Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

własnie ukonczyłem...

Featured Replies

Opublikowano

Guilty Gear Xrd Rev 2 (PS5) - na papierze jest to jedna z najlepszych bijatyk ever. Oprawa wymiata, dużo postaci każda z innym stylem, dopracowany i głęboki system walki... no nie ma się do czego przyczepić a mimo to ze względu na inne tytuły nie mam zamiaru poświęcać więcej czasu, ale po kolei.

Różnorodny roster jest z jednej strony mega plusem bo nie ma ataku klonów czy postaci wpadających bezpośrednio w archetypy a z drugiej przy dużej ekipie trzeba poświęcić sporo czasu aby ogarnąć co się dzieje na ekranie. Nie latają tylko fireballe, jedna postać zostawia 'znaczniki' z których odpala speciale, inna domki spawnujące latające diabliki, kolejna zasypuje ekran potworkami itd. Są też 'normalne' postacie ale casual nawet nie będzie wiedział dlaczego przegrał.

Tryb story polega tylko i wyłącznie na oglądaniu cutscenek, żadnej walki, wyboru, QTE, nic. Na szczęście jest tryb arcade gdzie i pogramy daną postacią i poznamy jej motywacje. Pojedynczy gracz ma też tryby treningowe (tutorial, combo challenge, 'dziwne' misje jak skakanie po balonach). Z całego lore wyniosłem tylko tyle kto jest dobry, kto zły a kto mega pakerem.

Jak wspomniałem wcześniej oprawa wymiata. Podobnie jak w przypadku gier Vanillaware nie zestarzeje się i za kolejne 9 lat. Muzyka też bardzo dobra, szkoda że nie ma ultra bangerów jak w BlazBlue ale te pitolenie z ostatnich Tekkenów to zamiata muzyczką z menu głównego.

Jeśli ktoś będzie miał czas i chęci to wyniesie setki godzin zabawy. U mnie ten tytuł całkowicie się nie sprawdzi bo do poważnego grania mam BlazBlue które ma jeszcze głębszy system a dodatkowo genialny OST, do grania kanapowego nie ma co odpalać (tutaj króluje DoA 5LR i SC IV) a tryby dla pojedynczego gracza są biedne. Trzeba docenić postaranko i ogólnie to jest świetna gra ale nie dla mnie. 8/10

  • Odpowiedzi 14,6 tys.
  • Wyświetleń 1,5 mln.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune & Dunan Unification Wars [PS5] Przychodzę z sercem na dłoni. Otwarcie piszę, że dwa pierwsze Suikodeny kocham miłością szczenięcą. Drugą część kiedyś

  • Jak widze forumowych "wspierajacych" day 1:   czwartek, caly dzien, statusy na forum - gdzie ten ku.rwa kurier, zaje.bie ch.uja, juz czwartek a jeszcze go nie ma, no ku.rwa lepiej zeby byl przed we

  • Tomba! 2: The Evil Swine Return Special Edition [PS5] Wioska Rybaków, pierwsza lokacja z tej gry jest dla mnie jednym z najbardziej przytulnych zakątków, które w swoim growym życiu odwiedziłem. Uwi

Opublikowano

Star Trek Voyager - Across the Unknown (PC)

Produkcja na podstawie serialu Star Trek Voyager, "tylko" 25 lat po zakończonej emisji. Wcielamy się w kapitan okrętu USS Voyager przeniesionego 70 tysięcy lat świetlnych od Ziemi i naszym zadaniem jest powrót do domu. Gra łączy wiele różnych elementów i mechanik, począwszy od zarządzania okrętem i załogą, czy dbanie o morale, przez eksplorację kolejnych systemów i lokacji, misje wypadowe, po pozyskiwanie surowców, walkę o przetrwanie oraz podejmowanie licznych decyzji, z których część przełoży się także na bieg fabuły. Gra bazuje mocno na scenariuszach rozmaitych odcinków serialu i pozwala nam poprzez liczne wybory oraz elementy losowe wpłynąć nawet na to, którzy bohaterowie przeżyją i jakie zakończenie główne otrzymamy.

Koncept moim zdaniem bardzo fajny, ale muszę jednak po ukończeniu gry przyznać, że tytuł jest w pierwszej kolejności skierowany do fanów serialu. To nie jest tytuł wysokobudżetowy, przez co przeciętny gracz, nawet fan Sci-Fi, niekoniecznie znajdzie tu cokolwiek oryginalnego, czy wybitnego, również biorąc pod uwagę niewygórowaną cenę na premierę. A mnie osobiście mimo wszystko lekko rozczarowało kilka średnio przemyślanych, bądź niedopracowanych elementów, jak i sam fakt dużego nacisku na fabułę z serialu.

Chodzi o to, że gra nie jest w pełni Roguelikem w stylu np. FTL. Są tu elementy losowe, owszem, ale główny wątek i misje fabularne będą takie same przy każdym podejściu. Z początku myślałem, że gra obroni się wspomnianymi wyborami i dialogami, lecz niestety osobiście zdałem sobie szybko sprawę, że niektóre opcje są obiektywnie lepsze od innych. Do tego zbyt duży nacisk położono na głównych bohaterów serialu - tj. jeśli ich na jakimś etapie stracimy (nawet zastępując ich inną postacią), to na przestrzeni reszty gry niektóre rozwiązania będą nieodwracalnie niedostępne. Przykładowo, jeśli ktoś oglądał serial, to może kojarzyć postać Tuvixa. Jako gracz możemy zadecydować o jego losie - zachować go jako członka załogi, albo odzyskać dwóch oryginalnych bohaterów. Ja wybrałem to pierwsze rozwiązanie dla ciekawostki i z praktycznego punktu widzenia czułem, że wybór był kiepski. A podobnych sytuacji jest więcej i często "moralnie" złe rozwiązanie, gryzące się z wydarzeniami serialu, będzie z punktu widzenia rozgrywki dla nas bardziej korzystne.

Także RNG potrafi zirytować, chociażby tym, że zależy od niego nawet rozpoczęcie wielu misji. Kilka z nich można "zakończyć" zanim w ogóle się rozpoczną, tylko dlatego, że pomimo 80% szansy na powodzenie rzut kością się nie udał. O ile nie nadużywamy manualnego save'a, to powrotu już nie ma. Ogólnie rzecz biorąc sądziłem właśnie, że gra będzie bliższa takiemu FTL, z licznymi podejściami, z mniejszym lub większym powodzeniem, ale ostatecznie planuję zrobić jeszcze tylko jedno podejście dla reszty osiągnięć i to by było na tyle. Tym bardziej, że mając ogarnięte drzewko technologiczne można się szybko nastawić na stworzenie bardziej optymalnego buildu.

Krótko wspomnę jeszcze o oprawie. Opinię mam mieszaną ogólnie. Grafika 3D jest przyzwoita, z dużą dbałością o detale, szczególnie wewnątrz okrętu, ale modele postaci są mało ekspresyjne. Oprócz tego mamy dużo grafik 2D o naprawdę odmiennych stylach. Do tego stopnia, że wiele z nich sprawia wrażenie kiepskiego AI (którego użycia twórcy się wypierają). Muzyka jest, ale mało zróżnicowana, a do tego boli chwilami brak voice-actingu. Udało się ściągnąć tylko dwóch oryginalnych aktorów do kilku scenek i logów, ale wszystko inne to wyłącznie tekst. Można to oczywiście zrozumieć, bo pełen voice-acting dla małego studia byłby okrutnie kosztowny, ale mimo wszystko są momenty, że aż prosi się o nieco więcej kwestii mówionych, chociażby dla pomniejszych NPC.

Pomimo tego wszystkiego grało mi się jednak w Voyagera dobrze przez ponad 20h. Ale raz jeszcze podkreślam, że Star Trek lubię od najmłodszych lat, co zdecydowanie miało wpływ na zabawę. Across the Unknown to fajna gierka, swego rodzaju space survival z elementami roguelike, ale nie-fanom poleciłbym ją raczej przy okazji większej promocji. Jest to też fajna pozycja na krótsze posiedzenia, gdyż wszystko rozgrywa się w "cyklach" (turach). Sam zainstalowałem gierkę dodatkowo na Steam Decku i sterowanie jest bardzo dobrze rozwiązane, więc i wersje konsolowe z pewnością będą działać dobrze. Gra wyszła na wszystkie platformy.

20260302215301_1.jpg

20260301205120_1.jpg

20260307195730_1.jpg

20260310140241_1.jpg

20260313225322_1.jpg

20260310195527_1.jpg

20260314132810_1.jpg

Opublikowano
12 minutes ago, Suavek said:

Star Trek Voyager - Across the Unknown (PC)

Produkcja na podstawie serialu Star Trek Voyager, "tylko" 25 lat po zakończonej emisji. Wcielamy się w kapitan okrętu USS Voyager przeniesionego 70 tysięcy lat świetlnych od Ziemi i naszym zadaniem jest powrót do domu. Gra łączy wiele różnych elementów i mechanik, począwszy od zarządzania okrętem i załogą, czy dbanie o morale, przez eksplorację kolejnych systemów i lokacji, misje wypadowe, po pozyskiwanie surowców, walkę o przetrwanie oraz podejmowanie licznych decyzji, z których część przełoży się także na bieg fabuły. Gra bazuje mocno na scenariuszach rozmaitych odcinków serialu i pozwala nam poprzez liczne wybory oraz elementy losowe wpłynąć nawet na to, którzy bohaterowie przeżyją i jakie zakończenie główne otrzymamy.

Koncept moim zdaniem bardzo fajny, ale muszę jednak po ukończeniu gry przyznać, że tytuł jest w pierwszej kolejności skierowany do fanów serialu. To nie jest tytuł wysokobudżetowy, przez co przeciętny gracz, nawet fan Sci-Fi, niekoniecznie znajdzie tu cokolwiek oryginalnego, czy wybitnego, także biorąc pod uwagę niewygórowaną cenę na premierę. A mnie osobiście mimo wszystko lekko rozczarowało kilka średnio przemyślanych, bądź niedopracowanych elementów, jak i sam fakt dużego nacisku na fabułę z serialu.

Chodzi o to, że gra nie jest w pełni Roguelikem w stylu np. FTL. Są tu elementy losowe, owszem, ale główny wątek i misje fabularne będą takie same przy każdym podejściu. Z początku myślałem, że gra obroni się wspomnianymi wyborami i dialogami, lecz niestety osobiście zdałem sobie szybko sprawę, że niektóre opcje są obiektywnie lepsze od innych. Do tego zbyt duży nacisk położono na głównych bohaterów serialu - tj. jeśli ich na jakimś etapie stracimy (nawet zastępując ich inną postacią), to na przestrzeni reszty gry niektóre rozwiązania będą nieodwracalnie niedostępne. Przykładowo, jeśli ktoś oglądał serial, to może kojarzyć postać Tuvixa. Jako gracz możemy zadecydować o jego losie - zachować go jako członka załogi, albo odzyskać dwóch oryginalnych bohaterów. Ja wybrałem to pierwsze rozwiązanie dla ciekawostki i z praktycznego punktu widzenia czułem, że wybór był kiepski. A podobnych sytuacji jest więcej i często "moralnie" złe rozwiązanie, gryzące się z wydarzeniami serialu, będzie z punktu widzenia rozgrywki dla nas bardziej korzystne.

Także RNG potrafi zirytować, chociażby tym, że zależy od niego nawet rozpoczęcie wielu misji. Kilka z nich można "zakończyć" zanim w ogóle się rozpoczną, tylko dlatego, że pomimo 80% szansy rzut kością się nie udał. O ile nie nadużywamy manualnego save'a, to powrotu już nie ma. Ogólnie rzecz biorąc sądziłem właśnie, że gra będzie bliższa takiemu FTL, z licznymi podejściami, z mniejszym lub większym powodzeniem, ale ostatecznie planuję zrobić jeszcze tylko jedno podejście dla reszty osiągnięć i to by było na tyle. Tym bardziej, że mając ogarnięte drzewko technologiczne można się szybko nastawić na stworzenie bardziej optymalnego buildu.

Krótko wspomnę jeszcze o oprawie. Opinię mam mieszaną ogólnie. Grafika 3D jest przyzwoita, z dużą dbałością o detale, szczególnie wewnątrz okrętu, ale modele postaci są mało ekspresyjne. Oprócz tego mamy dużo grafik 2D o naprawdę odmiennych stylach. Do tego stopnia, że wiele z nich sprawia wrażenie kiepskiego AI (którego użycia twórcy się wypierają). Muzyka jest, ale mało zróżnicowana, a do tego boli chwilami brak voice-actingu. Udało się ściągnąć tylko dwóch oryginalnych aktorów do kilku scenek i logów, ale wszystko inne to wyłącznie tekst. Można to oczywiście zrozumieć, bo pełen voice-acting dla małego studia byłby okrutnie kosztowny, ale mimo wszystko są momenty, że aż prosi się o nieco więcej kwestii mówionych, chociażby dla pomniejszych NPC.

Pomimo tego wszystkiego grało mi się jednak w Voyagera dobrze przez ponad 20h. Ale raz jeszcze podkreślam, że na Star Trek lubię od najmłodszych lat, co zdecydowanie miało wpływ na zabawę. Across the Unknown to fajna gierka, swego rodzaju space survival z elementami roguelike, ale nie-fanom poleciłbym ją raczej przy okazji większej promocji. Jest to też fajna pozycja na krótsze posiedzenia, gdyż wszystko rozgrywa się w "cyklach" (turach). Sam zainstalowałem gierkę dodatkowo na Steam Decku i sterowanie jest bardzo dobrze rozwiązane, więc i wersje konsolowe z pewnością będą działać dobrze. Gra wyszła na wszystkie platformy.

20260302215301_1.jpg

20260301205120_1.jpg

20260307195730_1.jpg

20260310140241_1.jpg

20260313225322_1.jpg

20260310195527_1.jpg

20260314132810_1.jpg

Ostatnio demko właśnie odpaliłem i wydawało się być całkiem fajne, jest na Xbox gdyby ktoś chciał sprawdzić

Opublikowano

Ryse: Son of Rome

2384715-ryseheader.jpg

Po Crysis i Crysis Warhead jest to kolejna pozycja od konającego ostatnimi czasy studia Crytek, którą postanowiłem nadrobić. Zrobiłem szybkie rozeznanie przed odpaleniem gry i okazało się, że Son of Rome był jednym ze startowych tytułów na Xbox One, który miał pokazać możliwości graficzne konsoli. Trzeba przyznać, że Crytek potrafiło robić piękne gry, które wiele lat póżniej mogą zawstydzić niejeden współczesny tytuł. Podobno budżet oscylował w granicach 80-100 mln dolarów, więc nie ma co się dziwić, że wizualnie wszystko zostało dopieszczone. Dziwi jedynie to, że za taką kasę powstała krótka 5 godzinna kampania z powtarzalną walką i mało zróżnicowaną rozgrywką oraz trybem PvE dla dwóch graczy polegającym na czyszczeniu aren z fal wrogów. Chyba dostałbym pierdolca jakbym miał jeszcze grać to w co-opie i oglądać po raz tysięczny te same finishery, które skądinąd są piękne, ale ile można gapić się na to samo.

Pod względem rozgrywki i prowadzenia narracji miałem silne skojarzenia z pierwszym Hellblade. Uproszczona walka, kinowe doświadczenie, wątki związane z lokalną mitologią, ładne widoki, walki z bossami posiadającymi ubogi wachlarz ataków. Z tym, że Hellblade potrafił zaciekawić fabularnie pomimo uproszczonych mechanik, a Ryse to taka sztampa do potęgi entej. Na domiar złego postaci są przerysowane do tego stopnia, że momentami wypada to karykaturalnie. Jest zły cesarz, który ma dwóch porąbanych synów. Oczywiście ten złowieszczy duet Kaligula brothers jest równorzędnym (jak nie większym) zagrożeniem jak barbarzyńcy, którzy właśnie najechali Rzym, bo władza w rękach dwóch debili nie może się skończyć dobrze. Także główny bohater tej historii generał Marius Titus od początku ma ręce pełne roboty.

Rozgrywka to na przemian kasowanie w kółko powtarzających się modeli oponentów solo, starcia w formacji bojowej, strzelania z działka wyposażonego w kuszę, przetrwanie oblężeń itd. Cały system opiera się na lekkim i mocnym ataku, parowaniu, przewrocie, broni miotanej w postaci dzidy oraz umiejętności specjalnej, która spowalnia czas i unieruchamia przeciwników. Nie ma tu żadnych ciekawych combosów poza jebnięciem chłopa tarczą, poprawieniem dwa razy mieczem, powtórzeniem tego ze 2-3 razy i na koniec finisher, który kończy jego żywot albo zaciukanie go w normalny sposób. Na plus wypada to, że przeciwnicy nie czekają aż się wykończy ich ziomka tylko też są aktywni i wywierają presję. Podobały mi się również wspomniane finishery, które mają naprawdę brutalne i soczyste animacje. Aż mi się przypomniał świetny pod tym względem Shadow of Mordor. Ogólnie jest to widowiskowy, ale jednocześnie mocno ograniczony system, który póżniej nie wprowadza żadnych nowych możliwości. Na szczęście gra nie jest długa, więc nie zdążył mnie jakoś mocniej znużyć.

Son of Rome to taka typowa gra ze starej ery, w której od pierwszych sekund jest intensywne tempo i napierdalanka na całego. Szybko giną ważni ludzie, miasto jest w płomieniach, średnio co pół godziny jest scena, w której główny bohater jest o krok od śmierci. Ledwo zrobisz parę kroków a pod kimś się zawalił most, gdzieś obok walnął potężnych rozmiarów pocisk, odwracasz głowę w innymi kierunku a tam barbarzyńcy szarżują na mamutach. Do tego w międzyczasie jakiś rzymski generał sprzedaje swoim żołnierzom gadki motywacyjne. Może i jest to kiczowate, ale ja tam lubię takie klimaty. Dobrze to podsumował tekst ze spolszczenia, do którego link znalazłem na steamie. Podczas jednego ze starć padło zdanie "O Bogowie! co tu się odpierdala". Chciałbym jedynie, żeby wydupczyli z tej gry wątki nadprzyrodzone i żeby antagoniści nie byli przerysowani jak postacie z kreskówki.

Polecam dla fanów historycznych klimatów, którzy nie boją się gier z żółtkiem na meta.

Opublikowano

Goty klimacik miała ta gra, nie żałuje że zagrałem, ale mimo że była mega krótka to już męczyła bułe pod koniec tą powtarzalnością

Opublikowano

Final Fantasy 16 - w końcu koniec. Bardzo niejednoznaczna cześć. Jak sporo fajnali miała dla mnie parę wad o różnym kalibrze to 16 ma ich sporo i to dużych.

Drewno. Postacie są tak sztuczne momentami, że aż boli. Czasem aż za generyczne, nawet drugoplanowe. Gav ma idiotyczny design, wszyscy kowale, sprzedawcy to kukły, czasem 1, 2 gimmickami w wyglądzie, a czasem i nie. Npc to juz dramat. Poza inna czapką czy tam hełmem to nie idzie odróżnić jednego narodu od drugiego. Może poza typami z dlc. Wygląd to jedno, ale animacje.... Albo ich brak raczej. Clive jak coś podaje to mu nie widać ręki i róbi mach mach. Żenada, wybija to kompletnie z immersji. Nawet randomowe wyciąganie mieczy przed walka. Ja rozumiem wszystko, ale to są glowni bohaterzy, stawiamy na powagę. A tu widac animacje z mmo (pewnie wplyw 14...). Dalej design świata. Potrafi być ładny, przepiękne matczyne kryształy, efekty czarów, tych "światowych", czasem stroje. Ale czuc makietę w miastach, nawet atrapy żyjącego świata. Nie wiem biegania dzieci, nie oczekuje cp2077.

Gó'wno questy. Zupa. Wiadomo. Ale nawet te poważne, ważne side questy to, takze z powodu drewna animacji (twarze mają z 3 opcje wyrazu pewnie), bezsensu zadań, robienia dram z jakis głupot, ze 8 raz atakują nas bandyci ale teraz jako akasze, a potem, ze sie połączyły w grupe, a teraz to z psami, a teraz to jeszcze do tego z rycerzami. O jezu jak poważnie, jak dramatycznie. I tak w każdej wiosce po pare razy.

System walki. Magia ważna ze hoho z bezużyteczna. Fajnie ze sa opcje taktyczne, ale co z tego, jak ustawisz sobie po każdej włącz z eikonem i w sumie po co zmieniać? No i dmc dla ubogich wychodzi. Towarzysze też bez sensu sie robią. To przełamanie limitu też pierdołowate jest, zero powera.

Ostatnia duza rzecz to optymalizacja. Nadal są (na pro) zacinki, nagle po 15 fpsów. I im dłużej grasz bez resa tym gorzej. Jakby był wyciek pamięci. Do tego czasem ładuje się sporo gra... Przejście między oknami menu też się wiesza. Po takim czasie od premiery.

Dobra, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie nie przejść gry. Miło wad. Bo plusy tez są. Walki eikonów/kaiju. Jasne glownie przez filmowość starć, ale są mega fajne. Epicka muza. Jezu, wchodziły ciary. Wiecie takie uczucie mrowienia. Mało jest takich momentów, że muzyka aż tak z Tobą współgra. Cieszę się że tu tak było.

Dość poważna i ciekawa historia. Jasne czasem przez overdramatyzm popsuta (chlipanie Clivea w pewnym momencie spowodowało, że sie śmiałem). Ale jest też sporo ciekawych postaci. Np mamusia.

Też fajnie się czasem kombinowało ze skillami, ciekawie to mozna bylo ułożyć. Fajne dizajny potworów też są fajne.

Ah I fajne, niejednoznacze zakończenie.

Oceniać nie oceniam (liczbowo). Mocno wpływa na mnie to, że jednak z seria jestem od lat. Jest to dla mnie cześć gorsza od 15, ale nadal lepsza od 13. Chyba nie będzie gorszej numerowanej części dla mnie jak 13. (1-4 nie biorę pod uwagę).

Serio zastanawiam się co z 17. Oby cos lepszego.

Opublikowano

Hitman trylogia world of assassination

093cadbc922abdaf0b92.webp

Pamiętacie łysego? Ostatnio z nim miałem do czynienia w Hitman Absolution gdzie moim zdaniem wypadł najbardziej przystępnie jeśli chodzi o pacing i ilość napracowanka, które dostał w tamtej odsłonie. Jednak ilość kontentu jaki tutaj dostajemy jest dość spory patrząc na poprzednie odsłony.

5e664486a5836a046851a24056dbaca8ba775140

Co jest zaskakujące w tej edycji gry na PS5 to to, że wkładając grę do napędu otrzymujemy wszystkie 3 części tej edycji hitmana na płycie. Żadne DLC w formie kodu. Tutaj musze pochwalić twórców za usystematyzowanie chornologicznie wszystkich przygód.

Odpalając grę otrzymujemy prolog i podział gry na trzy części. Po krótce opowiem wam dlaczego odbiłem się kiedyś od tego tytułu na wiele lat i teraz w edycji ultymatywnej ograłem wszystko "po ludzku".

e7393762ef9ae0ff964795453b4bb2eebe0d9ff0

Hitman 1 (a raczej hitman 6 jak będziemy się trzymać semantyki chronologi wszystkich hitmanów jakie dotychczas wyszły) wyszedł w 2016 na poprzedniej generacji. IO Interactive wpadło na idiotyczny sposób wydania tej gry w EPIZODACH. Czyli jak ktoś kupił grę to musiał czekać na kolejne odcinki zabóstw jak na serial, który oglądamy w telewizji.

Grze w tamtym momencie dostało się srogo po uszach i z tego co wyczytałem to dopiero trzecia część tego cyklu została wydana w normalny sposób.

ee6a20d9a6a294baf3db1d68b3fc17a94defee49

Powiem wprost - gra jest strasznie nierówna. Pierwsze misje w hitmanie 1 są zrobione z pomysłem i posiadają animowane cutscenki, żeby w drugiej części wykastrować grę z tego i zrobić statyczne przerywniki. Zabrakło kasy czy co?

Jak wyglądają misje wzlgędem poprzednich części cyklu? Powiem tak - obszary gdzie będziemy kombinować z przebierankami są PRZEPOTĘŻNE. Jak się w tym wszystkim odznaleźć spytacie? Hitman nigdy nie miał żadnych podpowiedzi, zazwyczaj wyczytywało się różne sposoby zabijania z notatek przed misją lub rozkminiało się jak chodzą nasze cele i gdzie ewentualnie mozna ich przyłapać bez ochrony.

03fc2248312a885a3cf0407d4a0212772e46a19f

Tym razem twórcy zdając sobie sprawę, że obszary są o wiele większe dali nam MISSION STORIES. Jest to znacznik, który mozemy sobie wybrać z menu podczas misji i udać się w to charakterystyczne miejsce i dowiedzieć się tam od kogoś (podsłuchująć zazwyczaj) jak ominąć ochrone lub zamknięte drzwi. Wtedy nasz Hitman zazwyczaj dostaje instrukcje od naszej Diany w formie batmańskiej dedykcji i znacznik zostaje aktywowany wraz z kolejną instrukcją w innym miejscu.

Przyznam, że grało mi się wyśmienicie. Agent 47 jest bardzo ruchliwy oraz ma wiele opcji złapania czegoś po drodzę (młotki, śrubokręty i inne narzędzia do majsterkowania). Dzięki tym narzędziom w kieszeni można odkręcić czasem żyrandol albo inny element konstrukcji, który PRZEZ PRZYPADEK spadnie na głowe naszej ofiary. 
Niektóre sytuacje są przekomiczne i twórcy wiedzieli jak sprawić by nasi wrogowie wygrali w tym roku nagrodę Darwina niki

511e69ce6ad878bc00a836282e1c8da77503c80a

Czy to jest najelpszy hitman? Wiele osób powie, że tak. Ja powiem, że nie najlepszy ale taki, który MUSISZ zaliczyć jeśli lubisz ten styl rozgrywki - czyli rozkminianie w przystępnym dla gracza czasie sposobów na zabójstwo DOSKONAŁE.

9bdc11fb1392e2c0ec071d3bf987622be3b40c46

...Good luck fourty-seven.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.