Treść opublikowana przez Suavek
-
Decapolice
To już jest jakiś mem ten Level 5. Można się zastanawiać, czy to w ogóle wyjdzie w takim razie. Przynajmniej potwierdzili Steam.
-
Dragon Ball: Sparking! Zero
Nie śledzę pełnego info - tu będzie muzyka z anime (wokal), czy oryginalny soundtrack gry? Czy muza z DB w formie DLC?
- Stardew Valley
-
Stardew Valley
Trzeba grać dwa razy. Ewentualnie jeśli myślisz tylko o osiągnięciu, to można zrobić kopię Save'a lokalnie, zrobić jedno, przywrócić save'a i kontynuować drugie. Benefity zrobione w Community Center (zakończone) przenoszą się do magazynu Joja. Ostatnio grając zrobiłem w Community Market prawie wszystko, bo nagrody lepsze i łatwiejsze, a na sam koniec zbudowałem Magazyn, w którym tylko musiałem parę rzeczy dokończyć.
-
Metal Gear Solid Δ: Snake Eater
Jak polacy kupują u turków, albo w lewych kluczykowniach "bo taniej i wcale nie nielegalnie!", to potem mają...
-
Metal Gear Solid Δ: Snake Eater
Może j. polski będzie, tylko jednak nie na premierę, dlatego usunęli z listy, żeby nie było potem płaczu. Czy poza kartą języków na Steam było jakieś oficjalne info w tej sprawie, próby kontaktu z wydawcą itp. czy tylko domysły? O ruskach było gadane wiele razy, że to mimo wszystko duży rynek i grupa odbiorców. Nikt z tego w dzisiejszych czasach nie zrezygnuje, albo mało kto. I nie same kacapy języka używają. Mnie osobiście na rodzimym języku w ogóle nie zależy, ale rozumiem niezadowolenie w dzisiejszych czasach. Nie ma co porównywać do tego co było 25 lat temu, czy tłumaczyć, że język potrzebny nie jest, bo to podobne gadanie, jak "nie potrzebujesz 60fps". No ktoś chce/potrzebuje, to ma prawo oczekiwać od rzekomo gier AAA. To nie powinno być obecnie jakieś szalone, ani kosztowne przedsięwzięcie, wydaje mi się.
-
Zakupy growe!
Zakupy papierowe. Miało być więcej, ale przyjdzie jeszcze poczekać. Niestety, nie udało mi się dorwać 3 i 4 tomu Persony Q i na tę chwilę nie bardzo jest gdzie... A szkoda, bo zapowiada się sympatycznie, nawet/szczególnie biorąc pod uwagę materiał źródłowy. Artbook SF pewnie najbardziej przyciąga uwagę, więc dla ciekawskich w spoilerze wrzucam kilka pikantniejszych zdjęć. A tak serio, to bardzo fajny artbook, podobnie jak pierwszy tom. Ogólnie nie jestem jakimś szczególnym pasjonatem lore SF, ale stylistyka serii i designy postaci zawsze mi się podobały. Mam jeszcze jeden materiał od Udon zamówiony, ale ogólnie tego wyszło mnóstwo, jak się okazuje. Chciałoby się mieć wszystko, ale biorąc pod uwagę ceny, to postawiłem na konkretną, miłą dla oka tematykę. Ta książka Devil Survivor chodziła za mną od dłuższego czasu, więc w końcu się zdecydowałem. Fajna o tyle, że ma sporo materiałów z komentarzem, a także nieco info z gry, kompendium demonów, trochę ciekawostek, wywiadów itp. Do tego trochę gazetek/specjali.
-
Właśnie zacząłem...
Zobaczymy. To, że coś jest banalne u mnie nie musi od razu oznaczać, że będę się źle bawił. Czasem właśnie w przerwie od bardziej wymagających, czy absorbujących gierek lubię odpalić coś, gdzie "klepiąc co popadnie" jestem w stanie łatwo wygrać, czy osiągnąć postęp. Z tym też się liczyłem kupując gierkę. A cut-scenki DB chętnie przy tym pooglądam, szczególnie jeśli będzie więcej tych, które nie bazują 1:1 na serialu.
-
Właśnie zacząłem...
Zacząłem dość spontanicznie Dragon Ball Z: Kakarot, chcąc sobie odświeżyć serię w formie jRPGa. Przyznam, że pierwsze wrażenie to nie do końca to, czego się spodziewałem. Gra rzuca od razu w otwarty świat, zalewa gracza okienkami z wyjaśnieniami jakichś dziwnych systemów, uczy łowienia ryb i zbierania dziwnych świecidełek dosłownie co dwa kroki, podczas gdy walkę miałem dopiero jedną. Liczę, że się rozkręci, a ten otwarty świat nie będzie przesadnie męczący. Tym bardziej, że gra chyba jakoś specjalnie długa nie jest. Sterowanie trochę dziwne i nieprecyzyjne, szczególnie w kontekście latania za świecidełkami. Mogli zrobić dual-analog, a nie R2/R1 do wznoszenia i opadania. No i pre-renderowane cut-scenki w 30fps też trochę lipa. Ale poza tym bardzo sympatyczny początek. Może być fajne takie streszczenie całego DBZ plus masa wątków pobocznych i cameo postaci z oryginalnego DB. Nawet sam początek i przedstawienie relacji ojca z synem świetne - coś, czego w DBZ brakowało chwilami. Pomimo mankamentów jestem pozytywnie nastawiony do zabawy.
-
Stardew Valley
Ja niedawno "przeszedłem" SV. Jest tam swego rodzaju zakończenie, czy osiągnięcie "Perfection". Trochę się napracować trzeba, ale największa 'trudność' to zarobienie 10 baniek na złoty zegar i ewentualnie znalezienie wszystkich złotych orzechów. Ale ogólnie wszystko od początku do "końca" zajęło mi do wiosny czwartego roku czasu gry. Łącznie ponad sto godzin, ale trochę tego zdarzyło mi się być AFK. No super gierka, nawet przy powtórnym przejściu. Taka sielanka, relaks. Nic nie jest przekombinowane, skomplikowane, nie ma presji czasu, a zarazem gra ma mnóstwo do zaoferowania, w tym sporo sekretów i easter eggów. Nie wiem, ile samo 1.6 wprowadzało, bo ja miałem znacznie dłuższą przerwę i dla mnie już wyspa była nowością. Jeśli ktoś tak jak ja miał dłuższą przerwę od gry, to warto wrócić. Konsolowcy w sam raz na jesień/zimę dostaną patcha.
-
Metaphor: ReFantazio
Poziom trudności pewnie i tak będzie można zmienić w trakcie gry. Ja zacznę standardowo od normal. Będzie zbyt łatwo, to zwiększę, ale z drugiej strony power fantasy też złe nie jest. Tj. wolę to, niż gdzieś się przyblokować i niepotrzebnie frustrować w tym wieku. Ogólnie przyznam, że design postaci Metaphor nie przemawia do mnie w stu procentach. Są fajne designy, ale poza głównym bohaterem, który wygląda jak niebieskowłosa Aigis, mam wrażenie, że jest tu bardzo dużo postaci, których charakter, albo przynależność można stwierdzić już patrząc na sam portret. Tj. kto będzie dobry, kto potencjalnie zły, kto zdradliwy, kto honorowy, kto komediowy itp. Oczywiście będę mile zaskoczony, jeśli się mylę, ale tyle co widziałem materiałów, to takie odniosłem wrażenie.
-
Wymiana kodów Steam/Origin, kart itepe
Oddam kluczyk do Dread Templar. Chętnego proszę o info, to wyślę klucz na PM. EDIT: Poszło.
-
Metaphor: ReFantazio
Moim zdaniem wiele zależy od tego, na ile urozmaicona będzie rozgrywka. Duże znaczenie odgrywać tu będzie np. muzyka, czy różnorodność lokacji. Problem Persony 5, przynajmniej tej oryginalnej, polegał na tym, że w pewnych kwestiach absolutnie nic się nie zmieniało przez wiele, wiele godzin. Gra wymęczyła mnie nie tyle długą historią i wielowątkowością, co np. brakiem urozmaiceń w muzyce, powtarzalnych i nieprzewijalnych animacjach i dźwiękach, a pod koniec absolutnym brakiem sensownych zajęć, gdzie tylko przewijałem kolejne dni stale robiąc to samo. Tymczasem już P3 czy P4 potrafiły zmienić np. wystrój lokacji, albo w tle przygrywała zróżnicowana muzyka zależna np. od pory roku, czy konkretnej sytuacji na danym etapie fabuły. To wszystko wpływało przynajmniej w moim przypadku na odbiór gry i ogólną atmosferę. Przy pierwszym podejściu też spędziłem przy tych grach średnio 90h + powtórne przejścia i żadne mnie tak nie zmęczyło, jak P5. SMTV jest również bardzo powtarzalną grą, ale w Vengeance trochę już się poprawili i zróżnicowanie jest większe. Pod wrażeniem byłem nawet wielokrotnie zmieniającej się muzyki w obrębie tej samej mapy. Może i pierdoła, ale mnie już to pomaga "wytrwać" przy takich grach. No zobaczy się. Ja się nie nastawiam na szybkie przejście tej gry. Większość tutaj pewnie przejdzie w miesiąc, może dwa, gdzie ja za ileś miesięcy, żeby nie lat. Z drugiej strony może dlatego mam większą tolerancję, bo rozkładam sobie rozgrywkę w czasie.
-
PERSONA 3
Z jakiegoś powodu myślałem, że krótsze to, z tymi wszystkimi usprawnieniami QoL. Miałem chwilę, że rozważałem zakup, bo akurat są niezłe promki na gry Segi, ale jednak się wstrzymam. Vengeance do skończenia jeszcze, gdzieś tam Royal zaczęty i zaraz Metaphor, to nie będę rozgrzebywał kolejnej gry na 100h, bo widać, jak mi to idzie. Swoją drogą, wkurwiają mnie takie zagrywki przy droższych edycjach: Już się na to nadziałem przy Strikers. No kurde, osobna apka do obejrzenia Artbooka i posłuchania OSTa na PC, zamiast normalnego PDF i MP3/FLAC. Jako, że DLC to tylko kostiumy i BGM ze starszych gier, to w ogóle nie widzę powodu kupować tych droższych edycji.
- PERSONA 3
-
Dragon Ball: Sparking! Zero
Ja muszę mieć jednak japońskie głosy.
-
Arcade Extreme
Czy dobrze, to kwestia dyskusyjna (mnie tatuaże i kolczyki odrzucają). Zwracać uwagę, no zwraca, tylko czy pozytywnie? Mnie przyznam trochę irytowała, tym bardziej, że jak już Bzduras wspomniał, po przeczytaniu tych kilku zdań o sobie stwierdzam, że to przypadkowa babka. Przy tekście, że gra raptem od 2021 roku trochę wymiękłem. Wiem, marudzę, ale to jest nikt, a przewija się przez kilka stron na przestrzeni całego pisma. No zalatuje po prostu tanią rozkładówką.
-
Persona 4: The Golden
Nie wiem, czy słyszałeś oryginalną Chie, ale to akurat bezdyskusyjnie była zmiana na lepsze w Golden. W sumie tyle co słyszałem, to w P3R nowe głosy są dość przyzwoite, z pewnymi wyjątkami. Ale dla mnie i tak liczą się tylko jap. głosy.
-
Persona 4: The Golden
Zostań. Jest jeszcze potańcówka i bijatyka... Ja się łudzę, że plotki odnośnie remake'u są prawdziwę i dostaniemy P4 w stylu niedawnego Reload za parę lat. To bym kupił w ciemno, może nawet kolekcjonerkę. Tylko wtedy pewnie figurkę by dali Teddy'ego...
-
Gundam
- Inne serwisy dystrybucji cyfrowej (GOG, GMG, Origin i inne)
Tu sobie można sprawdzić "legitność" każdego sklepu z kluczami - https://rgamedeals.net/ Na zielono sklepy z grami bezpośrednio od wydawców - zero ryzyka, ale ceny raczej normalne lub nieznacznie tańsze niż np. na Steam. Na czerwono szara strefa i wszelkie kluczykownie. Dyskusja czy to legalne czy nie przewija się średnio co kilka tygodni, ale w dużym skrócie, to po prostu kupowanie kluczy z innych, tańszych regionów świata, niczym kupowanie gier na Xboxa z Turcji, Argentyny, czy gdzie tam. W skrajnych przypadkach z bundli. Przynajmniej jeśli mówimy o większych portalach, a nie tych, gdzie sprzedają przypadkowi userzy z faktycznie często nielegalnych źródeł. Więc jeśli ktoś ma w dupie wydawców, tylko szuka oszczędności, to prawdopodobnie/teoretycznie jest to "bezpieczna" forma zaoszczędzenia. Ja mimo wszystko wolę mieć czyste sumienie, a developer niech zarobi normalnie, a nie grosze, szczególnie w przypadku indyków.- Lollipop Chainsaw RePOP
- Seria Megami Tensei
Obie gry na liście zaraz za DDS jeśli chodzi o oczekiwane remastery, więc jeśli to prawda (a raczej tak), to na 100% biorę day-one. Jedynka może być drewniana, ale dwójkę bardzo chętnie sobie odświeżę. Źródło: https://www.gematsu.com/2024/09/steam-achievements-update-suggests-shin-megami-tensei-devil-summoner-raidou-kuzunoha-hd-collection-planned Byle do TGS. W sumie skoro za DSy się biorą, to DDS raczej kwestia czasu. Mam tylko nadzieję, że nie zajmie im to kolejnych 5 lat, bo człowiek się młodszy nie robi...- Persona 5
Tactica skończona. Ogólnikowo pisałem we właśnie ukończyłem, ale jeszcze rozwinę kilka kwestii, będąc w miarę na świeżo po zabawie. Myślę, że większość recenzji i opinii jest dość trafiona. Tj. że gra to takie mocne 7/10. Fabularnie bardzo miłe zaskoczenie. Postacie Toshiro i Eriny były równie ciekawe, jak Sophie i Zenkichi ze Strikers. Sam wątek dużo bardziej personalny, ale jednak cała ta otoczka świata P5 sprawdza się tu zaskakująco dobrze. A że jest to spinoff, to nie tracimy czasu na wyjaśnianie tych wszelkich zawiłości, ani przedstawianie całej drużyny. Ta stanowi raczej tło dla wydarzeń, aczkolwiek było kilka momentów, gdzie przeżycia i doświadczenia ekipy zostały wykorzystane w bardziej poważnej scenie, a nie wyłącznie komediowej, jak to często w tych spinoffach bywało. Ogólnie miłe zaskoczenie, a im dalej, tym lepiej. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że mnie fabuła tak zaabsorbuje. Gorzej z gameplay'em, choć tu otwarcie przyznaję, że problem może częściowo tkwić w moich preferencjach. Otóż Tactica wbrew nazwie to raczej swego rodzaju gra logiczna, czy też puzzle. Strategie kojarzą mi się z możliwością swobodnego planowania, przygotowaniach, rozeznaniu terenu, na którym przyjdzie walczyć itp. Tymczasem wiele misji P5T rozgrywa się na jakichś cudacznych poziomach, w których stopniowo wprowadzane są jakieś przyciski otwierające/zamykające drzwi, windy działające przemiennie z innymi itp. Dodać do tego cele i misje opcjonalne, w których gra wymaga ukończenia misji w określonej ilości tur, to całość naprawdę przeradza się w puzzle. Oczywiście trzeba pomyśleć, można się przygotować, a dobór broni i zdolności odpowiednio ułatwi/utrudni daną misję, ale otwarcie przyznaję, że często odczuwałem chwile znużenia. Szczególnie w misjach, gdzie trzeba było non-stop operować wspomnianymi przyciskami, żeby w ogóle dostać się z punktu A do B. Co mnie rozbawiło, to że bohaterowie podzielali te zdanie, gdyż sami czasem rzucali tekstami "o nie znowu? co tym razem? ile można?" itp. I właśnie w tych łamigłówkach tkwiła główna "trudność", bo nawet na Hard uważam, że P5T jest grą bardzo prostą - przynajmniej jeśli mówimy o tych właściwych elementach taktycznych, czy RPGowych. Persony w grze to zbędny dodatek. To są JPGi, które przekładają się na statystyki i oferują jedynie dwie zdolności dodatkowe, z czego jedna jest zawsze z góry przypisana Personie. Samych Person jest pierdyliard, przez co fuzje były raczej żmudnym klikaniem, niż czymś przyjemnym, jak w innych grach Atlusa. Zdecydowanie większe znaczenie miały fuzje broni. Jedno z gorszych Menu/Interface z jakimi miałem do czynienia od dłuższego czasu. Prep. i Hideout bez większego sensu rozdzieliły od siebie mocno pokrewne opcje. Zakładka Quest znajduje się w obu, ale w jednej pobieramy misje, w drugiej tylko... podglądamy? Persony można ekwipować z poziomu Prep. ale również V.Room, który jest w Hideout.... No takich przykładów mógłbym podawać więcej. Nie wiem, czy to ja czegoś tu nie dostrzegam, czy po prostu mamy przykład przerostu formy nad treścią, bo oczywiście jak na współczesną Personę trzeba było dodać jak najwięcej animowanego UI. O oprawie się powtarzam, ale stylistyka ostatecznie mi się podobała. Pasowała do tego świata i pozwoliła na trochę zabawniejszych scenek. Modele 3D wypadają o niebo lepiej od artów 2D. Wszelkie cut-scenki były bardzo efektowne. Gra ma też naprawdę dobry soundtrack i mnóstwo utworków z wokalem, które świetnie umilają całą zabawę. Ogólnie gra warta uwagi, jak najbardziej. Ale ja musiałem ją sobie dawkować, a nawet zrobić dłuższą przerwę w pewnym momencie. Nie dla każdego jest taki styl rozgrywki, choć nie jest to ani ujma gry, ani gracza. Ja bardzo chętnie, a może i nawet chętniej niż wcześniej obadam te fabularne DLC, które podobno w wielu aspektach jest dużo lepsze od właściwej gry. Tylko poczekam na jakąś obniżkę. Nie ukrywam, że mam teraz ochotę wrócić do ogrywania Royala. Tylko kurczę SMT5 w trakcie i Metaphor za rogiem, to pewnie nic z tego.- Metaphor: ReFantazio
Ja przyznam, że wyjątkowo mało śledziłem informacji i materiałów o grze. Tj. głównie trailery i wyrywkowe informacje, ale żadnych większych gameplay'ów, wywiadów, preview, czy wycinków soundtracku itp. nie sprawdzałem. A było tego pełno. Dlatego grę kupiłem poniekąd w ciemno, bazując głównie na poprzedniej twórczości Atlusa. Plus taki, że liczę na fajne doświadczenie bez jakichś konkretnych oczekiwań, ani nastawienia. Będzie zaskoczenie, oby miłe. - Inne serwisy dystrybucji cyfrowej (GOG, GMG, Origin i inne)