Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 9 Requiem
Kamiya jak zawsze z RIGCZEM U mnie tak samo. Szefowi powiedziałem że mam zaklepane wakacje na drugim końcu Polski, żeby czasem nie dzwonił i nie próbował mnie ściągnąć z urlopu w jakiejś awaryjnej sytuacji. Na mieście i tak mnie nie zobaczy, bo będę przez tydzień zabunkrowany w pokoju Do czwartku ogarniam różne bullshity typu zakupy czy sprzątanie mieszkanka żeby nie tracić czasu, a od piątku full nerd mode i granie aż mi łapy nie odpadną.
-
Resident Evil 9 Requiem
Grace umiera? Ale żeś teraz spoilerem zajebał A tak serio, to mam nadzieję że będzie wiele brutalnych scenek śmierci. Pod tym względem najlepszy chyba pozostaje og RE4, widok Leona z rozpuszczoną twarzą po bliskim kontakcie z kwasem novistadora
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Anakonda (2025) - mamy dopiero luty, a już jestem przekonany, że większego gówna w tym roku nie obejrzę. Żenujące gagi napisane chyba przez nastolatka, denerwujący aktorzy (jest Jack Black i Paul Rudd, do trio kompletnego spierdolenia zabrakło tylko Kevina Harta), niektóre sceny to taki krindż że aż moje ciarki zażenowania dostały ciarek (np jeden stary typ sikający na drugiego starego typa, comedy gold, Halyna czymaj mnie bo nie wyrobie ), a jedyna scena którą można nazwać względnie "zabawną" została zaspoilerowana w trailerze. Jak na 1.5h to film się strasznie dłuży, zanim w ogóle coś się zacznie dziać mija 40 minut, a widz ma wrażenie że w rzeczywistości minęły dwie godziny. Widać, że nowa Anakonda bardzo usilnie próbuje jechać na nostalgii, tylko czy serio ktoś czuje nostalgię wspominając tę chujnię z J.Lopez? Jeżeli tak, to pod koniec zostanie nagrodzony małą niespodzianką, ale nie wiem czy jest sens się aż tak męczyć. Humor leży, akcja ciągnie się jak flaki z olejem, postacie irytują, jeden absurd goni drugi, na tę ulaną gębę Blacka i maślaną facjatę Rudda, obu grających samych siebie w każdym filmie, to się patrzeć nie da. 2/10, trzymać się z daleka.
-
własnie ukonczyłem...
W sumie ta recenenzja pasowałaby do niemal każdej gry Sudy Unikatowy styl, brutalność, pojebane sceny i totalnie odjechane postacie vs dziwne decyzje gameplayowe, średnia grafa i masa małych potknięć. Bbędzie grane od razu po Residencie, bo teraz już się nie wyrobię, jaram się i tak ale pewnie jestem w mniejszości, bo mi nawet NMH3 się podobało.
-
własnie ukonczyłem...
Tragiczny był ten wątek w szkole, a wokół niego kręciło się całe story gry. Jak musiałem 50 raz biegać po szkole za NPCami, to myślałem że się zrzygam. Pierwsza część była o wiele lepsza.
-
Resident Evil 9 Requiem
Oczywiście. Gruby facet nigdy nie będzie tak gruby jak gruba baba.
-
Resident Evil 9 Requiem
Nie wiem o co ci chodzi, przecież Barry jest w chuj seksowny.
-
NiOh 3
No niestety scasualizował się ten gatunek. To samo było w Elden Ring, ale nie sądziłem że Team Ninja też pójdzie kierunku. Teraz tylko czekać na aktualizację jeszcze bardziej nerfiącą bossów, a później easy mode. Szkoda, bo jednak wysoka trudność soulslikeów to była wizytówka tych gier, a dla gracza swego rodzaju powód do dumy po skończeniu takiej przygody.
-
NiOh 3
Akurat tego nie polecam, bo ta szybka zmiana czasem się przydaje. Kupiłem sobie skilla, który sprawia że po burście automatycznie mnie teleportuje za plecy wroga, co w przypadku zmiany z samuraja na ninję skutkuje pięknym damagem (obrażenia w plecy od ninjy są większe niż od samuraja) W ogóle rozwala mnie ile tu jest możliwości, można się naprawdę pięknie bawić w konstruowanie własnej maszyny do zabijania z unikatowym setem skillów. Będę jeszcze kombinował z aerialami, bo widzę że w tej części nieco rozbudowali walkę w powietrzu.
-
Resident Evil 9 Requiem
Kroczenie własną ścieżką, co roku zajebiste giereczki, seksowne protagonistki i jeszcze bardziej seksowni protagoniści, wsłuchiwanie się w to czego chcą gracze, a nie te kilka kolorowych płatków śniegu, które w życiu nie trzymały pada = Capcom. Jezu, jak dobrze być ich fanem
-
Resident Evil 9 Requiem
Bo ta opera mydlana z wydziaranymi żółtkami to nie jest tasiemiec
-
Resident Evil 9 Requiem
Czacie co by się działo jakby za tydzień miał wyjść nowy Metal Gear Solid od Kojimy
-
Resident Evil 9 Requiem
Ja już sobie dałem bana na YT, na wszelki wypadek, bo tam najłatwiej się na coś naciąć, sądzę że przez tydzień jakoś przeżyję bez kolejnej sraki Ksiażula i Stanowskiego. Na FB wchodzę raz na kwartał sprawdzić kto ze znajomych przegrał życie zachodząc w ciążę albo kto wylądował w więzieniu za miganie się od alimentów, Reddit nigdy mnie nie interesował, zastanawiam się czy nie dać na wstrzymanie z PPE i innymi portalami o grach, bo coś nie mam do nich zaufania. Forum wiadomo, zbyt uzależniające miejsce, żeby tu nie wchodzić, ale tutaj o jakieś większe spoilery raczej nie ma się co martwić. Tak że będzie ostro młócone w giereczki i pewnie zdążę przeczytać ze dwie książki przez ten czas
-
Resident Evil 9 Requiem
I obowiązkowo jakieś bzdury od Dusk Golema
-
Resident Evil 9 Requiem
- Resident Evil 9 Requiem
W punkt. Też chyba to właśnie RE2 było dla wielu z nas pierwszy kontaktem z serią, więc ta odsłona, Raccoon, RPD, Leon itp mają dla nas szczególne znaczenie. Dla mnie ta gra to był w ogóle szoker po przeskoczeniu z Pegasusa i Amigi, potężne uderzenie w łeb, które uświadomiło mi że gra wideo może być czymś więcej niż tylko śmiesznym pamperkiem biegającym w prawo i zjadającym grzybki, że może wyglądać aż tak dobrze (na tamte czasy te prerenderowane tła to był niemalże realizm), że fabuła może trzymać w napięciu, zaskakiwać czy wzruszyć (po "śmierci" Ady nie mogłem się pozbierać przez miesiąc xD ) . Z RE2 wiążą się jedne z moich najlepszych giereczkowych wspomnień, np kiedy razem z ojcem sraliśmy pod siebie przemierzając ponure korytarze posterunku (na szczęście to on trzymał pada) albo kiedy brat odpalił jego save'a, zmarnował wszystkie pociski do magnum na kruki i zrobił save'a na tym samym slocie i dostał później opierdol No i teraz, po tych wszystkich latach wracamy do tego samego punktu, starsi, doświadczeni, jeno już siwi albo łysi i z obwisłym worem dyndającym między nogami, ale z taką samą zajawką jak wtedy. To będzie piękny powrót na stare śmierci, coś takiego raczej już się nie powtórzy.- NiOh 3
Sama w sobie ta gra nie jest jakoś super łatwa, ale jest łatwa jako Nioh czy po prostu jako soulslike. Pierwsze Dark Soulsy, Sekiro czy Lies of P zjadają tę grę na śniadanie poziomem trudności, jak ktoś skończył wiele tego typu produkcji i jest obcykany w temacie, to ciężko mi sobie wyobrazić żeby się na czymś poważnie zaciął. Exp wpada jak pojebany, wystarczy sprzedać nagromadzone graty żeby ot tak wbić 2 levele, zamiana w demona pozwala większości bossów momentalnie zbić 50% HP, kubeczki ochoko można farmić bardzo szybko i non stop przyzywać phantoma do pomocy, że już nie wspomnę o przegiętej ilości ninjutsu i apteczek. Poprzednie dwa Niohy były według mnie o wiele trudniejsze i nie pozwalały aż tak nadużywać co bardziej przegiętych mechanik. Powoli lecę do końca i jedyny problem jaki miałem to z niektórymi opcjonalnymi bossami, do których nawet nie powinienem startować z obecnym lv. No, ale nie powiem, mimo wszystko nie gra się w to źle, jako przegrycha przed kolejnymi sztosami jakie będą się wkrótce ukazywać to jest ok.- Resident Evil 9 Requiem
Ta seria ma już ponad 30 gier, ukazuje się dokładnie tyle samo lat. Weź zrób coś tak rozwiniętego, żeby story nie rozpierdalało się w szwach i nie miało żadnych głupotek. Biorąc to wszystko pod uwagę, to Capcom i tak nieźle sobie daje radę. Wiadomo, że nikt nie traktuje Residentów na tej samej zasadzie co Pieśni lodu i ognia czy uniwersum Cosmere od Sandersona, to jest zupełnie inny rodzaj "wciągalności" fabularnej, no ale jeżeli ktoś siedzi w tym lore od samego początku i zżył się z tymi postaciami, to logiczne, że będzie wypatrywał kolejnej odsłony i to nie tylko po to, żeby sobie fajnie postrzelać, ale też dlatego, że jest ciekaw co jeszcze się wydarzy w tym świecie i jaki los spotka jego cyforwych ziomków.- Resident Evil 9 Requiem
Dla zwyklaków? Od nigdy. Dla fanów serii? Od zawsze. Tutaj sprawa jest poważniejsza, bo nie mówimy o fillerowej przygodzie z RE7 i 8, tylko historia wraca na tory porzucone jakoś po Residencie 5: znowu stara gwardia bohaterów, machloje Umbrelli, powrót do Raccoon City, być może pojawi się jakiś znany złodupiec (każdy chyba liczy na powrót Weskera albo Spencera). Fabularnie to może być najbardziej Residentowy Resident od czasu... Code Veronica? Więc tak, dla fanów RE to będzie duże wydarzenie. Do tego dochodzi napięcie związane z tym czy Leon przeżyje i zagadka jaką jest Grace, bo już po trailerach widać, że będzie miała bardzo istotną rolę w scenariuszu.- Resident Evil 9 Requiem
Omijanie spoilerów przez najbliższy tydzień: tymczasem pewnie ja 2 dni przed premierą- Ostatnio widziałem/widziałam...
+7 oczek do oceny za młodą Imogen Poots. Waliło się do niej za małolata.- Resident Evil 9 Requiem
Każdy fan RE teraz- Resident Evil 9 Requiem
Jak to zrobić?- własnie ukonczyłem...
Gdyby nie Ty, to chyba bym nawet nie wiedział, że ta gra już wyszła. Anyway będzie ostro szarpane jak już się nagram w Residenta.- Growe Szambo
- Resident Evil 9 Requiem