że to dobry moment na odświeżenie (nie mam zamiaru czekać za, a tym bardziej kupować remastera). Prawdziwa kopalnia błędów, bugów, glitchy, kretyńskich mechanik, koncertowo spierdolonych elementów, które lepiej działały nawet w poprzednich odsłonach na słabszej maszynce. Co prawda i tak wolę tę część od zupełnie byle jakiego Chronicles, niemniej trzeba uczciwe przyznać, że bez ostrego kombinowania jest niegrywalna przez totalnie skopane sterowanie na padzie, a mianowicie brak możliwości poruszania się postacią za pomocą d-pada. Ciekaw jestem kto tam był aż tak naćpany, żeby uznać, że sterowanie Larą za pomocą gałki (przypominam, że mamy do czynienia z tank-controls!) to dobry pomysł Kiedyś miałem wystarczająco samozaparcia, żeby skończyć ten tytuł na PS2, dzisiaj już bym nie dał rady - na szczęście na PC istnieją sztuczki niedostępne na konsolach, więc co nieco da się poprawić, aczkolwiek nie idzie np. wyeliminować laga podczas wykonywania większości czynności (rozpędzanie się, wyciąganie giwery, podnoszenie przedmiotów itp odbywa się dopiero sekundę-dwie po wciśnięciu guzika). Bardzo utrudnia to i tak niezbyt prostą rozgrywkę. Mam duży sentyment do tej odsłony, pewnie dlatego że to był pierwszy TR jakiego dałem radę przejść ad A do Z, podobają mi się niektóre miejscówki (muzeum i świątynia pod nim, ogród botaniczny, fragment z Kurtisem w stylu RE, gdzie walczy się z mutantami), Lara ma super tyłeczek, którym zmysłowo kręci, doceniam że próbowano tu zrobić coś trochę innego, aczkolwiek z wykonaniem tych bardziej "ambitnych" mechanik jest już gorzej. Znacznie gorzej. Widać jak na dłoni, że gra przeszła przez prawdziwe piekło produkcyjne i z gromko zapowiadanych elementów zostały jakieś śmieszne ochłapy, np. ulepszanie zdolności Lary kończące się na tym, że aby przesunąć ciężki posąg trzeba najpierw wykopać jakieś drzwi z buta i wtedy panna Croft "staje się silniejsza" no pewnie, nie żeby w w trakcie poprzednich przygód musiała przepychać ważące ze 3 tony kamienne bloki czy coś xD Nie rozumiem po co zostawiono w grze rozsianą po lokacjach gotówkę albo wartościowe przedmioty: zapewne miała się tu znaleźć jakaś mechanika handlu, ale skoro jej nie ma to... po co zbieramy ten cały szajz? Lepiej było go usunąć. Tak samo sporadyczne dialogi z wyborami, jest ich dosłownie kilka (głównie w początkowej fazie rozgrywki) i z tego co zauważyłem nie wnoszą za dużo do zabawy i tak zawsze trzeba każdemu NPCowi wchodzić w dupę, więc co to za swoboda wyboru? No i takich niedorobionych, porzuconych na pewnym etapie mechanik w TAoD jest więcej. Generalnie cała gra przypomina dziurawe pantalony jakie dostaliśmy w spadku po dziadku. Są niekompletne, pełne dziur, nie wyglądają zbyt gustownie, trochę zalatują fekaliami a w szafie mamy pełno lepszych spodenek, no ale kurde, ma się do nich jednak jakiś sentyment i czasem fajnie je włożyć ponownie, chociaż na chwilę.
-
Alan Wake Remastered
Proponuję, żeby w następnej części true ending odblokowywał się dopiero przy 10 ukończeniu gierki na ng+++++++++++++
-
Konsolowa Tęcza
Przecież to tylko śmieszki. Wiadomo, że gra się świetnie sprzeda
-
ASTRO BOT
Dobra, też przeszedłem, platka wleciała, lecę teraz z czasówkami w DLC. Ostatecznie daję 8/10, zakończenie było świetne, trochę się wzruszyłem, creditsy 10/10 Zaczynając Astro spodziewałem się trochę bezdusznego platformera (jak większość obecnych gier od Sony), a dostałem jedną z najbardziej uroczych i czarujących giereczek w jakie grałem w życiu. Świetny design, piękne animacje, żywe światy, muzyka wpadająca w ucho momentalnie, no i co rusz puszczanie oczka w stronę graczy, którzy są z PlayStation od samego początku - takiej ilości znanych bohaterów nie ma w żadnej innej grze. Sequel jest tylko kwestią czasu, ciekaw jestem czy pójdą krok dalej i jeszcze bardziej go rozbudują dając więcej etapów z innych gier i jeszcze więcej ikonicznych pamperków.
-
Konsolowa Tęcza
Wina gamepassa czy tego pana (?) u góry?
-
Resident Evil 4 Remake
Walka z Sadlerem w og rozczarowuje biorąc pod uwagę jak dobre są wszystkie inne walki z szefkami i gracz nastawia się na jakąś bombę na sam koniec, a dostaje w sumie totalnie zwykłe starcie bez żadnego twista. Krauser, Verdugo, U-3 absolutny peak. Of course remake każdy z tych pojedynków robi jeszcze lepiej.
-
ASTRO BOT
Kończę czwarty świat i w sumie mam podobne zdanie. Dobrze, że jest kilka trudniejszych etapów (te z kółeczkami albo trójkątami od pada), ale przydałoby się ich więcej, bo pozostałe przechodzą się praktycznie same. Grafika ładna, chociaż PS5 stać na więcej. Najbardziej z całej gry podoba mi się odkrywanie postaci z innych produkcji, kilka mnie nieźle zaskoczyło Szkoda, że takich światów jak ten z GoW albo Uncharted nie ma więcej, bo są wyraźnie lepsze od całej reszty, gdyby tylko cała gra bazowała na tym formacie (każda planeta to jakiś zajebiście zaprojektowany świat z innej gry) to dałbym dużo wyższą ocenę, a tak to niech będzie wstępnie te 7+/10. Może w sequelu poszaleją mocniej? Chętnie bym poskakał po dachach Raccoon City albo po jakichś dungeonach z Persony lub Final Fantasy.
-
Silent Hill 2 Remake
Dokładnie jest napisane "od dwóch dekad", więc chyba styka 😅 Co by jednak nie mówić, sam fakt, że gra zawiera w sobie tyle głębi, smaczków, detali mogących robić za poszlaki przy wszelakich analizach fabularnych świadczy o tym z jakim geniuszem mamy tu do czynienia. Team Silent stworzyło prawdziwą sztukę, jeżeli chodzi o story to nawet arcydzieło, Bloober za to miał jaja, żeby pociągnąć temat dalej, więc dla nich też szacun.
-
Silent Hill 2 Remake
Bardzo wątpię, żeby Bloober próbował zmałpować cokolwiek z tej odsłony. Zakończenia w grze też gryzą z teorią o szpitalu psychiatrycznym. To już bardziej prawdopodobna jest teoria i w to prędzej byłbym skłonny uwierzyć
-
Star Wars (seriale) - Disney+
Jasne, że można. Ale tylko na YT z komentarzem Drinkera.
-
Dragon Age: Veilguard
No, 390zł za program do prania mózgu to faktycznie lekka przesada.
-
Silent Hill 2 Remake
Z tym szpitalem to trochę naciągane się wydaje, a te ukryte fotki co znajdujemy to jak dla mnie puszczenie oczka w stronę gracza, że jest z serią od 20 lat, a nie jakaś wiadomość dla Jamesa. Z interpretacją typka pewnie się zapoznam, niemniej przyjmę ją z lekkim przymrużeniem oka.
-
Dragon Age: Veilguard
Jest co demonizować. Nie wiem czy zauważyłeś, ale te pojebańce od dłuższego czasu stosowały metodę małych kroczków, które w tym roku zamieniły się już nawet nie w wielkie kroki, ale w całe susy. Daj im palec, a jak tylko poczują się trochę pewniej, to Ci odgryzą całą rękę i dlatego z takich nieśmiałych, praktycznie niezauważalnych motywów jak dwie tęczowe notatki w Dead Space czy jednego niebinarnego stworka w Crash Bandicoot doszliśmy teraz do momentu, że trans uczy nas zaimkologii i każe robić pomki... a niektórzy (nie mówię teraz nawet o tak ciężkich przypadkach jak Figaro, tylko zwykłych graczach) dalej potrafią twierdzić, że "ojojoj, o co ci chodzi, przecież to tylko kilka scenek!". Tak, ignorujmy to dalej, udajmy że takie rzeczy nie mają znaczenia, a za chwilę w co drugiej grze będziemy mieć te kolorowe wymiociny.
-
własnie ukonczyłem...
Tak mi się spodobała gierka, że kupiłem ją w okolicy premiery. Średniakiem bym Dyniowego Jacka nie nazwał, to dobra gra: krótka i łatwa, ale halloweenowy klimacik dużo nadrabia.
-
Konsolowa Tęcza
Właśnie ogłoszono nową kategorię na VGA. Wybór będzie ciężki.
-
Dragon Age: Veilguard
https://www.thegamer.com/dragon-age-the-veilguard-dragons-dogma-2-european-launch/
- Growe Szambo
-
Dragon Age: Veilguard
"Ja nie wiem czemu ci gracze tak się uwzięli na tę grę, przecież to raptem parę scenek z transem, praktycznie nie ma woke "
- Silent Hill 2 Remake
-
Alan Wake II
U mnie też zrobione wszystko co się dało. DLC bardzo fajne, każde mi się podobało, Remedy stworzyło takie multiversum, że może nieźle poszaleć przy kolejnych grach (fajnie jakby odzyskali prawa do Max Payne'a i Quantum Break). Dzisiaj jeszcze machnąłem tryb Koszmarny, ale nie mam pojęcia czym się różni od zwykłego harda xD True ending z Final Draft beznadziejny, tak jakby Remedy bało się, że nie będzie już kasy na trzecią część, więc Z każdym kolejnym przejściem gra podobała mi się coraz bardziej, bo i ogarnąłem, że z pałacu umysłu nie trzeba wcale aż tak często korzystać, ale i tak podtrzymuję zdanie, że za dużo jest tu gadania, zbyt wiele niepotrzebnego biegania w kółko i za mało czystego survival horroru. Gameplay mocno cierpi kosztem story, a Alan został odsunięty na zbyt daleki plan (żeby nawet nie dali mu żadnej walki z bossem, to już żenada, zwłaszcza że Saga ma takich starć 5). Jeżeli kiedyś wyjdzie trójka, to z pewnością się skuszę, ale tym razem już będę wiedział, żeby podchodzić do gry z innym nastawieniem.
-
Konsolowa Tęcza
Ja bym poszedł nieco dalej i w ogóle wywalił jakikolwiek gameplay. Po co się męczyć, po co ryzykować zgony, po co główkować przy zagadkach dłużej niż 5 sekund? Dlaczego robić jakieś większe lokacje zamiast ciasnych korytarzy? Wywalić szukanie skarbów, zbieranie amunicji itp. Przecież filmowość na tym traci Pomiędzy kwadratami ze starych Tomb Raiderów, a samograjstwem z Uncharted był jeszcze platforming z Legend/Anniversary/Underworld i jak dla mnie to był idealny balans między jednym a drugim. Ten styl nie wymagał chorej precyzji przy skakaniu ani szukania przez dwie godziny wajchy otwierającej drzwi do kolejnego pomieszczenia, ale też nie robił z gracza totalnego cymbała wmawiając mu, że jest sens w ogóle trzymać pada i wciskać cokolwiek. Szkoda, że przy tym nie zostali.