Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

(Nie)granie w gry

Featured Replies

Opublikowano

Był okres, że czasu miałem dużo, a gier niewiele, więc każdą z nich maksowałem i wracałem do niej po parę razy. Całe szczęście teraz mogę sobie grać w co chcę, gorzej natomiast z czasem, więc mimo że nostalgiczna podróż i komfortowy powrót do czegoś, co już dobrze znam, jest kuszącą i łatwą przyjemnością, to wolę poznawać nowe rzeczy. Oczywiście co jakiś czas wracam do ultraklasyki jak stare platformówki, GTA czy MGSy, ale to w skali roku może kilka epizodów. Inna sprawa, że "młode retro" z czasów takiego PS3 jeszcze musi nabrać odpowiedniej "mocy", żebym zechciał do niego wracać i pewnie w przeciągu najbliższych  paru lat to nastąpi, ale na razie CZYSZCZĘ BACKLOG i dobrze mi z tym.

 

Z filmami mam trochę inaczej, zdecydowanie chętniej sięgam po ulubione starocie, ale to zupełnie inne, lepiej starzejące się medium.

Edytowane przez kotlet_schabowy

  • Odpowiedzi 1,1 tys.
  • Wyświetleń 132 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • Stary ja gram od podstawówki. Ostatnimi tygodniami  mniej, bo większość czasu pochłaniają mi przygotowania do ślubu. Ale nie czuję, żebym marnował czas czy pieniądze. Dać Ci numer do mojego brata i wu

  • KarolJanuszGejmingu
    KarolJanuszGejmingu

    Na swoim przykładzie zauważyłem jedną rzecz: czasami najlepiej w ogóle nie śledzić branży gier. Nie wiem, kiedy wychodzą nowe gry. Nie oglądam trailerów, przecieków ani zapowiedzi. Kompletnie się od

  • Indyki znajdzie sie pare perelek ale 95% to zwykly szrot. Jak widze jak ktos zachwyca sie takim what remains of edith finch czyli symulatorem chodzenia który by normalnie opluł, platformówkami 2d jak

Opublikowano

Sam od kilku lat odczuwam nie tyle "niegranie w gry" co niegranie w nowości. Podziwiam osoby, co mają nadmiar wolnego czasu i platynują gierki wymagające kilkudziesięciu godzin wyciętych z życiorysu. Co jakiś czas mam tak, że odpalam konsolę/lapka, uruchamiam grę a po 30 minutach wyłączam i wybieram film/serial.

Opublikowano

Ja uwielbiam kupować nowe gry i je sprawdzać. Grać to już nie tak chętnie. Więc odpalone 20 gier, żadna nieukończona. Jak coś mi nie pasuje, to olewam, a jak pasuje to zostawiam. 

Skyrim czekał na napisy końcowe kilka lat, Wiedzmina 3 dopiero w tym roku- kupiony na nocnej premierze. I jak usiądę po X czasie, to już do końca. Więc backlog potężny, na wszystko przyjdzie czas. 

Aktualnie gram tylko wieczorami jak wszyscy pójdą spać, bo wtedy mam spokój, więc czasu co kot napłakał, bo nie zawsze są chęci po tej 21/22. 

Opublikowano

Troszkę mam podobnie. Mogę nie grać tydzień z dwa czy miesiąc (mimo, że backlog w dobre gierki rośnie) to jak mam np. zjebany dzień w pracy czy coś się w życiu nie układa i psycha siada to dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest ucieczka w wirtualny świat i angażowanie się w growe przygody. Czasami najdzie mnie na jakąś "nowość" (teraz AW jedynka) a czasem wystarczy jakaś porządną sesja w FPSa. Wszystko zależy od sytuacji. Dla mnie gry to nie tylko ucieczka od problemów ale głównie przyjemność ale i terapeuta. Zamiast - jak to moja żona mówi robić defilady i się wkurwiać- odpalam grę, uspokajam się, czerpie z tego przyjemność i radość co później pozwala mi już na spokojnie spojrzeć na to co zepsuło mi dzień. Ja mam dokładne przeciwieństwo tego co mówią o grach media, typu grał w GTA i zabił 5 osób w szkole czy na ulicy. 

Opublikowano

Ja tam powiedzmy że staram się zaliczać tytuły których nie ograłem. Ale też mam świadomość że gdybym przez rok postanowił sobie znowu przejść jakieś Bioshocki, Preya, Mass Effecty itp to również byłby to bardzo miło spędzony czas.

 

Opublikowano

To u mnie dokładnie na odwrót, jak nastrój nie pasuje, humor popsuty, to nawet nie tykam konsoli, bo po prostu psułoby mi to moje doświadczenie. Stąd w niedzielne wieczory praktycznie nie gram xD

Jak kiedyś pracowałem w miejscu, które niemal pozbawiało mnie chęci do życia, to przez kilka miesięcy pograłem może paręnaście godzin, mimo, że czas miałem.

Edytowane przez kotlet_schabowy

Opublikowano
1 godzinę temu, kotlet_schabowy napisał:

To u mnie dokładnie na odwrót, jak nastrój nie pasuje, humor popsuty, to nawet nie tykam konsoli, bo po prostu psułoby mi to moje doświadczenie.

Coś w tym jest. Premiera GoW 2018 była doświadczona w złej atmosferze, ciężko się było skupić miejscami, bo człowiek myślał o realu. Ale granie też może pomóc w tych ciężkich chwilach.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Może nie typowo "niegranie w gry", a raczej granie w inny sposób. 

W życiu z przenośnych konsol miałem tylko PSP i 2ds, każde z nich na dłuższą chwilę tylko. Jakoś pamiętam że zawsze trudno mi się było skupić, wciągnąć w fabułę czy coś, musiałem mieć tv i już.

Pod koniec zeszłego roku kupiłem Switcha OLED, domyślnie do grania w docku a jako dodatek miał służyć za handheld. No i od tamtej pory sprawdziłem tylko czy granie w docku działa ;) gram tylko przenośnie.

 

Już wcześniej to zauważyłem, ale wczoraj wieczorem sytuacja następująca. Sobota wieczór, cały pokój dla mnie, a pod tv dwie konsole nowej generacji xd a ja po prostu wolałem się położyć z konsolą w łapie i słuchawkach na uszach.

Nie mam problemu już by skupić się tylko na ekranie, w takiego Metroida grałem na konkretnej wczuwie. Tak samo Zelda.

Kiedyś nie do pomyślenia byłoby dla mnie by grać w jakieś konkretne gry przenośnie. A dziś? Myślę że większość gier mógłbym grać w handeldzie i też byłoby zajebiście.

 

Opublikowano
W dniu 18.11.2023 o 18:37, kotlet_schabowy napisał:

Z filmami mam trochę inaczej, zdecydowanie chętniej sięgam po ulubione starocie, ale to zupełnie inne, lepiej starzejące się medium.


Z tym akurat się nie zgodzę - do gier sprzed dwudziestu lat bez problemu wrócę, albo nawet zacznę po raz pierwszy w życiu - ogarnę sobie tylko sterowanie, nastawię się pod tytułem "kiedyś się tak robiło" i jazda.
Starsze filmy? Tylko, jak jest sentyment - bez tego ciężko się ogląda niektóre tytuły.
Sposób montażu, dłużyzny, nadmierne ekspozycje, naiwne dialogi...
Zwłaszcza filmy z końcówki lat 90 i początku 2000 mają ten problem, bo takie z zamierzchłej historii (typu Ojciec Chrzestny) to wiadomo - klasyka i ogląda się jak muzealny eksponat, z szacunkiem i podziwem.

Opublikowano
W dniu 18.02.2024 o 14:57, drozdu7 napisał:

Już wcześniej to zauważyłem, ale wczoraj wieczorem sytuacja następująca. Sobota wieczór, cały pokój dla mnie, a pod tv dwie konsole nowej generacji xd a ja po prostu wolałem się położyć z konsolą w łapie i słuchawkach na uszach.

 

Znam to doskonale - backlog na Steam, w tym parę nowych bangerów, kilka niedogranych gier z ciągle podłączonych do TV PS4 i PS3, a wieczór spędzam grając na emulatorze na Steam Decku w jakieś starocie ze SNES/PSX/PS2. Albo przechodząc na tymże Steam Decku remaster Chrono Triggera. Albo kupując do ogrania rimejki Langrisserów.

  • 1 rok później...
Opublikowano

Ostatnio dość popularny temat to "wypalenie growe". Ja sam jakoś nie mogę już od kilku miesięcy albo dłużej znaleźć tak łatwo gry jak kiedyś. Nie wiem do końca z czego to wynika, czy już za dużo gier ograłem i ciężko mi się zaskoczyć, przez co mam wysokie wymagania czy może dużo chłamu wychodzi czy może faktycznie się trochę wypaliłem? Próbowałem sobie robić przerwy w nadziei, że to jakoś pomoże ale nic z tego. W trakcie przerwy tak samo jak i przed jak również po przerwie cały czas czułem głód jakiejś dobrej gry, ale po prostu nie mogłem sobie takowej znaleźć. Włączałem coś, grałem (czasem na siłę) ale nie będę się przecież torturował skoro nie chce "kliknąć". Od czasu do czasu pojawia się coś np. Cairn, KCD/2 czy Arc Raiders czym jestem wręcz oczarowany i wraca dawna czysta radość z grania, ale coraz ciężej mi jest znaleźć takie gry. Próbowałem też po prostu odstawić gierki i zająć się czymś innym: rower, siłownia, książki, filmy czy grzebanie przy samochodzie i daje to mi wszystko frajdę, ale bez porównania do uczucia, kiedy uda mi się wciągnąć w jakąś grę i dobrze się w niej bawić. W sumie nie wiem co tu myśleć, denerwuje mnie instalowanie gier, granie godzinę i usuwanie z dysku, bo mnie po prostu nudzą. Nie ukrywam, że bardzo często staram się na nowo wciągnąć w coś co już przeszedłem (a dużo gier ograłem, nawet bardzo dużo) i może to jest problem, że chcę na nowo poczuć te emocje, które mi towarzyszyły podczas pierwszego przejścia? Z drugiej strony zdarza mi się spróbować czegoś nowego jak np. Plague Tale Innocence i niby wszystko spoko: ładna grafika, ciekawa historia, ale co z tego skoro po czterech godzinach czułem się zmęczony tą grą. Sam już nie wiem czy trochę sobie narzucam presję, że muszę w coś grać i wpadam w takie błędne koło czy jaki jest tak naprawdę problem.

Miejscami może trochę za bardzo się uzewnętrzniłem, ale mam nadzieję, że dacie radę przeczytać i powiecie jak to u Was wygląda - chętnie poczytam co tam Wam w duszy gra.

Opublikowano

Myślałem, że to będzie kolejny post o tym, że ktoś skacze z gry na grę i ich nie kończy po czym czuję, że go żadna gra nie cieszy. Mam takiego kolegę, który też od paru lat czuję się wypalony grami, ale on ma tak, że co chwilę gdzieś przeczyta czy zobaczy jakąś grę, która dopiero wyszła, albo o niej ktoś akurat rozmawia i od razu chce wskoczyć na ten nowy okręt. Niby podobnie, ale jeżeli dobrze zrozumiałem Twojego posta to nie do końca to samo, bo Ty sprawdzasz różne gry, a nie to co akurat jest teraz popularne?

Nie wiem co powiedzieć, bo (na szczęście) sam się nie identyfikuję z tym problemem. Gram od prawie 40 lat i mi się nie znudziło. Bywa tak, że biorę jakąś grę i mi się nie podoba i przez chwilę mam poczucie, że "nie mam w co grać", ale do tej pory zawsze było to chwilowe.

Zauważyłem, że moja satysfakcja z grania jest odwrotnie proporcjonalna do liczby rozpoczętych gier. Najlepiej się u mnie sprawdza system z jedną dużą (najlepiej widowiskową) grą na dużej konsoli (obecnie jest to Stellar Blade) i jedną na handheldzie, z zupełnie innego gatunku (obecnie Octopath Traveler). Wtedy w zależności od nastroju mogę i warunków mogę sobie zagrać inaczej. Np wczoraj wieczorem miałem ochotę leżeć na sofie, więc sobie ogrywałem OT na Switchu. Do grania w Stellar Blade musiałbym się zmusić, żeby w ogóle włączyć TV i PS5. :)

Polecę przy okazji interesujący kanał na YT o tej tematyce.

https://youtube.com/@domsgamingchannel

Opublikowano

Też miałem jak ten kolega, skakałem z kwiatka na kwiatek. Sprawdziłem dużo gier, skończyłem mało, kumpel określił to całkiem zgrabnie i celnie jako "growe ADHD". Ale przeszło samo, teraz jak już coś zaczynam to wgryzam się w to do samego końca i nie tykam innych gierek.

Opublikowano
Godzinę temu, DarkStar napisał(a):

Ty sprawdzasz różne gry, a nie to co akurat jest teraz popularne?

Tak, różne czasem starsze czasem nowe. Zawsze gram w jedną grę na raz, jak coś zaczynam to nie tykam nic innego, dopóki nie skończę, albo mi się nie znudzi.

Opublikowano
W dniu 14.02.2026 o 02:06, rafanus2 napisał(a):

Nie wiem do końca z czego to wynika, czy już za dużo gier ograłem i ciężko mi się zaskoczyć, przez co mam wysokie wymagania czy może dużo chłamu wychodzi czy może faktycznie się trochę wypaliłem?

Bo po prostu, wbrew popularnej ostatnio narracji, że w gejmingu NIGDY NIE BYŁO TAK DOBRZE JAK TERAZ, gierki teraz w dużej mierze takie są. Coraz ciężej o coś, co wywoła opisywane przez Ciebie uczucia, bo też ciężko o to przy kolejnej przygodzie na parędziesiąt godzin z obowiązkowymi elementami rpg i drzewkiem rozwoju. A im więcej ma się zaliczonych "must have'ów", tym trudniej coś wybrać.

Dobrą alternatywą jest Switch i biblioteka Nintendo, więc polecam, jeśli nie siedzisz jeszcze w tym temacie.

Opublikowano

@rafanus2 Może odrzuć na jakiś czas wielkie gry skupiające się bardziej na historii niż gameplayu.

Bez-tytulu.jpg

Nie musisz brać się za wielkie tytuły. Jakiś platformer czy metroidvania na 15 godzin to dobra odmiana dla dużych hitów, w których po 60 godzinach zastanawiasz się czy to dalej hobby czy drugi etat.

Możesz platynować gry (ja czasem lubię przynajmniej spróbować), ewentualnie zastanów się, czy masz jakąś serię gier która Cię ominęła i chciałbyś nadrobić? Czasem pomaga właśnie założenie sobie jakiegoś planu. Ja np. planuję nadrobić serię Resident Evil, pomiędzy kolejnymi częściami będę ogrywał też inne rzeczy, ale mam jakąś strukturę na kolejne miesiące.

Możesz po prostu grać w ARK Raiders bez wyrzutów sumienia że ciągle są premiery nowych gier. Ja od początku roku miałem fazę na multi w Gran Tursimo 7. Nie miałem ochoty grać w nic innego ale wiedziałem że samo mi przejdzie i w końcu z chęcią wrócę do gier offline.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Nie wiem gdzie to napisać więc napiszę tutaj.

Ostatnio mam takie ciśnienie na granie jakiego nie miałem chyba od czasów X360. Mam ochotę na próbowanie nowych gatunków, próbować gier z game passa, coś tam na Steamie też mnie zainteresuje. Gdyby nie codzienne obowiązki to grałbym jak pojebany, chociaż ostatnio w środku tygodnia siedziałem przy konsoli dwa razy do godz 2 w nocy. Ostatni raz tak zrobiłem na studiach xD

Mam gierki "usługi" które szanują mój czas i nie mają FOMO jak Helldivers 2, Space Marine 2, Arc Raiders. Zaraz spróbuje Marathona też bo mnie zaciekawił.

Spróbowałem High on Life z game passa po tym jak dwójka zebrała całkiem spoko recenzje i zatrybiło. Gra jest w chuj głupia ale przez to urocza.

Od dawna miałem ochotę na Dead Cells , odpaliłem i też mi się spodobało, na pewno skończę.

Kończę GTA V w current genowej wersji i mam zamiar zacząć jakaś inną dużą grę - Cyberpunka 2077. Chociaż mam świeżo na dysku ściągnięte Kingdom's Come Deliverance 2 i Stalkera 2 więc może też to?

Nie mówiąc o tym ile mam gier w backlogu - Alan Wake 2 czeka na mnie, tak samo jak Assassin's Creed Mirage, chociaż niby wczoraj AC Unity dostało patcha 60fps więc może wpierw zacznę od niego. Mój backlog to spokojnie paręnaście gier.

Wcześniej skupiałem się na tym, żeby skończyć grę X zanim zacznę Y, ale ostatnio zacząłem skakać między tytułami i mam z tego fun. Odpalam to na co mam ochotę, a nie zmuszam się że eee przecież mam rozkopany jakiś tytuł to nie będę zaczynał kolejnego, walić to.

Generacja może i ogólnie jest chujowa, ale ja nie wiem w co ręce włożyć. A tu na horyzoncie Horizon 6, GTA VI i inne sztosy. Zajawka wróciła.

Opublikowano

Z drugiej strony to właśnie miałem tak jak piszesz przez ostatni rok - a coś mi wpadło do głowy to jadę z tym, a potem coś innego i coś jeszcze... I w sumie spoko, ale na dłuższą metę zaczęło mnie to uwierać, bo kurła sprawdziłem masę gierek, a skończyłem niewiele. Teraz wróciłem do prostego systemu "jedna gierka na raz", ewentualnie przegryzane czymś krótszym w międzyczasie albo takimi czasozapychaczami jak Ball X Pit. I fajnie jest, bo skończyłem już kilka gierek w tym roku, każdej poświęcając odpowiednio dużo czasu. A najlepszy jest ten system, który dla Ciebie działa, jeśli skakanie z gry na grę obudziło w Tobie pasję na nowo no to nikt chyba nie wmówi Ci, że to chujowe i tak nie wolno.

Opublikowano

Najważniejsze to nie zmuszać się do gierek nawet po zainwestowaniu tych kilku godzin. Życie jest na to za krótkie a gier dobrych i bardzo dobrych masa. Jednak nie wszysto musi się nam podobać, nawet jak jest kultowe wśród graczy.

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Na swoim przykładzie zauważyłem jedną rzecz: czasami najlepiej w ogóle nie śledzić branży gier.

Nie wiem, kiedy wychodzą nowe gry. Nie oglądam trailerów, przecieków ani zapowiedzi. Kompletnie się od tego odciąłem. Na YouTube zablokowałem też wszystkich twórców, którzy żyją z robienia dram i monetyzowania jakiś głupot.

Kupiłem PS5 Pro, odpaliłem Star Wars Outlaws i po prostu dobrze się bawiłem.

Mało tego kupiłem dlc.

Fakt, że zagrałem w tę grę prawie rok po premierze, pewnie też pomógł.

Potem z ciekawości wchodzę w dyskusję o grze i pierwsze, co czytam, to komentarze typu:

„bohaterka ma brzydki ryj”, „znowu gra woke”.

Podobnie było z Silent Hill 2. Jestem raczej nowy w survival horrorach, więc grałem na normalnym poziomie trudności. Czasami musiałem nawet zajrzeć do poradnika, bo niektóre zagadki potrafiły naprawdę połamać psychikę. Mimo to bawiłem się świetnie.

Graficznie piękna gra,aż czasami podziwiałem ściany.

A potem znowu wchodzę w internet i czytam, że „na Pro ta gra wygląda jak gówno”, że „coś jest zepsute”, albo że jakaś postać nie wygląda dokładnie tak jak było w oryginale.

Dlatego teraz wchodzę do tematu tylko jak przejdę dany tytuł.

Aż przypomina mi się czasy PSX i PS2 gdzie za dzieciaka grałem w jakieś gierki, które były słabe albo przeciętne ale ja miałem z tego mega frajdę,bo nic innego nie miałem.

kekw

Edytowane przez KarolJanuszGejmingu

Opublikowano

Mam to samo, nie czytam tematu gry w która gram bo co 3 osoba to tam ma wylew zazwyczaj xd jest tendencja do wyolbrzymiania w jedną lub drugą stronę a wyważone opinie są czasem traktowane jak atak. Przejdę na spokojnie i napiszę swoją opinię a później to już można dyskutować jak kurz opadnie.

Recenzji na YT gier w które chce zagrać nie oglądam, dopiero jak ogram. Jednak jeśli gra jest poza moją wishlistą to chętnie sprawdzam.

Opublikowano
3 godziny temu, KarolJanuszGejmingu napisał(a):

Na swoim przykładzie zauważyłem jedną rzecz: czasami najlepiej w ogóle nie śledzić branży gier.

Nie wiem, kiedy wychodzą nowe gry. Nie oglądam trailerów, przecieków ani zapowiedzi. Kompletnie się od tego odciąłem. Na YouTube zablokowałem też wszystkich twórców, którzy żyją z robienia dram i monetyzowania jakiś głupot.

Kupiłem PS5 Pro, odpaliłem Star Wars Outlaws i po prostu dobrze się bawiłem.

Mało tego kupiłem dlc.

Fakt, że zagrałem w tę grę prawie rok po premierze, pewnie też pomógł.

Potem z ciekawości wchodzę w dyskusję o grze i pierwsze, co czytam, to komentarze typu:

„bohaterka ma brzydki ryj”, „znowu gra woke”.

Podobnie było z Silent Hill 2. Jestem raczej nowy w survival horrorach, więc grałem na normalnym poziomie trudności. Czasami musiałem nawet zajrzeć do poradnika, bo niektóre zagadki potrafiły naprawdę połamać psychikę. Mimo to bawiłem się świetnie.

Graficznie piękna gra,aż czasami podziwiałem ściany.

A potem znowu wchodzę w internet i czytam, że „na Pro ta gra wygląda jak gówno”, że „coś jest zepsute”, albo że jakaś postać nie wygląda dokładnie tak jak było w oryginale.

Dlatego teraz wchodzę do tematu tylko jak przejdę dany tytuł.

Aż przypomina mi się czasy PSX i PS2 gdzie za dzieciaka grałem w jakieś gierki, które były słabe albo przeciętne ale ja miałem z tego mega frajdę,bo nic innego nie miałem.

kekw

Z tym zwracaniem uwagi na technikalia albo robieniem problemu z niczego tylko pokazuje z jakim typem gracza mamy do czynienia. Mam znajomego, który jest technologicznym świrem i on ogląda tekstury z bliska, robi masę screenów (oczywiście z odpalonymi fpsami i innymi pierdami), jak gra nie ma HDR a obiecali że będzie kiedyś to on nie gra bo jak to tak, jak jakiejś opcji technicznej nie ma to też nie gra. Do tej pory nie grał w Cyberpunka bo czeka na OSTATNIEGO patcha i dopiero wtedy zagra, a że ciągle coś wychodzi to nie gra xd

W takich momentach cieszę się że mam na to wypierdolone i po prostu skupiam się na rozgrywce. I zgadzam się że aktualnie gamingowy youtube to ściek który skupia się głównie na negatywnych aspektach bo to się klika, o robieniu dramy z dupy nie wspominając.

Opublikowano
6 minut temu, suteq napisał(a):

Mam znajomego, który jest technologicznym świrem i on ogląda tekstury z bliska, robi masę screenów (oczywiście z odpalonymi fpsami i innymi pierdami), jak gra nie ma HDR a obiecali że będzie kiedyś to on nie gra bo jak to tak, jak jakiejś opcji technicznej nie ma to też nie gra.

Aż się przypomina pewien rumuński miłośnik soulslajków oraz pogromca meneli, który tekstury w Ghost of Yotei oglądał przez lornetkę i narzekał, że gra wygląda chujowo.

Opublikowano
54 minuty temu, suteq napisał(a):

Z tym zwracaniem uwagi na technikalia albo robieniem problemu z niczego tylko pokazuje z jakim typem gracza mamy do czynienia. Mam znajomego, który jest technologicznym świrem i on ogląda tekstury z bliska, robi masę screenów (oczywiście z odpalonymi fpsami i innymi pierdami), jak gra nie ma HDR a obiecali że będzie kiedyś to on nie gra bo jak to tak, jak jakiejś opcji technicznej nie ma to też nie gra. Do tej pory nie grał w Cyberpunka bo czeka na OSTATNIEGO patcha i dopiero wtedy zagra, a że ciągle coś wychodzi to nie gra xd

W takich momentach cieszę się że mam na to wypierdolone i po prostu skupiam się na rozgrywce. I zgadzam się że aktualnie gamingowy youtube to ściek który skupia się głównie na negatywnych aspektach bo to się klika, o robieniu dramy z dupy nie wspominając.

Recenzje nowych gier to omijać na yt. Lubie oglądać za to marlterialy ze starszych gier gdzie autor na chłodno opisuje dany tytuł. Tutaj moge polecić malutki kanał, który odpalam sobie czasem rano do sniadanka.

https://youtube.com/@zagladajacwgry?si=Pkk9KVk9GsmRbWgy

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.